Dodaj do ulubionych

Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsinie

16.05.11, 00:15
Witam,
wróciłem z kolejnego spaceru do Powsina i Lasu Kabackiego. Jestem bardzo zdziwiony zachowaniem wielu rowerzystów, którzy jeżdżą po ścieżkach przeznaczonych wyłącznie dla pieszych. Takie ścieżki są w Lesie Kabackim, natomiast w Parku Kultury w Powsinie pewien obszar jest przeznaczony wyłącznie dla pieszych. Wszędzie tam są wyraźnie znaki zakazujące jazdy rowerem, niestety wielu rowerzystów je ignoruje.
Na zwracaną im uwagę, że jadą ścieżką przeznaczoną wyłącznie dla pieszych najczęściej reagują w sposób arogancki, graniczący z chamstwem.
Dziś zwracałem uwagę co najmniej kilkunastu rowerzystom i tylko jeden z nich zachował się przyzwoicie - przeprosił i powiedział, ze nie zauważył znaku, a nie zna tego terenu.
Pozostali reagowali tak, że lepiej nie mówić.

Zastanawiam się, co można zrobić, aby tych kilka ścieżek wyłącznie dla pieszych było rzeczywiście wolnych od ruchu rowerowego.
Może macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • marek.dumle Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 16.05.11, 10:06
      Co do Lasu Kabackiego - za płotem metra od wschodu powinien być jakiś wjazd dla rowerów. Obecnie jest tam dość wąska alejka dla pieszych, którą nielegalnie wjeżdżają rowerzyści. Moim zdaniem powinien być dopuszczony ruch rowerowy znacznie luźniejszą drugą alejką. Być może rozwiązałoby to problem.

      Co do Parku w Powsinie - myślę, że byłby wskazany jakiś przejazd dla rowerów jedną alejką, jednoznacznie wytyczoną, nie kolidującą w ruchem pieszym, ale nie wiem czy to wykonalne. Pierwsze co trzeba wyjaśnić - "na czym polega" ruch rowerowy w Parku czyli dlaczego rowerzyści jadą przez Park i skąd - dokąd. Stąd można by określić jak powinna przebiegać ewentualna ścieżka rowerowa.
      • dixon89 A przygłupie rowerzysty 23.02.15, 05:59
        Debiole i tyloe ku...
    • tvtotal2 Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kabackim 16.05.11, 15:50
      zakazy ruchu rowerowego w Lesie Kabackim im.Stefana Starzyńskiego to umiarkowany urzędniczy debilizm, żeby nie nazwać tego dosadniej. Prezydent Starzyński z troską o mieszkańców stolicy, zatroszczył się aby ten teren był do ich dyspozycji.

      Wszyscy zgodne nawołują do walki z otyłością, cholesterolem, nadciśnieniem etc. po czym jakaś poroniona urzędnicza decyzja myśli ludziom zakazać dbania o kapitał jakim jest zdrowie.

      Po to jest las żeby rozsądnie z niego korzystać, jeździć, nie rozjeżdżać.

      Inicjatorowi wątku (słoikowi?), sugeruję nie ingerowanie w pewne utarte od dekad aspekty życia lokalnego.
      • veteran Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 16.05.11, 16:55
        Przyłączam się do opinii poprzednika! Zakazy ruchu rowerowego postawione jakiś czas temu w LK to wymysł jakiegoś chorego debila. Zapewne tego samego, który zimą połowę dróg w lesie rozjechał traktorem tworząc potężne koleiny (i tam właśnie wyznaczył drogi dla rowerów).

        Jako rowerzysta apeluję do pieszych, żeby nie chodzili środkiem ścieżek, trzymali zwierzęta na smyczy a małe dzieci przy sobie. A najlepiej niech wsiądą na rowery.
        • jan-w Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 16.05.11, 17:29
          Dodatkowym problemem jest wyjątkowo niechlujne i niekonsekwentne ustawianie kolejnych znaków zakazu. Wszyscy regularnie korzystający z lasu znają ścieżki które z jednej strony mają zakaz, a z drugiej nie. Plagą ścieżek rowerowo/pieszych są rodziny idące ich całą szerokością, jak też osoby zatrzymujące wózki w poprzek ścieżki. Niestety do pewnych form aktywności społeczeństwo musi dorosnąć, a to wymaga czasu i dobrych chęci.
          • silvio1970a zakaz wstępu grup rodzinnych i osób z wózkami! 17.05.11, 09:25
            jan-w napisał:

            >Plagą ścieżek rowerowo/pieszych
            > są rodziny idące ich całą szerokością, jak też osoby zatrzymujące wózki w poprz
            > ek ścieżki. Niestety do pewnych form aktywności społeczeństwo musi dorosnąć, a
            > to wymaga czasu i dobrych chęci.

            taaa, w ogóle wszystkie te rodziny z bachorami to jakiś przeżytek. lezie to byle jak, drze morde i blokuje drogę przekazdu nowoczesnemu elementowi spóleczeństwa pedałujacymu z gracją w swych bajecznie obcisłych różach.

            Rozumiem, że rodziny w lesie muszą chodzić gęsiego. Ciekawe więc dlaczego rowerzyści korzystający z dróg samochodowych nagminnie łąmią zakaz jazdy w kolumnie? Wystarczy dwóch i zaraz zajmują całą szerokość pasa, no bo przecie muszą se pogadać.

            Taa, w lesie nie ma bata na nasze dwa koła i tytanową ramę, ta w lesie to my jesteśmy Pany!
        • m_jak_mysz Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 16.05.11, 17:39
          A ja się przyłączam do opinii inicjatora wątku, z całym szacunkiem dla poprzedników.
          Być może (być może) proporcje w ilości dróg dla pieszych i rowerów należałoby zmienić, po to żeby rowerzyści mogli w miarę swobodnie się rozprzestrzenić i nie jechać w korkach na głównych alejach. Ale do lasu chodzą ludzie w różnym celu - nie wszyscy jeżdżą na rowerach, z różnych powodów, i nie ma powodu, żeby byli zmuszeni do uskakiwania z drogi rowerzystom. Ludzie przychodzą tam również po chwilę oddechu i względnego spokoju. Inni - po to żeby wypocić na rowerze stresy z całego tygodnia. I ok., ja to rozumiem. Jedni i drudzy mają prawo. Dlatego uważam, że ścieżki dla pieszych, po których można chodzić bez narażania się na kontakt z rowerem powinny zostać. Do lasu chodzą małe dzieci, które oczywiście powinny być pod kontrolą, ale dlaczego mają chodzić uwiązane do rodziców, skoro rowerzyści domagają się swobody poruszania?
          Nie mówiąc już o tym, że niezależnie od tego czy ktoś uważa znak za chorobliwy kretynizm, to on jednak stoi i obowiązuje. I jeśli się już ten zakaz wjazdu łamie, to wypadałoby przynajmniej nie gnać na łeb na szyję strasząc ludzi - a sama wielokrotnie byłam tego świadkiem.
          No i last but not least: rozjeżdżanie na rowerach wszystkich ścieżek nie służy temu lasowi, i tak jest przeciążony. Widać to było wyraźnie, kiedy po dwóch latach ograniczenia ruchu rowerów na mniejszych alejkach, miejsca te się nieco zregenerowały.

