Dodaj do ulubionych

Wtopy językowo-obyczajowe

    • etwas-geheimnis Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 15:48
      A tu mamy dość aktualna wtopę:-)www.youtube.com/watch?v=avRVl3D3a6U
    • kot_kreskowy84 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 16:15
      Kiedyś spotkałam kolegę i jego ojca, a że był to czas matur, z rozpędu zapytałam "No i jak tam matura?". W tej samej chwili, kiedy słowa już mi wypadły z ust przypomniałam sobie, że mi koleżanka mówiła, że ten kolega nie został dopuszczony do matury i musi powtarzać ostatnią klasę...
    • llatarnik Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 16:59
      Kiedyś pewna znajoma powiedziała, że jest ciemną blondynką i nie mogłem
      powstrzymać się się od śmiechu, chociaż próbowałem...
    • 2jacenty Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 22:51
      Wtopa-makabra. Sorry, ale do dziś śni mi się po nocach.
      Koleżanka przez całą ciążę bardzo się oszczędzała, ciągle leżała, kiedy by się
      przyszło to zajmowała miejsce na kanapie, nie kiwając nawet palcem. Powód-ciąża.
      Wszyscy mówili: Kasia donasza. Oczywiście nic jej nie było, tak się ustawiła.
      Poród zakończył się niestety tragicznie dla dziecka, nie wiedziałem o tym.
      Zobaczyłem ją po tygodniu i od razu zadałem pytanie: "donosiłaś?"...
    • zosia_sa_mosia Re: Wtopy językowo-obyczajowe 13.05.09, 23:00
      Idę na spotkanie biznesowe. Facet na konkretnym stanowisku, ważny dla firmy, w
      której pracowałam. Idę do jego sekretarki mówiąc, że ja do Pana Kwasigrocha,
      podczas gdy facet właśnie do mnie podchodził. Myślałam, że zapadnę się pod
      ziemię, jak się przedstawił - Kwasiborski..
    • mariannos z szefem 13.05.09, 23:46
      mnie szef wypytywał co porabiam w wolnym czasie - opowiedziałem mu że trochę
      przy kompie, nasza-klasa - te sprawy. Potem dodałem od siebie że strasznie nie
      lubię, jak większość na N-K lansuje się wstawiając zdjęcia np. z zagranicznych
      wycieczek...i w tym momencie ugryzłem się w język, bo przypomniałem sobie, że
      szef też takie zdjęcia na N-K zamieścił...hehe wtopa na maxa!
      • gardenersdog Re: z szefem 14.05.09, 00:29
        Spotkałam na ulicy mojego nauczyciela hiszpańskiego, nativa, i zamiast
        powiedzieć "Hola!" - Czesc, wykrzyknęłam mu prosto w twarz "Ole!!" ;)))
    • mariannos ze znajomą 14.05.09, 00:18
      oglądając zdjęcia ze znajomą zauważyłem, że na jednym nie było widać jej twarzy
      i z rozpędu skomentowałem: "ale Ty jesteś ciemna" <lol>.
    • mariannos z bratem 14.05.09, 00:23
      Brat pytał się mnie, co chciałbym dostać pod choinkę, ja zdecydowanie
      odpowiedziałem czego na pewno nie chciałbym dostać: skarpetek i kremu do golenia
      (litości!). Rozmowa się urwała. Drugi brat potem mi wyjaśnił, że skarpety były
      częścią mojego prezentu...
    • ziuz ciąźa 14.05.09, 00:33
      jade autobusem, lato, upal, w autobusie goraca i duszno, tlum ludzi
      autobus pospieszny, trasa katowice=bytom.
      wiekszosc pasazerow spedzi w nim 30 minut (o ile nie bedzie korkow).
      siedze.
      wchodzi dziewczyna w dzinsowej krotkiej sukience z wyraznie odstajacym
      brzucholem. mysle sobie: bidulka, upal, ona w ciazy, no padnie w tej duchocie
      jak nic. ustepuje jej miejsca.
      a ona: "ja nie jestem w ciazy"
      nie wiem, jak sie domyslila, ze chodzi o ciaze. moze nie bylam jedyna, ktora ja
      o to podejrzewala.
    • weta W knajpie 14.05.09, 00:35
      Miałam kiedyś mocno napięte terminy i niedosypiałam. W rezultacie
      wieczorami zaczynały mi się plątać słówka (ze zmęczenia).

      W baaaardzo znanej i kulturalnej restauracji warszawskiej zamówiłam
      danie, które miało w nazwie coś o sosie z szyjek rakowych. Jak w
      sosie, pomyślałam, to pewnie będą kawałki - czemu nie spóbować.
      Dostałam na talerzu całego raka :) Raków jeść nie umiem, ale
      obsługiwało nas dwóch miłych kelnerów, więc zagadnęłam dyskretnie
      jednego z nich, czy mam zjeść mięso z ODBYTU raka. Pan bez
      mrugnięcia okiem potwierdził że tak, powinnam się skupić na ODWŁOKU.

      Kolejnego dnia dyskutując z moją szefową na temat alternatywnych
      (możliwych i zalecanych) metod planowania rodziny, użyłam przez
      przypadek słówka 'abortion', zamiast 'adoption', co diametralnie
      zmieniło sens mojej wypowiedzi.

      Dwie takie wpadki w dwa dni... odpowiednia ilość snu jest bardzo
      ważna...
      • 2erida Re: ciąża też 14.05.09, 07:58
        Przeczytane na www.o-kurde.pl

        "Dzisiaj poszłam na rozmowę o pracę. Gadam i gadam, a w końcu moja
        przyszła szefowa spogląda na mój brzuch i pyta: No dobrze, a co
        będzie jak się dzidziuś urodzi? Nic - mówię. Dziecko urodziłam dwa
        lata temu."

    • irish10 Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 08:57
      >>w internecie normalnego faceta
      się nie znajdzie, same debile, albo porypańce.


      ja w necie znalazłam męża... :) nie wrzucaj wszystkich do jednego worka:)
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:19
        Wcale nie wrzucam. Powyżej wyjaśniłam, że miałam na myśli konkretną osobę, a że
        człowiek ma tendencję do uogólniania - cóż, ludzkie jest...
    • sokolasty Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:13
      Koleżanka A:
      - Odchudzam się.
      Koleżanka B:
      - Ja też.
      Ja:
      - A Ty z czego?
    • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:24
      > No, i ostatnio... Pocieszając koleżankę i przytulając ją do swojego ramienia,
      > pozwalając zaryczeć sobie bluzkę, mruknęłam: "Twoje włosy pachną jak włosy X"
      > - tegoż od mojego supertajnego romansu, czym wsypałam się, że weszłam z nim w
      > bliższą interakcję.

      To proste, po prostu ten X przedymał też twoją koleżankę :D stąd ów podobny zapach
      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:26
        On, by pewno ją przedymał, ale ona go nie trawi.
        A zapach... proste, ten sam szampon połączony "zapachowo" z dymem papierosowym :)
        • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 10:30
          jak kobieta go nie trawi, to juz jego duzy suksec, wiekszy niz neutralnosc badz
          obojetnosc, wywoluje u niej emocje, stąd do łóżka droga juz bliziutka ;-)
          • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:11
            No, dobrze, ale próbujesz - nie znając ani dziewczyny, ani faceta, ani jej
            sytuacji osobistej, ani kompletnie niczego - wmówić mi, że moja koleżanka i X
            mają ochotę pójść do łóżka? Odpowiadam więc, że ich droga do łóżka z wielu
            przyczyn nie jest bliziutka. Nie wydaje mi się jednak, że powinnam tu pisać,
            dlaczego, bo to w sumie nie o mnie by było.
            • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:20
              nie wiem z czego sie tlumaczysz ;-)
              bidulka :)
              • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:28
                Jakaż bidulka? Mnie tam w gruncie rzeczy całkiem dobrze jest, więc określenie
                nieadekwatne :P
                A co do tłumaczeń - nie tłumaczę się. "Tłumaczenie się" to by było, gdybym
                motywowała własne działania. Ja po prostu próbuję poszerzyć ci kontekst, że u
                homo sapiens to nie zawsze jest tak, że jeśli nie dwa samce, to zaraz się zejdą,
                bo zazwyczaj w grę wchodzą i inne rzeczy, ale widzę, że w tym przypadku to
                sztuka dla sztuki, więc sobie oszczędzę.
                • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:35
                  ale jakie schodzenie, seks to jeszcze nie schodzenie ;-)
                  caly czas Cie podpuszczam, a ty dajesz sie jak male dziecko :-D
                  • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:50
                    Ale podpuszczasz mnie do czego?
                    Chyba jednak nie wyszło, bo mój stan emocjonalny sprzed i po lekturze twoich
                    postów się nie zmienił :)
                    Nic dziwnego zresztą, bo do tej sprawy mam wyjątkowo mało uczuciowy stosunek.
                    • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 12:57
                      celem podpuszczania nie jest wcale zmiana stanu emocjonalnego, najlepsze jest
                      to, ze sama sobie rzucasz wymyslone przez ciebie hipotezy, a pozniej z nich za
                      kazdym razem sie tłumaczysz :)
                      pocieszna jestes :D
                      • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 13:00
                        Ja może jestem pocieszna, ale ty masz skłonności do nadinterpretacji i nadużyć
                        semantycznych. Żadnych hipotez tam nie ma (jeśli już tylko jedna), ja tylko
                        odpowiedziałam na Twoje pytanie: koleżanka na pewno nie spała z X, bo nie jest
                        nim zainteresowana, z wielu powodów. Amen.
                        • czungumangu Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 13:37
                          odpowiedź moze i byla z twojej strony, ale miedzy wierszami, a hipotez wiele
                          wiecej, ale sama dobrze o tym wiesz. Lepsza kropka. Amen zostawmy pseudo katolikom.
                          • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 13:45
                            czungumangu napisał:

                            > odpowiedź moze i byla z twojej strony, ale miedzy wierszami, a hipotez wiele
                            > wiecej, ale sama dobrze o tym wiesz.

                            No, właśnie nie. Jeśli już to raczej na odwrót - te wiele więcej hipotez jest
                            gdzieś poukrywane między wierszami, bo ja ich nie widzę. Poza tym, co wyżej
                            przytoczone i tym, że do seksu nie wystarczy, że jedno facet, drugie baba,
                            naprawdę nie potrafię się żadnej tezy dopatrzeć. Chyba, że na grunt
                            psychoanalizy i filozofii języka wejdziemy, ale to mnie nigdy nie przekonywało :P

                            >Lepsza kropka. Amen zostawmy pseudokatolikom.

                            No. To właśnie ja jestem.
                  • liisa.valo Re: Wtopy językowo-obyczajowe 14.05.09, 11:55
                    A... Mówiąc "schodzenie" nie miałam na myśli ślubu. Seks też wymaga pewnego..
                    hmm, połączenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka