Gość: luc
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
21.12.03, 13:45
wlasnie wrocilem z tytulowej swiatyni zakupow (zle, to nie swiatynia, to kram po prostu)
zadyma swiateczna, dzikie tlumy ludzi, krecenie sie z wozkiem przez zapchane alejki przez 1,5h i... komunikat, ze z powodu awarii pradu nie dziala autoryzacja kart kredytowych... trudno, wyskrobie sie jakas gotowke z bankomatu euronetu, ktory cudownym sposobem dzialal... stoimy wiec sobie w kolejce do kasy, a tu okazuje sie, ze kasy tez jakos nie dzialaja; dodatkowo czuc jakis swad palenizny, ale nikt nic nie mowi... dopiero po chwili ktos z obslugi mowi, ze mamy sie ewakuowac, zostawiajac z trudem uzbierane zaqpy przed kasami... nie musze przytaczac slow, ktore cisnely sie ludziom na usta... nieoficjalnie podslyszalem, ze system sie im spalil (tak, zawsze ten system winny)... jedni z pracownikow mowia, ze mozna wrocic za 3h i bedzie wszystko dzialalo, inni z kolei informuja, ze dzis nic juz sie nie da kupic - brawo, niech zyje spojna polityka informacyjna... ludzie tlumem wychodza przez bramki, przez ktore z pewnoscia wiele dobra mozna wyniesc... pozostaje tylko 'pogratulowac' sieci tesco, ktora tym sposobem stracila zaufanie kolejnego tysiaca klientow...
pzdrwm
luc
'jak czlowiek umrze, to nie zyje' kurt vonnegut, jr.