          Nie jest łatwo żyć różnym ludziom, o różnych potrzebach i upodobaniach do spędzania wolnego czasu, na tak niedużej w stosunku do ich liczby powierzchni. Ale las większy nie będzie, nas też raczej mniej nie będzie - trzeba chyba trochę zacząć przynajmniej tolerować swoje potrzeby nawzajem, bo inaczej będzie źle. I pogodzić się z tym, że niczyje potrzeby nie zostaną zaspokojone w 100 proc., bo to po prostu nie jest możliwe. Tak jak ja nie będę miała pustego, cichego lasu, w którym mogę swobodnie chodzić z psem, tak rowerzyści nie będą mieli pierwszeństwa przed wszystkim co żyje. Potrzeba kompromisów, jakkolwiek zgniło to brzmi.
          pozdrawiam

          PS Miałam też kilka bardzo miłych spotkań z rowerzystami w lesie. Słyszałam za sobą "przepraszam", odsuwałam się z psem na bok ścieżki i mówiłam "proszę", a wtedy padało "dziękuję", wszystko z uśmiechem. W takich sytuacjach myślę, że to naprawdę jest możliwe, żeby nikomu nie stała się krzywda i każdy wrócił z lasu zadowolony i wypoczęty a nie wpieniony na wszystko, co mu przeszkadza.
          • allija Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 17.05.11, 04:19
            > PS Miałam też kilka bardzo miłych spotkań z rowerzystami w lesie. Słyszałam za
            > sobą "przepraszam", odsuwałam się z psem na bok ścieżki i mówiłam "proszę",

            O ile mnie pamieć nie myli, a chyba nie myli, to w Lesie Kabackim z psami spacerować nie wolno albowiem pomieszkuje tam takze dzika zwierzyna, którą te psy moga wystraszyc czy nawet zaatakować. Tak wiec jesli chce sie pouczac innych warto byc samemu w porządku.
            Co do zakazu to uważam to za pomysł idiotyczny, który niczego nie wniósł poza utrudnieniem zycia rowerzystom np. z powodu braku wjazdu do lasu - teraz trzeba najpierw pojechac dosyc niewygodna i niebezpieczna ścieżką obrzeżem lasu, wąską, pełną nierównosci oraz wystajacych korzeni a takze pieszych, czesto z psami biegajacymi luzem.
            Przy czym wyłączono scieżki najmniej uzywane przez pieszych, w tygodniu właściwie puste. Zakaz, jeśli juz, powinien być ograniczony do weekendów, kiedy to las zamienia sie w park i nigdzie rowerem jechac sie nie da. W zwiazku z tym ja nie jezdżę i w ogóle las wtedy omijam z daleka.
            • m_jak_mysz Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 17.05.11, 10:07
              >
              > O ile mnie pamieć nie myli, a chyba nie myli, to w Lesie Kabackim z psami space
              > rować nie wolno albowiem pomieszkuje tam takze dzika zwierzyna, którą te psy m
              > oga wystraszyc czy nawet zaatakować. Tak wiec jesli chce sie pouczac innych war
              > to byc samemu w porządku.

              Dodałabym, że zanim zacznie się pouczać innych, warto sprawdzić, czy to, co się mówi, jest zgodne z prawdą. Po Lesie Kabackim WOLNO chodzić z psami NA SMYCZY. I mój ZAWSZE chodzi na smyczy. Właśnie z powodu zwierzyny, chodziłby na smyczy w lesie nawet, gdyby nie było tego przepisu, albowiem uważam, że mój pies jest w lesie gościem i powinien być możliwie mało inwazyjny dla jego mieszkańców.
      • vortex_p Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 16.05.11, 21:32
        Zgadzam się z przedmówcą. Jeżdżę rowerem po Lesie Kabackim od prawie 30 lat i dopiero teraz, o zgrozo, dowiaduję się, że szelest kół na leśnych ścieżkach wpływa destrukcyjnie na tutejszy ekosystem.
        Znaki zakazu jazdy rowerem pojawiły się jakieś trzy, cztery lata temu. Podobnie jak przedmówca uznałem je za urzędniczy debilizm i z premedytacją je igonruję. Konia z rzędem temu, kto udowodni, że jazda rowerem po istniejących ścieżkach niszczy las. Śmiało, czekam na argumenty.
        Problemem w Kabatach jest częściowo zamiejscowe towarzystwo, które przybywa do Powsina, kupuje po drodze w Tesco piwo, czipsy itp., po czym znaczy przebyty szlak puszkami i torebkami. Z policzeniem butelek po piwie pływających w kabackich jeziorkach miałby trudności nawet wytrawny rachmistrz.
        Mieszkańcy Ursynowa jeździli rowerami po Lesie Kabackim od dawna. Oburzenie tym faktem można chyba rzeczywiście złożyć jedynie na karb krótkiego stażu mieszkaniowego na Ursynowie. Pozwolę sobie powtórzyć za przedmówcą: sugeruję nie ingerowanie w pewne utarte od dekad aspekty życia lokalnego.
        • silvio1970a ścieżki rowerowe tak (ale nie w lesie) ? 17.05.11, 09:16
          vortex_p napisał:

          > Zgadzam się z przedmówcą. Jeżdżę rowerem po Lesie Kabackim od prawie 30 lat i d
          > opiero teraz, o zgrozo, dowiaduję się, że szelest kół na leśnych ścieżkach wpły
          > wa destrukcyjnie na tutejszy ekosystem.

          wpływa destrukcyjnie na psychikę tych, którzy przyszli do lasu na spacer, który dzięki matołom na dwóch kółkach zamienia się w hardcorowy survival.

          ciekawe, ze ci sami rowerzysci którzy walczą o budowanie ścieżek rowerowych w mieści (no bo przecież po ulicy strach jeździć) w lesie zmieniają swój punkt widzenia o 180 stopni. Proponuję wpuścic do lasu samochody i wtedy pogadamy.
          • veteran Re: ścieżki rowerowe tak (ale nie w lesie) ? 17.05.11, 13:31
            > wpływa destrukcyjnie na psychikę tych, którzy przyszli do lasu na spacer, który
            > dzięki matołom na dwóch kółkach zamienia się w hardcorowy survival.

            Twoje problemy psychiczne rzeczywiście widać w sposobie komunikacji. Proponuje zamiast do lasu, udać się do psychiatry. Matole.
            • silvio1970a Re: ścieżki rowerowe tak (ale nie w lesie) ? 17.05.11, 16:19
              veteran napisał:

              > > wpływa destrukcyjnie na psychikę tych, którzy przyszli do lasu na spacer,
              > który
              > > dzięki matołom na dwóch kółkach zamienia się w hardcorowy survival.
              >
              > Twoje problemy psychiczne rzeczywiście widać w sposobie komunikacji. Proponuje
              > zamiast do lasu, udać się do psychiatry. Matole.

              mniemam, że na rowerze jesteś równie odważny jak w internecie, rzucasz kilka Q i Ch do matołów z winy których tracisz płynność jazdy po czym szybko się oddalasz w swoim pedalskim ubranku i zupełnie zbędnym ochraniaczu na mózg. I Las jest znowu Twój!
              • belkot_belkot_belkot Re: ścieżki rowerowe tak (ale nie w lesie) ? 17.05.11, 17:21
                Jednak matoł
        • m_jak_mysz Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 17.05.11, 10:15
          Zgadzam się z przedmówcą. Jeżdżę rowerem po Lesie Kabackim od prawie 30 lat i d
          > opiero teraz, o zgrozo, dowiaduję się, że szelest kół na leśnych ścieżkach wpły
          > wa destrukcyjnie na tutejszy ekosystem.
          - nie szelest, tylko mechaniczne uszkadzanie ściółki

          > Znaki zakazu jazdy rowerem pojawiły się jakieś trzy, cztery lata temu. Podobnie
          > jak przedmówca uznałem je za urzędniczy debilizm i z premedytacją je igonruję.
          - gratuluję

          > Problemem w Kabatach jest częściowo zamiejscowe towarzystwo, które przybywa do
          > Powsina, kupuje po drodze w Tesco piwo, czipsy itp., po czym znaczy przebyty sz
          > lak puszkami i torebkami. Z policzeniem butelek po piwie pływających w kabackic
          > h jeziorkach miałby trudności nawet wytrawny rachmistrz.
          - zgadzam się w 100 proc.
          > Mieszkańcy Ursynowa jeździli rowerami po Lesie Kabackim od dawna. Oburzenie tym
          > faktem można chyba rzeczywiście złożyć jedynie na karb krótkiego stażu mieszka
          > niowego na Ursynowie. Pozwolę sobie powtórzyć za przedmówcą: sugeruję nie inge
          > rowanie w pewne utarte od dekad aspekty życia lokalnego.
          - ja nie wyrażam oburzenia jeżdżeniem rowerzystów po Lesie. Jest wiele dróg rowerowych przez ten las i tak jak napisałam, rowerzyści mają takie samo prawo korzystać z tego miejsca jak inni. Ale jeżeli od innych wymagamy, żeby np. trzymali psy na smyczy, to dlaczego rowerzyści mają mieć prawo uznawać sobie coś za urzędniczy debilizm i z premedytacją ignorować? Hm? Dlaczego jeśli ja się staram unikać tras rowerowych w lesie, żeby nie pętać się pod nogami tym, którzy jeżdżą, to rowerzysta MUSI wjechać wszędzie?

          Tak się składa, że mieszkam na Ursynowie o 1979 roku i od wielu lat chodzę do tego lasu, chodziłąm tam jeszcze jako dziecko i tam właśnie nauczyłam się jeździć na rowerze. Tylko jeśli istotnie ty także od 30 lat jeździsz tam na rowerze, to musiałeś zauważyć, że w ciągu tego czasu liczba rowerzystów i spacerowiczów zwiększyła się o conajmniej 500 proc. I czy im się to podoba czy nie, muszą się tym lasem jakoś podzielić.
          • silvio1970a Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 17.05.11, 16:36
            m_jak_mysz napisała:

            > ...jeśli istotnie ty także od 30 lat jeździsz tam na rowerze,
            > to musiałeś zauważyć, że w ciągu tego czasu liczba rowerzystów i spacerowiczów
            > zwiększyła się o conajmniej 500 proc. I czy im się to podoba czy nie, muszą się
            > tym lasem jakoś podzielić.

            mentalnośc przeciętnego warszawskiego rowerzysty jest prosta jak konstrukcja jego pojazdu. budujmy ściezki rowerowe (za pieniadze podatników, których nie ma np na przedszkola) bo nasi biedni cykliści nie mają gdzie jeździć, a jak juz je zbudujemy to i tak będą się rozbijać po drogach (najlepiej w kolumnie), chodnikach i ścieżkach leśnych no bo przecież sa takimi samymi obywatelami jak kierowcy i piesi.
          • vortex_p Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 17.05.11, 17:35
            m_jak_mysz napisała:
            > - nie szelest, tylko mechaniczne uszkadzanie ściółki
            Ale jakiej sciółki, skoro jeżdżę po szlakach wydeptanych od dziesięciolęci????? Równie dobrze mogłabyś zakazać spacerowania w lesie, bo ludzie zadeptują (nieistniejącą) ściółkę na tych szlakach. Dodam, że chodzi o te same szlaki, po których leśniczy jeździ po lesie swoim samochodem. Miałem z nim kiedyś nawet zabawną scysję. Jakieś trzy, cztery lata temu, ujrzawszy malucha zaparkowanego na leśnej drodze, zadzwoniłem po straż miejską, po czym podjechałem do wspomnianego samochodu i powiadomiłem właścicela, że właśnie został zakapowany i niech się stąd czym prędzej zwija i takich numerów już więcej nie robi. Okazało się, że był to właśnie leśniczy, który się śmiertlenie na mój komunikat obraził i pokazał mi plecy.

            > > Znaki zakazu jazdy rowerem pojawiły się jakieś trzy, cztery lata temu. Po
            > dobnie
            > > jak przedmówca uznałem je za urzędniczy debilizm i z premedytacją je igon
            > ruję.
            > - gratuluję

            Dziękuję, gratulacje przyjęte. Cieszę się, że rozumiesz, iż ponad urzędniczymi zakazami i nakazami istnieje jeszcze zdrowy rozsądek.

            > - ja nie wyrażam oburzenia jeżdżeniem rowerzystów po Lesie. Jest wiele dróg row
            > erowych przez ten las i tak jak napisałam, rowerzyści mają takie samo prawo kor
            > zystać z tego miejsca jak inni. Ale jeżeli od innych wymagamy, żeby np. trzymal
            > i psy na smyczy, to dlaczego rowerzyści mają mieć prawo uznawać sobie coś za ur
            > zędniczy debilizm i z premedytacją ignorować? Hm? Dlaczego jeśli ja się staram
            > unikać tras rowerowych w lesie, żeby nie pętać się pod nogami tym, którzy jeżdż
            > ą, to rowerzysta MUSI wjechać wszędzie?

            Ależ nie musisz unikać tras rowerowych w lesie, zresztą takowych, przeznaczonych wyłącznie dla rowerów nie ma. Wszyscy się zmieścimy i spędzimy czas bezpiecznie, oczywiście jeżeli co poniektórzy rowerzyści powstrzymają się od wyprzedzania mam z wózkiem z prędkością 30 km/h. To kwestia kultury, a tej nie da się uregulować przepisami.

            > Tak się składa, że mieszkam na Ursynowie o 1979 roku i od wielu lat chodzę do t
            > ego lasu, chodziłąm tam jeszcze jako dziecko i tam właśnie nauczyłam się jeździ
            > ć na rowerze. Tylko jeśli istotnie ty także od 30 lat jeździsz tam na rowerze,
            > to musiałeś zauważyć, że w ciągu tego czasu liczba rowerzystów i spacerowiczów
            > zwiększyła się o conajmniej 500 proc. I czy im się to podoba czy nie, muszą się
            > tym lasem jakoś podzielić.

            No więc dzielmy się tym lasem bez urzędniczego wtrącania się. Ja np. unikam w weekendy okolic Powsina. Gdyby moim ulubionym sposobem jazdy był slalom między pieszymi, jeździłbym Marszałkowską.
      • meli35 Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 02.05.17, 11:37
        tvtotal2
        Jeśli jest zakaz to powinno się do niego dostosować, ludzie chodzący z małymi dziećmi boją się wypuścić je z rąk, bo duża część rowerzystów(jeżdżę i spotykam się z ich zachowaniem) jeździ szybko i nie patrzy na nic, zrozumiałbyś, gdybyś miał dziecko lub chociaż psa, a obrażanie kogoś pokazuje, że jesteś właśnie takim rowerzystą egoistą. Pozdrawiam wszystkich pieszych.
        • 1-buc Re: Problem kundli bez smyczy/kagańca w Lesie Kab 02.05.17, 12:21
          meli35 Psa? Spuszczasz w lesie psa ze smyczy?
          Wyciągasz post sprzed 2 lat?
    • crispina Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 17.05.11, 15:39
      Niestety terro rowerzystów na Ursynowie jest faktem. Widać to szczególnie w lesie do którego strach póśc z małymi dziećmi bo jest niebezpiecznie własnie z uwagi na wszędobylskie rowery z ich aroganckimi kierowcami co to im żadne zakazy nie straszne i wszystkie to debilizm.
      Nie mam nic przeciwko roweom ale równiez chciałabym móc korzystać z tego lasu na swój sposób a tak nie mogę :(.
      Być może straznicy miejscy (na rowerach:) rozwiazaliby problem. Jeden czy dwa sezony z mandatami i byłoby znacznie lepiej ....
      • veteran Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 17.05.11, 16:18
        > Być może straznicy miejscy (na rowerach:) rozwiazaliby problem. Jeden czy dwa
        > sezony z mandatami i byłoby znacznie lepiej ....

        Tak, tak i z wideoradarem na głowie jeszcze powinni mieć i łapać za przekraczanie prędkości rowerzystów :-)
        • silvio1970a Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 17.05.11, 16:26
          veteran napisał:

          > > Być może straznicy miejscy (na rowerach:) rozwiazaliby problem. Jeden czy
          > dwa
          > > sezony z mandatami i byłoby znacznie lepiej ....
          >
          > Tak, tak i z wideoradarem na głowie jeszcze powinni mieć i łapać za przekraczan
          > ie prędkości rowerzystów :-)

          nie, po prostu zwykłe madaty za wpieprzanie się na szlaki piesze. zrozum, że nie dla każdego odpoczynek to jazda na rowerze. dlaczego nie śmigasz po Marszałkowskiej? za cienki jesteś na blachy samochodów? lepiej rozjeżdzać kilkuletnie bachory i "żle zaprakowane" wózki, co?
          • jan-w Informacja na temat trolli internetowych. 17.05.11, 16:56
            Przypominam powszechnie znany fakt, że troll nie jest zainteresowany dyskusją, a jedynie wzbudzaniem awantur. Dlatego dyskusja z trollem jest bezcelowa. Zabójcze dla niego jest ignorowanie jego chorych erupcji wściekłości.
            Opis trolli internetowych: pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie
            Wypowiedzi jednego z żałośniejszych egzemplarzy zamieścił w swoim profilu Yavorius: ludzie.gazeta.pl/yavorius/0,0.html
            Podobnie jak z komarami i meszkami, nie należy z nimi prowadzić dyskusji.
            • silvio1970a Re: Informacja na temat trolli internetowych. 17.05.11, 20:32
              Jeszcze jedna definicja trolla:głoszący poglądy niezgodne z widzimisie jana-w, w tym przypadku prośba o tolerancję dla innego rodzaju wypoczynku w lesie niżli rozjeżdzanie małych dzieci.

              Jeszcze raz ponawiam pytanie: dlaczego w mieście mają być specjalne ścieżki rowerowe natomaist w lesie nie może być traktów pieszych?
      • vortex_p Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 17.05.11, 17:43
        crispina napisała:

        > Być może straznicy miejscy (na rowerach:) rozwiazaliby problem. Jeden czy dwa
        > sezony z mandatami i byłoby znacznie lepiej ....

        Spieszę rozwiać Twój optymizm dotyczący działaności strażników miejskich.
        Obrazek sprzed kilku lat. Miejsce: wejście do lasu od strony Powsina, początek ścieżki przy murze metra.
        Persony: ja plus trzech strażników z rowerami odpoczywających pod drzewem.
        Ja: Panowie, tam od strony Reala drzewo zawaliło ścieżkę. Sam nie dam rady. Możebyśmy podjechali, wspólnie podnieśli...?
        Strażnicy: Eee, to daleko.

        Odnosząc się bezpośrednio do Twoich słów "byłoby znacznie lepiej" odpowiadam, że lepiej już było, o czym świadczy ten cytat z Wikipedii:" Jeszcze na początku lat 90. podczas spacerów po Lesie Kabackim można było sporadycznie spotkać inną osobę. W chwili obecnej las nabiera coraz bardziej charakteru parku – w każdy weekend udają się tam setki (jeśli nie tysiące) osób".
        Cóż, można sobie powspominać.
    • laska.z.ursynowa Mam pomysł - wydzielenie pasów dla rowerów 17.05.11, 19:20
      > Zastanawiam się, co można zrobić, aby tych kilka ścieżek wyłącznie dla pieszych
      > było rzeczywiście wolnych od ruchu rowerowego.
      > Może macie jakieś pomysły?

      Organizacja ruchu w Lesie Kabackim jest zła. Dróg dla rowerów jest za mało. Niestety nierealistyczne przepisy kuszą do łamania zakazów. To smutne, ale tak jest. Proponowałabym wyznaczenie pasów dla rowerów wzdłuż każdej ścieżki pieszej. W krajach zachodnich w parkach bywają obok alei wydzielone ścieżki do jazdy konnej. Moglibyśmy to twórczo rozwinąć i zrobić w ten sposób pasy rowerowe.

      a) Albo oddzielone pasem zieleni od ścieżki głównej (ale to oznaczałoby poszerzenie pasa drogowego, czyli niszczenie istniejącej zieleni),

      b) albo wydzielenie w ramach istniejących szerokich ścieżek pasa dla rowerów o przepisowej szerokości. Takie wydzielenie można by zaznaczyć jakimiś kamieniami albo drewnianymi belkami leżącymi na ziemi.
    • wonderful-world Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 17.05.11, 21:22
      Widzę, że w wątku wywiązała się ostra dyskusja, co świadczy o tym, że problem jest żywy.
      Kilka osób pisało o nieżyciowych zakazach w Lesie Kabackim, wymysłach urzędników, złym oznakowaniu, itp.

      Otóż Las Kabacki jest rezerwatem przyrody.
      "Las Kabacki jest rezerwatem przyrody
      "Rezerwat utworzono 11 sierpnia pod pełną nazwą "Las Kabacki im. Stefana Starzyńskiego" w uznaniu zasług byłego prezydenta Warszawy. Celem ochrony rezerwatu stało się zachowanie wartości społecznych i krajobrazowych, środowiska przyrodniczego miasta Warszawy." www.lasymiejskie.waw.pl

      Zgodnie z ustawą z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody:
      "Art. 1.
      Ustawa określa cele, zasady i formy ochrony przyrody żywej i nieożywionej oraz
      krajobrazu.
      (...)
      Art. 15.
      [punkt] 1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
      (...)
      [podpunkt] 15) ruchu pieszego, rowerowego, narciarskiego i jazdy konnej wierzchem, z wyjątkiem
      szlaków i tras narciarskich wyznaczonych przez dyrektora parku narodowego,
      a w rezerwacie przyrody – przez regionalnego dyrektora ochrony
      środowiska;"
      isap.sejm.gov.pl

      Czyli, zgodnie z prawem, rowerzyści na terenie rezerwatu (w tym Lasu Kabackiego), mogą poruszać się wyłącznie po wyznaczonych ścieżkach.

      Mieszkam na Kabatach od 10 lat. systematycznie spaceruję i jeżdżę rowerem po Lesie Kabackim. Jeżdżę tylko po wyznaczonych ścieżkach, bo uważam, że przestrzeganie prawa jest czymś normalnym dla ludzi cywilizowanych, europejczyków, itd.
      W ciągu tych 10 lat dostrzegam bardzo duży przyrost liczby zarówno spacerowiczów jak i rowerzystów. Uważam, że wzajemne poszanowanie się i wzajemna życzliwość między rowerzystami a spacerowiczami są niezbędne, aby zarówno jazda rowerem jak i spacer po Lesie Kabackim były przyjemnością.
      • m_jak_mysz Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 18.05.11, 00:11
        Jak miło na koniec dnia przeczytać dwa rozsądne i konstruktywne głosy (laski z ursynowa i wonderful-world). Nie szczekanie na siebie nawzajem tylko próba wymyślenia jakiegoś kompromisu, który wszystkim przyniósłby ulgę.
        Wydaje mi się że pomysł z wydzieleniem w jakiś sposób pasa dla rowerów na szczególnie uczęszczanych szlakach, tych szerokich - jest ciekawy i może pomóc. Węższe ścieżki powinny chyba zostać dla pieszych. Chociaż fakt, że wszystkiego się nie ureguluje znakami, są tacy, którzy potrafią przejechać koło spacerujących ludzi normalnie i ostrożnie, i są tacy, przed którymi trzeba się salwować ucieczką. Tak naprawdę emocje wzbudzają ci drudzy :(
        • laska.z.ursynowa Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 21.05.11, 11:35
          m_jak_mysz napisała:

          > Jak miło na koniec dnia przeczytać dwa rozsądne i konstruktywne głosy (laski z
          > ursynowa i wonderful-world). Nie szczekanie na siebie nawzajem tylko próba wymy
          > ślenia jakiegoś kompromisu, który wszystkim przyniósłby ulgę.

          O Jezu. Właśnie przeczytałam najnowsze komentarze i straciłam nadzieję, że na tym forum da się podyskutować sensownie, spróbować znaleźć jakieś realne rozwiązania problemów dzielnicy.

          To co pojawia się w tym wątku to same narzekania i bluzgi jednych na drugich. A podobno Ursynów to dzielnica inteligencka. :(
    • marek.dumle Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 19.05.11, 15:06
      Jest problem z alejami Lasu Kabackiego bo niektóre (zwłaszcza poprzeczne) są na tyle wąskie, że trudno tam zmieścić i pieszych i rowerzystów. Zwłaszcza w weekendy.
    • rubeus Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 19.05.11, 22:46
      Szlaki piesze zostały wyznaczone po to aby 'piesi' mieli swoje szlaki/azyle komunikacyjne w najbardziej uczęszczanym, północnym kawałku Lasu, gdzie nie byliby narażeni na kontakt z rajdowcami rowerowymi. Zauważcie, że w południowej części lasu, tej bliższej Kierszka, Julianowa, znaków jako takich raczej się nie spotyka.

      Wkurzają mnie - jako pieszo-rowerowego użytkownika, nie tylko głównych szlaków - osobnicy zaiwaniający ile sił w nogach po leśnych dyktach szlakach, mający w głębokim poważaniu innych uczestników 'ruchu drogowego'. Ci rajdowcy często nie posiadają czegoś takiego jak dzwonek przy swoich 'wypasionych ' welocypedach.

      Co do parku kultury w Powsina - zakaz jazdy rowerami był tam 'od zawsze' i słusznie.
      • silvio1970a Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 20.05.11, 14:42
        rubeus napisał:

        > Wkurzają mnie - jako pieszo-rowerowego użytkownika, nie tylko głównych szlaków
        > - osobnicy zaiwaniający ile sił w nogach po leśnych dyktach szlakach,

        z ogromną przykrością zmuszony jestem skonstatować, iż konstatacja Rubeusa jest mi nieoczekiwanie bliska.

        Sam wszelkie szlaki użytkuje na rózne sposoby, do pracy od dziesięcioleci dojężdzam rowerem lub środkami komunikacji publicznej, po lasach jeżdzę rowerem, biegam i spaceruję, samochodu używam gdy zmuszają mnie do tego okoliczności lub dystans i...niezmniennie tudzież niezależnie od sposobu lokomacji stwierdzam, że odsetek matołów, baranów i wszelkiej maści bezmózgowców jest wśród cyklistów największy. Co świetnie się przekłada na ich opinie formułowane min. na tym forum. Tak więc, tam gdzie rozjeżdzają ich samochody trzeba budować ścieżki rowerow, tam gdzie sami mogą rozjeżdzać bezbronnych pieszych, cyklistów z mózgami i okazjonalnie przedstawicieli fauny i flory - wyłaczenie kilku szlaków z ruchu kołowego jest administarcyjnym debilizmem.

        W ogóle w Lesie Kabackim i jego okolicach zbiera się "kwiat różowego kolarstwa" Zawsze się zastanawaam cóż za wyzwaniem dla rowerzysty może być las, który można "zbiegać" w 2-3 godziny. No ale jeśli ładuje się na siodełko cztery litery tylko po to żeby w weekend zaimponowac tężyzną, zdrowiem i najmodniejszym w sezonie modelem majtek - to rzeczywiście las kabacki z tłumem bezradnych gó...arzy bez rowerów wydaje się miejscem wymarzonym.


        • veteran Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 20.05.11, 22:45
          > W ogóle w Lesie Kabackim i jego okolicach zbiera się "kwiat różowego kolarstwa"

          Skończ już matole się kompromitować, bo najwyraźniej nawet nie wiesz dlaczego profesjonalne stroje rowerowe są w jaskrawych kolorach. Otóż z tego samego powodu, dla którego masz obowiązek mieć w samochodzie odblaskową kamizelkę. Żeby było widać, nieróżowy trollu z syndromem problemu wieku inżyniera z "Czterdziestolatka" jak sugeruje login.
          • asiuniap Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 22.05.11, 08:41
            veteran napisał:

            >Żeby było widać, nieróżowy trollu z syndromem problemu wieku inżyniera z "Czterdziesto
            > latka" jak sugeruje login.

            Weteran - Etym. - łac. veteranus od 'dawny; wysłużony' z vetus dpn. veteris 'stary'.

          • silvio1970a Do Profi 24.05.11, 16:04
            veteran napisał:

            > > W ogóle w Lesie Kabackim i jego okolicach zbiera się "kwiat różowego kola
            > rstwa"
            >
            > Skończ już matole się kompromitować, bo najwyraźniej nawet nie wiesz dlaczego p
            > rofesjonalne stroje rowerowe są w jaskrawych kolorach.

            Drogi Profesjonalisto!, jazdę wyczynowychh grup kolarskich regulują się odrębne przepisy kodeksu drogowego i pewnie kilku rozporządzeń dotyczących sportu wyczynowego. Podobnie organizacja profesjonalnych treningów czy zawodów kolarskich wymaga specjalnych zezwoleń, które określają na jakich zasadach mogą korzystać z oddanych im do uzytku szlaków, tutaj najlepszym ekspertem w kraju będzie pewnie związany z Ursynowem Czesław Lang. Nie przypominam sobie natomiast żeby podobne przpeisy odnośiły się do jazdy rekreacyjnej, zdaje się że tu wystarczy sprawny, własciwie oświetlony rower i kask na głowie rowerzysty (może się mylę). Oczywiście nikt nie zabroni żadnemu kierowcy wartburga jazdy w hełmofonie rodem z formuły 1 tyle że będzie on wygladał w nim żałośnie. Podobnie jak różowomajtkowiec w Lesie Kabackim.
            • veteran Re: Do Profi 24.05.11, 22:01
              > Oczywiście nikt nie zabroni żadnemu kierowcy wartburga jazdy w hełmofonie rode
              > m z formuły 1 tyle że będzie on wygladał w nim żałośnie. Podobnie jak różowoma
              > jtkowiec w Lesie Kabackim.

              Widzę, że a) nie stać cię na profesjonalny rower, b) nie stać cię na profesjonalny osprzęt, więc żal dupę ściska jak widzisz kogoś na profesjonalnym rowerze w profesjonalnym stroju.

              Pewnie cała pensja idzie na kredyt za "kabackie apartamenta 50 m2" i pieluchy. Zdrowie z tego wszystkiego szwankuje, więc ponownie polecam dobrego psychologa/psychiatrę i skończ już tu trollować dziadu.
              • silvio1970a Re: Do Profi 25.05.11, 08:40
                veteran napisał:

                >
                > Widzę, że a) nie stać cię na profesjonalny rower, b) nie stać cię na profesjona
                > lny osprzęt, więc żal dupę ściska jak widzisz kogoś na profesjonalnym rowerze w
                > profesjonalnym stroju.
                >
                > Pewnie cała pensja idzie na kredyt za "kabackie apartamenta 50 m2" i pieluchy.
                > Zdrowie z tego wszystkiego szwankuje, więc ponownie polecam dobrego psychologa/
                > psychiatrę i skończ już tu trollować dziadu.

                Nie wiem ile kosztuje "profesjonalny" sprzęt bo od kilkunastu lat na "nieprofesjonalnym" jeździ mi się dobrze i niezawodnie ale tuszę że że taki rowerek na którym ty jeździsz kupuje za kilka dni swojej pracy. Etap pieluch dawno mam już za sobą a zadłużenie mojego mieszkania (soro większego niż to sobie wyobrażasz) to to ok 4% jego wartości. Natomiast jak widzę w Lesie Kabackim rozpędzonego gościa w rózowym to i owszem dupe mi ściska jeno nie żal ale bezsilność wobec pretensjonalnej głupoty.

                Przy okazji, odwdzięcze ci się moim własnym, równie amatorskim portretem psychologicznym człowieka w różowym. Po zaocznym ukończeniu studiów o Kierunku w Wyższej Szkole Tego i Owego zdecydował się w końcu osiedlić w stolicy. Znalazł już pierwsza pracę z wynagrodzeniem która w jego wsi byłaby ukoronowaniem kariery i uplasowało w lokalnej hierarchi tuz za prezesem GS-u. Niestety w Warszawie starczy to na wynajem klitki, ewentualnie spłatę raty kredytu za "apartament na Kabatach" które tak narawdę jest małą klitką na 9 piętrze śiezo odmalowanego wysokościowca na południowym Imielinie. W takiej sytuacji marzenia o założeniu rodziny czy jakiekolwiek stałe zobowiązania są nierealne, odpadają też wyjazdy zagraniczne a nawet dalszesze wypady w Polskę. Od biedy można dostac jeszcze jeden kredyt na wypasiony rower, bajeranckie gogle i świetne rajtki w lilaróż i co łykend demonstrowac teżyznę i zamożność sfrustrowanym mieszkańcom Ursynowa. Pasi???
      • hayet Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 24.05.11, 14:51
        rubeus napisał:

        > Szlaki piesze zostały wyznaczone po to aby 'piesi' mieli swoje szlaki/azyle kom
        > unikacyjne w najbardziej uczęszczanym, północnym kawałku Lasu, gdzie nie byliby
        > narażeni na kontakt z rajdowcami rowerowymi. Zauważcie, że w południowej częśc
        > i lasu, tej bliższej Kierszka, Julianowa, znaków jako takich raczej się nie spo
        > tyka.
        >
        > Wkurzają mnie - jako pieszo-rowerowego użytkownika, nie tylko głównych szlaków
        > - osobnicy zaiwaniający ile sił w nogach po leśnych dyktach szlakach, mający w
        > głębokim poważaniu innych uczestników 'ruchu drogowego'. Ci rajdowcy często nie
        > posiadają czegoś takiego jak dzwonek przy swoich 'wypasionych ' welocypedach.
        >
        > Co do parku kultury w Powsina - zakaz jazdy rowerami był tam 'od zawsze' i słus
        > znie.


        no wlasnie, problem lezy w rowerzystach rajdowcach, ktorych psotyka sie rowneiz na sciezkach poza lasem. pedza na zlamanie karku, nie zawazaja na to czy jada po sciezce rowniez dzieci, ktore potrafia jezdzic na dwukolowym rowerze, ale wciaz sa to dzieci i rozne sytuacje sie zdarzaja. trzeba do tego miec wyobraznie, ktorej wielu brakuje. to samo jest przy wyprzedzaniu na skrzyzonwaniu...
        w lesie kabackim nie bylam juz ..nawet nie wiem ile, od czasu kiedy rozbudowano ursynow i kabaty. za tloczno jak dla mnie, nie mam juz przyjemnosci spacerowania czy jezdzenie na rowerze
    • hayet Re: Problem rowerzystów w Lesie Kabackim i Powsin 24.05.11, 14:37
      to jest takei kolo zamkniete i typowo polskie. jadac sciezka rowerowa tez zwracam uwagena spacerowiczow i jzu nei raz uslyszalam chamska odpowiedz. rowerzysci to nie inna kategoria ludzi, wszedzie sa chamy. a to, ze nie przestrzega sie jakiegos zakazu i nakazu-tez norma. taka nasza mentalnosc. niewazne co sie wymysli i jak sie wymysli, wszystkim sie nei dogodzi i zawsze sie znajda madrzejsci, robiacy po swojemu
      • silvio1970a Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 24.05.11, 15:52
        hayet napisała:

        > .... rowerzysci
        > to nie inna kategoria ludzi,

        a mnie się wydaje że skuteczność lobby kolarskiego ociera się juz o uprzywilejowanie.

        Skutecznie wywalczyli sobie specjalne traktowanie tam gdzie sami sa narażeni na kolizję z samochodami: budowa ścieżek rowerowych (czy ktoś sprawdził jakie jest ich wykorzystanie w skali roku?) czy ostatnie zmiany przepisów to najlepsze przykłądy.

        Natomiast tam gdzie oni stanowią potencjalne zagrożenie dla pieszych, np na leśnych traktach czy miejskich chodnikach- nie chcą się godzić na jakiekolwiek ograniczenia i uzytkują je na takich samych co piesi.

        Obserwacja kilku kilometrów jazdy przeciętnego miejskiego rowerzysty świetnie obrazuje to o czym piszę; wśród samochodów są świętymi krowami, na chodnikach mają te same prawa co piesi. Tu i tam łamią wszelkie przepisy w myśl zasady najkrótszą drogą do celu. Tu i tam w "dyskusjach" z innymi użytkownikami dróg wykorzystują przewagę jaką daje im rower pozwalając im każdą "konwersację" kończyć stekiem szybko oddalających się wyzwisk.

        W konkretnym przypadku Lasu Kabackiego ważna jest choronlogia i logika zdarzeń. Las Kabacki z założenia miał słuzyć wypoczynkowi mieszkańców Warszawy i w tym min. celu został wyłączony z ruchu kołowego. Dla rowerzystów zrobiono wyjątek z tego prostego względu że niegdyś było ich niewielu i nie byli uciązliwością czy zagrożeniem dla innych. W tej chwili dosłownie rozjeżdzają las i ludzi i jawnie nawołują do ignorowania przepisów, które próbują zapanowac nad sytuacją.

        Dlatego paradoksalnie zgadzam się z "rowerzystami" w że wytyczanie jakichkolwiek ścieżek są zupełnie bezsensowne. Powinien obowiązywać całkowity zakaz jazdy rowerem po Lesie Kabackim, co ułatwi ściganie naruszeń i zakończy tę bezsensowną dyskusję. A prawdziwi rowerzyści i tak zjawiają się w Lesie Kabacjkim sporadycznie, co to za wyczyn zjechać kilkanaście kilometrów? Podobny wysiłek będzie was kosztował spacer ze stacji metra Kabaty do Powsina. Fakt, że wtedy różowe majtki wyglądają obciachowo ale przynajmniej piwa się możecie napić !
        • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 10:41

          ja sie zgadzam z tym, ze sa rowerzysci, ktorzy urzadzaja sobie wyscigi kolarskiego na sciekach rowerowych np. wzdluz añ. KEN i moge sobie wyorbazic co sie dzieje w lesie-jak pisalam, nie bylam jzu tak x lat, wlasnie ze wzgledu na tlok. tylko nadal twierdze, ze rowerzyscie to sa tacy sami ludzie jak reszta spol., poza tym nie sa rowrzystami 24h/7 i czasem bywaja pieszymi oraz kierowcami i ten, kto nie przestrzega przepisow jako rowerzysta, nei bedzie ich rpzestrzegal jako keirowca zapewne, bo tot aki typ czlowieka.
          u nas cokolwiek sie nie bedzie robilo to znajda sie tacy, ktorzy wszystko popsuja. w sumie to dobrze, ze np. w parku saskim jest zakaz jazdy na rolkach czy rowerach, bo inaczej nie daloby rade bezpiecznie pokonac zadnej trasy, spacerkiem z dziecmi.

          co do uprzywieljowania to sie do konca nie zgodze..a mzo eianczej, jest to dla mnie dosc normlane jelsi chodzi np. o nowe przepisy. dlaczxego, ano dlatego, ze w krajach europy zachodniej, w ktorych mialam przyjemnosc pombyc i pojezdzic na rowerach, rowerzystci zawsze maja peirwszenstwo i nie balam sie jechac np. ulica tuz obok samochodow. w pl sie boje.
          sa ludzie, ktorym wszystko przeszkadza...widze, ze kolega silvio ma juz zakusy co do zlikwidowania sciezek-bo zapewne wg. ciebie nie sa one wykorzystywane w dostatecznym stopniu. jestem matka z wozkiem i tez nie raz slyszalam, ze my matki jestesmy roszczeniowe i uprzywilejowane... ;D
          • silvio1970a Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 11:43
            hayet napisała:

            > co do uprzywieljowania to sie do konca nie zgodze..a mzo eianczej, jest to dla
            > mnie dosc normlane jelsi chodzi np. o nowe przepisy. dlaczxego, ano dlatego, ze
            > w krajach europy zachodniej, w ktorych mialam przyjemnosc pombyc i pojezdzic n
            > a rowerach, rowerzystci zawsze maja peirwszenstwo i nie balam sie jechac np. ul
            > ica tuz obok samochodow. w pl sie boje.

            ok, tylko dlaczego rowerzyści nie chcą przyjąc do wiadomości, że w niektórych miejscach to piesi- jako bardziej narażeni powinni miec analogiczne uprzywilejowanie względem rowerzystów? przeciez uprzywilejowanie rowerzysty na drodze samochodowej wynika z tego, że w przypadku ewentualnej kolizji z samochodem może on doznać poważnych obrażeń. Podobnie jak pieszy rozjechany przez gnającego ile bozia w pedały dała. Jeśli rowerzyści chcą korzystac z Lasu Kabackiego musza zaakceptować pewne ograniczenia w tym szlaki wyłączone z ruchu kołwego (podobnie jak ściezki rowerowe sa generalnie wyłączone z ruchu samochodowego i pieszego). Noramlni rowerzyści to riozumieją i akceptują. Nieststy pozostają weekendowi wyczynowcy w różowych majtkach, którzy już na świat przychodzą w uprzyilejowanej, aerodynamicznej pozycji,


            > sa ludzie, ktorym wszystko przeszkadza...widze, ze kolega silvio ma juz zakusy
            > co do zlikwidowania sciezek-bo zapewne wg. ciebie nie sa one wykorzystywane w d
            > ostatecznym stopniu. jestem matka z wozkiem i tez nie raz slyszalam, ze my matk
            > i jestesmy roszczeniowe i uprzywilejowane... ;D

            Nie mam takich zakusów, natomiast uważam ze jest pewna dysproporcja w ich ilości a liczbie faktycznie z nich korzystających. Myslę że powinny to być ściezki rekreacyjne na których pod pewnymi warunkami dopuszczony powinien być ruch pieszy. Ścieżkami rowerowymi wzdłuż KEN przejażdza jakiś 3 rowerzystów w okresie październik-marzec. I co, tylko dlatego nie mogę po nich biegac lub ciągnąć sanek z dzieckiem (super się do tego nadają bo są nieodśnieżane). To jest jak budowa 60 tysięcznegio stadionu w Pcimiu Dolnym z okazji uniwersjady. O absurdach takich jak w okolicy Kopy Cwila, gdzie są wytyczone ściezki rowerowe a piesi poruszać się muszą po drodze osiedlowej z samochodami, czy swego czasu odcinku KEN miedzy Płaskowicką a Belgradzką gdzi a i owszem ścież po stronie zachodniej była jak ta lala a piesi mogli skorzystac z chodnika po drugiej stronie nie wspomnę
            • m_jak_mysz Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 13:01
              A ja się zgadzam z Hayet, sama to zresztą regularnie powtarzam - chamstwo występuje w każdej grupie. Cham może mieć rower, psa, dziecko, samochód albo sprzęt audio, whatever. I niestety to prawda, że przepisy tego nie uregulują, bo na chamstwo przepisów nie ma. Tak się składa, że chamy, które coś "mają" są bardziej widoczne od tych, którzy siedzą po domach i nie demonstrują swojego chamstwa publicznie. I stąd może wrażenie niektórych, że rowerzyści, kierowcy albo psiarze to szczególne chamy. A niezależnie od tego mam wrażenie, że ogólny poziom frustracji społeczeństwa jest na tyle wysoki, że sytuacje, które w innych krajach wywołują najwyżej przepraszający uśmiech lub lekkie zdziwienie, u nas kończą się pyskówką lub w skrajnym przypadku rękoczynami. Mamy siebie dość po prostu - przynajmniej ja mam często takie wrażenie, jak patrzę na ludzi i czytam to forum.
              • silvio1970a Kompromis 50/50 26.05.11, 15:10
                >Mamy siebie dość po prostu - p
                > rzynajmniej ja mam często takie wrażenie, jak patrzę na ludzi i czytam to forum

                zgadza się. ja mam po prostu dość chamstwa tyle że uważam że z chamem merytorycznej rozmowy ma sensu prowadzić tylko go mocno w łeb trzeba walić. oni tylko to rozumieją. zresztą do zwalczania terroryzmu, którego chamstwo jest mniej wyrafinowana odmianą uzywa się równie brutalnych co niekonwencjonalnych metod. nie bez powodu nikt rozsądny nie podjął rozmów z Bina Ladenem a za bezsensowne próby oswojenia Kadafiego zapłaciły tysiące jego rodaków. o czym ja mam rozmawiać z zaspanym 30 latkiem, który poranny spacer psa zaczyna i kończy na małym ogrodzonym trawniczku z tabliczką informującą o zakazie wprowadzania psów? albo rowerzystą który rzuca na mnie stekiem bluzg za to że przeze mnei traci "płynność jazdy" - to w okolicach przejścia dla pieszych i przystanku autobusowym przy Realu gdzie niestety ścieżka rowerowa nie jest w 100% bezkolizyjna i własciwie bezustannie jakiś pieszy ją przecina.

                ale owszem spotykam normalnych (kulturalnych?) rowerzystów, pieszych, kierowców i właścicieli psów. pewnie jest ich większość tyle że cham zawsze jest najgłośniejszy i najbardziej się w oczy rzuca. niestety las kabacki w weekend jest wyjątkiem od reguły. kolorowe matołectwo króluje tam na spółe z grilującymi swe móżgi. Więc jeśli miałby być jakiś kopromis to proponuję. W sobotę Las Kabacki dla normalnych. W niedzielę oddajemy go w niepodzialne władanie chamstwa, które do kościoła i tak nie uczęszcza. W dni powszednie jak pisałem problemu nie ma, bo chamstow odpoczywa po rekreacji weekendowej.

                Może być?
              • wonderful-world Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 19:38
                m_jak_mysz napisała:

                > A ja się zgadzam z Hayet, sama to zresztą regularnie powtarzam - chamstwo wystę
                > puje w każdej grupie.

                Ja także się pod tym podpisuję. Niestety chamstwo występuje we wszystkich "grupach".
                Dodałbym tylko, że chamstwo jest także ponadnarodowe (Hayet napisała wcześniej coś o "typowo polskim" zjawisku).
                Napisałem, że chamstwo występuje we wszystkich "grupach", używając celowo cudzysłowu. Bo te grupy są tak naprawdę pozorne.
                Rowerzysta chamsko reagujący na zwracaną mu uwagę, że jedzie ścieżką tylko dla pieszych, sam bywa pieszym i irytuje się, gdy np. kierowcy zaparkują, blokując chodnik. A także bywa kierowcą, którego irytują rowerzyści jadący po zmroku bez świateł gdzieś poza miastem.

                Gorzko zabrzmiała wypowiedź jednego z rowerzystów w którejś stacji TV. Było kilka tygodni temu, gdy ogłaszano wprowadzeniu przepisów ułatwiających rowerzystom poruszanie się po drogach, chodnikach, itp.
                Po wymienieniu złych zachowań kierowców, prowadzący zapytał rowerzystę o "grzechy" właśnie użytkowników rowerów. Ten odpowiedział, że nie będzie o nich mówić, bo sam "czuje się" rowerzystą.

                Już Sienkiewicz kiedyś pisał o postrzeganiu tego co jest dobre a co złe przez Kalego:-(
                • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 20:32
                  oczywiscie, ze chamstwo nie ma narodowosci..pojdzmy dalej-wyznania czy oerientacji seksualnej ;d jednakze kazda nacja ma jakies swoje przywary i o to mi chodzilo piszac o typowym, polskim zachowaniu. ludzie z bsaenu morza srodziemnego sa z zasady weselsi i sympatyczni nawet do obcych-u nas to neistety calkiem inaczej wyglada...zazwyczaj ;)
                • silvio1970a Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 27.05.11, 09:24
                  wonderful-world napisał:

                  > m_jak_mysz napisała:
                  >
                  > > A ja się zgadzam z Hayet, sama to zresztą regularnie powtarzam - chamstwo
                  > wystę
                  > > puje w każdej grupie.
                  >
                  > Ja także się pod tym podpisuję.

                  No i co w związku z tą konstatacją? Syfilis tez występuje podobnie jak zoofilia, korupcja i włamania z użyciem broni palnej. Prawdopodobnie zjawiska te są ponadnarodowe i idę o zakład że wśród miaszkańców morza śródziemnego jest statystycznie mniej przypadków syfilsu niż w krajach Europy Wschodniej. Rozumiem, że w związku z tym nie leczymy chorych na syfilis, politykom pozwalamy kraść (to akurat prawda) a bandziorów nie ścigamy, no bo skoro i tacy sie zdarzają to przeciez muszą się od czasu do czasu włamać.

                  Oczywiście znakomita większość przypadków chamstwa jest naruszeniem przepisów prawa, nierzadko stanowiać wykroczenie a nawet przestępstwo w świetle kodeksu karnego. Z czego zresztą cham (rowerzysta nie przestrzegający znaków zakazu, quadowiec rozjeżdżający cudze pola lub państwowe lasy itp) czerpie osobliwą satysfakcję i nieraz publicznie sie tym szczyci. a "polska" specyfika chamstwa, że niby go więcej niż gdzie indziej, że w ogóle ludzie tacy sfrustrowani i gniewni wynika z prostego faktu, że w Polsce organy ścigania niemal w ogóle nie ścigaja takich wykroczeń, prokuratorzy rutynowo odmawiają wszczęcia dochodzeń lub je błyszkawicznie umarzają a zażalenia najbardziej wytrwałych są oddalane na pięciominutowych rozprawach sądowch. No i cham jest u siebie w domu! Pozostali są wiec sfrustrowani, rozgoryczeni, wqrwieni a w najlepszym (?) wypadku obojetni. No i chamowi w to mu graj, bo ktu mu zabroni palić na balkonie, załatwić psa w windzie, jeżdzić po szlakach pieszych? Obojetność wobec chamstwa nie jest żadną metodą. Dzieki tiej pleni się jak chwast, co wiecej młodsze pokolenia dorastając w takiej atmosferze przyzwolenia ewolują w stronę pozytywnej akceptacji chamstwa.

                  Chamstwo jest mniej wyrafinowaną, leniwą w sensie intelektualnym i fizycznym odmianą teroryzmu. I analogicznymi metodami powinno być zwalczane. Z chamem nie ma sensu rozmawiać. Chama trzeba w morde walić.
                  • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 27.05.11, 20:52

                    mysle, ze troche cie ponioslo z tym porowaniem ;)
                    w moim stwierdzeniu, nei chdozilo o to, ze skoro chamy sa w kazdej grupie to nic z tym nie robmy..owszem powinno sie, ale nie kazdy m ochote na uzeranie sie czy dostac w morde
            • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 14:27

              silvio, ale ja sie generalnie z toba zgadzam co do niektorych rowerzystow, bo juz nie raz zwracalam uwage pedzacym na zlamanie karku piratom, ktorzy na skrzyzowaniu mnie z dwojka dzieci wyrpzedzali...tylko czy przez takie typki maja zaprzestac budowania sciezek czy o co ci chodzi? nawet jesli bedzie zakaz jazdy na rowerach po lesie to ci rajdowcy beda to nadal robic. jeszcze jako dziecko jezdzilam do powsina i mimo, ze na terenie ogrodu byl zakaz jazdy to i tak bylo cale mnostwo jezdzacych i co... a to, ze sa jakies absrudy, ze pieszy nie ma koredy isc czy rowerzyscie nagle sie sciezka konczy to juz chyba nie wina rowerzystow
              co do jazdy na rowerze w chlodniejsze miesiace to jakos specjalnei mnie to nie dziwi, ze wtedy sciezki sa mniej uczeszczane przez rowerzystow, tylko to tez dla mnie nie jest problem...a zarzut, ze z sankami isc nie mozesz to mnie rozbawil ;D zarzut podobny do tego czemu po bus pasie nei mozna jechac jesli nei ma zadnego autobusu, pas pusty a reszta tloczy sie na dwoch pozostalych. poza tym fakt,ze rowerzysta ma pierwszenstwo na drodze, nie anuluje tego,ze rowerzysta musi uwazac na innych uczestnikow oraz pieszych a nie zamknac oczy jechac na slepo bo ma przeciez peirwszenstwo, jednakze jest cal amasa pieszych, ktorzy wuazaja sie za swiete krowy i nie zwroca nawet uwagi czy ktos przypadkiem nie jedzie sciezka...oni ida i koniec i jeszcze gebe dra. do rajdowca mi naprawde daleko, tymbardziej 6letniej corce, ale mialam juz dwie nieprzyjemne sytuacje ostatnio, wlasnie spowodwane przez pieszych, ktorzy ewidentnie specjalnie przyspieszyli kroku co by wejsc pod kola roweru i sie powyrzywac.
              to jest taka niekonczaca sie opowiesc, podobnie jak temat- przepuszczac pieszych na pasach czy nie i kto powinien bardziej uwazac pieszy czy kierowca...punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia ;)

              nasz narod to taki typ urody - nie bardzo chce sie dostoswac do przepisow, wielu ceniacych zasade-zakazy sa po to, zeby je lamac i nic sie na to chyba juz nie poradzi. mozna ponarzekac.to tez nasze narodowe hobby z reszta :P
              • silvio1970a Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 15:26
                hayet napisała:

                ...a zarzut, ze z sankami isc nie mozesz to mnie rozbawi
                > l ;D zarzut podobny do tego czemu po bus pasie nei mozna jechac jesli nei ma z
                > adnego autobusu, pas pusty a reszta tloczy sie na dwoch pozostalych.

                akurat bus pas ma ekonomiczne uzasadnienie - w zamiarze ma zachęcać do korzystania z szybszej dzieki niemu komunikacji miejskiej. z tej perspektywy budowanie ścieżki stricte rowerowej, która jest użytkowana przez rowerzystów max 6 miesiecy w roku (i to najczęsciej z uwagi na jej rekreacyjny szlak głownie w weekendy) jest zwykłym marnotrastwem. szczególnie biorąc pod uwagę stan (a nawet brak!) okolicznych chodników. od lat biegam po mieście i nieraz mnie szlag trafiał gdy nawet w letnie dni na odcinku 10 km ścieżki rowerowej spotykałem trzech rowerzystów z których conajmniej jeden musiał mnie zwyzywać za utrudnianie im ruchu. a ja po prostu nie miałem po czym biec bo okoliczny chodnik albo nie istaniał albo był tak dziurawy że skończyłoby się to conajmniej zwichnięciem.

                poza tym f
                > akt,ze rowerzysta ma pierwszenstwo na drodze, nie anuluje tego,ze rowerzysta mu
                > si uwazac na innych uczestnikow

                w tym sęk że większość rowerzystów uważa się za uprzywilejowanych względem samochodów (zgoda) - co zresztą zostało unormowane kodeksowo. Jednoczęsnie ci sami rowerzyści uważają się za równorzędnych względem pieszych na traktach typu szlaki w Lesie Kabackim, gdzie pozycja pieszego jest anlogiczna do pozycji rowerzysty względem samochodu). A na wszelkie istniejące lub proponowane ograniczenia reagują z furią.
                • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 26.05.11, 20:29
                  ale skad wiesz, ze wiekszosc rowerzystow? sam wczesniej wspomniales, ze to nei wszyscy, ale chamow najbardziej wdiac, bo sa najglosniejsi i tego sie trzymajmy ;)
                  • silvio1970a Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 27.05.11, 08:59
                    hayet napisała:

                    > ale skad wiesz, ze wiekszosc rowerzystow? sam wczesniej wspomniales, ze to nei
                    > wszyscy, ale chamow najbardziej wdiac, bo sa najglosniejsi i tego sie trzymajmy
                    > ;)

                    skrót myślowy. mam na mysli weekendowy wysyp kolorowego matołectwa w Lesie Kabackim. Od dwóch tygodni mam mozliwość codziennego truchtania po Lesie, więc moge się pokusić o uogólnienie że w dni powszednie ten typ "rowerzysty" a raczej jednostki napędowej roweru niemal w ogóle w tych okolicach nie wystepuje. Natomiast w weekendy wyczynowcy przypominają sobie o swojej tężyźnie fizycznej i nerwowo przeszukuja szafy w poszukiwaniiu gustownego ciuszka i gogli.

                    pewnie, że większość ludzi, w tym rowerzystów jest normalna. natomiast jedyną, i tylko dlatego najlepszą metodą na chamstwo jest chamstwo.
                    • hayet Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 27.05.11, 20:49
                      to jest tak ze wsyzsktimi "niedzielnymi kierowcami" ;) co tu duzo gadac...nasprowadzalo sie pelno buractwa i sa efekty
                      • zdzisiek_1 Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 31.05.11, 23:18
                        Właśnie buractwo to jest podstawowy problem, nie ma znaczenia czy na piechotę czy na 2 kółkach czy na 4...
                        • zdzisiek_1 Re: Rowerzyści won z Lasu kabackiego! 02.06.11, 21:59
                          Właściwie to temat powinien brzmieć: piesi won z lasu kabackiego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka