sape5
02.06.11, 19:23
Nasza spółdzielnia od lat tak prowadzi naliczenia i rozliczenia z mieszkańcami, że uzbierała tz. wolnych środków (poza pieniędzmi kupujących mieszkania) około 10.000.000,00zł. Pieniądze są na lokatach, wskaźniki finansowe świetne.
Tylko ten drobny szczegół. Te pieniądze to zawyżone wpływy od mieszkańców. To ten wdowi grosz czy recepta kardiologiczna, nie zrealizowana "bo niestarczy na czynsz". Nasi sąsiedzi są coraz starsi. Coraz więcej emerytów i rencistów - pieniędzy na życie coraz mniej.
W czerwcu na ZP znów zarząd i niektórzy nasi sąsiedzi będą nas namawiać, żeby 500.000,00zł z nadwyżki bilansowej zamiast zwrócić ludziom, przeznaczyć na lokal użytkowy.
- już przeznaczyliśmy na ten cel w ubiegłym roku ponad milion zł
- nie wiadomo jaki to lokal ani jaka jest cena 1m2
- inwestorzy indywidualni na dzisiejszym etapie wpłacili 10%, resztę sukcesywnie będą dopłacać
- zwrot tych pieniędzy przydał by się nam wszystkim. Chociażby po to żeby pokryć niedobory na CO i innych składnikach do dopłaty. Problem natury księgowej nie istnieje. Wpłacamy do spółdzielni pieniądze, albo zapłacimy więcej albo mniej. Chyba większość z nas woli mniej.