karka831
03.12.08, 11:23
Zostałam zaproszona na parapetówę. Znajomi dopiero się urządzają i w dużym
stopniu robią tą imprezę, żeby otrzymać różne przedmioty użytku codziennego.
To logiczne. Zazwyczaj na parapetówki przynosiłam np: otwieracz do wina,
kieliszki czy kwiata. Tymczasem dotarła do moich rąk lista rzeczy, które oni
chcą otrzymać. Żeby było śmieszniej są to rzeczy dokładnie opisane wraz z
cenami, nazwą firmy i adresami sklepów, w których owe przedmioty się znajdują.
I tak np. sporo rzeczy jest z Ikei, której w moim mieście nie ma. :PP Jest
czajnik elekrtyczny, toster, sokowirówka, lampki, żelazko itd itd.( w zasadzie
takie rzeczy jakie się daje na Ślub, raczej) Wszystko od 60 zł wzwyż. i każdy
zaproszony ma się wpisać, co kupuje.No nie wiem, może jestem jakaś
staroświecka, ale prawdopodobnie ominęłam moment, gdy zasady się zmieniły...:)
A może to taki kaprys?
Spotkaliście się z taką formą parapetówki, a raczej dawania wymuszonych i
drogich prezentów??