Dodaj do ulubionych

Filharmonia dla bogatych

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.09, 09:40
Nie zgadzam się z opinią, pana Noworola, że koszt nie stanowi problemu dla
bywalców. Czy wydaje mu się, że do filharmonii chadzają tylko sławni i
bogaci?? Czy normalny, przeciętny miłośnik muzyki już nie ma prawa bywać na
koncertach?
Nie stać mnie, na kupowanie biletów na cały sezon, czyli decyzja władz
filharmonii całkowicie uniemożliwia mi pójście na ciekawy koncert. Czy na tym
polega popularyzacja muzyki? Czy tak się zachęca, propaguje, uczy i wychowuje
publiczność?
Po co w takim razie było organizować koncerty dla dzieci, prowadzone przez
ciocię Jadzię, na których przygotowywano maluchy do obcowania z muzyką, skoro
teraz się dostęp do niej ogranicza dla grupy wybranych, uprzywilejowanych
finansowo??
Obserwuj wątek
    • Gość: ver Re: Filharmonia dla bogatych IP: 217.153.39.* 11.09.09, 09:50
      Mogę się podpisać pod wszystkim, co napisała Vemi. Mam dokładnie takie same
      odczucia i wątpliwości i jest mi bardzo przykro, że nie będę już mogła chodzić
      do filharmonii - nie będzie mnie już stać. Bilety już od dawna były skrajnie
      drogie (i jak się to miało do popularyzacji kultury i wiecznych narzekań, że
      ludzie nie chcą chodzić do filharmonii?), teraz dodatkowo będą niedostępne.

      Dlaczego nie można w październiku REZERWOWAĆ miejsc, a płacić przed koncertem???
      • Gość: gość Re: Filharmonia dla bogatych IP: *.chello.pl 11.09.09, 10:28
        Myślę, że to wszystko się jakoś ułoży, musimy poczekać. Fakt, że filharmonia
        staje się rozrywką elitarną i to jest niebezpieczny proces. Ale z drugiej strony
        poziom artystyczny idzie w górę - występują same gwiazdy. A one za darmo nie
        zagrają. Ale fakt - powinni coś wymyślić, żeby normalni ludzie też mogli chodzić
        na koncerty..
    • szabo Re: Filharmonia dla bogatych 14.09.09, 11:32
      Wszystko ok, dwa ale:
      1. Dyrekcja powinna podjac ta decyzje rok temu i ja oglosic, tak zeby osoby
      mniej zamozne, szczegolnie emeryci i studenci, mogli sobie przez rok odlozyc
      kase na interesujace koncerty. Wtedy faktycznie, nie byloby problemu "finansowego".
      2. Skad ja mam wiedziec, co bede w maju robic? W marcu bym moze wiedzial, ale w
      pazdzierniku... Ale z drugiej strony, moze faktycznie osoby, ktore juz na
      poczatku sezonu sa zdecydowane wybrac sie na dany koncert, powinny miec
      pierwszenstwo. Kwestia do dyskusji.
      3. Te kolejki... Czy w PL zawsze trzeba doprowadzac do gigantycznych kolejek...
      W podanych filharmoniach, przynajmniej w Berlinie, ludzie nocami czekaja na
      bilety czasami. Czy to jest ten pozytywny przyklad do nasladowania?
    • Gość: PW Jest wciąż za tanio... IP: *.polskieradio.pl 14.09.09, 12:06
      Jeżeli bilety trzeba kupować z takim wyprzedzeniem to znaczy, że jest za
      tanio. Cena powinna być taka, by balansować na granicy popytu i podaży, z
      dostępnością biletu do samego końca (i rosnącą ceną - im wcześniejsze kupno,
      tym taniej).
      Cezura finansowa wcale nie jest zła - może dzięki temu na widowni nie będzie
      wycieczek szkolnych, nastolatek z tipsami i gołymi pępkami, panów
      zainteresowanych wszystkim, tylko nie muzyką...

      W filharmonii dawno nie byłem, to co się działo ostatnio w Teatrze Wielkim
      odpycha mnie skutecznie od kontaktu ze sztuką (bo jak się widzi takie sztuki,
      to trudno o kulturę). Słuchanie muzyki czy podziwianie inscenizacji w takich
      warunkach jest po prostu niemożliwe... a pamiętam lata 80-te gdy za młodych
      lat bywałem tam z ciocią i każde takie wyjście było uroczystym wydarzeniem.
      • sammler Re: Jest wciąż za tanio... 06.10.09, 15:12
        Ale od lat 80. czasy się nieco zmieniły, nie uważasz? To raz. A dwa, dlaczego "panu w dredach" chcesz zabraniać chadzać na koncerty do filharmonii? Co innego, jeśli mówimy o wycieczkach szkolnych. Wtedy (na Czwartkowych Spotkaniach Muzycznych) zdarzają się sytuacje, o których piszesz (ale bez przesady - nikt z gołymi pępkami nie biega), tyle że wina leży tu raczej po stronie "pań nauczycielek", które na siłę zaciągają na koncerty osoby niezainteresowane muzyką, nad którymi zresztą nie są później w stanie zapanować.

        Ceny nie mogą być wyższe, bo FN jest Narodową Instytucją Kultury, która ma się zajmować popularyzacją muzyki w szerokich kręgach (zajrzyj do jej statutu), a nie zabawianiem elit. Mnie osobiście wyższe ceny biletów częściowo zniechęciłyby do chodzenia na koncerty, nie ze względów finansowych, ale właśnie dlatego, że nie chciałbym uczestniczyć w czymś sztucznym, dla wybranych... Tak jak świadomie nie poszedłem na koncert Filharmoników Berlińskich, choć wiele razy słuchałem ich w Berlinie. Bo to nie był koncert, ale de facto zamknięta impreza pracowników i gości Deutsche Banku. W czymś takim nie chcę uczestniczyć...

        S.

        PS Wątek wznawiam, bo od wczoraj można już nabywać bilety wg nowych zasad. Oczywiście skończyło się na wielogodzinnych kolejkach po bilety i niemożności dodzwonienia się w celu wcześniejszej ich rezerwacji.
    • mol_chemiczny Zrobili coś z tą fatalną akustyką? 14.09.09, 13:38
      Zrobili coś z tą fatalną akustyką? Dawno nie byłam i jakoś nie mam ochoty - chyba że na kościelnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka