02.02.09, 11:13
Eeee.

Homeboy fajniejszy od Wrestler'a.

Jak oglądałem Sin City to myślałem, że specjalnie ucharakteryzowali go na
Frankenstein'a, ale mu się po prostu na starość coś takiego z twarzą zrobiło.

A teraz Funny może mnie zjeść.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Mickey R. 02.02.09, 19:19
      To nie starość. To chlanie i operacje plastyczne.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Mickey R. 02.02.09, 21:27
        I duuużo sterydów.
        Z tego co słyszałem w pewnym momencie był od nich wręcz uzależniony.
    • funny_game Re: Mickey R. 03.02.09, 09:05
      Chciałbyś.


      Pomijam kwestię facjaty, bo faktycznie życie piętno mu odciska na niej bez
      zmiłuj się. I absolutnie, pisząc o nim, jako o aktorze, nie skupiam się na jego
      aparycji i kwestiach: śliczny czy paszczak.

      Wymiękłam na skutek tego subtelnego dystansu, z jakim zagrał. A jednocześnie
      tego, że był ogromnie ciepły i wiarygodny w tej roli. I bardzo oszczędny.
      Tak jakoś dziwnie zagrał, cudownie.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Mickey R. 03.02.09, 16:03
        Rzeczywiście zagrał nieźle, przyznaje.

        Ale film mnie rozczarował, dla mnie jako całość to nie było wiarygodne, za
        bardzo przerysowane, ja tej historii nie kupiłem.
        Co ciekawe, może to tylko moje zdanie, ale Homeboy jest filmem dokładnie
        identycznym, praktycznie mógłbym powiedzieć, że Wrestler to taka forma remake-u,
        oryginał przemówił do mnie znacznie bardziej.

        Co do aparycji, warto porównać sobie jego ciało gdy miał 36 lat (Homeboy) i 56
        lat (Wrestler) widać, że chłopak troszkę się szprycował, może nawet solidnie.
    • llatarnik Re: Mickey R. 03.02.09, 16:38
      Mi Mickey zawsze będzie się kojarzył z filmem Preyer for Dying.
      • llatarnik Re: Mickey R. 03.02.09, 17:11
        Tfu, wróóóóóć!

        A Prayer for the Dying, ofkors
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka