zachwycony1 28.06.07, 09:30 Wczoraj (środa 27.06) przy niebezpiecznym przejściu dla pieszych, stał fotoradar. Po prędkości jadących możnabyło wnioskować, że ograniczenie prędkości mają w d... Trochę zdjęć udało się więc zrobić:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tupot_bialych_mew tradycyjne rozwiazywanie problemow 04.07.07, 16:08 w stolicy i w Polsce w ogole. Zamiast budowac bezkolizyjne przejscia dla pieszych lub swiatla - wstawiaja radar. Zamiast remontowac drogi stawiaja znaki "uwaga wyboje", "uwaga brak pobocza" albo w ogole ograniczja predkosc do absurdalnych 50km/h. Bo to trzeba powiedziec wprost, taka predkosc to absurd, nawet w miescie. Ja rozumiem na waskich ulicach w centrum czy w dzielnicach mieszkaniowych (osiedlowe uliczki) gdzie pieszy jest w zasadzie pelnoprawnym (wlasciwiej powinno sie powiedziec wszechobecnym) uzytkownikiem drogi. Ale na drogach ktore z natury maja znaczenie transportowe w tym rowniez na tym nieszczesnym Pileckiego ograniczenie do 50 to idiotyzm. Skoro tak to nikt tego nie przestrzega i przestrzegac nie bedzie. Zrobcie ograniczenie do 70 to wbrew pozorom nie jest wielka szybkosc i droga hamowania nie wynosi setki metrow. Nie bedzie tam rzezni. Odpowiedz Link Zgłoś
zachwycony1 Re: tradycyjne rozwiazywanie problemow 04.07.07, 17:19 Chyba nigdy nie byłeś/łaś za granicą autem. W Anglii masz ogromne ograniczenia to samo w Szwajcarii (fotoradary gdzie popadnie), w Niemczech i innych krajach gdzie żyja "normalni" ludzie a nie banda napitych pseudokierowców rajdowych. Sorry, ale to jest problem z kierowcami, przepisami...i brakiem poczucia nieuchronnej kary za wykroczenie:( Polak wyjeżdża za granicę i bez problemu respektuje wszelakie ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
macyk Re: tradycyjne rozwiazywanie problemow 04.07.07, 21:32 Polak za granicą respektuje ograniczenia bo mandaty są odpowiednie do ichniejszych zarobków a nie naszych. Nie ma co sie tym podniecać. Jeździłem samochodem po wielu krajach. Przepisy są łamane wszędzie w mniejszym lub większym stopniu. Nigdzie poza Polską nie widziałem takiego niedoboru dobrych dróg, takiej ilości i zawziętości policjantów drogówki i takiego nagromadzenia znaków i ograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
marek.dumle Re: tradycyjne rozwiazywanie problemow 05.07.07, 13:44 zachwycony1 napisał: > W Anglii masz ogromne ograniczenia to samo w Szwajcarii (fotoradary gdzie > popadnie), w Niemczech i innych krajach gdzie żyja "normalni" ludzie a nie > banda napitych pseudokierowców rajdowych. Sorry, ale nie porównuj nas z krajami, w których są autostrady. Na Pileckiego potrzebna jest kładka dla pieszych. Wszystkie inne rozwiązania są złe! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: tradycyjne rozwiazywanie problemow 05.07.07, 14:18 Tak naprawde to potrzebne jest i jedno i drugie. A tak w ogole to WSZYSTKO co moze spowodowac ze bedzie bezpieczniej i ze zadne inne dziecko juz tam nie zginie jest potrzebne. Nawet gdyby to mial byc pregiez albo dyby, dla tych co jada tam za szybko... Chyba tylko bedac rodzicem dziecka ktore samo chodzi po miescie mozna zrozumiec co to znaczy taki szaleniec ktory dla swoich 5 minut gna kolo 100 km na gopdzine w miescie... Jako matka (i kierowca, zeby nie bylo watpliwosci) takich bezmozgowcow to bym naprawde dawala na pregiez albo inna chloste (zazwyczaj niestety kary finansowe na takich i tak nie dzialaja...) Odpowiedz Link Zgłoś