Dodaj do ulubionych

Ronda i pasy na Ursynowie

15.06.05, 21:42
Ludzie, mam prośbę:

zacznijcie stosować się do obowiązujących przepisów ruchu drogowego, bo się
wzajemnie pozabijamy.

1. Notorycznie widuję wyprzedzanie na lewym pasie przed przejściem dla
pieszych samochodów, ktore jadąc prawym pasem ustąpiły pieszym. To jest
nagminne - przy mnie jakiś baran omal nie zabił ludzi z dzieckim z wózkiem
przed rondem KEN/Płaskowickiej.

2. Często widzę idiotów wymuszających pierwszeństwo przy skręcaniu w prawo z
ronda (z lewego, środkowego pasa ruchu).
W tym przypadku zrozumcie, że na rondach ursynowskich namalowane są pasy
ruchu wzdłuż ronda (po okręgu) linią przerywaną i zmieniając pas (również
zjeżdżając z ronda) TRZEBA ustąpić komuś jadącemu prawym pasem wokół
ronda!!!! Nawet jeśli będzie jeździł przez godzinę wokół ronda.

To nie są ronda takie jak na Marszałkowskiej, gdzie wyrysowane są pasy ruchu
pokrywające się z pasami przed i po rondzie, często z narysowanymi strzałkami.
Obserwuj wątek
    • Gość: Caps Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.aster.pl 15.06.05, 21:51
      Ad1 - bez najmniejszych wątpliwości.
      Ad2 - tu ważna jest jeszcze jedna sprawa. Nie byłoby tych problemów, gdyby
      ludzie stosowali się do przepisu, że w LEWO skręca się z lewego pasa. A
      nagminnie wielu objeżdża rondo na prawym pasie (bo tak im "wygodniej"). Gdyby
      ich nie było, na prawym pasie byliby JEDYNIE wjeżdżający na rondo, którzy
      oczywiście muszą ustąpić pierwszeństwa wszystkim na rondzie się znajdujacym.
      Jak coś pokręciłem, poprawcie mnie.
      • Gość: jakas taka Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 22:10
        a tak naprwde to jest tak:
        ronda te sa za male /fi/ do 2 pasow!
        istnieje cos takiego jak czas potrzebny na wykonanie manewru i na tych
        rondkach, pozal sie boze, nie ma tego czasu
        jak zwykle panowie kt to projektowali je, wiedzieli, ze dzwoni, ale nie
        wiedzieli w kt kosciele


        architekt
        • Gość: rat Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 15.06.05, 22:56
          bo pożal się Boże inżynierowie ruchu jako główne swoje zadanie mają utrudnienie
          a nie ułatwienie ruchu samochodom. Posłuchajcie pana profesora Suchorzewskiego -
          polskiego autorytetu z zakresu inżynierii ruchu, załamać się można
      • Gość: amigo Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 01:33
        Gość portalu: Caps napisał(a):

        > Ad2 - tu ważna jest jeszcze jedna sprawa. Nie byłoby tych problemów, gdyby
        > ludzie stosowali się do przepisu, że w LEWO skręca się z lewego pasa. A
        > nagminnie wielu objeżdża rondo na prawym pasie (bo tak im "wygodniej").

        Nie ma takiego przepsiu.
        Ale faktem jest, że gdyby kierowcy racjonalnie wykorzystywali układ drogowy,
        nie byłobyznacznie mniej zatorów. Niestety wiekszośc z nas jeździ bardzo
        egoistycznie.
        • mr_x3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 04:05
          Jest taki przepis ale nie odnosi się bezpośrednio do jazdy po samym rondzie a
          do wjazdu na rondo.
          Jesli jedziesz prosto wjeżdżasz z pasa lewego lub prawego, jesli skręcasz w
          lewo wjeżdżasz z lewego pasa, a jeśli skręcasz w prawo to wjeżdżasz na rondo z
          prawego pasa. Dokładnie tak jak na każdym innym skrzyżowaniu (jeśli na wlocie
          są 2 pasy i nie ma innych znaków np strzałek to z lewego jest prosto i w lewo a
          z prawego prosto i w prawo.

          Ronda są odpowiedniej wielkości (są to tzw ronda kompaktowe). Cały problem rond
          na Ursynowie to to, że jakiś baran wymalował pasy dookoła wyspy. Na tym rondzie
          nie ma miejsca na to aby zjeżdżać z ronda z prawego pasa ruchu.
          A tu jest zdjęcie ronda z prawidłowo wymalowanymi pasami ruchu, które wymuszają
          prawidłowe zachowania:
          www.gieldasamochodowa.com/article/view.asp?path=gs\925&file=gb%5F654%2Exml

          Gdyby powszechnym zachowaniem byłaby jazda wokół wyspy prawym pasem to zbędny
          byłby pas lewy. Jednopasmowe rondo przerabiane było na skrzyżowaniu
          Płaskowickiej i Dereniowej. Tworzyły się tam wtedy olbrzymie korki i po pewnym
          czasie poszerzono rondo do dwóch pasów ruchu.
          • Gość: a Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 08:58
            niestety, nie masz racji
            oczywiscie rondo moze byc male, ale musi miec wtedy 1 pas
            zauwaz, ze nie bylo stluczek na wspomnianym przez ciebie rondzie der/plask
            dopoki nie zrobiono II pasa

            a co sie dzieje na rondzie kolo geanta..
            tam jest kilka stluczek dziennie!!
            • mr_x3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 17.06.05, 02:50
              Niestety ty nie masz racji. Rondo z jednym pasem już tam było. Korek zaczynał
              się na Pileckiego.
              Stłuczek by nie było gdyby ludzie stosowali się do podstawowych zasad:
              - skręcam w lewo - wjeżdżam z lewgo pasa;
              - ten który jest na rondzie ma pierwszeństwo przed wjeżdżającym na rondo
              (chodzi o sytuacje kiedy pojazd zjeżdża z wewnętrzenego pasa a w tym czasie
              inny wjeżdża na prawy pas);
              - nie jeździli dookoła wyspy zewnętrznym pasem.

              Jeszcze raz polecam zapoznanie się z malowankami na rondzie przedstawionym na
              stronce do której link zamieściłem.
            • billy_the_kid Re: Ronda i pasy na Ursynowie 24.06.05, 10:34
              Gość portalu: a napisał(a):


              > a co sie dzieje na rondzie kolo geanta..
              > tam jest kilka stluczek dziennie!!

              a to jest moim mniemamniu inna sprawa, nie tylko rondo. jak ludzie napakuja do
              bagażników te zakupy to samochodem na zakrencie zarzuca a co dopiero na
              rondzie, co oni tego nie pamietają. A najlepiej żeby tak duzo nie kupowali, to
              nie będzie ich zarzuca i w ogóle połowe potem na smietniku wurzuca się
      • gazetnik3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 08:43
        Caps, jak możesz na rondzie Dereniowa/Płaskowickiej skręcić z lewego pasa w
        lewo? MUSISZ zjechać na prawy pas aby to zrobić!
    • Gość: nie_ursynowianin Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 23:40
      Ursynowskie ronda są dla mnie zagadką. Tyle.
    • fuzzy7 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 00:22
      Masz racje!!! Kierowcy równiez i takie "grzeszki" robia:
      a)nalge i bez ostrzezenia zmieniaja pas ruchu, bo nagle im sie przypomnialo, ze
      tu musza skrecic np. w lewo, a to jest pas do skrecania w lewo i ja juz
      skrecam, jadac jak najbardziej prawidlowo!
      b)szybko i niebezpiecznie nie zwazajac na nic uwagi wyjezdzaja z drogi
      osiedlowej, aby móc wlaczyc sie do ruchu!
      W takich sytuacjach tylko refleks moze uratowac dobrze jadacych
      kierowców od stluczki! Dzis udalo mi sie wyhamowac, wlasnie w takich
      sytuacjach jak powyzsze, uff...
      Czy to warunki pogodowe tak dzialaja na kierowców?
      Albo przy skrecaniu w lewo, na Rosola (od strony lasu) w Wawozowa ktos
      klaksonem pouczyl mnie o tym, ze o sekunde pózniej opóscielem skrzyzowanie, bo
      bylem "zbyt ostrozny"!
      O tempora o mores! (chyba tak po lacinie, jesli zle to niech ktos mnie poprawi,
      hehehehe...)
      Pzdr,
      Fuzzy
    • macyk Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 02:12
      Ad1. Zatrzymywanie się aby przepuścić pieszych na KEN jest zagrożeniem dla nich
      samych. Samochód taki brany jest często za skręcający w lewo lub brawo na
      osiedle i wyprzedzany drugim pasem. Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
      zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów. Przechodnie boją się
      przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię.
      • silvio1970 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 08:41
        > Ad1. Zatrzymywanie się aby przepuścić pieszych na KEN jest zagrożeniem dla
        >nich samych.

        Zgadzam się bo zwróciłem na to uwagę, ale to nie zatrzymywanie sie przed
        przejsciem stwarza niebezpieczeństwo ale złamanie bezwzględnego zakazu
        wyprzedzania na nim!


        > Samochód taki brany jest często za skręcający w lewo lub brawo na
        > osiedle i wyprzedzany drugim pasem.

        Chyba mylisz wyobraźnię nizbędną każdemu kierowcy ze zwykłą fantazją.
        Przejścia dla pieszych oznakowane są również pionowo i jeśli jakiś samochód
        zwalnia przed takim znakiem nie ma co dywagowac na temat jego zamiarów.


        >Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
        > zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów.

        Kierunkowskaz nie służy by sygnalizowac zamiar przepuszczenia pieszego.

        > Przechodnie boją się
        > przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię.

        I mamy kolejny przykład sytuacji, kiedy wszytskiemu winni sa ci którzy
        postępują prawidłowo, zgodnie z przepisami prawa czy tez ogólnie przyjetymi
        noramia i zwyczajami. Proponuję teraz urządzić nagonkę na kierowców
        ustępujących pieszym na przejściach.

        • Gość: macyk Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.crowley.pl 16.06.05, 10:33
          Mój post był wynikiem obserwacji bardzo czętych zachowań. Pasy pokrywają się ze
          skrzyżowaniem z drogą dojazdową, np. przy kościele. Czasem osoby skręcające w
          lewo zatrzymują się na lewym pasie bez włączonego kierunkowskazu. Rozpoznanie
          intencji takiego delikwenta jest niemożliwe. Teroretycznie oznacza to
          zatrzymanie przed przejściem.
          • silvio1970 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 10:51
            > Mój post był wynikiem obserwacji bardzo czętych zachowań. Pasy pokrywają się
            ze
            > skrzyżowaniem z drogą dojazdową, np. przy kościele. Czasem osoby skręcające w
            > lewo zatrzymują się na lewym pasie bez włączonego kierunkowskazu

            Fakt, tam jest kicha zupełna, niemniej jednak zjazd jest nieco przed pasami,
            więc wyprzedzenie takiego samochodu (przy odpoweidniej predkości) nie powinno
            być kwalifikowane jako wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. ale te zjazdy w
            lewo sa rzeczywsięcie przekleństwem KEN-u. Czynią z niego dziwną hybrydę
            dróżki osiedlowej z trasą szybkiego ruchu. I najwięcej wypadków zdarza się
            poza godzinami szczytu, kiedy ta druga wizja nie napotyka oporu w postaci
            korków.
          • java9 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 10:51
            Moim zdaniem nawet w tej sytuacji kierujący pojazdem jest zobligowany do
            zachowania szczególnej ostrożności, ponieważ zbliża się do przejścia dla
            pieszych.
            Dodatkowo powinien zatrzymać się, ponieważ inny kierujący pojazdem zatrzymał
            się przed pasami.Nie ma znaczenia czy włączył kierunkowskaz czy nie,a już tym
            bardziej,jezeli jego rekacje są nieczytelne,nie nalezy odgadywać intencji tylko
            zachować ostrożność, bo kierowca musi zrobić wszystko aby uniknąć wypadku.
      • Gość: mirekk Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 08:53
        >Sam mam czasem problemy z rozpoznaniem
        > zamiaru kierowcy bo barany nie używają kierunkowskazów. Przechodnie boją się
        > przechodzić w takiej sytuacji, czemu się nie dziwię. <

        A co tu rozpoznawać? Przepis mówi wyraźnie, że zabronione jest wyprzedzanie na
        przejsciach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi.
        Zabronione jest również omijanie pojazdu, który zatrzymał sie przed przejściem w
        celu przepuszczenia pieszych.
        I już.
        • gazetnik3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 08:58
          Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?
          • Gość: mirekk Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 09:06
            > Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?<

            Może...? Chociaż mam mieszane uczucia. Bo np. jak przez takie spowalniacze ma
            przejechać karetka pogotowia na sygnale? Poza tym to chyba nie o to chodzi, żeby
            ulice po prostu poprzegradzać... Ale pomysłu nie mam.
            • silvio1970 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 09:09
              Gość portalu: mirekk napisał(a):

              > ulice po prostu poprzegradzać... Ale pomysłu nie mam.

              kamery na przejścach, patrole z dużą częstotliwością plus surowe kary, a
              mozliwosci takie są.
          • silvio1970 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 09:17
            gazetnik3 napisał:

            > Może jakieś "spowalniacze" przed przejściami byłyby rozwiązaniem?

            i co chcesz utrudnić dojazd do pracy takiemu jednemu czy drugiemu? ty wiesz
            jak to się na PKB przełoży? o amortyzatorach w jego 12 letnim mercedesie nie
            wspomnę. Jeżdżą takie ślimaki jeden z drugim i pieszego się nawet boją. Nie
            dla nich KEN, niech się przesiądą na hulajnogę bo ekspresowa ścieżka rowerowa
            również nie dla nich. Człowiek się spieszy do pracy a potem nazad żeby pieska
            wyprowadzić po tych 14h, a ty tu ze spowalniaczami wyjeżdzasz.
            • Gość: nikt Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 11:46
              zamiast spowalniaczy mogą być "hałaśliwe" paski takie, jak przed "czarnymi
              punktami".
              • Gość: Bo Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 12:55
                lepiej by było gdyby kierowcy jeździli po prostu wolniej i UŻYWALI KIERUNKOWSKAZÓW
                • Gość: nikt Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 12:57
                  lepiej, ale tak nie robią...
                  • java9 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 13:33
                    bo to źli kierowcy są
                    • Gość: nikt Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 13:49
                      a dla java9 to jest śmieszny temat takie zachowanie kierowców - gratuluję
                      poczucia humoru :-(
                      • java9 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 13:53
                        Skąd ten błędny wniosek ?
                        Uważam, że to są źli kierowcy, bo stwarzają zagrożenie na drodze.
                • silvio1970 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 12:59
                  no i zeby właściciele psów sprzatali po sobie, pijakczkowie pili w barach a
                  dzieciaki nie chodziły po ławkach. o ile lepszy byłby ten świat
    • p.o.box.77 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 15:49
      ad1. masz rację.
      ad2. nie masz racji. pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
      przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
      opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
      sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
      (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
      90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
      zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
      pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
      kółko aż nikt nie będzie jechał?
      • jan-w Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 17:45
        ad 2 - p.o.box77 miałbyś rację kilka lat temu. Od tego czasu zmieniły się
        przepisy i na rondzie, podobnie jak zawsze, pierwszeństwo ma kierowca z prawej
        strony ( czyli z zewnętrznego pasa) Aby kierowca podporządkowany zjechał z pasa
        wewnętrznego, nie musi jeździć w kółko. Wystarczy że zatrzyma się i poczeka na
        możliwość zjazdu. I jeszce jedno ( to już nie do ciebie) prawa drogowego nie
        ustanawia redakcja Giełdy Samochodowej (link), ani autorzy internetowych
        poradników. Obowiązujące przepisy można znaleźć w AKTUALNYM kodeksie drogowym
        • Gość: nikt Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.u.mcnet.pl 16.06.05, 18:52
          jan-W ma racje - widac, ze ludzie NIE ZNAJA PRZEPISOW!!!!

          Moze o zakazie wyprzedzania przed przejsciem dla pieszych też nie wiedzą???
        • p.o.box.77 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 17.06.05, 09:59
          czyli wg ciebie i przepisów, nie ma potrzeby i sensu wjechać na rondo na lewy
          pas, i dla tego na ursynowie tworzą sie korki przed rondami (tylko na prawym
          pasie)

          amigo -> jakie zioła palą nasi ustawodawcy?
          • l.a.w Re: Ronda i pasy na Ursynowie 17.06.05, 13:01
            Jest sens - jadaąc np. Płaskowickeij, od strony Geant, wjeżdżasz na rondo na
            Dereniowej, samochody skręcające w Dereniową (w prawo) stoją często na prawym
            pasie w korku ale inne (jadące dalej Płaskowickiej) moga przejechać lewym pasem
            nie stojąc w korku.
            I co?
            Są potrzebne dwa pasy?
          • Gość: tulip Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.crowley.pl 25.06.05, 21:16
            Kolega p.o.box.77 musi udac się ponownie na kurs prawa jazdy !!!

            A co do rond ursynowskich to bardzo wazne uwagi tu poczyniliście - gdyby
            wszyscy stosowali się do przepisów i skręcali w lewo z lewego pasa, opuszczanie
            rond byołoby bezkolizyjne, bo na prawym pasie auto zmieniające pas z lewego na
            prawy w celu opuszczenia ronda, nie miałoby na prawym pasie żadnego samochodu !
            Tak się jeździe w wielu krajach. U nas najlepiej być cwaniakiem i jedzić tylko
            prawym pasem (nawet jak się objezdza rondo), bo w wtedy ma się zawsze rację
            (pierszeństwo) !!!
      • Gość: Amigo Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 16.06.05, 18:35
        p.o.box.77 napisał:

        > ad2. nie masz racji. pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
        > przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
        > opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
        > sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
        > (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
        > 90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
        > zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
        > pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
        > kółko aż nikt nie będzie jechał?

        Stary, jakie zioła ty jarasz?
        • gazetnik3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 16.06.05, 22:50
          Rondo ma pasy ruchu i obowiązują tam takie same zasady, jak na innych
          jezdniach!

          Czy na normalnym skrzyżownaiu też byście ustępowali komuś z lewego pasa, gdyby
          chciał skręcic w prawo?
          • caps6 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 17.06.05, 10:38
            > Czy na normalnym skrzyżownaiu też byście ustępowali komuś z lewego pasa,
            > gdyby chciał skręcic w prawo?

            gazetnik - poczytałeś trochę postów w tym watku? Wszyscy (szczególnie mr_x3 i
            p.o.box.77 - zob. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=643&w=25261117&a=25294859) jasno tłumaczyli to, co w kodeksie drogowym jest
            zawarte odnośnie rond. Jeśli kierowcy stosowaliby się do zasady skręcania w
            lewo z LEWEGO pasa, nie byłoby praktycznie szans na kolizję. Zjeżdżając
            prawidłowo ze środkowego pasa nie miałbyś szansy na to, żeby na pasie obok był
            ktoś, kto miałby pierwszeństwo przed Twoim samochodem. Bardziej obrazowo niż
            koledzy nie jestem w stanie tego wyjaśnić...
    • Gość: nie_ursynowianin Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:29
      p.o.box.77 napisał:

      >pojazd jadący lewym pasem po rondzie (A) ma pierwszeństwo
      przed samochodem (B), który wjechał właśnie na prawy pas ronda, bo (A) musi
      opuścić rondo z lewego pasa, a (B) właśnie nań wjechał, (A) oczywiście ma
      sygnalizować manewr prawym kierunkowskazem. natomiast jak się trafi samochód
      (C) który jedzie po dwupasmowym rondzie prawym pasem i robi na nim więcej niż
      90 stopni, to moim zdaniem jest a.debilem i b.blokuje wjazd innym kierowcom.
      zresztą moim zdaniem tak mówią przepisy i to właśnie (C) musi ustąpić
      pierwszeństwa pojazdowi (A), bo jak inaczej (A) ma opuścić rondo? jeździć w
      kółko aż nikt nie będzie jechał? <

      I własnie dlatego ursynowskie ronda są dla mnie zagadką.
      A na poważnie. Zawsze przejeżdżam przez nie z duszą na ramieniu. Zupełnie nie
      rozumiem dlaczego nie zrobiono po prostu rond o jednym pasie ruchu. Było by
      może wolniej, ale bezpieczniej. A tak jest - jak jest. Czyli jak wyżej.
      • mr_x3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 17.06.05, 03:08
        p.o.box.77 ma rację. Tak jest po prostu logicznie i wtedy przejazd przez rondo
        jest bezkonfliktowy i płynny.

        > Zawsze przejeżdżam przez nie z duszą na ramieniu.

        A ja bardzo lubię te ronda i kiedy mogę to jadę przez wszystkie (te na
        Płaskowickiej).

        > Zupełnie nie
        > rozumiem dlaczego nie zrobiono po prostu rond o jednym pasie ruchu. Było by
        > może wolniej, ale bezpieczniej.

        Hmm... a może zrobić rondo w ogóle bez pasów ruchu? Wtedy byłoby bezpieczeństwo
        100%.
        Co ważne na rondzie dochodzi najwyżej do stłuczek i nie ma
        poważnych "dzwonów" - do nich dochodzi na zwykłych skrzyżowaniach.

        > A tak jest - jak jest.

        A jest tak przez baranów którzy skręcając w lewo wjeżdżąją na rondo z prawego
        pasa a później jadą dookoła wyspy prawym pasem.
    • p.o.box.77 Zanim mnie znowu wyszydzicie... 17.06.05, 10:30
      przeczytajcie: serwisy.gazeta.pl/motocykle/1,57280,2210723.html

      ja mówie o sytuacji pojazdu C z przykładu. Nie pojazdu B który by wymusił przed
      pojazdem A zjazd ze skrzyzowania.

      a do tych dla których to wszystko jest niejasne i pogmatwane, proponuje
      zwaniać... a nie pakowac sie na rondo, na prawy pas z dozwoloną prędkością 50
      km/h, i objechać je sobie o 270 stopni, trabiac na pieszych zjerzdzając z
      ronda... (sytuacja z życia wzięta)
      • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 17.06.05, 10:39
        szydercami się nie przejmuj - jak wspomniałem, gdyby wszyscy kierowcy mieli
        taką świadomość przepisów jak ty, do stłuczek na rondach nie miałoby prawa
        dochodzić.
        pozdrawiam i cieszę się, że przynajmniej my dwaj raczej na żadnym rondzie się
        nie zderzymy :)
        • p.o.box.77 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 17.06.05, 11:27
          nie to żebym się specjalnie przejmował, ale zastanawiam się co przeciwnicy
          mojego/naszego spojrzenia na problem zrobili zawracając na rondzie
          daszyńskiego.. 4 pasy, po drodze tramwaje... a koledzy prawym pasem w
          kółeczko.... i jeden obrót i drugi... i następny, a co nie wolno? [żartuje
          sobie]
          • gazetnik3 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 00:18
            Zamiast kpić (niki nie jeździ prawym pasem więcej niż 3/4 obwodu ronda) wróć na
            temat wątku...
            • Gość: Damian Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... IP: *.aster.pl 20.06.05, 01:18
              Ale przeciez wszyscy probuja Ci wytlumaczyc, ze wlasnie przejechanie 3/4 ronda
              prawym pasem jest niezgodne z przepisami!
              Akurat w samochod, prowadzony przez moja zone, wjechal taki wlasnie samochod,
              skrecajacy na rondzie w lewo prawym pasem. Mimo, ze koles sie pieklil, ze ma
              pierwszenstwo, policja po przyjechaniu zakonczyla wyjasnianie sprawy jedynie po
              ustaleniu, skad wjechal. Bo skoro nie mial prawa byc na tym pasie w tym miejscu,
              koluzja byla z jego winy.
              • l.a.w Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 09:06
                Czyli wg Ciebie nie mozna wjechac na rondo na prawy pas? Co za bzdura!

                Myslac Twoim tokiem trzeba by, jadac KEN wjechac na lewy pas, jechac srodkowym
                pasem ronda i pozniej znoe zjechac na lewy pasy KEN po przejechaniu ronda?
                Popatrz na ktores rondo na Ursynowie - toz WSZYSCY, wg Ciebie, lamia tam
                przepisy...
                • p.o.box.77 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 09:28
                  l.a.w, jeżeli krzyczysz do mnie, to powiem tak, wjechanie na rondo na prawy pas
                  jest jak najbardziej zgodne z przepisami i moimi poglądami, natomiast patrząc
                  na ursynowskie ronda stwierdzam, że wielu kierowców nie wie jak się na nich
                  zachować (korki na prawym pasie), co bys nie powiedział,to nie jest tylko moja
                  opinia. a w Warszawie, no na Ursynowie na pewno, małe ronda powstały stosunkowo
                  niedawno, mnie nie dziwi, że ludzie "boją" się używać lewego pasa, liczę że się
                  oswoją z rondami i te zaczną spełnać swoje zadanie, a nie powodować zatory
                • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 09:51
                  Oj - tak chyba nikt nie twierdzi. Chodzi o skręcanie w lewo (oraz oczywiscie
                  zawracanie) na rondzie z pasa prawego. Prawy pas służy bowiem wyłącznie do:
                  1. skrętu w prawo
                  2. jazdy prosto.
                  I jadąc prosto lub skręcając w prawo masz święte prawo wjeżdżać na prawym pasie
                  (hmm - coś dużo tego "prawo" w jednym zdaniu, ale niech zostanie;-).
                  • p.o.box.77 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 10:03
                    no masz, ale masz też prawo wjechać na lewy pas, chcąc jechać prosto (przy
                    zachowaniu wcześniej wspomnianych środków ostrożności).
                  • jan-w Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 22:47
                    Damian i caps6 piszecie ciągle o jakiejś "zasadzie" i co by należało. W ruchu
                    drogowym nie obowiązują wasze zasady, ale kodeks drogowy. Kodeks drogowy mówi
                    wyraźnie - pierwszeństwo ma pojazd z prawej strony. Jeśli chcecie rzeczowo
                    dyskutować, podawajcie źródła waszych tez. Jeśli chcecie jak dotąd tylko
                    krzyczeć że macie rację wbrew kodeksowi drogowemu, kontynuujcie.
                    • jan-w Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 22:54
                      Niema skręcania w lewo lub prawo na rondzie. Na rondo się wjeżdża, jedzie jakąś
                      część dookoła i skręca ZAWSZE w prawo z ronda. Wielbicieli teorii o skręcie w
                      lewo z ronda pytam: A jak z rondem o 6 zjazdach ? Na który pas wjeżdżać mają
                      zjeżdżający na 3,4,5 zjeździe ? Byliście w Paryżu ? Salonikach ? Widzieliście
                      tamte ronda ?
                      • tarantula01 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 21.06.05, 10:43
                        A po co tak daleko jechać - wystarczy na pl. Zawiszy. Różnica jest jednak taka,
                        że wjazdy na to rondo są oznakowane i są światła. Natomiast jak sygnalizacja
                        nie działa, to dopiero się dzieje.
                    • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 23:19
                      Właśnie przed chwilą podałem podstawę (w odpowiedzi na posta Amigo). I nie jest
                      to tylko mój wymysł - taka interpretacja jest podawana np. przez instruktorów
                      nauki jazdy. Szybkie poklikanie i np.:

                      www.kulka.pl/bezpieczniej.htm
                      "(...) W takiej sytuacji możliwa jest jazda tylko w trzech kierunkach - w prawo,
                      na wprost lub w lewo - czyli pojazd ten nie powinien przed dokonaniem skrętu w
                      lewo znajdować się na prawym pasie. Wynika to z art. 22, ust. 2 prawa o ruchu
                      drogowym. Kierujący już przed skrzyżowaniem powinien zająć lewy pas ruchu."

                      A co do Twojego pytania o ronda kilkujezdniowe - rzeczywiście mnie to przerasta
                      i wymiękam.
                      • billy_the_kid Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 23.06.05, 10:31
                        > Właśnie przed chwilą podałem podstawę (w odpowiedzi na posta Amigo). I nie
                        jest
                        > to tylko mój wymysł - taka interpretacja jest podawana np. przez instruktorów
                        > nauki jazdy

                        na drozdze nie ma czasu na interpretacj, tylo trzeba szybko umykac przed
                        niezbezpieczenstwem albo go nie powodować. Słowem mieć oczy i uszy dookoła
                        głowy. Wszyscy wiemy że przepisy sie zmienajom a ludzie nie. Wiec tzreba
                        ważać żeby w kogo nie stuknąć i na rondzie też. I dotyczy to zarówno tych co
                        jadą w prawo i w lewo i wtedy dobrze będzie. nie ma co robic filozofii z jazdy
                        w kółko. trzeba uważać!
                  • Gość: ciekawy Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:13
                    caps6, wyjasnij mi: jak mozna z ronda skrecic w lewo? Na klomb z kwiatami?
                    Chyba zawsze, aby zjechac trzeba skrecic w prawo (bedac na rondzie)?
                    • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 21.06.05, 00:32
                      > caps6, wyjasnij mi: jak mozna z ronda skrecic w lewo? Na klomb z kwiatami?
                      > Chyba zawsze, aby zjechac trzeba skrecic w prawo (bedac na rondzie)?

                      To odpowiem pytaniem - jedziesz KENem od strony Kabat, masz skręcić w
                      Płaskowickiej w kierunku Geanta. W którą stronę skręcisz na rondzie? W prawo?
                      :-P
              • Gość: Amigo Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... IP: *.acn.waw.pl 20.06.05, 22:29
                Gość portalu: Damian napisał(a):

                > Ale przeciez wszyscy probuja Ci wytlumaczyc, ze wlasnie przejechanie 3/4 ronda
                > prawym pasem jest niezgodne z przepisami!


                Możesz podac konkretny przepis, który zabrania "objechania ronda na około"
                prawym pasem (nie mylic ze skrzyzowaniem z wyspa centralną)?
                Oczywiście powyższe kłóci sie ze zdrowym rozsądkiem i wszelkimi zasadami
                płynnosci ruchu, ale IMO jest zgodne z przepisami.



                > Akurat w samochod, prowadzony przez moja zone, wjechal taki wlasnie samochod,
                > skrecajacy na rondzie w lewo prawym pasem. Mimo, ze koles sie pieklil, ze ma
                > pierwszenstwo, policja po przyjechaniu zakonczyla wyjasnianie sprawy jedynie
                > po ustaleniu, skad wjechal. Bo skoro nie mial prawa byc na tym pasie w tym
                > miejscu, koluzja byla z jego winy.

                To jakiś bełkot. Jak mozna uznac za winnego kolizji kierowcę jadącego swoim
                pasem, a nie tego, który zminił pas ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi
                znajdującego sie natym pasie - bez wnikania, kto jechał którym pasem - zawsze
                jadący dowolnym pasem ruchu ma pierwszeństwo przed samochodem chcącym wjechać
                na ten pas.
                • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 23:02
                  > Możesz podac konkretny przepis, który zabrania "objechania ronda na około"
                  > prawym pasem

                  Tutaj zawsze przywoływany jest art. 22 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym ("Kierujący
                  pojazdem jest obowiązany zbliżyć się (...) na jezdni o ruchu jednokierunkowym do
                  lewej krawędzi [jezdni] jeżeli zamierza skręcić w lewo."). Rondo jest
                  skrzyżowaniem (choć specyficznym) i akurat ten przepis nie może być tu wyłączony...

                  > Jak mozna uznac za winnego kolizji kierowcę jadącego swoim
                  > pasem, a nie tego, który zminił pas ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa
                  > pojazdowi znajdującego sie natym pasie

                  A widzisz! Ust. 4 tego samego art. 22 mówi że "Kierujący pojazdem, zmieniając
                  poza skrzyżowaniem zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa
                  pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz wjeżdżającemu
                  na ten pas z prawej strony.". Ale subtelna sprawa - "zmieniając POZA
                  SKRZYŻOWANIEM zajmowany pas ruchu". Tak więc tutaj tego przepisu CHYBA nie
                  dałoby się zastosować (jeśli się myle, poprawcie mnie). Naruszenie ust. 1 jest
                  raczej oczywiste i chyba na podstawie tego policja mogła orzec tak, jak kolega
                  opisywał.
                  • Gość: Amigo Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 00:35
                    caps6 napisał:


                    > Tutaj zawsze przywoływany jest art. 22 ust. 2 Prawa o ruchu drogowym
                    > ("Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się (...) na jezdni o ruchu
                    > jednokierunkowym do lewej krawędzi [jezdni] jeżeli zamierza skręcić w lewo.").
                    > Rondo jest skrzyżowaniem (choć specyficznym) i akurat ten przepis nie może być
                    > tu wyłączony...

                    Wjeżdżam na rondo z lewego pasa, po czym zaraz zjeżdżam na prawy pas (już na
                    rondzie) i jade prawym pasem "dookoła" całego ronda. Czy złamałem jakis przepis?


                    > A widzisz! Ust. 4 tego samego art. 22 mówi że "Kierujący pojazdem, zmieniając
                    > poza skrzyżowaniem zajmowany pas ruchu, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa
                    > pojazdowi jadącemu po pasie ruchu, na który zamierza wjechać, oraz
                    > wjeżdżającemu na ten pas z prawej strony.". Ale subtelna sprawa - "zmieniając
                    > POZA SKRZYŻOWANIEM zajmowany pas ruchu". Tak więc tutaj tego przepisu CHYBA
                    > nie dałoby się zastosować (jeśli się myle, poprawcie mnie).

                    O ile dobrze pamiętam, to zabroniona jest zmiana pasa ruchu na skrzyżowaniu.
                    Jeżeli jednak na rondzie dopuszczalna jest zmiana pasa ruchu, to wszystko jedno
                    czy zjeżdżasz z lewego na prawy pas, czy z prawego na lewy - pierwszeństwo
                    zawsze ma pojazd który już znajduje sie na tym pasie.



                    > Naruszenie ust. 1 jest raczej oczywiste i chyba na podstawie tego policja
                    > mogła orzec tak, jak kolega opisywał.

                    Jeżeli dobrze zrozumiałem, to kolega Damian napisał, że jakiś kierowca jechał
                    3/4 ronda prawym pasem, natomiast jego żona zjeżdżała wcześniej z tego ronda
                    z lewego pasa i doszło do kolizji.
                    Art. 22. ust.1. "Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany
                    pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności."
                    IMHO szacowna małżonka kolegi Damiana naruszyła ww. artykul, nie zaś ów
                    "prawopasowiec", dlatego takie rzekome orzeczenie policji uznałbym za
                    "wyssane z palca".
                    • caps6 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 21.06.05, 01:01
                      > O ile dobrze pamiętam, to zabroniona jest zmiana pasa ruchu na skrzyżowaniu.

                      Hmm - czyli wjeżdżam na skrzyżowanie z ruchem okrężnym na lewym pasie i (skoro
                      zabroniona jest zmiana pasa ruchu), to nie mogę już z tego ronda zjechać? ;-))
                      Dobra - ja na dziś wymiękam. :) Moje argumenty się skończyły - może ktoś
                      przejmie pałeczkę? :)
                    • iurandum Spotkanie na rondzie z policją 22.06.05, 19:04
                      > Jeżeli dobrze zrozumiałem, to kolega Damian napisał, że jakiś kierowca jechał
                      > 3/4 ronda prawym pasem, natomiast jego żona zjeżdżała wcześniej z tego ronda
                      > z lewego pasa i doszło do kolizji.
                      > Art. 22. ust.1. "Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany
                      > pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności."
                      > IMHO szacowna małżonka kolegi Damiana naruszyła ww. artykul, nie zaś ów
                      > "prawopasowiec", dlatego takie rzekome orzeczenie policji uznałbym za
                      > "wyssane z palca".

                      Miałem stłuczke rok temu na rondzie Ken/Płaskowicka. Z mojej winy zagapiłem sie,
                      . Ale po przyjeździe policji zanim policjant chciał wysłuchać naszej historii,
                      pytał kto wjechał na jaki pas gdzie i co robił z kierunkowskazem.

                      Przy okazji wyjaśniał moje wątpliwości co do ronda. Jego zdaniem zarówno jest
                      obowiązek ustapienia przed zmianą pasa jak i ustawienia sie na lewym pasie do
                      skretu w lewo przed rondem jak prze każdym skrzyżowaniem. Z winą za kolizje jest
                      róznie i zalezy od innych okoliczności. Jeżli pacjent jedzie 3/4 po prawej do
                      tego cały czas z właczonym prawym kierunkowskazem i walnie w takiego co zjeżdza
                      z lewego pasa to jego wina (piewszy złamał przepis i do tego kierunkowskazem
                      wprowadza w błąd). Powiedział ze zdarza sie wina też po 50%.
                      • Gość: ciekawy Re: Spotkanie na rondzie z policją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:36
                        Ustąpienie jadącemu prawym pasem jest zasadą nadrzędną - w Kodeksie Drogowym
                        nie ma wyszczególnienia zasad ruchu na rondzie! Polecam artart 22,25.

                        Zmiana pasa, to zmiana pasa!
                      • Gość: Amigo Re: Spotkanie na rondzie z policją IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 02:14
                        iurandum napisał:

                        > Miałem stłuczke rok temu na rondzie Ken/Płaskowicka. Z mojej winy zagapiłem
                        > sie,. Ale po przyjeździe policji zanim policjant chciał wysłuchać naszej
                        > historii, pytał kto wjechał na jaki pas gdzie i co robił z kierunkowskazem.
                        > Przy okazji wyjaśniał moje wątpliwości co do ronda. Jego zdaniem zarówno jest
                        > obowiązek ustapienia przed zmianą pasa jak i ustawienia sie na lewym pasie do
                        > skretu w lewo przed rondem jak prze każdym skrzyżowaniem. Z winą za kolizje
                        > jest róznie i zalezy od innych okoliczności. Jeżli pacjent jedzie 3/4 po
                        > prawej do tego cały czas z właczonym prawym kierunkowskazem i walnie w takiego
                        > co zjeżdza z lewego pasa to jego wina (piewszy złamał przepis i do tego
                        > kierunkowskazem wprowadza w błąd). Powiedział ze zdarza sie wina też po 50%.

                        Nie neguję, że powyższa sytuacja miała miejsce, natomiast gdyby policjant
                        chciałby uznać mnie współwinnym kolizji, bo jechałem prawym pasem 3/4 ronda,
                        odmówiłbym przyjęcia mandatatu. IMHO w sądzie sprawę bym wygrał.

                        Nie ma przepisu zabraniającego "objechania" całego ronda prawym pasem,
                        natomiast jest obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pojazdom znajdującym się
                        na pasie, na który chcemy wjecheć.

                        Wracam do przykładu, który podałem wcześniej:
                        Wjechałem na rondo z lewego pasa, lecz od razu (już na rondzie) zjechałem na
                        prawy pas i jadę nim całe rondo. Nie mogę więc zostać ukarany za to,
                        że chcąc skręcic w lewo na skrzyżowaniu, nie zająłem wcześniej lewego pasa.

                        Inna sytuacja: wjeżdżam na rondo z prawego pasa i jadę cały czas prawym pasem,
                        gdyż chcę zjechać z ronda najblizszym zjazdem - przynajmniej tak sądzę na
                        początku. Jednak przy tym zjeździe z ronda zorientowalem się, że to nie w tą
                        ulicę chciałem zjechać lecz w następną, więc jadę dalej prawym pasem
                        (oczywiście z właczonym prawym kierunkowskazem). Przy następnym zjeździe znowu
                        okazuje się, że nie tu chciałem jechać lecz jeszcze dalej. No i trzeci (lub
                        jeszcze dalszy) zjazd z ronda okazuje się własciwy. Wjeżdżając na rondo
                        zamierzałem zjechać najbliższym zjazdem ("skręcic w prawo"), więc nie miałem
                        obowiązku wcześniej zajmowania lewego pasa (przed skrzyżowaniem) - brak
                        jakiejkolwiek podstawy do ukarania.
                        Włączony kierunkowskaz oczywiście myli "przeciwnika", ale nie kwalifikuje się
                        do uznania "migajęcgo" współwinnym ew. kolizji, gdyż jest jszcze obowiązek
                        stosowania "zasady ograniczonego zaufania".

                        A gdyby podobna sytuacja zaistniała na prostej drodze typu Puławska, czy KEN.
                        Załóżmy, że jedziemy taką prosta drogą, gdzie co kilkadziesiąt metrów dochodzą
                        z prawej strony inne ulice w które można skręcić. Jedziemy prawym pasem,
                        włączony prawy kierunkowskaz, chcemy skręcic w najbliższą ulicę w prawo,
                        lecz tuż przed skrętem okazuje sie, ze to nie ta ulica, więc dalej jedziemy
                        prosto i skręcamy w następną, lub w jeszcze następną - nic do zarzucenia -
                        - mamy święte prawo tak pojechać.
                        Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu jazda
                        po prostej, na rondzie jazda po łuku).

                        • iurandum Re: Spotkanie na rondzie z policją 23.06.05, 11:04
                          > Nie neguję, że powyższa sytuacja miała miejsce, natomiast gdyby policjant
                          > chciałby uznać mnie współwinnym kolizji, bo jechałem prawym pasem 3/4 ronda,
                          > odmówiłbym przyjęcia mandatatu. IMHO w sądzie sprawę bym wygrał.

                          Nie mam zamiaru udowadniać ze to obowiązująca wykaądnia, ale jako że była mowa o
                          policji uznałem ża interesujące napisać jakie zdanie ma policyjna załoga
                          przyjezdzajaca do stłuczek na rondzie. Sam mam ciągle watpliwości.

                          Ogólne przekonanie jest że najbezpieczniej ale i najegoistyczniej pokonywać jest
                          rondo zawsze po prawej niezależnie gdzie sie skręca...

                          > Inna sytuacja: wjeżdżam na rondo z prawego pasa i jadę cały czas prawym pasem,
                          > gdyż chcę zjechać z ronda najblizszym zjazdem - przynajmniej tak sądzę na
                          > początku. Jednak przy tym zjeździe z ronda zorientowalem się, że to nie w tą
                          > ulicę chciałem zjechać lecz w następną, więc jadę dalej prawym pasem
                          > (oczywiście z właczonym prawym kierunkowskazem).

                          jak sygnalizowałeś inny manewr a wykonujesz inny, to ty winienes szczególnie
                          uważać... (zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania)

                          > Jedziemy prawym pasem,
                          > włączony prawy kierunkowskaz, chcemy skręcic w najbliższą ulicę w prawo,
                          > lecz tuż przed skrętem okazuje sie, ze to nie ta ulica, więc dalej jedziemy
                          > prosto i skręcamy w następną, lub w jeszcze następną - nic do zarzucenia -
                          > - mamy święte prawo tak pojechać.
                          > Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu jazda
                          > po prostej, na rondzie jazda po łuku).

                          Ocywiście i tak ucza na kursach prawa jazdy. że rondo to 4 skrzyzowania w prawo
                          zawinięte wokół wysepki... Komplikuje sie jak jest wielopasmowe.

                          Ale i pare mies. temu był tu link do artykułów o rondzie i było o sprawie
                          wypadku który trafił do sądu. Kluczowym dla sądu był kierunkowskaz w trakcie
                          wypadku. Rzecznawcy badali nawet włokno stluczonej zarówki czy w krytycznym
                          momencie był właczony kierunkowskaz. Winnym uznali tego co nieprawidłowo
                          sygnalizował manewr.

                          Osobiście jade co najmiej 2 razy w lewo na rondzie na Ursynowie, z lewego pasa i
                          zjeżdzam na prawy pas za 2 zjazdem. Jak sie nie da zatrzymuję się i czekam

                          Pacjentów co jadą 3/4 ronda i to ciągle z prawym kierukowskazem jest ze 40%

                          Pozdrawiam

                          • billy_the_kid Re: Spotkanie na rondzie z policją 23.06.05, 11:09
                            > Pacjentów co jadą 3/4 ronda i to ciągle z prawym kierukowskazem jest ze 40%

                            ni i to odpowieć na twoje pytanie. jak jest ich tak dużo to tez musisz uważac
                            nawet jesli myślisz że jedziesz dobrze. zasada wzmozonej ostrozności sie
                            ukłania. ja tam nie jestem przekonany czy masz racje a na lewy pas trudno jest
                            wjechac co powie ci każdy szczególnie w godzinach szczytu wzmozonego ruchu. i
                            takie wjecjhanie na siłe na lewy pas jescze wiecej szkody może przynies a
                            jeszcze zjechać trzeba.
                            • iurandum Re: Spotkanie na rondzie z policją 23.06.05, 11:31
                              > ja tam nie jestem przekonany czy masz racje a na lewy pas trudno jest
                              > wjechac co powie ci każdy szczególnie w godzinach szczytu wzmozonego ruchu. i
                              > takie wjecjhanie na siłe na lewy pas jescze wiecej szkody może przynies

                              Z czym co napisałem mam rację i co moze przynieć szkodę?
                              Bo pewniki z przepisów to ja widzę następujące:
                              1. Ustawić się przy skrecie w lewo na lewym pasie przed rondem.
                              2. Sygnalizować prawidłowo zamiar opuszczenia ronda.

                              • billy_the_kid Re: Spotkanie na rondzie z policją 23.06.05, 11:41
                                iurandum napisał:

                                > Z czym co napisałem mam rację i co moze przynieć szkodę?
                                > Bo pewniki z przepisów to ja widzę następujące:
                                > 1. Ustawić się przy skrecie w lewo na lewym pasie przed rondem.
                                > 2. Sygnalizować prawidłowo zamiar opuszczenia ronda.

                                nie cytuj suchych lietr z przepisów, bo te trudno zastosowac jak sa korki albo
                                szybka jazda. i jeszcze jak wyjade z osiedla to trudno mi sie przedostac na
                                lewy pas, a cuż dopiero na rondzie. A myslisz że nie sygnalizuje? to trombo
                                jedne baran z drugim i zjechac nie mogę nawet jak mi ustompił ten z lewego, bo
                                ten z praego sie spiezszy. A zresztom nie kazdy wie że rondo będzie, bo np.
                                jest z nie Warszawy albo z Woli. I co wtedy? przypisy przepisami, co zreszta
                                nie wiem że masz racje, a kultura i trzezowśc jazdy najwazniejsze
                          • Gość: Amigo Re: Spotkanie na rondzie z policją IP: *.acn.waw.pl 23.06.05, 13:39
                            iurandum napisał:

                            > > Ta sytuacja niczym nie różni się od ronda (oprócz kształtu drogi - tu
                            > > jazda po prostej, na rondzie jazda po łuku).
                            >
                            > Ocywiście i tak ucza na kursach prawa jazdy. że rondo to 4 skrzyzowania
                            > w prawo zawinięte wokół wysepki... Komplikuje sie jak jest wielopasmowe.


                            W moim pojęciu to komplikacja nie większa, niż w przypadku kilkupasowego,
                            prostego odcinka drogi, z 4 skrzyżowaniami w prawo.


                            • billy_the_kid Nie róbcie teroerii z ronda 23.06.05, 13:53
                              ja mam propyzcję żeby tutaj ludziom wody z mózgu nie robić i nie pisac że kólka
                              to 4 skrzyżowania albo nie wiem już co. Po kółku jeździć każdy umi byle z
                              wyczuciem i na innych patrzeć.
                        • mr_x3 Re: Spotkanie na rondzie z policją 24.06.05, 03:27
                          > A gdyby podobna sytuacja zaistniała na prostej drodze typu Puławska, czy
                          KEN... to byś skręcił z prawego pasa w lewo. Sprawdź sobie np. na Puławskiej,
                          co się wtedy stanie (no może lepiej nie sprawdzaj).
                          Czyli jak jedziesz od strony Kabat np do Geanta, to na rondzie
                          Stryjeńskich/Płaskowickiej skręcasz w prawo? Również w prawo skręcasz z
                          Płaskowickiej (jadąc od strony Pileckiego) na parking do Geanta? I jakbyś komuś
                          przyjezdnemu wytłumaczył dojazd z Kabat np do GoSport (przejazd przez minimum 3
                          ronda)?
                          • Gość: Amigo Re: Spotkanie na rondzie z policją IP: *.acn.waw.pl 24.06.05, 18:02
                            Sugeruję naukę czytania ze zrozumieniem całego tekstu, a nie tylko pojedyńczych
                            zdań.
            • p.o.box.77 Re: Zanim mnie znowu wyszydzicie... 20.06.05, 09:32
              jak to nie jeździ, jak jeździ! poważnie o to mi głównie chodzi że bardzo często
              kierowcy na ursynowie na rondzie urzywają tylko prawego pasa, nawet jak
              zawracają.
              • Gość: ciekawy Jakieś podsumowanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 00:19
                A może wypowiedziałby sie tu jakiś policjant?

                Nie ma żadnego, ani jego żony, ani jego dzieci, które mogłyby go poprosić o
                wypowiedź?
                • Gość: Amigo Re: Jakieś podsumowanie? IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 00:41
                  Gość portalu: ciekawy napisał(a):

                  > A może wypowiedziałby sie tu jakiś policjant?
                  >
                  > Nie ma żadnego, ani jego żony, ani jego dzieci, które mogłyby go poprosić o
                  > wypowiedź?


                  Może lepiej niech nie wypowiada się żaden policjant.
                  Niedawno jeden taki niebieski usiłował mnie przekonać, że znak
                  "nakaz skrętu w prawo" stojący przy prawej krawędzi jezdni na drodze
                  o kilku pasach ruchu dotyczy tylko prawego pasa.
                  Bez komentarza...
                  • p.o.box.77 Re: Jakieś podsumowanie? 21.06.05, 09:46
                    to będzie wpis chaotyczny:

                    1. apropo jeżdżenia w kółko po rondzie, [uwaga żartuje, bo to wszystko zagraża
                    bezpieczaństwu ruchu i tak dalej, ale może przez tak irracjonalny przykład coś
                    udowodnię]a powiedz mi który przepis zabrania jeżdżenia w kółko kilku, lub
                    kilkunastu samochodom po prawym pasie, i tak się złoży że nikt inny na rondo
                    nie wiedzie.

                    2. rondo jest skrzyrzowaniem, zanim wjedziesz na skrzyżowanie możesz skręcic w
                    lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać. Ronda z większą ilością dróg
                    dochodzących to nic strasznego, pod warynkiem ze wiesz jak na nich jechać. a
                    żeby przetestować swoje umiejętności proponuję test umiejętności (sprawdzenie
                    teori o jeździe tylko prawym pasem) na rondzie daszyńskiego.

                    3. na ursynowskich rondach między pasami na rondzie mamy przerywane linie, więc
                    można zmieniać pas na rondzie (?)

                    Pytanie do "przeciwników" urzywania lewego pasa przed rodami i na rondach? po
                    co zbudowano nam ronda z dwoma pasami?
                    • Gość: nikt Re: Jakieś podsumowanie? IP: *.u.mcnet.pl 21.06.05, 10:59
                      Nikt nie zabrania jezdzenia lewym pasem na rondzie - mozna nim jechac, gdy np.
                      jets korek skrecajacych w prawo i jadacych prawym pasem...
                    • Gość: Amigo Re: Jakieś podsumowanie? IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 17:42
                      p.o.box.77 napisał:

                      > to będzie wpis chaotyczny:
                      >
                      > 1. apropo jeżdżenia w kółko po rondzie, [uwaga żartuje, bo to wszystko zagraża
                      > bezpieczaństwu ruchu i tak dalej, ale może przez tak irracjonalny przykład coś
                      > udowodnię]a powiedz mi który przepis zabrania jeżdżenia w kółko kilku, lub
                      > kilkunastu samochodom po prawym pasie, i tak się złoży że nikt inny na rondo
                      > nie wiedzie.

                      Teoretycznie żaden przepis tego nie zabrania (zresztą w ten sposób blokowane
                      są ronda przez kolarzy, dumnie zwących siebie "masą krytyczną".
                      Chociaż na upartego można by to podpiąć pod "jazdę utrudniającą ruch innych
                      pojazdów" (nie pamiętam dokładnego brzmienia ani paragrafu,
                      ale jest coś w tym stylu w KD).



                      > 2. rondo jest skrzyrzowaniem, zanim wjedziesz na skrzyżowanie możesz skręcic w
                      > lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać.


                      Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli: "zanim wjedziesz na skrzyżowanie
                      możesz skręcic w lewo lub w prawo, jechać prosto lub zawracać".



                      > Ronda z większą ilością dróg dochodzących to nic strasznego,
                      > pod warynkiem ze wiesz jak na nich jechać.


                      Dowolny układ drogowy "to nic strasznego, pod warunkiem że wiesz
                      jak na nich jechać".


                      > a żeby przetestować swoje umiejętności proponuję test umiejętności
                      > (sprawdzenie teori o jeździe tylko prawym pasem) na rondzie daszyńskiego.


                      No tutaj szanowny kolega raczy mylić rondo ze skrzyzowaniem z wyspą centralną.
                      Prosze zapoznać się z układem pasów ruchu na rondach ursynowskich oraz na
                      "Rondzie Daszyńskiego", powinno pomóc.


                      > 3. na ursynowskich rondach między pasami na rondzie mamy przerywane linie,
                      > więc można zmieniać pas na rondzie (?)
                      > Pytanie do "przeciwników" urzywania lewego pasa przed rodami i na rondach? po
                      > co zbudowano nam ronda z dwoma pasami?


                      Jestem zwolennikiem używania wszystkich dostepnych pasów na rondach,
                      gdyż to usprawnia ruch (o ile czyni się to "z głową"). Twierdzę natomiast,
                      że "rondowi prawopasowcy" nie łamią przepisów wynikających z KD.


                      Pzdr.
                  • p.o.box.77 podsumowanie? 21.06.05, 09:49
                    ja widzę taki wniosek z naszej małej dyskusji, że po rondzie można sobie
                    jeździć w kółko, bo żaden przepis (a prznajmniej żaden nie przychodzi mi do
                    głowy) tego nie zabrania. także nie rozwiązało to problemu korzystania z rond
                    na ursynowie.
                    • silvio1970 Re: podsumowanie? 21.06.05, 11:04
                      Mnie się nasuwa takie: na wszystko potrzeba czasu. Musze przyznać że też nie
                      jestem entuzjastą rond ale wynika to tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia.
                      Reguły jazdy nie są (bo nie powinny być) specjalnie skomplikowane ale w
                      warunkach wielkomiejskich nakłada się na to tzw. kultura jazdy i zwykła
                      uprzejmość czyli normy powszechniejsze od zasad kodeksu drogowego. Bez nich
                      przepisy zawodzą. Np. na KEN-ie w godzinach szczytu każde wejście pieszego na
                      jezdnie można przy złej woli zaklasyfikowac jako nagłe wtargnięcie a wyjazd w
                      lewo staje sie niemożliwy. I choć generalnie zachowania na warszawskich
                      drogach nie nastrajają do zbyt optymistycznych prognoz optymistycznie, to
                      pewnie z czasem przyzwyczaimy się do rond i jazda po nich stanie się
                      płynniejsza.

                      Podobne nadzieje wiąże z uświadamianiem psiarzy co do ich obowiązków. Z
                      początku zawsze jest niezrozumienie i związany z tym opór. Troszkę czasu
                      upłynie zanim przyjdzie i zrozumienie a potem upowszechnienie nowych standardów
                      utzymania psa w mieście. A przez ten czas zakładam kask i walczę.
    • tarantula01 Wniosek jeden 21.06.05, 10:58
      Skoro obecne wjazdy i szerokośc rond gdzie są dwa pasy ruchu, są tak
      niebezpieczne (choć głównie z punktu widzenia wgniecionej blachy), to należy na
      pasach wjazdu na ronda namalowac strzałki określające, z którego pasa jak można
      jechać. Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
      do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
      taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
      I chyba po problemie.
      • Gość: rat Re: Wniosek nie jeden IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 18:06
        tarantula01 napisał:

        > Skoro obecne wjazdy i szerokośc rond gdzie są dwa pasy ruchu, są tak
        > niebezpieczne (choć głównie z punktu widzenia wgniecionej blachy), to należy
        na
        >
        > pasach wjazdu na ronda namalowac strzałki określające, z którego pasa jak
        można
        >
        > jechać. Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
        > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
        > taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
        > I chyba po problemie.


        propozycja Twoja jest cieniutka bo jak już pojazd jest na rondzie to nie ma
        znaczenia z którego wjazdu się tam znalazł, szczególnie że pojazd jadący na
        wprost ma dowolność i w przypadku kolizji każde tłumaczenie jest dozwolone.
        Problem jest i to dość zawiły. Jak pamiętam jest to kolejny wątek na ten tamat.
        Niestety z niego również nic nie wynika. Zdań jest mniej więcej tyle ilu
        internautów i chyba niewielu zmieniło pogląd o sposobie swojej jazdy, a jeżeli
        nawet zmieniło to nie wiadomo czy na słuszniejszy.
        A co powiecie na taką organizację ruchu:
        img274.echo.cx/my.php?image=rondo3lb.jpg
        niewielkim nakładem, przez wydzielenie pasa dla skręcających w prawo, zwiększa
        się i bezpieczeństwo i przepustowość a miejsca na Ursynowie jest dosyć.
        • Gość: TOM ZACZYNAM SIĘ BAĆ IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.05, 23:34
          Zaczynam się bać jeździć po rondach.
          Dyskusja na tym forum uświadomiła mi, że niemal każdy świetnie
          wie jak jeździć na rondzie, tylko, że ta "wiedza" jest u każdego
          inna. Jedynie sporadyczne głosy sięgają do źródła, tzn. do KD.
          Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
          ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.
          Najgorsze, że z opisów wynika, że nawet policja ma kłopoty, żeby
          właściwie przepisy w tej materii zinterpretować.

          Jedyna pocieszenie, że na rondach do większych katastrof nie dochodzi
          a jedynie do stłuczek będących bolesnymi tylko dla portfela.
          • Gość: rat Re: ZACZYNAM SIĘ BAĆ IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 00:08
            Jazda po rondach odbywa się według zasady "każdy wuj na swój strój"
            Sam nie wiem jak mi do tej pory uchodziło mijanie się z pojazdami kierowanymi
            przez takich "znawców". Może rozpiszemy ankietę na różne sposoby pokonywania
            ursynowskich rondek i przez głosowanie wybierzemy kolejną interpretację KD.
            Żarty żartami ale niestety nie jest to takie śmieszne. :(
          • billy_the_kid Re: ZACZYNAM SIĘ BAĆ 23.06.05, 13:18
            Gość portalu: TOM napisał(a):

            > Zaczynam się bać jeździć po rondach.
            > Dyskusja na tym forum uświadomiła mi, że niemal każdy świetnie
            > wie jak jeździć na rondzie, tylko, że ta "wiedza" jest u każdego
            > inna. Jedynie sporadyczne głosy sięgają do źródła, tzn. do KD.
            > Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
            > ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.
            > Najgorsze, że z opisów wynika, że nawet policja ma kłopoty, żeby
            > właściwie przepisy w tej materii zinterpretować.

            policja nie jest od przepisów, chyba bardziej do adwokata z tym by trzeba iść a
            policjant mandaty ma dać tym co się stukli, bo zakłócają jazde i korki tworzą w
            godzinach szczytu. Jeszcze raz napisze i Kolumbem tu nie będę: ostrożność i
            trzeżwość nie tylko na rondzie ale w ogóle jak siada jeden z drugim za
            kierownicę. I kultura jazdy żeby ustąpić i zwolnić jak trzeba. Nie róbmy
            teorii do jazdy w kółko!
          • p.o.box.77 Re: ZACZYNAM SIĘ BAĆ 24.06.05, 12:36
            Gość portalu: TOM napisał(a):

            > Jeszcze większe zamieszanie powodują artykuły domorosłych
            > ekspertów, na które niektórzy forumowicze się powołują.

            to chyba do mnie. ja wlkeilem klink to eksperckiego forum gazety, kim jest jego
            autor to sobie sam sprawdź, nie mniej jest tam schemacik wyjaśniający
            conajmniej dwa zdarzenia na rondzie, ale jeżeli chcesz aktywniej podyskutować
            daj linka do przepisów ruchu drogowego w sieci, to podyskutjemy konkretniej, na
            razie powoływano się na przepis o tym, że jadący prawym pasem ma pierszeństwo,
            ale czy on może robić wszystko na tym pasie? (moim zdaniem nie może jeździc
            więcej niż 180 stopni, bo rzeczywiście 90 to może troche za mało)...
            • Gość: TOM Re: ZACZYNAM SIĘ BAĆ IP: *.meil.pw.edu.pl 24.06.05, 19:06
              Akurat ten artykuł jest jeszcze mozliwy ale
              pojawiały się i inne (nie jest to pierwszy wątek o rondach),
              gdzie pisano kompletne bzdury, zwłaszcza o sposobie uzywania
              kierunkowskazów, powołując sie (!?) zarówno na policję jak i szkoły
              nauki jazdy.
              Pozdrawiam
              • billy_the_kid Re: ZACZYNAM SIĘ BAĆ 27.06.05, 11:07
                Gość portalu: TOM napisał(a):

                > Akurat ten artykuł jest jeszcze mozliwy ale
                > pojawiały się i inne (nie jest to pierwszy wątek o rondach),
                > gdzie pisano kompletne bzdury, zwłaszcza o sposobie uzywania
                > kierunkowskazów, powołując sie (!?) zarówno na policję jak i szkoły
                > nauki jazdy.
                > Pozdrawiam

                no i dlatego nie ma co te przepsiy tak bezwzglednie znać co one się zmieniają i
                jeszcze każdy inaczej rozumie. tylko jechac powoli i nie kręcić się za dużo na
                rondzie bo wgłowie się zakręci też że mozna wypadek zrobić. i trzeżwym byc i
                dobrze będzie.
      • billy_the_kid Re: Wniosek jeden 23.06.05, 09:21
        tarantula01 napisał:

        >Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
        > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona, to
        > taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
        > I chyba po problemie.

        a ja nie wiem jaki ty akurat masz problem. trzeba po prostu uważać na siebie i
        innych samochodw. Jeszcze zauważ że wjeżdzając na rondo nie zawsze wiesz gdzie
        chcesz skrącić. I co wtedy? Mam się tak kręcić asz korki ustąmpią?
        • tarantula01 Re: Wniosek jeden 23.06.05, 11:59
          billy_the_kid napisała:

          > > tarantula01 napisał:
          >
          > > Można ustalić, że prawy pas do jazdy w prawo i prosto, natomiast lewy
          > > do jazdy prosto i w lewo (patrząc jakby ronda nie było). Wersja okrojona,
          > > to taka, że z lewego pasa wjazdowego można jechać tylko w lewo.
          > > I chyba po problemie.


          > a ja nie wiem jaki ty akurat masz problem. trzeba po prostu uważać na siebie
          > i innych samochodw. Jeszcze zauważ że wjeżdzając na rondo nie zawsze wiesz
          > gdzie chcesz skrącić. I co wtedy? Mam się tak kręcić asz korki ustąmpią?

          Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie, to na
          pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie tamować
          ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej oszczędzę
          innym uważania na mnie na rondzie :).
          • billy_the_kid Re: Wniosek jeden 23.06.05, 12:30
            tarantula01 napisał:


            > Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie, to na
            > pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie tamować
            > ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej oszczędzę
            > innym uważania na mnie na rondzie :).

            widac że tereteryk jesteś jazdy, bo tak w praktyce to jak się zatrzymasz tusz
            przed rondem to dopiero korek zrobisz albo jeszcze gorzej ktoś ci w tyłek
            wjedzie. chyba lepeij juz wjechać i spokojnie na tym rondzie zastanowic się
            gdzie się jedzie. byle tylko się nie zatrzymać bo korek gotowy i Ursynó stoi.
            • mr_x3 Re: Wniosek jeden 24.06.05, 03:37
              Pewnie, lepiej wjechać na środek skrzyżowania i tam się zastanawiać gdzie
              jechać...
              Cóż typowe postępowanie samolubnego chama (ze wsi?) za kierownicą. Dookoła
              ronda prawym pasem, z planem miasta na kierownicy...
              • billy_the_kid Re: Wniosek jeden 24.06.05, 09:13
                mr_x3 napisał:

                > Pewnie, lepiej wjechać na środek skrzyżowania i tam się zastanawiać gdzie
                > jechać...
                > Cóż typowe postępowanie samolubnego chama (ze wsi?) za kierownicą. Dookoła
                > ronda prawym pasem, z planem miasta na kierownicy...

                nie unieś sie odrazu. nie trzeba być chamem, wystarczy być niedozerionowanym w
                planie miasta i masz babo placek. wjedziesz na rondo i dopiero tam masz chwile
                oddechu, żeby się zastanowic co dalej robić, bo jak jesziesz prosto i na ciebie
                trombiom to nie masz szans zatrzymac sie ani zmienić kierunku. ale z mapą nie
                należy jeżdzić na kierownicy bo trzeba kontrolować kierunek jazdy, to znaczy
                nie zjechac z obwodu ronda.
                • java9 Re: Wniosek jeden 24.06.05, 11:07
                  a jak u Was mówią na to ?
                  bo duzo wypowiedzi ubierasz w jakies porzekadła ludowe,
                  co na ten przykład do tego pasuje ?
                  może "podarta mapa przez zniecierpliwionego pirata drogowego do skarbów nie
                  zaprwadzi "
                  • billy_the_kid Re: Wniosek jeden 24.06.05, 11:22
                    java9 napisała:

                    > a jak u Was mówią na to ?
                    > bo duzo wypowiedzi ubierasz w jakies porzekadła ludowe,
                    > co na ten przykład do tego pasuje ?
                    > może "podarta mapa przez zniecierpliwionego pirata drogowego do skarbów nie
                    > zaprwadzi "

                    nie wiem czy sie śmiejesz ze mnie ale nie wiem czy na rondo mamy porzekadło.
                    chodzi mi o to, że rondo to jedyny odcinek drogi gdzie możesz w kazdym momencie
                    naprawić swój bład a nie jechac tak 3 km w złyym kierunku bo trombiom na ciebie
                    żebyś nie skrencał albo nawracał i się jeszcze denerwować. a na rondzie, już w
                    szcególności na lewym pasie to nie bardzo to przeszkadza, a chyba o to chodzi
                    zeby jazda bezkolizyjan była.
                    • p.o.box.77 ..więcej tych wniosków... 24.06.05, 12:26
                      -> Billy: proponuje przestudiować trasę przed zapaleniem silnika, a nawracać to
                      możesz żmudzinów lub saracenów, a za kierownicą to zawracaj. Poza tym nie
                      musisz się zatrzymywać tuż przed rondem, możesz te 20 - 30 m za lub przed. po 3
                      km pewnie już będziesz winnej dzielnicy...

                      ale czy to jest odpowiedz na moje pytanie? lewe pasy są po to, żeby
                      bezkolizyjnie jeżdzić w kółeczko.. nie wiem czy to śmieszne czy przerażające...
                      • billy_the_kid Re: ..więcej tych wniosków... 24.06.05, 12:31
                        p.o.box.77 napisał:

                        > -> Billy: proponuje przestudiować trasę przed zapaleniem silnika, a nawraca
                        > ć to
                        > możesz żmudzinów lub saracenów, a za kierownicą to zawracaj. Poza tym nie
                        > musisz się zatrzymywać tuż przed rondem, możesz te 20 - 30 m za lub przed. po
                        3
                        >
                        > km pewnie już będziesz winnej dzielnicy...
                        >
                        > ale czy to jest odpowiedz na moje pytanie? lewe pasy są po to, żeby
                        > bezkolizyjnie jeżdzić w kółeczko.. nie wiem czy to śmieszne czy
                        przerażające..

                        ja pisze o jakis ostatecznych przypadkach nie żeby w kóleczko jeździć dla
                        przyjemności, bo to żadna przyjemność i w głowie się kreci ale jak jest korek a
                        nie znasz miasta to rózne rzeczy się zdarzają, a w korku malo kto przepisy
                        przestrzega a mało je w ogóle zna, i ja pisze że tak się zdarzyć może i żeby w
                        czubuł nie potempiac ale zrozumieć i może nawet pomóc. bo chyba możesz
                        otworzyć szybkę i spytać dokąd sie taki zbłądzony kręnci, nawet jeśli będziesz
                        siemusił pokręcic te 2 kólka obok niego albo niej w zależności kto sie tam
                        zabłąnkał
                    • java9 Re: Wniosek jeden 24.06.05, 13:20
                      3 km n rondzie !!!
                      w głowie może się zakręcić, a i ręce zdrętwieją ;)
            • tarantula01 Re: Wniosek jeden 27.06.05, 12:55
              > tarantula01 napisał:
              > > Jak nie wiem gdzie chcę skręcić jadąc samochodem, zwłaszcza na rondzie,
              > > to na pewno nie będę się pchał na to rondo. Zatrzymam się przed, aby nie
              > > tamować ruchu, zapytam o drogę, itd. i potem dopiero ruszę. Przynajmniej
              > > oszczędzę innym uważania na mnie na rondzie :).

              billy_the_kid napisała:
              >
              > widac że tereteryk jesteś jazdy, bo tak w praktyce to jak się zatrzymasz tusz
              > przed rondem to dopiero korek zrobisz albo jeszcze gorzej ktoś ci w tyłek
              > wjedzie.

              Te "tusz przed rondem" to Twoje dopowiedzenie. Ja napisałem, że:
              Zatrzymam się przed, aby nie tamować ruchu. Więc "tuż przed" odpada.


              > chyba lepeij juz wjechać i spokojnie na tym rondzie zastanowic się
              > gdzie się jedzie. byle tylko się nie zatrzymać bo korek gotowy i Ursynó stoi.

              Z tego co tu już napisano, to takie spokojne zastanawianie się na rondzie, może
              spowodować o wiele większe zamieszanie.
              • billy_the_kid Re: Wniosek jeden 27.06.05, 15:50
                > Z tego co tu już napisano, to takie spokojne zastanawianie się na rondzie,
                może
                >
                > spowodować o wiele większe zamieszanie.


                niby że dlaczego spokój i rozwaga mają zamieszanie spowodować, nie rozumiem
                tego, chyba ze masz na mysli, że nie w tę strone wjedziesz i sie będziesz
                kręcił w przeciwną do innych, to w takim przypadku masz słuszną rację, ale to
                rzeba uważać i tzreźwość zachować.
    • Gość: rat dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samochody.. IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 18:54
      dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samochody na rondzie Pileckiego i
      Płaskostopskiej, pewnie nie czytali mądrych rad internautów na tym topiku. Nie
      wiem tylko, która z tych rad jest najmądrzejsza?
      • Gość: ciekawy Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 23:13
        Albo psłuchali kolesiów, którzy radzili wymuszać pierwszeństwo skręcając ze
        środkowego pasa w prawo... :-(
        • Gość: rat Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 23:57
          Gość portalu: ciekawy napisał(a):

          > Albo psłuchali kolesiów, którzy radzili wymuszać pierwszeństwo skręcając ze
          > środkowego pasa w prawo... :-(

          a który to jest środkowy jak są dwa?
          • gazetnik3 Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch 28.06.05, 23:07
            Ten bliżej takiej trwaki albo kostki Bauma ...


            Albo taki co ma mniejszą wartość z wyliczenia:
            2 x "pi" x promień ronda !
        • totempotem Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch 28.06.05, 10:26
          Z lewego pasa można skręcić w prawo, pod warunkiem ustąpienia pierwszeństwa
          jadącemu pasem prawym.
      • p.o.box.77 Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch 28.06.05, 14:15
        może ta: zwolnić, uważać i nie zdeżać sie z innymi... dobra rada?
        • billy_the_kid Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch 28.06.05, 14:28
          p.o.box.77 napisał:

          > może ta: zwolnić, uważać i nie zdeżać sie z innymi... dobra rada?

          i ja tez tak mówiłem i zgadzam sie stobą, uwaga, uwaga i jeszcze jedne raz
          uwaga, a dwa razy kultura i trzeźwiość umysłu i całości.
          • java9 Re: dziś o 18 pierdyknęły się następne dwa samoch 28.06.05, 16:14
            no nareszcie coś z sensem
    • Gość: rat Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 23:37
      gazetnik3 napisał:

      > Ludzie, mam prośbę:
      >

      > 2. Często widzę idiotów wymuszających pierwszeństwo przy skręcaniu w prawo z
      > ronda (z lewego, środkowego pasa ruchu).
      > W tym przypadku zrozumcie, że na rondach ursynowskich namalowane są pasy
      > ruchu wzdłuż ronda (po okręgu) linią przerywaną i zmieniając pas (również
      > zjeżdżając z ronda) TRZEBA ustąpić komuś jadącemu prawym pasem wokół
      > ronda!!!! Nawet jeśli będzie jeździł przez godzinę wokół ronda.
      >
      > To nie są ronda takie jak na Marszałkowskiej, gdzie wyrysowane są pasy ruchu
      > pokrywające się z pasami przed i po rondzie, często z narysowanymi
      strzałkami.


      pasy (oznakowanie poziome) mają to do siebie, że raz je widać raz nie. Zima czy
      opony samochodów parę miesięcy i po malowankach ani śladu. I co wtedy? skoro
      przepisy niejasne a zdrowego rozsądku jak na lekarstwo :(
      • fuzzy7 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 28.06.05, 00:08
        Czasami lepiej jest ustapic, choc ma sie pierwszenstwo przejazdu i niech sobie
        jedzie w cholere...
        Pzdr,
        Fuzzy
        • Gość: rat Re: Ronda i pasy na Ursynowie IP: *.acn.waw.pl 28.06.05, 00:28
          uczyli mnie kiedyś na kursie o zasadzie ograniczonego zaufania i chyba ona
          jedyna obowiązuje na tych rondach
          • fuzzy7 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 28.06.05, 00:37
            O!!!
            Zawsze i wszedzie nalezy uwazac za siebie i za innych, jadac czy to samochodem,
            czy to rowerem!
            Czasami jest lepiej zlamac przepisy, aby szczesliwie dotrzec do celu, np.
            puscic takiego, choc nie ma on pierwszenstwa przejazdu.
            Pzdr,
            Fuzzy
            • billy_the_kid Re: Ronda i pasy na Ursynowie 28.06.05, 12:29
              fuzzy7 napisał:

              > O!!!
              > Zawsze i wszedzie nalezy uwazac za siebie i za innych, jadac czy to
              samochodem,
              >
              > czy to rowerem!
              > Czasami jest lepiej zlamac przepisy, aby szczesliwie dotrzec do celu, np.
              > puscic takiego, choc nie ma on pierwszenstwa przejazdu.


              no i o to chodzi własnie, żeby byc tolerancyjnym i bezpiecznie jechac a nie
              martwe litery przepisów bezwzględnie przestrzegać, i czasami trzeba przepuścić,
              a czasami to nawet przycisnąć na gaz żeby temu drugiemu z tzrecim nie przyszłó
              pierwszemu przejechac albo jescze gorzej na droge wejść.
              • gazetnik3 Re: Ronda i pasy na Ursynowie 28.06.05, 23:10
                no i żeby te kidy nie mogły wchodzić na ronda, bo one mogą billować i wtedy
                pójdą precz poprzez te pasy bez rondo i wedle tylko pionowych znaków... :-(
                • billy_the_kid Re: Ronda i pasy na Ursynowie 29.06.05, 10:52
                  gazetnik3 napisał:

                  > no i żeby te kidy nie mogły wchodzić na ronda, bo one mogą billować i wtedy
                  > pójdą precz poprzez te pasy bez rondo i wedle tylko pionowych znaków... :-(

                  ty sie ze mnie nasmiewasz ale nie masz po co bo ja cię nie cce obrazić, ale ty
                  za dużo kombinujesz, a jak byś po prostu uważał i był trzeźwy to by cię tak nie
                  stukali na rondzie. ale jak naprawdę nie umiesz to chyba można je ominąć.
                  Przez Rosole nie ma rond i spróbuj swoje szczęscie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka