Dodaj do ulubionych

DZIECI....

24.01.09, 19:04
wątek rzeka, ale po:
1.chyba nie chce mieć dziecka, ale jak juz by było, to wiem, ze bym
je kochała
2.przyjaciółka rodzi w kwietniu-chłopca(piękny bedzie i byc moze
mamom zostane chrzestną, a mam już jednego chlopca-chrześniaka)
3.koleżanka urodziła-córkę, cieszą sie...
4.siostrzenica urodziła-córkę, taka fajna kruszynka:)Naprawde boska
5.siostra ma 2urwisów-fajne są...
6.koleżanka ze studiów właśnie sie dowiedziała, ze jest w ciąży,
początki, mozna sie nie cieszyć, ale sie cieszy....

A ja mam nadal mieszane uczucia.....moze pozostane przy uczeniu
cudzych i rozpieszczaniu najbliższych
Obserwuj wątek
    • zoofka Re: DZIECI.... 24.01.09, 19:22
      i co w związku z tym?
      • nexstartelescope Re: DZIECI.... 24.01.09, 20:09
        :)
    • silic Bardzo dobry pomysł 24.01.09, 22:54
      Mój dziadek ze strony ojca - nie żyje. Ze strony matki - też nie. Dziadkowie
      moich rodziców też nie żyją. Jesli nie zostaniesz dziadkiem (a nie zostanie
      rodzicem zabezpiecza przed tym na 99,999999%) może będziesz żyć wiecznie ?....
    • llatarnik Re: DZIECI.... 24.01.09, 23:18
      Bardzo szczera i mądra wypowiedź spotkała się z dosyć chłodnym odzewem, bo była
      mało trendy. Kariera i szybki numerek z fotogenicznym samcem nie zastąpią im
      jednak prawdziwego życia, co najwyżej pozwolą przetrwać następny tydzień do
      weekendu...

      So the days they turn into years
      And still no tomorrow appears.

      Masz rację, Hanko. One też marzą o tym samym, ale je na to NIE STAĆ, więc Ci
      zazdroszczą, bo zbyt zajęte i pochłonięte są karierą, studiami, nauką....
      • thank_you Re: DZIECI.... 24.01.09, 23:24
        Z tego co ja zrozumiałam, to Hania nie chce dzieci. Więc czego można tu zazdrości? I jak mają się do tego studia, kariera, nauka?
      • conena Re: DZIECI.... 24.01.09, 23:38
        te, llatarnik, nie przesadzaj z tą mądrością, bo jak hankę lubię tak powinna
        przeczytać posta przed wysłaniem, bo, moim zdaniem, nieco bełkotliwy wszedł i
        bez pointy. stąd reakcje żartobliwe.

        besspiny...
        • milleniusz Re: DZIECI.... 25.01.09, 00:03
          Dlaczego bełkotliwy? Ja rozumiem, że Hanka się zastanawia nad kwestią dzieciową.
          A puenta zasadzie była na początku - w pierszym punkcie. Ja to rozumiem w ten
          sposób, że z zewsząd atakują ją małe ludziki, a ona się rozmyśla, czy już czas,
          albo czy tędy droga. Jak przyjdzie czas, to pewnie będzie wiedzieć i nie będzie
          się musiała zastanawiać. A żartobliwo-złośliwe reakcje to norma (choć ja się
          akurat powstrzymałem). :)
          • hanka19841 Re: DZIECI.... 25.01.09, 15:47
            miło mi bardzo za reakcje obronne :)aż miło mi sie zrobiło, ale
            wiedziałam, co mnie tu spotka, znamy sie nie od dziś, tylko rzadko
            zaglądam:)

            A co do tych dzieci, to faktycznie taki wątek bez sensu, ale kurcze
            jednego dnia 3 osoby dzwonią i mnie informują, a każda rozmowa
            kończyła sie tym samym:No staraj sie Hania staraj!!!

            A czy ja im mówilam, ze oczekuje dziecka, czy cos takiego????
            • liisa.valo Re: DZIECI.... 25.01.09, 15:55
              No, to się nie staraj. To ty musisz chcieć, a nie otoczenie.
              Ja przyznaję, że dziecko chciałabym mieć. Ale nie można jeszcze tego nazwać
              "marzeniem", "pragnieniem" i tak dalej. Bo - nie czarujmy się - dziecko
              kosztuje, dziecko absorbuje, dziecko wymaga. A ja na to wszystko jeszcze gotowa
              nie jestem i zaplecza odpowiedniego nie mam też.
              • milleniusz Re: DZIECI.... 25.01.09, 15:58
                liisa.valo napisała:

                > A ja na to wszystko jeszcze gotowa
                > nie jestem i zaplecza odpowiedniego nie mam też.

                Jeju, no macie po 25 lat, czy nawet mniej. Jeszcze jest czas. Wydaje mi się, że
                zupełnie możecie zignorować presję otoczenia.
                • liisa.valo Re: DZIECI.... 25.01.09, 16:02
                  Ale ja jej w ogóle nie czuję.
                  Przede wszystkim to musi mi się napatoczyć jakiś fajny tatuś dla ewentualnego
                  brzdąca :-)
                  • milleniusz Re: DZIECI.... 25.01.09, 16:24

                    > Przede wszystkim to musi mi się napatoczyć jakiś fajny tatuś dla ewentualnego
                    > brzdąca :-)

                    To prawda. Znaczy odwrotnie też się pewnie zdarza, jak ktoś ma presję, ale tak
                    jest znacznie zdrowiej.
                • vandikia Re: DZIECI.... 25.01.09, 16:30
                  A najlepszy pod kątem fizjologicznym czas jest do 25, wiec juz
                  minął, wiec mozna się przestac stresowac :>

                  Co do wątku.. brzmi trochę jak chcialabym, a boje sie.. bo jakby nie
                  chciala, to by sie nie zastanawiala, a reakcje ludzkie by nie
                  draznily.
                  Mi tez znajomi mowia, ze nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko, do
                  tego najblizsze otoczenie, to wyrodne niemalzenskie pary bimbających
                  wiecznych studentow :) I jakos tak sytuacja nie sprzyja rozmnazaniu.
                  • liisa.valo Re: DZIECI.... 25.01.09, 16:34
                    Ej, ale to mi jeszcze zostało 1,5 roku, bo ja w lipcu dopiero mam 24. To jakbym
                    się tak sprężyła.... hehe :)

                    Żartuję. Nie mam presji. Na razie jestem jedną z najfajniejszych cioć dzieci
                    mojego kuzynostwa. Taką ciocią, do której można walić po imieniu, którą można
                    zasypać po szyję w piasku, no i która ukocha, przytuli i do ZOO zabierze :P
            • kitek_maly Re: DZIECI.... 25.01.09, 16:05

              > A co do tych dzieci, to faktycznie taki wątek bez sensu, ale kurcze
              > jednego dnia 3 osoby dzwonią i mnie informują, a każda rozmowa
              > kończyła sie tym samym:No staraj sie Hania staraj!!!
              >
              > A czy ja im mówilam, ze oczekuje dziecka, czy cos takiego????

              No bez sensu. Jestem w stanie (jakoś) sobie wytłumaczyć dlaczego takimi
              pytaniami są bombardowani świeżo upieczeni małżonkowie. Ale Ty chyba póki co w
              konkubinacie, co? ;-)

              Oraz, byłaś na tych nartach? ;-)
              • hanka19841 narty... 25.01.09, 18:20
                musiałam odłożyć na luty, bo moja szefowa wyjechała pierwsza, okazja
                jej sie trafiła, to pojechala....

                tak kitku zgadza sie, my dalej w konkubinacie i to sie prędko nie
                zmieni.....

                życie, życiem juz mi troche przeszło i naprawde wole byc narazie
                ciocia, niz mama:)
      • liisa.valo Re: DZIECI.... 25.01.09, 15:56
        Mój Boże, powinieneś grać zamiast Mela Gibsona w "Czego pragną kobiety..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka