puszysta_gimnazjalistka
04.02.09, 15:29
Czasem człowiek żałuje, że nie mieszka w Chinach i nie chodzi mi o Chinki ;)
W Chinach jak jacyś obywatele robią coś niewłaściwego to ubiera się ich w
takie śmieszne pomarańczowe kamizelki, prowadzi na stadion i tam rozstrzeliwuje.
W Europie niestety wyznajemy prawa człowiek, co oczywiście z reguły nawet się
sprawdza, ale czasem w człowieku (przynajmniej we mnie) pojawia się tęsknota
za chińskimi rozwiązaniami. Chiny to jedno z najstarszych państw na świecie,
więc można uznać, że metody mają dobrze sprawdzone w praktyce.
Piotr Świerczewski powiedział (a propos Reiss'a, z którym się przyjaźnił):
"Nikt do mnie nie podchodził, nikt nic nie sugerował. Mało tego, nie odniosłem
wrażenia podczas meczów, że coś jest nie tak. Może nie chcieli mnie
wtajemniczać, bo wiedzieli, że jestem człowiekiem normalnym, prawym i nie dam
się wciągnąć w takie numery, że mogłoby nawet dojść do rękoczynów" (co do
rękoczynów to prawda, przekonali się o tym ostatnio policjanci zwracający mu
uwagę na niestosowne zachowanie).
Ale wracając do tematu, ja bym Świerczewskiego w taką kamizelką ubrał i
chińskim zwyczajem wysłał na stadion, tak na wszelki wypadek.