bertrada
03.06.09, 00:41
I szczena też. I jeszcze nie wróciły na miejsce.
Byłam dzisiaj u lekarza. Dodajmy, doświadczonego specjalisty 2st. I pytam się
go o pewną farmaceutyczną nowość na rynku. Cały internet jest zalany
marketingiem nowego leku, który w sprzedaży jest dostępny chyba od marca albo
kwietnia. No i oczywiście są pewne kontrowersje na jego temat. Więc się
zapytałam pana doktora co o tym sądzi i czy przypadkiem mnie by się coś
takiego nie nadało. A pan doktor wybałuszył na mnie gały i powiedział, że nie
ma pojęcia, że coś takiego w ogóle istnieje. Nie słyszał ani o nazwie
handlowej ani o nazwie preparatu. A usprawiedliwił się tym, że żaden
przedstawiciel handlowy jeszcze do niego nie zawitał z prezentacją tego
specyfiku.
Ludzie, to czy ci lekarze nie przepisują niczego, za przepisywanie czego nie
dostają pieniędzy od firm farmaceutycznych??? Nawet im się już nie chce
dokształcać, tylko czekają na akwizytorów???