Gość: mx IP: 195.94.198.* 01.12.10, 08:09 a tam, jakieś groszowe sprawy Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
libero72 W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 08:19 No miśki, zaczyna robić się wesoło :) Ale oczywiscie to wszystko wina tych przebrzydłych banków, developerów, tajemniczej siły z kosmosu i co tam wymyślicie. Ale bez obaw, ważne że mieszkanie jest "wasze" bo zrobliście super "inwestycję" kilka lat temu... Takie jest życie, trzeba ponosić konsekwencje. Nie ma co płakać. Już za późno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p_b Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.10, 08:30 Wielu ostrzegało to w tamtych latach wylewało się na nich pomyje, wyśmiewano i szydzono. Teraz widać kto miał rację. Dobrobyt na kredyt musi się skończyć kompletną klapą. Cała ta gospodarka to jedna wydmuszka w którą pompuje się tylko pożyczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ano tak bylo... 01.12.10, 08:54 ...i naganiacze forumowi zapewniali ze nie ma takiej mozliwosci, ze banki nigdy, przenigdy nie wystapia o to ubezpieczenie: forum.gazeta.pl/forum/w,778,89048228,89051364,Hihihi_idiota_broni_idioty_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sex Dziwne ceny IP: 89.72.73.* 01.12.10, 11:20 Na razie jest jakieś dziwne przeciąganie cen, raz w jedną, raz w drugą stronę. Trochę się rozglądam po rynku Wrocławskim, bo chcę kupić w ciągu najbliższych dwóch lat mieszkanie. Co mnie zadziwia to to, że 60-m mieszkanie w kamienicy w śródmieściu kosztuje np 290 tys., a podobne mieszkanie w kamienicy stojącej kilkadziesiąt metrów dalej już 430 tys (do negocjacji). Kamienice i mieszkania w takim samym stanie z podobnym wyposażeniem, przy tej samej ulicy. Więc który sprzedający ma rację i jak mocno można negocjować przy tej drugiej ofercie? O 30% w dół? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakbukda Re: Dziwne ceny IP: 217.153.242.* 01.12.10, 11:30 Negocjować. I to przy tej niższej. Właściciel albo dostrzegł sytuację na rynku, albo ma dość czekania na kupca. W jednym i drugim przypadku masz szansę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sex Re: Dziwne ceny IP: 89.72.73.* 01.12.10, 11:37 Pierwsze (tańsze) bezpośrednio od właściciela, a drugie przez pośrednika. Ale nie uwierzę, że pośrednik bierze 130 tys. za sprzedaż. Jestem skłonny nawet kupić jakieś mieszkanie przez pośrednika, nawet dopłacając te 10-15 tys do mieszkanie, jeżeli on weźmie na siebie całą obsługę prawną i urzędniczą związaną z transakcją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Dziwne ceny IP: *.171.102.236.static.crowley.pl 01.12.10, 13:23 Pośrednik po prostu "poprawia statystykę". I na tle tego mieszkania w jego ofercie - inne wygląda lepiej... Tylko po to są te lipne oferty z zawyżonymi cenami. To mechanizm analogiczny do polityk cenowych w sklepach gdzie dokonuje się zakupów jednorazowych. Jeśli ktoś nie wie, ile powinien kosztować towar - bardzo rzadko kupuje najdroższe lub najtańsze - raczej patrzy na zakres - i wybiera: "No, tego najtańszego nie kupię, bo jakieś byle co pewnie, ale ta druga od dołu jest już OK". Albo: "Ten najdroższy jest dwa razy droższy niż ten drugi a ma prawie to samo." I do tego są potrzebne te najdroższe towary. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmk Dziwne IP: *.acn.waw.pl 01.12.10, 13:57 Zaraz... Czy to oznacza, ze milionowe kredyty na mieszkania brali ludzie, ktorzy nie potrafia liczyc?! Przeciez jesli kogos stac na taki kredyt, to znaczy ze jest bystrym czlowiekiem, ma kalkulator, jest w raczej dobrej sytuacji finansowej, bo inaczej tego kredytu by nie dostal! Nie wiedzieli co podpisuja? Poza tym kredyty na mieszkania ma - jak wynika z tekstu - zaledwie ponad 3% populacji, z tego tylko czesc wziela opisane pelne kredyty, slowem jest to chyba sprawa marginalna? Czy zatem walenie w bebny w GW ma jakis inny cel niz wplywanie na dzialanie rzadu w celu sztucznego windowania kursu zlotowki, ktora ma byc droga?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polish-crap Re: Dziwne IP: *.fbx.proxad.net 01.12.10, 14:08 Polskim paradoksem jest to, ze dalej ten kraj ma gow...na walute jesli kredyty udziela sie w walutach obcych bo procent jest na nich nizszy. Jak za PRLu, polactwo zyje i konsumuje w wirtualnym swiecie. SCRWED-UP & SCAM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwagier Re: Dziwne IP: *.acn.waw.pl 01.12.10, 14:31 Forfiter hehe Gary move out! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brat_szwagra Re: Dziwne IP: *.as15444.net 01.12.10, 14:47 "But, szwagier where?" zapytał się Gary. Do Szikago bo teraz rejal estejty taniocha - odpowiedział szwagier Garemu. W tym samym czasie forfiter franca wpier.... te czikeny. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Ano tak bylo... 01.12.10, 13:25 kretynofil napisał: > ...i naganiacze forumowi zapewniali ze nie ma takiej mozliwosci, ze banki nigdy > , przenigdy nie wystapia o to ubezpieczenie: Jeszcze w tym roku mnie uzdolnieni przekonywali, że tak nie będzie. No ale przecież kredyt hipo sam się spłaca i to średnio po 10 latach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 09:11 Trochę to śmieszne, że ktoś kupił mieszkanie za 300, 400 czy 500 tysięcy, a nie ma drobnych paru kafli na doubezpieczenie. Swoją drogą założenie, że mieszkanie kupione 2-3 lata temu za 400 tysięcy nadal ma taką wartość (czy raczej "nadal tyle kosztuje") jest dosyć karkołomne :) Wzruszająca historia analityka OF, który też wpadł w pułapkę, której przecież nie można było przewidzieć. Nuuuda pod artami o nieruchomościach. Kiedyś to było wesoło, a dziś wszyscy mądrzy i widzą, że na nieruchomościach jednak można stracić, kto nie kupił ten niekoniecznie przegrał życie, a Polska nieprędko dogoni cenami Madryt ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Matko swieta! Jak ja Cie dawno nie widzialem... 01.12.10, 09:23 Widze ze Ciebie forum nieruchomosci tez juz znudzilo - teraz kazdy madry ;) Gdzie byles jak Cie nie bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
damiann_38 Nuda, bo nic się nie dzieje 01.12.10, 11:31 Ceny nieruchomości są mniej więcej stałe od dłuższego czasu, więc nie ma czym się ekscytować. Tylko większe ruchy na kursach walut mogą jeszcze jakies emocje wywołać i uaktywnić forumowych "ekspertów", rozbudzając nadzieję na długo oczekiwany krach Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: Nuda, bo nic się nie dzieje 02.12.10, 19:22 Budynek "Tarasy Warty" w Poznaniu, 390 mieszkań, około 20-25 sprzedano w ciągu dwoch lat istnienia. Ostatnio cena na płachtach zwisających z elewacji spadła o tysiąc zł (z 5990 na 4990 za metr^2). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakbukda Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 217.153.242.* 01.12.10, 11:31 A mi się tu coraz bardziej podoba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 12:01 Trochę śmieszne (ale bardziej straszne) to jest to, że ktoś kto się podaje za analityka - sam sobie krzywdę we własnej dziedzinie wyrządza. Kiepski fachowiec. Tłumaczy Marcin Krasoń, analityk Open Finance, który sam znalazł się w tej grupie. Wstyd, po prostu wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 80.54.33.* 01.12.10, 14:51 Myślę, że to ściema dla lemingów. Powoli jelonki zaczynają dostrzegać że są w wielkim g*** i by czara się nie przelała rzuca się im takie głodne kawałki, że niby ja też wasz doradca dałem się nabrać coby całkiem ich już nie pogrążać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frank Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 09:02 widac, ze nie wszyscy sie smuca z powodu drogiego franka ;-p polska rzeczywistosc? od razu mi lepiej, ze ktos ma gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Chcialbym tylko zwrocic uwage... 01.12.10, 09:27 ...ze ci, ktorzy dzisiaj placza bo frank zdrozal - przez pare ostatnich lat ciagle powtarzali jacy sa madrzy i zaradni i jak to zarabiaja dzieki swojej inteligencji (patrz sygnaturka). Tak wiec nie pierdziel ze ci, ktorzy sie z tego smieja to zawistne gnoje a frankowcy to czyste lelije nieskalane grzechem polaczkowatosci - bo akurat obie strony barykady maja sporo na sumieniu, jak to w Polsce... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 glowny argument byl troche inny 01.12.10, 09:41 frankowicze maja nizsze raty i dzieki temu MOZNA COS ZAOSZCZEDZIC, ODLOZYC. Ja sie pytam, gdzie te zaoszczedzone pieniadze, skoro rata we SFR byla nizsza od zlotowkowej o 300- do 500 zl.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: glowny argument byl troche inny IP: 62.111.159.* 01.12.10, 09:49 Ja tam odłożyłem, i choć opisywany problem też mnie dotyczy, to byłem i jestem na to doubezpieczenie przygotowany. A jeśli ktoś nie odkłada to cóż... Ciekawe czy wszyscy obecni beneficjenci programu Deweloper Na Naszym też odkładają różnice, jakie zyskują w wyniku dopłat do rat przez państwo? Za 8 lat będzie larum, jak to im nagle raty wzrosną, podobne do obecnej nagonki na frankowców. Odpowiedz Link Zgłoś
fagusp Re: glowny argument byl troche inny 01.12.10, 12:06 Niestety, to nie beneficjenci RNS muszą się martwić tylko my podatnicy. Historia tego kraju uczy, że jak się zbierze wystarczająco duża liczba "pokrzywdzonych" to zaraz znajdzie się dobry polityk, który z troską pochyli się nad problemami potrzebujących. Oczywiście za kasę podatników. Historia wykupu mieszań spółdzielczych nabywanych w latach 90-tych i szczęśliwych klientów kredytu "Alicja" daje mi dziwną pewność, że i tym razem państwo wyciągnie pomocną dłoń. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: glowny argument byl troche inny 01.12.10, 13:33 Niestety to prawda - wystarczy chociażby wyciągnąć wnioski z ustawy o spłacaniu przez państwo kredytów hipotecznych za bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wisi na scianie i przykuwa uwage sasiadow... 01.12.10, 09:51 ...i "plazma" sie nazywa ;) Jakie oszczedzanie, mara? Polacy nie oszczedzaja bo nie maja takiego nawyku. To raz. A dwa - i znacznie wazniejsze - gdyby nie to ze te raty byly nizsze w CHF to wiekszosci jeleni by sie budzet nie domknal. Dlatego nie byli w stanie oszczedzac i dlatego takie dodatkowe wydatki tak bardzo ich bola... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: glowny argument byl troche inny IP: 83.1.102.* 01.12.10, 13:45 Przeżarli grzejąc tyłki w Afryce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bz_1978 Re: Chcialbym tylko zwrocic uwage... IP: *.zachem.com.pl / 10.10.2.* 01.12.10, 09:52 Pytanie: jakie było oprocentowanie kredytów w CHF w 2006 roku? Odp.: ok. 4,2%. Jakie jest teraz: ok. 1,1%. Czyli % spadło o prawie 75%. Kurs w tym czasie wzrósł o... 50-60%. No, jak ktoś nie umie liczyć to jego brocha. Przez 4 lata, jak brałem kredyt, nigdy nie zamieniłbym go na PLN. Zysk z tego jest mniej więcej taki: 180 PLN x 48 = 8.640 zł do przodu minimum. No, chyba, że ktoś brał kredyt na 100-120% i jego raty już wtedy były "na styku", to gratuluję rozsądku takim czubkom. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 a kupiles za te zaoszczedzona kwote 01.12.10, 10:03 franki, aby je miec na tzw "wszelki wypadek"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: Chcialbym tylko zwrocic uwage... IP: 90.156.118.* 01.12.10, 10:52 I myslisz?, moj ty ekonomisto, ze tak niskie stopy jak teraz beda wiecznie? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bz_1978 Re: Chcialbym tylko zwrocic uwage... IP: *.zachem.com.pl / 10.10.2.* 01.12.10, 12:02 Proszę sprawdzić zależność między stopami %, a kursami walut w okresie 30 lat. Po drugie, gdybyśmy mieli do czynienia z sytuacją, gdzie np. oprocentowanie wzrośnie do 10% w CHF i kurs CHF na 4,00 PLN/CHF (niemożliwe!), to wtedy stopy % w Polsce będą na poziomie 20%, więc i tak będzie drożej w PLN niż CHF. To wszystko są naczynia połączone. Ponadto,my polacy umiemy tylko gdybać, co by było gdyby... i tak wszędzie, np. gdyby się nie poślizgnął to pewnie dobierłby do brami i strzelił gola! Nie ulega jednak wątpliwości, że Ci, którzy brali kredyty na jakieś horrendalne kwoty na 120%, podbijając jednocześnie ceny za mieszkania, to jacyś chorzy umysłowo ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Chcialbym tylko zwrocic uwage... 01.12.10, 13:38 Tylko dlaczego porównujesz kredyt w CHF z kredytem w PLN. To czy kredyciarze w złotych (w tym DnN) mają gorzej czy lepiej niż ty niewiele zmienia jak ci się budżet nie domknie. Porównaj sytuację z kredytem i bez :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qibic Re: Chcialbym tylko zwrocic uwage... IP: *.80-90.static-ip.oleane.fr 01.12.10, 14:19 niemożliwe??? zanim spłacisz franek zdąży być i po 5 zł, 6 zł, a jak masz wystarczająco długi kredyt to będzie i po 7-8 zł CHF/PLN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda To nie zawiść ani złośliwość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 13:08 > widac, ze nie wszyscy sie smuca z powodu drogiego franka ;-p polska rzeczywisto > sc? od razu mi lepiej, ze ktos ma gorzej... To nie zawiść ani złośliwość, po prostu przez ludzi, którzy zadłużali się bardziej, niż mogli, bez wkładu własnego albo wręcz na 130 procent - tych rozsądnych dzisiaj nie stać na mieszkanie, bo w ciągu dwóch lat ceny wzrosły dwu-, trzykrotnie. Im więcej będą mieli problemów, tym banki bardziej będą ograniczały kredyty, tym mocniej spadną ceny (a przynajmniej nie będą rosnąć), których wzrost ci kredyciarze napędzili swoją lekkomyślnością. Nie jestem, oczywiście, zwolenniczką mieszkania u rodziców do czterdziestki, ale jeśli kogoś stać (faktycznie) na 50 metrów (z wykończeniem) i komunikację miejską, to kupuje 50 metrów i jeździ komunikacją miejską, a nie 100 metrów, za resztę nadwyżki zmieniając samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
hunter-shell Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 20:05 dokladnie tak jak mowisz zaraz sie ludzie ciesza. Banki powinny byc inaczej uregulowane w takich sytuacjach - jednak banki sa uregulowane w strone gdy one moga stracic ale nie w druga. Trzeba miec nadzieje ze sytuacja sie w koncu odwroci choc dosc dlugo to trwa. Prognozy analitykow finansowych to mozna po prostu wrzucic do kosza w ostatnim roku czy dwoch. Wrozenie z fusow. Odpowiedz Link Zgłoś
remmm-o Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 09:56 To ze frank trochę podrożał to jest nic takiego? za chwilę spadnia a nawet jesli się utrzyma na 3,10 to tragedii nie będzie . Gdzie indziej jest zagrożenie!!!!! Infalcja Oficjalny koszyk inflacyjny to jest paranoja obejmuje tylko 15% ludzi. Ceny utrzymania mieszkania rosną w Polsce najszybciej w EU i już są prawie najwyższe w Europie obecnie ~900zł Ceny Energi w Polsce rosną po 30% brutto rocznie (ilość kWh / rachunek do zapłacenia) Z oficjalnych +18% netto dla użytkownika końcowego brutto robi się 30% I OSZUKUJE SIĘ INFLACJĘ. W drogich Włoszech północnych kWh brutto to 9~10 centów 36groszy , podczas gdy obecnie w Polsce to już 65groszy ,a na dniach ponad 70groszy!!!! to już 2x tyle. Tu jest wykres z cenami , z 2008r teraz przyjmij 410zł i zobacz gdzie masz Polske. Od tego czasu ceny poszły co najmniej 35%. -Kiedy ceny Energii w europie spadły o 1,5% w Polsce wzrosły o 18% brutto dla użytkownika 30% (rózne opłaty dodatkowe które rosną b.szybko) -Kiedy ceny gazu w Europie spadły o 17% w w Polce wzrosły o 6% netto 10% brutto. Ceny wody w tym roku 20% brutto, mają rosnąc 50% netto przez 3lata. Tabelka www.egospodarka.pl/s/imagezoom.thtml?id=55549 www.wprost.pl/ar/196780/W-Polsce-najwieksze-podwyzki-cen-energii/ W Polsce największe podwyżki cen energii Energia elektryczna drożeje w Polsce najbardziej w całej Unii Europejskiej - wynika ze statystyk przedstawionych w piątek przez Eurostat. W latach 2008-2009 ceny w Polsce wzrosły o 17,9 proc., podczas gdy w UE spadły średnio o 1,5 proc. W tym roku powtórka następne w tym roku podwyżki, ile w skali roku 18% netto 25% brutto i znów najwyższe w europie.. finanse.wp.pl/gid,12804131,galeria.html Najdroższy prąd jest w... Ceny energii rosną coraz bardziej. Dostawcy właśnie zaproponowali URE kolejną podwyżkę, w zależności od operatora, od 13 do 22 proc.! Woda finanse.wp.pl/kat,104132,title,Oplaty-za-wode-wzrosna-o-ponad-100-proc,wid,12866124,wiadomosc.html 150-procentowa podwyżka cen. Wszyscy zapłacimy więcej Opłaty za wodę wzrosną o ponad 100 proc. Średnia cena metra sześciennego wody i ścieków w Polsce wynosi 8 zł za metr. To 14 proc. więcej niż przed rokiem. Jak szacuje jednak Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie w 2015 roku wzrośnie ona do 12-16, a nawet 14% NETTO ile brutto? ponad 20% Zywnosc Wciągu 1 miesiąca 2 fale powyzek jedzenia, łączne średnio ponad 12% w 1 miesiąc , te są któreś z kolei. biznes.interia.pl/news/czekaja-nas-dwie-fale-podwyzek,1559397 Czekają nas dwie fale podwyżek cen żywności - ostrzegają ekonomiści. Pierwsza już przed świętami. Najmocniej podrożeją owoce i warzywa, o 15-20 proc. - prognozuje Instytut Ekonominki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Droższe będą zarówno te krajowe, jak i importowane. To skutek słabego urodzaju i tegorocznych powodzi. To przełoży się na wyższe ceny przetworów, czyli m.in. soków i dżemów. Również tegoroczne świąteczne wypieki będą naprawdę kosztowne. W górę pójdą także ceny mięsa - drobiu o mniej więcej 8 procent, tak samo wędlin..... .....Kolejna podwyżka po nowym roku. Tym razem możemy za nią podziękować rządowi, bo w górę o jeden punkt procentowy idzie podatek VAT. W tym roku Polacy kupili aż o 10% mniej jedzenia !!!!!! Oczywiście tego nie pokazali tego w tym wielkim zwrocie sprzedaży aut z kratką bo by się ta cała ich koncepcja wzrostu rozleciała. Żywność dokładnie pokazuje jaka jest prawda i jak Polacy biednieją. a po zapłaceniu raty i rachunków (UTRZYMANIU MIESZKANIA) + jedzenie , nic praktycznie nie zostaje. Zresztą widać to dokładnie po ogromnym wzroście niewypłacalności kredytów hipotecznych w ciągu 3 miesięcy wzrost o 70% i le będzie w roku? wzrost o 300% w następnym 300% i jest 1600% w ciągu dwóch lat. wyborcza.biz/biznes/1,100969,8449912,_Puls_Biznesu___Nadzor_bankowy_zmartwiony_zlymi_kredytami.html Odpowiedz Link Zgłoś
remmm-o Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 10:15 Ogólnie ceny utrzymania mieszkania + żywność drożeje ostatnio 20% rocznie!!! A po opłaceniu raty na to tylko pozostaje przeciętnemu kredytobiorcy. Powyzki obowiązkowego ubezpieczenia OC o 44% tez wezmą swoje żniwo. Odpowiedz Link Zgłoś
wymiatator1 Re: W pułapce doubezpieczenia 02.12.10, 19:25 Wszędzie będziesz ten tekst wklejać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.ip.netia.com.pl 01.12.10, 11:14 Coś Ci powiem: cieszenie się z cudzego nieszczęścia świadczy źle tylko i wyłącznie o Tobie. Sam też brałem mieszkanie na kredyt, bo miałem dosyć ciągłego wynajmowania pokojów czy mieszkań. Jedyne, co mnie różni od ludzi, z których tak się teraz śmiejesz (sam mieszkasz z rodzicami, czy może mieszkanie dostałeś w spadku?) to to, że kredyt wziąłem w złotówkach, dzięki czemu mam do spłacenia mniej, niż na początku. Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy szydzić z ludzi, którzy (być może przez własną naiwność) znaleźli się w trudnej sytuacji. Pozdrawiam i więcej umiaru życzę - któregoś dnia to Tobie może się zdarzyć trudna sytuacja, i to z Ciebie ktoś będzie bezlitośnie szydził... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 12:20 Coś Ci powiem: cieszenie się z cudzego nieszczęścia świadczy źle tylko i wyłącz nie o Tobie. a ja tam się nie dziwię ludzkiej radości i zawiści - skoro przez analfabetów ekonomicznych i hurra-optymistów - ceny mieszkań wzrosły absurdalnie wysoko. gdyby nie kredyty na 100-120% wartości nieruchomości - ceny w Polsce by były normalne - czytaj - adekwatne do średnich zarobków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ze Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.centertel.pl 01.12.10, 12:48 > Coś Ci powiem: cieszenie się z cudzego nieszczęścia świadczy źle tylko i wyłącz > nie o Tobie. Moglibyście się kredyciarze zdecydowac, czy mieszkanie na kredyt to jest "dobra inwestycja" czy 'nieszczęscie"? Spokojnie, nie tylko wasze ewentualne nieszczęscie cieszy, bo oznacza ono prawdopodobny spadek cen. Nadmuchaliscie ceny, a jak nie umiecie ich utrzymac, to od razu nieszczęście? No zachowajcie trochę godności, róbcie dobrą minę do złej gry. Zachowujcie się jak przystało na stabilnych finansowo ludzi płącacych 9-10 tys. za metr mieszkania w bloku. Nominalnie, bo jeszcze do tego koszty kredytu. Jak wygraliście życie pięc lat temu, to nie narzekajcie. >któregoś dnia to Tobie może się zdarzyć trudna sytuac > ja, i to z Ciebie ktoś będzie bezlitośnie szydził... Marzy się Ci spekulacja pożyczoną kasą i brak odpowiedzialności, co? A może nie masz poczucia humoru na swoj temat :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uszatek Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.ip.netia.com.pl 01.12.10, 08:20 W artykule jest pewna nieścisłość - mieszkanie, które kosztowało 400 tys. zł w roku 2007 obecnie jest warte najwyżej 300 tys. zł. A kredytu do spłaty 600 tys. Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luki Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.10, 08:32 A tu jeszcze 28 lat splat zostalo! Spokojnie to tylko polowa doroslego zycia. Dacie rade Trzymam kciuki za Was dynamicznych z duzych miast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 80.54.33.* 01.12.10, 08:56 28 lat strzyżenia. Był czas sadzenia i jest czas zbiorów :) Odpowiedz Link Zgłoś
dzon_dzon Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 10:52 Generalnie to było do przewidzenia, cała ta bańka na polskim rynku nieruchomości. Z drugiej strony nie można tych osób w znacznym stopniu winić za to co się stało i co wiele osób przewidziało. Nie każdy ma ścisły umysł i potrafi liczyć/przewidywać. Lepiej też, że stracili te kilkaset tysięcy przez złą decyzje niż by je mieli przepić, przynajmniej na zdrowie im to wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 12:24 Z drugiej strony nie można tych osób w znacznym stopniu winić za to co się stało i co wiele osób przewidziało. Nie każdy ma ścisły umysł i potrafi liczyć/przewidywać. - jak się nie umie jeździć samochodem - nie siada się za kierownicą, - jak się nie umie żonglować pochodniami - nie bierze się ich do rąk, - jak się nie umie realnie ocenić własnych możliwości finansowych - nie bierze się kredytu na KILKASET TYSIĘCY! Odpowiedz Link Zgłoś
lesher Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 12:45 Ale możesz nie jeździć samochodem, nie żonglować pochodniami, ale mieszkać gdzieś musisz. Wiem - jest wynajem, ale w tym przypadku też są problemy, tylko że inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 13:05 Wiem - jest wynajem, ale w tym przypadku też są problemy, tylko że inne. rynek najmu w dużych miastach - czyli tam gdzie mieszkania są najdroższe i kredyty najwyższe - jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie. musi się tylko zdecydować czy chce płacić mniej i mieszkać w gorszych warunkach, czy chce płacić więcej i mieszkać w lepszych. taka alternatywa, gdy sytuacja na rynku pracy jest mocno niestabilna (w dzisiejszych czasach) jest rewelacyjna. tak samo jak mobilność (zawsze można zmienić dzielnicę, miasto, kraj). i dlatego uważam, że dla kogoś kto w ogóle nie umie liczyć i zdaje się na łaskę doradców kredytowych, wynajem jest najlepszą z możliwych opcji. mieszkania "u mamusi" też bym tak nie skreślała - zawsze to lepsze niż komornik, licytacja nieruchomości i dożywotnia spłata pozostałej części długu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mojko W pułapce doubezpieczenia IP: 62.29.173.* 01.12.10, 14:22 trytrutru , moim zdaniem wynajem jest najgorszą z możliwych opcji. I od razu uprzedzam , nie mam problemu z kredytem walutowym ani żadnym innym , mam trzy nieruchomości,a może za jakiś czas będzie ich więcej. Tak czy inaczej, mając do wyboru zaciągniecie kredytu na własne mieszkanie lub wynajęcie mieszkania , nie wahałabym się ani przez chwilę . Sama wynajmuję mieszkanie ,a pieniądze z najmu inwestuję ale nie chciałabym być na miejscu ludzi którzy mi płacą . Nie mają żadnej, najmniejszej nawet szansy na to że mieszkanie w którym mieszkają i płacą ciężkie pieniądze za wynajem będzie kiedykolwiek ich. W sytuacji kredytu taka możliwość istnieje. Perspektywa jest odległa ale jest. Płacić i tak trzeba . Śmieszy mnie natomiast rozważanie przez ciebie możliwości "mieszkania u mamusi". Po pierwsze , w ten sposób nigdy się nie usamodzielnisz. Po drugie , może "mamusia" ma inne plany i wcale nie jest zachwycona taką perspektywą ? Ludzie dorośli powinni sami sobie w życiu radzić . Czasem podejmować ryzyko i błędne decyzje . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barracus Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 213.192.73.* 01.12.10, 15:17 Jeżeli uważasz że wynajem jest najgorszą opcją to widać że tego dokładniej tego nie liczyłeś. Ceny mieszkań nadal są powyżej ceny równowagi(w okolicy średniej pensji w danym regionie) i mimo że do równowagi może w naszym dzikim kraju nigdy nie dojść to możemy założyć dosyć pesymistyczny wariant: Wariant 1.) Kupno 60m mieszkania po 5tys/m na 30 lat = ratka około 1800zl+oplaty Wariant 2) Wynajem przez 3 lata za 1800zl+oplaty. Ceny w tym czasie spadna conajmniej o 20% Więc po 3 latach kupimy 60m po 4tys na 27 lat = ratka 1500zl+oplaty. Roznica którą zapłaciliśmy za wynajem zniweluje się przez spadek ceny metra. Wynika z tego że na drugim wariancie przez kolejne 27 lat będziemy oszczedzać 300 miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 15:27 Nie mają żadnej, najmniejszej nawet szansy > na to że mieszkanie w którym mieszkają i płacą ciężkie pieniądze za wynajem będ > zie kiedykolwiek ich. A po co od razu ma być ich? Na przykład taki klub piłkarski Legia dzierżawi od miasta stadion za 3,7 mln zł rocznie. Stadion został wybudowany/zmodernizowany za prawie 500 mln zł. Czy tej firmie bardziej opłacałoby się go kupić (kawałek gruntu w dobrym punkcie) i zmodernizować za kolejne 500 mln czy dzierżawić? I teraz wracając do twoich inwestycji. > Sama wynajmuję mieszkanie ,a pieniądze z najmu inwestuję Inwestujesz zysk czy może pokrywasz część straty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smaug Podany przykład to patologia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.12.10, 20:52 Miasto - w mojej ocenie - dopłaca do prywatnego biznesu. Racjonalny koszt najmu powinien zwracać właścicielowi koszt kapitału, plus jakiś zysk. Nie polemizuję z Twoją tezą pt. "najem jest lepszy" - może jest, może nie, pewnie zależy od sytuacji - ale jak się podpierasz przykładem, to weź proszę coś normalnego a nie Legię (zwykle jesteś racjonalny, trzymaj poziom...) Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Podany przykład to patologia 02.12.10, 08:34 Ja tylko zwracam uwagę, że nabycie na własność nie powinno być celem samym w sobie. Zawsze trzeba przeliczyć. Szczególnie, że obecnie najem jest tańszy niż kredyt na zakup. PS. Moją tezą wcale nie było "najem jest lepszy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 15:49 Tak czy inaczej, mając do wyboru zaciągniecie kredytu na własne mieszkanie lub wynajęcie mieszkania , nie wahałabym się ani przez chwilę . naprawdę dałabyś 240k za 30 mkw kawalerkę z dala od centrum??????? bo ja wolę taką kawalerkę wynajmować i poczekać na spadki cen, a potem kupić dwupokojowe (posiadając spory wkład własny). Płacić i tak trzeba. trzeba. ale zawsze mogę się przeprowadzić żeby mieć bliżej do pracy. zawsze mogę zmienić miasto w razie problemów lub świetnej perspektywy. Śmieszy mnie natomiast rozważanie przez ciebie możliwości "mieszkania u mamusi". Po pierwsze , w ten sposób nigdy się nie usamodzielnisz. mnie bardziej śmieszy branie kredytu przez rówieśników, a potem wyciąganie ręki do rodziców, żeby pomogli finansowo. to ma być dorosłość???????????????????? dorosłość to utrzymywanie się SAMODZIELNIE. (ja samodzielnie wynajmuję mieszkanie i SAMODZIELNIE się utrzymuję). Ludzie dorośli powinni sami sobie w życiu radzić. czyli brać kredyt bez rodziców, bez RnS (bo czemu państwo ma pełnić rolę sponsora), bez płakania że "niedobry bank". to jest dorosłość. Czasem podejmować ryzyko i błędne decyzje. niech tylko robią to na własne konto. a nie na konto reszty rodziny/społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Encjusz Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 188.33.49.* 01.12.10, 17:03 Mam znajomych w wieku 26-31 lat którym tylko pomoc rodziców pozwala na domknięcie budżetów, jak brali kredyty to miało być tylko lepiej, a tymczasem ich pensje nie wzrosły od ponad 2 lat lub też wzrosły nieznacznie. Ci ludzie nie jeżdżą nigdzie na wakacje, dwie osoby musiały sprzedać samochody bo nie było ich stać na ich utrzymanie. I to nie są osoby z wykształceniem podstawowym lub zawodowym tylko wyższym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 17:19 też mam takich znajomych, z wykształceniem wyższym (po porządnych państwowych uczelniach) i sponsorowanych przez rodziców (mimo posiadania ponad 30 lat). dlatego uważam że dorosłość mierzy się umiejętnością życia na własny rachunek (a nie umiejętnością wzięcia kredytu. wziąć kredyt to każdy potrafi). Odpowiedz Link Zgłoś
lesher Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 16:08 Widzisz, niezupełnie. Jest mnóstwo relatywnie tanich mieszkań do wynajęcia (piszę w tej chwili o rynku warszawskim - ten dobrze znam), ale są wykończone po minimalnych kosztach. I rzeczywiście w przypadku wynajem jest bardziej opłacalny od zakupu mieszkania (patrząc tylko w aspekcie finansowym). Natomiast te fajnie wykończone, to albo są "przypadkami losowymi" - np. ktoś wyjeżdza na kontrakt zagraniczny, ma mieszkanie, ale wynajmie tylko komuś znajomemu/z rodziny żeby nie ryzykować jego zdewastowania, albo to jest zupełnie inny segment mieszkań "designerskich" (przy czym bardzo często to są po prostu mieszkania w standardzie w jakim każdy wykańcza własne mieszkanie), a to już jest zupełnie inna półka cenowa (z reguły mieszkania duże, czynsz to wysokie kilka tysięcy). A mobilność jest fajna, ale w pewnym momencie fajnie jest już mieć własny kąt (przynajmniej większość ludzi tak ma), zwłaszcza jak pojawia się rodzina. Opcja "u mamusi" to już jest patologia, to że wiele ludzi po prostu nie ma innego wyjścia to inna sprawa. Natomiast jeżeli większość młodych ludzi nie jest sobie w stanie z pracy uzbierać na mieszkanie, tylko musi sobie zakładać pętlę na szyję na 30 lat, no to coś jest nie tak w tym systemie.. Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 16:35 lesher napisał: > Widzisz, niezupełnie. > > Jest mnóstwo relatywnie tanich mieszkań do wynajęcia (piszę w tej chwili o rynk > u warszawskim - ten dobrze znam), ale są wykończone po minimalnych kosztach. I > rzeczywiście w przypadku wynajem jest bardziej opłacalny od zakupu mieszkania ( > patrząc tylko w aspekcie finansowym). > > Natomiast te fajnie wykończone, to albo są "przypadkami losowymi" - np. ktoś wy > jeżdza na kontrakt zagraniczny, ma mieszkanie, ale wynajmie tylko komuś znajome > mu/z rodziny żeby nie ryzykować jego zdewastowania, albo to jest zupełnie inny > segment mieszkań "designerskich" (przy czym bardzo często to są po prostu miesz > kania w standardzie w jakim każdy wykańcza własne mieszkanie), a to już jest zu > pełnie inna półka cenowa (z reguły mieszkania duże, czynsz to wysokie kilka tys > ięcy). Te najdroższe mieszkania, to mieszkania przeznaczone pod wynajem "kontraktowy" - przyjeżdża ktoś oddelegowany przez firmę na długoletni kontrakt, zabiera rodzinę i ma zagwarantowane mieszkanie z górnej półki w umowie. Cena go nie interesuje, koszty najmu firma odlicza od zysku, a jak na światowe warunki, to i tak jest niewiele. Najczęściej jest to długoletnia inwestycja dla właściciela, ale przynosząca realny zysk. Mieszkania urządzone starymi meblami czy "po kosztach", to przeważnie najem okazjonalny - komuś skapnęło mieszkanie, a ma gdzie mieszkać, więc komuś wynajmuje. Raczej nie myliłbym tego z przemyślaną inwestycją. Tanie materiały, nawet odliczane z kaucji, zużywają się szybko i trzeba robić remont przy każdej zmianie najemcy. Inwestycja w mieszkania na wynajem wcale nie polega na wstawieniu tam mebli "po cioci". > > A mobilność jest fajna, ale w pewnym momencie fajnie jest już mieć własny kąt ( > przynajmniej większość ludzi tak ma), zwłaszcza jak pojawia się rodzina. > Opcja "u mamusi" to już jest patologia, to że wiele ludzi po prostu nie ma inne > go wyjścia to inna sprawa. Natomiast jeżeli większość młodych ludzi nie jest so > bie w stanie z pracy uzbierać na mieszkanie, tylko musi sobie zakładać pętlę na > szyję na 30 lat, no to coś jest nie tak w tym systemie.. W systemie jest też taka wada, że w zasadzie większość Polaków dała sobie wmówić, że - po pieorwsze - "własny kąt" jest dobrem najwyższym, podstawowym, niezbędnym do życia i pierwsze co w życiu trzeba zrobić, to "zainwestować w swoje". Stąd tak duży odsetek kredytów na granicy możliwości kredytobiorcy, stąd 40-50-letnie okresy spłaty i stąd kredyty na 120% wartości mieszkania, bo nie mają nawet taboretu pod dupę. Drugim problemem jest to, że również Polacy uwierzyli, że tylko własne jest swoje. Mieszkanie w TBS, wynajem w miejskiej czynszówce (nie mylcie z kwaterunkiem) czy przynależność do spółdzielni traktowane jest jak pożałowania godne pozostawanie mentalne w PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 ja tam patologie widze gdzie indziej 01.12.10, 16:43 otoz w normalnych krajach mieszkan wyposazonych i umeblowanych sie nie wynajmuje. Lazienki sa wykonczone, sciany biale, czasami jest jeszcze kuchnia. Lokator przeprowadza sie ze swoim dobytkiem. Fakt, ze wszystko jest swoje powoduje, ze ludzie nie mysla tylko o tym jak zdobyc kredyt hipoteczny, tylko normalnie dobrze zyja. A czasy sa takie np. w Niemczech, ze lokator placacy regularnie czynsz i oplaty jest "calowany po raczkach". Pustostan kosztuje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: ja tam patologie widze gdzie indziej 01.12.10, 16:59 Ale jak ma być normalnie, skoro przeważająca liczba mieszkań na rynku to drugie, najdalej trzecie mieszkanie w posiadaniu rodziny - wynajęte do czasu, kiedy dziecko zacznie studia czy zaliczy wpadkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: ja tam patologie widze gdzie indziej IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 16:59 otoz w normalnych krajach mieszkan wyposazonych i umeblowanych sie nie wynajmuje. we Wrocławiu też to zaczyna być popularne. sama zresztą takiego mieszkania szukałam - tzn. nowe budownictwo (po 2000 roku), ładna łazienka, w kuchni meble, pokój - bez mebli i z odświeżonymi ścianami. przeprowadziłam się do takiego ze swoimi meblami (własne biurko, łóżko, szafa, regał) i jest git. A czasy sa takie np. w Niemczech, ze lokator placacy regularnie czynsz i oplaty jest "calowany po raczkach". właściciele 3 różnych mieszkań w których mieszkałam przez ostatnie kilka lat byli uprzejmi, nie robili nalotów, nie robili problemów. ale to też dlatego, że przy szukaniu mieszkania od razu eliminowałam ludzi którzy mieli jakieś "halo" na dzień dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: ja tam patologie widze gdzie indziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 17:17 > właściciele 3 różnych mieszkań w których mieszkałam przez ostatnie kilka lat by > li uprzejmi, nie robili nalotów, nie robili problemów. ale to też dlatego, że p > rzy szukaniu mieszkania od razu eliminowałam ludzi którzy mieli jakieś "halo" n > a dzień dobry. To wygrałaś los na loterii. Tylko dlaczego w ciągu kilku raz zmieniałaś mieszkania 3 razy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Encjusz Re: ja tam patologie widze gdzie indziej IP: 188.33.49.* 01.12.10, 17:50 Ja też ostatnio dwa razy zmieniłem mieszkanie (w ciągu trzech lat), za każdym razem na tańsze i fajniejsze. Mieszkanie które wynajmowałem ostatnio po moim odejściu stało puste prawie pół roku, a właściciele musieli obniżyć cenę ofertową o 100 PLN od kwoty którą ja płaciłem oraz pisali o możliwości negocjacji ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 17:14 Jest mnóstwo relatywnie tanich mieszkań do wynajęcia (piszę w tej chwili o rynku warszawskim - ten dobrze znam), ale są wykończone po minimalnych kosztach. wiesz - biała farba, nowy kibelek/wanna/zlew, najzwyklejsze meble kuchenne z Ikei, nowa podłoga z paneli - aż tyle nie kosztują. jak dla mnie to takie minimalne koszta mogą być. luksusów nie potrzebuję. mam swoje meble (łóżko, itd.), sprzęt elektroniczny, wyposażenie kuchenne - po co mi skórzana kanapa Kler w pokoju? mieszkanie ma być czyste. bez dywanów, bez bibelotów i najlepiej bez mebli (dlatego mam własne). Natomiast te fajnie wykończone... imo te fajnie wykończone - to czyste, odświeżone mieszkanie z białymi ścianami, bez obrazów w ramach, bez akwarium wbudowanego w ścianę, itd. Opcja "u mamusi" to już jest patologia, to że wiele ludzi po prostu nie ma innego wyjścia to inna sprawa. wszystko zależy od tego co się do czego porównuje. gdyby we Wrocławiu stał mój dom rodzinny, to bym nie wzięła kredytu na kawalerkę, ale mieszkała na prawie 200 mkw "u mamusi" i odkładała kasę na własne mieszkanie. ponieważ dom stoi gdzie indziej - wynajmuję i ciułam czekając na spadki cen. wystarczy mi gdy cena kawalerki (30 mkw) zjedzie z 240k do 150-160k. nie dziwię się, że ludzie nie chcą mieszkać z rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu, bo w pewnym wieku to faktycznie za mała przestrzeń na dzielenie jej z rodziną. ale zawsze pozostaje wynajem. wszyscy już wiemy, że kupienie 2-3 lata temu mieszkania to była straszna głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 17:30 NIe przesadzaj. 90% ludzi nie potrzebuje mieszkan "designerskich" do komfortu mieszkania. Im wystarczy niezla komunikacyjnie lokalizacja, dzialajacy agd i odswiezone wnetrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 62.29.169.* 01.12.10, 09:10 > mieszkanie, które kosztowało 400 tys. zł w > roku 2007 obecnie jest warte najwyżej 300 tys. zł. A kredytu do spłaty 600 tys. Co za bzdura. Kupiłem w 2005 r. za 3.000/m, a obecnie w okolicy chodzą po ok. 6.000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~ Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 217.96.70.* 01.12.10, 09:31 Panie drogi. Lata 2006-2008 - duże miasto. Nie wcześniej. To o czym Pan piszesz to lata 2012-2014. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 192.100.112.* 01.12.10, 09:45 @jan Od 2005 do 2007 cenny mocno urosły. Ponad dwukrotnie, gdyby Ci to umknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 62.29.169.* 01.12.10, 13:44 Gość portalu: rebel napisał(a): > @jan > > Od 2005 do 2007 cenny mocno urosły. Ponad dwukrotnie, gdyby Ci to umknęło. No właśnie nie umknęło i o tym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Encjusz Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 188.33.49.* 01.12.10, 17:11 A ja mam w spadku dwa mieszkania i za jakiś czas dostanę jeszcze dom i co z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mixer Ale tragedia - do Afryki nie pojechali IP: *.icpnet.pl 01.12.10, 11:12 Że też do takich rzeczy w tym kryzysie już dochodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
moorsoldaten W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 08:28 Wychodzi na to że ci ludzie są zakładnikami banków które wykorzystają każdą okazję żeby wydoić dodatkową kasę. polskie-kresy.blog.onet.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p_b Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.10, 09:03 Pewnie że tak i zawsze tak było, odkąd powstał bank centralny FED w 1913 jest tyko gorzej i gorzej. Najpierw pozbawiono ludzi prawdziwych pieniędzy, a później pozbawiono siły nabywczej. Dzisiejszy Amerykanin zarabia mniej niż jego ojciec w latach 70. Banki to gorsi bandyci niż obca armia o czym wiedział już Thomas Jefferson "I believe that banking institutions are more dangerous to our liberties than standing armies. If the American people ever allow private banks to control the issue of their currency, first by inflation, then by deflation, the banks and corporations that will grow up around [the banks] will deprive the people of all property until their children wake-up homeless on the continent their fathers conquered. The issuing power should be taken from the banks and restored to the people, to whom it properly belongs. " "Wierzę, że instytucje bankowe są bardziej niebezpieczne dla naszych swobód niż armie. Jeśli naród amerykański kiedykolwiek pozwolą prywatnym bankom na kontrolę tworzenia waluty, najpierw przez inflację potem przez deflację, banki i korporacje wyrosną wokoło [banków]i pozbawią ludzi wszystkich własności dopóki ich dzieci obudzą się bezdomne na kontynencie który podbili ich ojcowie. Władza emisji pieniądza powinna zostać odebrana bankom i zwrócona ludziom do których właściwie należy" Przetłumaczyłem ten cytat, ludzi powinni sobie to zakodować i oprawić w ramkę. Te słowa zostały powiedziane dawno temu, a wciąż są aktualne dziś. Jakie prawdziwe. Jefferson w grobie się przewraca widząc to co się obecnie wyprawia. Wszystko o co walczył zostało zniszczone, a najczarniejszy koszmar którego się obwiał ziszcza się. Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Szkoda tylko, że cytat od czapki. 01.12.10, 09:25 I nie ma nic wspólnego z tematem tego artykuliku. Jakbyś nie wiedział, pieniądz w polsce emituje Narodowy Bank Polski, a całkiem bezpośrednie sterowanie systemem finansowym stosuje KNF. Czyli tzw. Naród przez swoich przedstawicieli. Na marginesie: w ogóle podobają mi się dywagacje w prasie i na forach różnych misiów, którzy nie poświęcili choćby dziesięciu minut by przeczytać i zrozumieć jak wygląda system bankowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p_b Re: Szkoda tylko, że cytat od czapki. IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.10, 09:39 Guzik prawda, bank emituje pieniądz poprzez kredyt i korzystanie z systemu rezerw cząstkowych. Prywatny bank. Ty chyba nie wiesz jak bank działa, nic dziwnego większość nie ma pojęcia jak to funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
paininthebass W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 08:59 Czasami tak to już jest - ale waluty raz rosną raz spadają - będzie ok. A ceny mieszkań niestety zaczynają znów iść do góry więc i problem się rozwiąże. A na razie trzeba zacisnąć zęby i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sky_is_the_limit Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.scansafe.net 01.12.10, 09:20 Prosze, zejdz na ziemie kolego. Ceny rozpoczely pikowanie juz jakis czas temu, na chwile obecna jak to bywa w zyciu beda wystepowaly korekty i sredniokresowe "boczniaki" ale trend bedzie skierowany na S. Zaklinanie rzeczywistosci nic nie da, rozpoczal sie czas faktow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 89.72.227.* 01.12.10, 09:29 Niestety, są i takie waluty (Kuba? Białoruś?), które będą tylko spadać. Co do wzrostu cen mieszkań: obserwuję raczej trend odwrotny. Po wygaszeniu RnS i dalszym ograniczeniu dostępu do kredytów (23 grudnia wchodzą w życie najważniejsze regulacje rekomendacji T, następne restrykcyjne rekomendacje w drodze), przy wzroście bezrobocia i narastającej niepewności gospodarczej o wzroście cen mieszkań trzeba będzie zapomnieć na dłuuuugie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
junk92508 Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 11:47 Zapomniales o jednej kluczowej rzeczy: demografii. Wyz demograficzny wlasnie sie skonczyl i idzie potezna zapasc. Ludzie z roczników 1981-1985 których było 1.6mln mieszkania już właściwie ma... Szukaja mieszkan ludzie z 86-90 - ich jest 1.3mln. Ludzi z rocznika 1991-1995 jest juz tylko 1.1mln, 96-00 - 0.9mln, 01-05 - 0.8mln A zaczynaja umierac i zwalniać mieszkania ludzie z powojennego wyżu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 CHF IP: 46.112.232.* 01.12.10, 09:30 Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 CHF i tyle ma oddać. On nie pożyczał w PLN a w CF. Rata jest w CHF a nie w PLN. Wynosiła np. 500 CHF i wynosi 500 CHF. Po ile kupuje CHF w kantorze to jego problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 a przekonalbys o tym zarzad banku, ktory 01.12.10, 09:52 udzielil ci kredytu? Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 01.12.10, 13:51 no i po co wspisywać hipotekę do KW. Przecież jak pożyczył to na pewno odda :P Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 01.12.10, 13:59 Gość portalu: Gość portalu napisał(a): > Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 CHF i tyle ma oddać. On nie pożyc > zał w PLN a w CF. Rata jest w CHF a nie w PLN. Wynosiła np. 500 CHF i wynosi 50 > 0 CHF. Jasne. Ale mieszkanie za 200000pln kosztowało, w Twojej ulubionej walucie, w roku 2005 100 000 franków (zabezpieczając kredyt w całości) a dzisiaj (zakładając optymistycznie, że w złotówkach nie staniało) jest warte 66 666 franków, a dług, częściowo spłacony, to - powiedzmy 90 000 franków. Taki kredyt jest dla banku bardzo ryzykowny. Stąd "doubezpieczenie". Gdyby to były St. Zj., klientowi opłaciło by się przestać spłacać i oddać dom bankowi. Stracił by dom wartości 66666 franków i pozbył się zadłużenia 90000 franków. Czysty "zysk". Gdyby znalazł bank co pożyczy mu TERAZ 90 000 franków, to kupi większy dom (za 90000 a nie za 66666), a długu i tak będzie miał 90000 i to rozłożonego na 30 lat a nie 90 000 rozłożonego na lat 25 (było 30 spłacał 5, zostało 25). W Polsce, niestety, brakujące pieniądze obciążają delikwenta dożywotnio. Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: Co to "doubezpieczać" - ktoś pożyczył 100 000 01.12.10, 14:28 wj_2000 napisał: > Jasne. > Ale mieszkanie za 200000pln kosztowało, w Twojej ulubionej walucie, w roku 2005 > > 100 000 franków (zabezpieczając kredyt w całości) a dzisiaj (zakładając optymis > tycznie, że w złotówkach nie staniało) jest warte 66 666 franków, a dług, częśc > iowo spłacony, to - powiedzmy 90 000 franków. Taki kredyt jest dla banku bardzo > ryzykowny. Stąd "doubezpieczenie". Doubezpieczenie, czyli przerzucenie ryzyka związanego ze spadkiem wartości przedmiotu kredytu na kredytobiorcę. Czyżby bankowcy byli takimi samymi matołami jak chętni na kredytowane mieszkania i uwierzyli ślepo w zapewnienia zaklinaczy rynku, że wartość nieruchomości będzie rosła i rosła? A teraz wykorzystują kruczki, żeby ratować własną skórę i zmieniają reguły w trakcie gry? > Gdyby to były St. Zj., klientowi opłaciło by się przestać spłacać i oddać dom b > ankowi. Stracił by dom wartości 66666 franków i pozbył się zadłużenia 90000 fra > nków. Czysty "zysk". > W Polsce, niestety, brakujące pieniądze obciążają delikwenta dożywotnio. I to powinno wystarczyć za wszelkie doubezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Tylko widzisz... 01.12.10, 14:25 wiekszosc bankow pozyczala w CHF, ale juz rozliczenie kredytu jest w PLN. I wlasnie Ci kredytobiorcy musze teraz sie doubezpieczac. Tylko czemu niby ten odsetek jest niewielki? A swoja droga to autor moglby sie zdecydowac, czy problem ma ponad 100tys kredytobiorcow, czy ponad 380tys. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 czytaj uwaznie 01.12.10, 15:03 380 tys kredytow w CHF udzielono w latach 2006-2008. Prawie jedna trzecia byla na 100% i wiecej LVT. I to wlasnie od nich zaczeto, byc moze na poczatek, analize wartosci kredytu i wartosci mieszkania. Niewykluczone, ze za 2 lata po wiekszym spadku cen mieszkan przyjdzie kolej na tych co mieli troche wkladu wlasnego (10-20%). Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 a niby kto ma kupowac te drozejace mieszkania? 01.12.10, 09:50 mlodzi absolwenwci, ktorzy sa zatrudnieni na czas okreslony? Inwestorzy, polscy i zagraniczni, ktorzy zaplacili wiecej za mieszkanie w 2007 anizeli wynosi obecna cena rynkowa ? Kupujacy pod wynajem? Rzad i banki zrobily wszystko, zeby spadek mieszkan byl bardzo powolny, ale to bylo tylko otwarcie spadochronu zapasowego, zeby skoczek sie nie zabil przy zetknieciu z ziemia. Odpowiedz Link Zgłoś
seneka1221 Re: a niby kto ma kupowac te drozejace mieszkania 01.12.10, 10:30 kupować będa Ci, którzy uznają, że jest to najbezpieczniejsza inwestycja. Kruszce, sztuka, nawet lokaty nie zagwarantuja bezpieczeństwa i pokrycia kosztu choćby inflacji. Nie wspominam o ryzyku takich inwestycji. Nie jest moją intenecąa wymądrzanie się tutaj. Każdy ma swój sposób, czasem po prostu pomaga los lub splot okoliczności (kryzys eur). Wystarczy nie kupowac "na górce". Pozdrawiam wszystkich ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seneka Młodszy Re: a niby kto ma kupowac te drozejace mieszkania IP: *.centertel.pl 01.12.10, 13:04 seneka1221 napisał: > kupować będa Ci, którzy uznają, że jest to najbezpieczniejsza inwestycja. Krusz > ce, sztuka, nawet lokaty nie zagwarantuja bezpieczeństwa i pokrycia kosztu choć > by inflacji. Nie wspominam o ryzyku takich inwestycji. Nie jest moją intenecąa > wymądrzanie się tutaj. Każdy ma swój sposób, czasem po prostu pomaga los lub sp > lot okoliczności (kryzys eur). Wystarczy nie kupowac "na górce". Pozdrawiam wsz > ystkich ! Policz sobie stopę zwrotu z zakupionego dzisiaj mieszkania w Warszawie, gdybyś chciał je komuś wynając. Bardzo niska. Zakup mieszkania dzisiaj to jak zakup samochodu w salonie - od razu strata kilkanaście procent. Inwestycja godna polecenia jedynie mieszkającym pod mostem, chociaż nawet im oplaca sie jeszcze troche posiedziec pod mostem. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: a niby kto ma kupowac te drozejace mieszkania 01.12.10, 13:54 Przede wszystkim weź poprawkę na płynność takiej inwestycji - nie ma to jak w kryzysie uwiązać się do ziemi. Poza tym większość ludzi nie myśli o mieszkaniu/nieruchomości w kategorii inwestycji (więcej niż jedno) ale jako miejscu zamieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: a niby kto ma kupowac te drozejace mieszkania IP: 212.180.165.* 01.12.10, 17:41 Dokładnie, w skali takiej inwestycji - demografia jest nieubłagana. Chyba ze ktoś bardzo dobrze przemyśli lokalizację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prof. Dundersztyc Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 46.134.242.* 01.12.10, 10:10 Rosną ceny ???. Musisz poszukać innego argumentu by utrzymać deprechę na wodzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mistrzr jedyne co Ci może kolego urosnąć to poziom 01.12.10, 13:16 Jedyne co Ci może kolego urosnąć to poziom cholesterolu , ceny mieszkań są nierealnie wysokie to średniej krajowej . Tak wysokich cen względem zarobków nie ma nigdzie w cywilizowanej części Europy. Amen paininthebass napisał: > Czasami tak to już jest - ale waluty raz rosną raz spadają - będzie ok. A ceny > mieszkań niestety zaczynają znów iść do góry więc i problem się rozwiąże. A na > razie trzeba zacisnąć zęby i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon W pułapce doubezpieczenia IP: 89.72.227.* 01.12.10, 09:20 Kredyty walutowe dla osób fizycznych to światowa patologia ostatniej dekady. Ciekawe, że nie zaciągali ich np. Niemcy czy Francuzi, przecież euro było bardzo stabilne, ryzyko kursowe praktycznie więc nie istniało, zaciągali je natomiast chętnie Polacy, Rumuni, Węgrzy, Islandczycy i Estończycy. Samo zestawienie tych krajów daje do myślenia. To kraje bez żadnych tradycji bankowości hipotecznej, które swoje banki sprzedały w 100 % kapitałowi zagranicznemu, bez niezależnego doradztwa finansowego. Słowem: idealna ofiara. Agregat M3 dla franka szwajcarskiego wynosi ok. 4 % r/r, dla złotego - 20 %. Porównajmy też stan finansów publicznych Polski i Szwajcarii. Nie trzeba mieć doktoratu z ekonomii, żeby w miarę precyzyjnie przewidzieć dalszy bieg spraw. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 16:32 Masz rację że Niemcy mają długie tradycje bankowości hipotecznej. Mają też Bausparkassen, które pomagają oszczędzać na mieszkanie z dopłatą budżetu państwa. Ileś tam w roku oszczędzisz, to ci odpowiednią kwotę do twoich oszczędności budżet państwa albo landu dopłaci w tym samym roku. W Polsce analogiczna ustawa o Kasach Budowlano Oszczędnościowych z dopłatami z budżetu do oszczędności została uchwalona i podpisana przez prezydenta w końcówce lat 1990-tych, dużą pomoc przy jej opracowywaniu dał Niemiecki Związek Banków Hipotecznych i największa Bausparkasse Schwaebisch Hall, i weszła w życie, ale zablokowała ją HGW jako szef NBP odmawiając rozpatrywania wniosków o licencje na kasy budowlane. Ciekawe w czyim interesie. Potem następny Sejm ustawę uchylił. I w związku z tym Niemcy mają jeszcze jedno. LTV w przypadku kredytów na mieszkanie nie może przekroczyć 60%. Wkład własny w wysokości 40%, kiedy się wcześniej kilka lat oszczędza na koncie w Bausparkassie nie jest problemem. Przy takim LTV nie ma ryzyka że wartość kredytu w którymś momencie przewyższy wartość kredytowanej nieruchomości. A wkład własny w wysokości 40% powoduje, że w Niemczech właściwie nie było bańki spekulacyjnej na nieruchomościach. Bo jednak te 40% własnej kasy trzeba mieć, i to skutecznie ogranicza nieuzasadniony wzrost cen nieruchomości, kiedy się kupuje częściowo za własne, a nie w całości za kredyt który się dostaje bez problemu przy założeniu że na zycie po zapłacie raty na członka rodziny ma zostać 500 zł miesięcznie. I tyle na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ton_y Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? IP: *.epl.egmont.com / 172.30.52.* 01.12.10, 09:28 Czy ludzie są uwiązani linami do mieszkan? Czy miejsce jest dożywotnie? Czy na nowym miejscu tajemnicza siła wysysa z ludzi życie i tam czeka tylko nieszczęście i zgroza? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Owszem... 01.12.10, 09:34 Ludzie sa uwiazani do kredytu hipotecznego - bo jego zabezpieczeniem jest ich caly obecny i przyszly majatek. Nie mozna, jak w USA, zostawic mieszkania bankowi i zaczac od nowa. Do konca zycia trzeba bedzie komornikowi oddawac to czego bank z licytacji mieszkania nie sciagnie. I wlasnie nieswiadomosc tego faktu sprawia ze ludzie przywiazuja sobie kule u nogi - bo mogliby kupic mieszkanie mniejsze/tansze albo odwlec zakup az ich sytuacja bedzie bardziej przewidywalna/bezpieczna. Ale nie, wola nic nie wiedziec o tym co podpisuja, wychodzac z zalozenia ze przeciez "jakos to bedzie" a za ich lekkomyslnosc zaplaca oszczedni i odpowiedzialni ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
lesher Re: Owszem... 01.12.10, 12:43 Mniejszego i tańszego już raczej kupić nie mogli (na ogół)... Upraszczasz sprawę - ludzie mieli wybór między dżumą a cholerą. Albo zakup, albo wynajem (zakładam że mieszkanie u rodziców nie wchodzi w grę). Niestety w polskich warunkach wynajem nie jest substytutem własności, jak np. w Niemczech (gdzie powszechne są długoterminowe umowy najmu). Ja przez długi czas wynajmowałem zanim nie kupiłem własnego mieszkania, miałem szczęście do wynajmujących, ale moi znajomi już różnie (brak możliwości zrobienia jakichkolwiek zmian/adaptacji, umowy "na gębe", brak możliwości zameldowania, właściciel wchodzący bez pytania do mieszkania pod nieobecność najemców, częste "wymuszone" przeprowadzki itp). Pół biedy jak nie ma dzieci, ale z rodziną wynajmowanie to jednak jest ryzyko i wieczne nerwy i niepewność ... A że za ten "luksus" zapłacili założeniem pętli na szyję która zaczyna się zaciskać.... A czy mieli wyjście?? Po prostu w tamtych latach ludzie mieli do wyboru albo podjąć ryzyko, którego nie powinni byli podejmować, albo bujać się z wynajmowaniem z całym dobrodziejstwem inwentarza... Owszem, ceny mieszkań mogły spaść z chorych poziomów, ale równie dobrze mogło to się zdarzyć po 15 latach (niechby w naszym pięknym kraju zastosowano jakieś quantitative easing, czy jak kto woli NBP drukarkę banknotów by zapuścił), czyli dla większości ludzi de facto już po momencie kiedy mogą założyć rodzinę, mieć dzieci, etc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: Owszem... IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 13:16 A że za ten "luksus" zapłacili założeniem pętli na szyję która zaczyna się zaciskać.... A czy mieli wyjście?? oczywiście że mieli wyjście. czego dowodem jestem ja i moi różni znajomi oraz masa innych ludzi - wszyscy, którzy wynajmują mieszkania. czyli dla większości ludzi de facto już po momencie kiedy mogą założyć rodzinę, mieć dzieci, etc... czyli lepiej: - brać kredyt w obcej walucie bo rata niższa niż w rodzimej (na rodzimą nie ma już takiej zdolności kredytowej), - płacić raty które są strasznie wysokie w porównaniu do zarobków (ok 50% sumy dochodów obu pracujących osób), - skazywać dziecko na biedę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Owszem... IP: *.bluel.net 01.12.10, 14:41 Poza tym, kto powiedział, że dzieci nie można urodzić te 5-10 lat później? A w międzyczasie odkładać i rozsądnie inwestować swoje pieniądze, ew. wyjechać na jakiś czas za granicę, gdy w kraju nie można znaleźć dobrej pracy? Taka rodzina startuje z dużo lepszego pułapu, ma mniej codziennych stresów, stać ją na wakacje w wymarzonych miejscach itd. Ale jak ktoś woli mieć wszystko od razu, to jego wybór. Czas to pieniądz. Czasami dosłownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antyHipokryta Re: Owszem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.10, 14:56 jelopie jest cos takiego jak biologia. natury nie przeskoczysz, im pozniej tym trudniej o dzieci, trudnirj o dzieci zdrowe, trudniej donosic ciaze, trudniej jrst wychowac gdyz sil mniej, poprostu trudniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Owszem... IP: *.bluel.net 01.12.10, 15:23 Tak, nie ma jak dzieci na kredyt, opieka społeczna w razie czego pomoże... Jeśli uważasz, że po trzydziestce nie można urodzić zdrowych dzieci, to przejdź się po oddziałach położniczych. Bez odbioru. Odpowiedz Link Zgłoś
lesher Re: Owszem... 01.12.10, 16:21 To raczej dotyczyłby ludzi po 40-tce. W hossie większość z tych co brali kredyty miała koło 30 lat.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miska Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? IP: 198.36.86.* 01.12.10, 09:35 Sku...syny i manipulanci jak tylko w bankach trzeba naliczyć wysokość raty frank skacze na 3.14 za parę dni znów będzie po 2.90 aż do następnego okresu , banda złodziei Odpowiedz Link Zgłoś
spider78 Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? 01.12.10, 09:53 Gość portalu: Miska napisał(a): > Sku...syny i manipulanci jak tylko w bankach trzeba naliczyć wysokość raty fra > nk skacze na 3.14 za parę dni znów będzie po 2.90 aż do następnego okresu , > banda złodziei Tak, to banki manipulują kursem waluty żeby ściągnąć więcej od kredyciarzy ;) Owszem może i manipulują ale banki inwestycyjne które nie bawią się w kredyty hipoteczne, a nie jakieś tam Polbanki :) Miłego spłacania "swojego" mieszkania, jeszcze tylko 25 lat takich nerwów. A jak już mieszkanie będzie twoje to zejdziesz na zawał po tych wszystkich stresach zafundowanych na własne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? IP: 195.245.90.* 01.12.10, 10:37 Może masz rację - pewnbie rzeczywiście lepiej całe życie spędzić z mamusią nieprawda ? Zrobiła ci kanapeczki na śniadanko ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? IP: 89.79.227.* 01.12.10, 10:56 tak tak niedlugo takie przyglupy jak ty beda sie modlic zeby mamusia z emerytura ze starego portfela zyla jak najdluzej bo bedzie jedynym gwarantem stalego dochodu... kilka lat temu na forum jakis madry czlek pisal ze branie kredytu wyzszego niz 3 letnie zarobki rata nie wyzsza niz 20 % twojego dochodu , to samobojstwo ! ale wtedy kazdy startowal z bajeczka o mamusi, ech ludzie , ludzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
spider78 Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? 01.12.10, 13:15 Gość portalu: Marian napisał(a): > Może masz rację - pewnbie rzeczywiście lepiej całe życie spędzić z mamusią niep > rawda ? Zrobiła ci kanapeczki na śniadanko ? Nie denerwuj się tak. Typowe myślenie kredyciarzy i naganiaczy. A nie przyszło ci do głowy że wynajmuję mieszkanie i bardziej mi się to kalkuluje? Mnie to wali czy kasa którą płacę pójdzie na ratę odsetkową kredytu + czynsz za mieszkanie, czy dam ją właścicielowi od którego wynajmuję. Nie martwię się czynszem, meblami, sprzętem AGD itp. ale najbardziej sobie cenię komfort psychiczny że nie wisi nade mną przez najbliższe 30 lat kredytowa gilotyna, którą chwieje w dodatku kurs franka i stopy procentowe w Szwajcarii. Nie jestem przywiązany do tych 4 ścian, jak mi się drugie dziecko urodzi to zmienię na większe, później może wybuduję dom. Banda jelonków się nabrała i są udupieni w swoich M2. Bo im doradca powiedział że najwyżej sprzedadzą, zamienią na większe, ale na pewno na tym zarobią, w żadnym wypadku nie stracą. Czas pokazał że są teraz zaszachowani. Większość kredytów była na 2 pokojowe mieszkania 50m z aneksem kuchennym. Przecież takie mieszkanie nawet dla modelu 2+1 jest za małe. Ciasne ale własne... za 30 lat. Tyle się słyszy że Polacy to naród malkontentów, pesymistów, narzekaczy... ale patrząc jak tłumy młodych ludzi biegło ochoczo do banku złożyć obietnicę oddawania połowy albo i więcej swoich przyszłych zarobków krawaciarzom to chyba zmieniam zdanie, przecież to muszą być MEGA OPTYMIŚCI Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? IP: 192.100.112.* 01.12.10, 09:59 W czym problem ? Możesz płacić we franku, a franka kupować kiedy Ci się podoba w kantorze. Odpowiedz Link Zgłoś
libero72 Re: Jaki problem sprzedać drogie a kupic tansze? 01.12.10, 09:45 Własciciwie niewielki... Trzeba tylko znaleźć "łosia" na to droższe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sylwia Szechter - zawiodłeś mnie. Pisz- to wina PiS,PiS IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.10, 09:32 PiS, Kaczyńskich.Ty już to potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rebel W pułapce doubezpieczenia IP: 192.100.112.* 01.12.10, 09:56 Trzy rzeczy rzucają się w oczy. Fachowość "doradców finansowych", pazerność banków i awersja do czytania umów. Jeśli ktoś chce skorzystać z "pomocy" firmy-doradcy to proponuje najpierw zrobić mały test. Zadzwońcie i zadeklarujcie chęć pracy jako taki doradca i wyciągnijcie informacje jakie szkolenia oferuje firma. Proszę podać nazwy banków, które w ciągu kilku dni odkąd frank skoczył domagają się kilku tysięcy od klientów. Przeciętny Kowalski jak zobaczy przecenę dwa razy sprawdzi czy wszystko ok. Jak bierze kredyt na 30 lat to żal mu czasu na przeczytanie umowy, bo na słowo wierzy że "wszystkie opłaty ma już z głowy". Do tego mamy głupie prawom, które za hipotekę każe odpowiadać całym majątkiem. Weźmy przykład z USA i ograniczmy odpowiedzialność hipoteczną do nieruchomości. Wartość kredytu przekroczyła znacznie wartość nieruchomości to pakujemy się i bank ma problem. W końcu kto ma fachowców i zarabia na kredycie niech ponosi ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek W pułapce doubezpieczenia IP: 195.245.90.* 01.12.10, 10:20 A ja ma kredyt we frankach i w d...e wszystkie wasze opinie bo to moja sprawa - zajmijcie się sobą gamonie zamiast leczyć swoje frustracje polaczkowatym ujadaniem na forach internetowych Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 frustracje? Z jakiego powodu? 01.12.10, 10:57 widzisz ja z moja druga polowa kredyt hipoteczny splacilam. I z tego powodu wiem, ze to nie takie obciazenie jak kredyt na samochod, ktory po 3 latach jest splacony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 90.156.118.* 01.12.10, 11:01 "w d...e wszystkie wasze opinie bo to moja sprawa " Gdyby bylo tak jak mowisz rzeczywiscie nie byloby problemu. Niestety za jakis czas bedziecie domagac sie od podatnikow ratowania waszej dupy. Ewentualnie padna banki gdzie normalni i oszczedni trzymaja oszczednosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 62.111.159.* 01.12.10, 11:15 Skoro jesteś normalny i oszczędny, to po prostu sprawdź, który bank prowadzi jaką politykę kredytową i przenieś się do takiego o najmniej ekspansywnej/najbardziej bezpiecznej. Wtedy nie straszne Ci będą kłopoty kredytobiorców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bankier Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 213.192.87.* 01.12.10, 12:45 Dzień w którym ty i tobie podobni wylądujecie na ulicy będzie najpiękniejszym dniem mojego zycia! Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 15:25 Gość portalu: Bankier napisał(a): > Dzień w którym ty i tobie podobni wylądujecie na ulicy będzie najpiękniejszym d > niem mojego zycia! Hahaha, ja też Cię kocham rodaku;)) A. Odpowiedz Link Zgłoś
lesher Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 12:50 Słusznie prawi. Zresztą kto trzyma kasę na lokatach (wiem, pewnie 90% Polaków :-))?? Jak nie chcesz ryzykować to kup obligacje skarbowe, i tak więcej zarobisz niż na lokacie... A jeżeli Państwo się sypnie, to to że nie będzie można odzyskać oszczędności to będzie najmniejszym problemem, a w każdym bądź razie pierwsi dowiedzą się o tym lokujący w jakimkolwiek banku w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
kupiem3 gdyby nie banki nie bylo by banki mieszkaniowej 01.12.10, 10:27 prosze zauwazyc ze w Irlandii, UK, Hiszpanii czy Portugalii (teraz tez mowa o Wloszech) ceny nieruchomosci wzrosly tylko wylacznie dzieki spekulacji cenami nieruchomosci. banki sie na tym oblowily, bankierzy tez, banki upadly panstwo starcilo bo teraz laduje miliardy zeby ten caly interes nie wybuch. u nas kowalskiego wcisnieto kit ze brakuje 3mln mieszkan, ze ceny beda rosly itp. i tak jelenie kupuje 57m2 za prawie 400tys zlotych na targowku tj. zadupiu warszawy, gdzie nie ma nic procz blokow. i nagle otrzezwienie ze jest problem. takie mieszkanie to max. 3tys za m2 i to urzadzone. banki o tym tez dobrze wiedza - wiec pytanie jest takie czy przypadkiem bank ktory pozycza na stodole 100mln zlotych bo jest boom na stodoly nie lamie prawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: gdyby nie banki nie bylo by banki mieszkaniow IP: 80.50.230.* 01.12.10, 11:58 > > takie mieszkanie to max. 3tys za m2 i to urzadzone. Generalnie, jeśli pomyśleć zdroworozsądkowo. Taki budynek mieszkalny w uproszczeniu to kupa cegieł i cementu. Gdyby ceny ziemi były sensowne. Domek taki ok. 60m^2 czyli odpowiednik szuflady w bloku postawiłoby się spokojnie za ok. 100 tys. zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakbukda Lepszy pomysł IP: 217.153.242.* 01.12.10, 12:35 Ceny ziemi są sensowne. O ile nie chcesz mieszkać w samym centrum, to w zasadzie działka około 1200 mkw z MPZP przewidującym średniointensywną zabudowę wielorodzinną jest w zasięgu finansowym tych kilku zainteresowanych rodzin, a nie jest szczególnie atrakcyjna dla dużego dewelopera, więc cena nie jest windowana. Na Białołęce czy Targówku, wyliczany przeze mnie, koszt wybudowania takiego budynku nie powinien przekroczyć w sumie 2MPLN, za które mamy 6-8 mieszkań. Bynajmniej nie 40-metrowych klitek. Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 Re: Lepszy pomysł 01.12.10, 18:00 Gość portalu: jakbukda napisał(a): > Ceny ziemi są sensowne. ciebie pogięło - zobacz ceny land lease pod part rent part own jakie ma city council w londynie. to tylko 1/3 do warszawskich. Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: Lepszy pomysł 02.12.10, 08:44 Ale ja nie zamierzam niczego budować w Londynie. Ja się odnoszę do składnika "cena działki" w koszcie budowy całego budynku. anx78 napisał: > Gość portalu: jakbukda napisał(a): > > > Ceny ziemi są sensowne. > > ciebie pogięło - zobacz ceny land lease pod part rent part own jakie ma city co > uncil w londynie. > to tylko 1/3 do warszawskich. Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życie!!" 01.12.10, 10:29 Pamietacie to?? hehe - kto nie wziął hipoteki - tez przegrał życie... dobre czasy były. spekulacja statystycznie nikomu nie służy - zyskać na tym możne góra 5% ogółu. wniosek - mało kto statystyki rozumie. ale tłumy waliły po franki a kantory ledwo się w nich wypłacały. górka cen 2007 rozbije sie w przepaści 2012-15. jak sie uda uskładam pieniążki i wtedy kupie sobie extra tanie mieszkanka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: 195.245.90.* 01.12.10, 10:32 z kieszonkowego długo musiałbyś składać ... leć na zupę mleczną zanim mama zacznie krzyczeć ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: 90.156.118.* 01.12.10, 11:05 z jakiego kieszonkowego? W grupie znajomych jestem kolejna osoba, ktora sprzedaje TERAZ swoje mieszkanie, zeby za rok, dwa odkupic je duzo taniej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi 01.12.10, 11:19 Gość portalu: www napisał(a): > z jakiego kieszonkowego? W grupie znajomych jestem kolejna osoba, ktora sprzed > aje TERAZ swoje mieszkanie, zeby za rok, dwa odkupic je duzo taniej ;) Widzisz. Wasz problem polega na tym, ze najczesciej osoby myslace nie daly sie nabrac na "opowiesci czarnego lasu" i mieszkan na gorce nie kupily tylko odlozyly. W zdecydowanej wiekszosci na lep polecialy golodupce bez pojecia ktorzy pobrali kredyty na 120% bo "nieruchomosci nigdy nie tanieja". Im zostaje kupienie za 40% mniej w przyszlosci wam zostaje kaszana z biedronki i zlosliwe komentarze jako wyladowanie frustracji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sex Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: 89.72.73.* 01.12.10, 11:49 > (...) wam zostaje kaszana z biedronki (...) Akurat kaszanka z biedronki jest b. smaczna. Taka z siekaną wątróbką, przyrządzona z cebulką na patelce. Poważnie mówię, bez cienia sarkazmu czy ironii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakbukda Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: 217.153.242.* 01.12.10, 12:39 Też prawda! Chociaż mając w zamrażarce swojską kaszaneczkę po sklepach się nie włóczę. Ale na ile jej jeszcze starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozgrzane glowy Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 16:17 próbka z zachodu: juz jutro mozna kupic Objekt Mehrfamilienhaus, Doppelgarage Frankfurt/M., Grundstücksgröße ca. 576 m² Baujahr 1959 Wohnfläche ca. 290 m² Garage 1 Doppelgarage Sachwert 174.000 € Wiem, wiem. Frankfurt, siedzina centralnego banku europejskiego?????? toż to zadupie. wychodzi nieco wiecej niz 500 euro za metr. a nie wiem czy ktos sie znajdzie, tak od razu. najczesciej nie...... Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 500 E? :)) no pomalutki i bedzie dobrze - to ma 01.12.10, 17:55 pewnie dokładnie tyle wartości. osobiście preferuję Holandię, domek okolice Arnhem - Nijmegen w tym momencie o 35% spadły. za 220000-300 już mozna kupić. taką samą mam cenę w moim mieście tu w polsce obecnie. mam do sprzedania fajną nieruchomość za 15% poniżej rynkowej. i przeczucie ze sie przez najbliższe dwa - trzy lata nie sprzeda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psi Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: 193.173.115.* 01.12.10, 11:43 Z punktu widzenia ryzyka takie zachowanie nie rozni sie niczym od kupowania drogich mieszkan w 2007 r. w nadziei na dalsze wzrosty. Jedno i drugie to dosc niemadra spekulacja – no, chyba, ze masz wystarczajaco duzy bufor by zjesc ewentualna strate, a sprzedawane obecnie mieszkanie nie jest Twoja jedyna nieruchomoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mason Re: "Kto nie kupił mieszkania - ten przegrał życi IP: *.centertel.pl 01.12.10, 13:16 > z kieszonkowego długo musiałbyś składać ... > leć na zupę mleczną zanim mama zacznie krzyczeć ! Zupa mleczna jest znacznie mniejszym obciążeniem niż dokładanie się z emerytury potomstwu do kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Nie podpisujcie żadnych aneksów!!! IP: *.ip.netia.com.pl 01.12.10, 11:17 Bank nie ma prawa żądać od was dodatkowego zabezpieczenia! Jest to profesjonalista, który udzielając kredytu w walucie obcej na kilkadziesiąt lat, powinien był liczyć się z wahaniami kursowymi! Przypadkiem nie róbcie teraz przewalutowania, to będzie najgłupsze co możecie zrobić! Dlatego jeżeli Bank zaprosi was do banku nie podpisujcie żadnych ANEKSÓW, nie róbcie dodatkowych zabezpieczeń kredytu a przede wszystkim nie róbcie przewalutowania!!! Przeczekajcie wzrosty Franka. Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Nie podpisujcie żadnych aneksów!!! 01.12.10, 11:21 "Jest to profesjonalista, który udzielając kredytu w walucie obcej na kilkadziesiąt lat, powinien był liczyć się z wahaniami kursowymi! " Z tymze jest na tyle profesjonalny ze za pomoca umowy przelal ryzyko na frajerow zwanych kredytobiorcami (2006-2009 zwanych tez lemingami) Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii nie rozumiem 2 postaw 01.12.10, 11:34 a. postawy malkontentów, którzy nabijają się z "młodych wykształconych z duzych miast." Tym moge odpowiedzieć tylko, tyle, gdyby Ci młodzi wykształceni z dużych miast tak nie tyrali, a przede wszystkim tyle nie kupowali, ciebie malkontencie Panstwo nie miałoby z czego utrzymywac. b. uzalania się nad pokoleniem franka szwajcarskiego - ja w kwietniu 2008 zrobiłem jednego dnia 2 duze trnaskacje. Sprzedałem duze mieszkanie i kupiłem działkę budowlaną, na ktorej wybudowałem dom i mieszkam w nim od lipca. Własnie pierwsza zima na swoim :) Otoż trochę młodsi ludzie, którzy kupili od nas mieszkanie sfinasowali je w całosci z kredytu w CHF. Ja działkę kupiełm też w 75 % na kredyt (dom z kasy z mieszkania, oszczędności i zarobków i drugiego duzo mniejszego kredytu) Też się zastanawiałem czy PLN czy CHF. Ja wybrałem PLN po głębszym namyśle. Jakkolwiek byłyby duże oszczędności na racie, to wysoki kurs PLN był tak nienaturalnie wysoki, że stwierdziłem, że nie chce ponosić ryzyka nieotrzymania drugiego kredytu, jak mój pierwszy kredyt ze stukilkudzieisięciu tysięcy wzrośnie licząc w złotówkach do 300 tys. Ale wielu moich znajomych dokładnie policzyło, wkalkulowało ryzyko kursowe i ..... aż tak bardzo nie straciło (az takiego wzorstu kursu CHF jednak nie przewidzieli). Coś za coś, to nie jest gra do jednej bramki. Oczywiscie było wielu takich co kalkulatora do łapy nie wzieli, ale chyba nie az tak dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bankier Re: nie rozumiem 2 postaw IP: 213.192.87.* 01.12.10, 12:31 Wkótce lądujesz na ulicy. Zabieramy co nasze. Może w jakimś litościwym odruchu odpalimy Ci altankę. Ale bez ogrzewania. Będziesz musiał zbierać chrust. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: nie rozumiem 2 postaw IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 12:45 a. postawy malkontentów, którzy nabijają się z "młodych wykształconych z duzych miast." Tym moge odpowiedzieć tylko, tyle, gdyby Ci młodzi wykształceni z dużych miast tak nie tyrali, a przede wszystkim tyle nie kupowali, ciebie malkontencie Panstwo nie miałoby z czego utrzymywac. niestety, ale ci z których nabija się reszta, nie kupują aż tyle, ile ci się wydaje. bo kupili bardzo drogie mieszkanie, na bardzo drogi kredyt i nie mają już kasy aby być konsumentami innych branż. nie będzie już częstego chodzenia do knajp/kina/fryzjera/na wystawy/do kręgielni. nie będzie wyjazdów na weekend w góry ani Sylwestra nad morzem. odczują to lokalni przedsiębiorcy, jak im się rynek skurczy. odczują to pracownicy lokalnych przedsiębiorców, jak trzeba będzie zwolnić część załogi. ja naprawdę bym wolała, żeby ludzi było stać na więcej. niestety - woleli dorobić dewelopera/bank. b. uzalania się nad pokoleniem franka szwajcarskiego - ja w kwietniu 2008 zrobiłem jednego dnia 2 duze trnaskacje. Sprzedałem duze mieszkanie i kupiłem działkę budowlaną, na ktorej wybudowałem dom i mieszkam w nim od lipca. Własnie pierwsza zima na swoim :) porównujesz branie kredytu (w CHF) na dom i branie kredytu na mieszkanie?????????? naprawdę nie widzisz różnicy??????? Ale wielu moich znajomych dokładnie policzyło, wkalkulowało ryzyko kursowe i ..... aż tak bardzo nie straciło (az takiego wzorstu kursu CHF jednak nie przewidzieli). problem w tym, że większość społeczeństwa miała w nosie ocenę ryzyka kursowego, bo liczyła się tylko i wyłącznie wysokość raty na dzień dzisiejszy. Oczywiscie było wielu takich co kalkulatora do łapy nie wzieli, ale chyba nie az tak dużo. byś się zdziwił... Odpowiedz Link Zgłoś
petrus-and-more Re: nie rozumiem 2 postaw 01.12.10, 15:44 nie rozumiem co masz do raty na "dzień dzisiejszy" jest dużo niższa niż w PLN ze względu na oprocentowanie. Które wysokie być nie może ze względu na wartość waluty, i na odwrót tańsza waluta oznacza raczej wyższe oprocentowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trytrutru Re: nie rozumiem 2 postaw IP: *.wroclaw.mm.pl 01.12.10, 17:21 nie rozumiem co masz do raty na "dzień dzisiejszy" to mam, że ludzie patrzyli WYŁĄCZNIE na wysokość raty "na dzień dzisiejszy", zamiast zastanowić się nad całkowitym kosztem kredytu i możliwością zmiany tego kosztu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesław z Tarcho Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 212.160.172.* 01.12.10, 11:31 ja sie wymigalem z tego umowa jest tak skonstruowana ze faktycznie w ciagu przepisowych 36 miesiecy nie splacisz tych 10% salda kredyty. z reszta po kolejnych 36 tez nie wiec bank sciagnie z ciebie te pare tysiecy 2x. ale ja wpadlem na pomysl ze przeciez wzrost cen mieszkania (o prawie 100%) spowodowal ze kredyt sam w sobie nie jest na 100% inwestycji po jakims czasie. u mnie bylo tak ze kwota zaplacona deweloperowi to dzisiaj 55 % kredytu. i bank przyznal mi racje bo w hipotece jest wpisany wiec jego interesy sa zabezpieczone z nawiazka poprobujcie pogadc z banku i im wytlumaczyc u mnie poszli na reke i podpisalem aneks do umowy co gwarantuje ze za kolejne 36 miesiecy tez mi nie sciagna tych 4 tys. jedyny koszt to wycena aktualna mieszkania przez rzeczoznawce (ok 400zł) Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiecgwna Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 11:45 dzisiaj frank juz spada i to dosc mocno, bo juz jest na 3,05 czyli 10gr w ciagu dnia - ale jakos nie widze zeby ktos przestal jeczec nad straszliwym problemem kredytowym???? Tak to jest - byle jakis durny nius-dnia zrobic, byle zebrac pod nim stado psychicznych krzykaczy a potem znalezc cos nastepnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andy Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 212.14.17.* 01.12.10, 12:34 Pytanie: skoro trzeba doubezpieczyć, bo wartość mieszkania mała, a kredytu do spłaty więcej, to może w odwrotnej sytuacji ubezpieczać nie trzeba (wartość mieszkania wzrosła sporo, a kredyt urósł tylko troszeczkę)? Niespodzianka, takiej opcji nie ma - w banku na M jak najbardziej każą mi się ubezpieczyć od niskiego wkładu po raz drugi, bo mieszkanie wyceniają ciągle tak, jak w 2005 roku i nie jest dla nich ważne, że w międzyczasie LtV spadło znacznie poniżej wymaganych 80%. Spłaciłem przez 5 lat tylko niecałe 10% kapitału (a nominalnie w PLN mam do spłaty więcej niż na początku) - więc nawet nie wiem, czy każą zapłacić mniej, czy może więcej niż wtedy. Tak to nas dymają... Odpowiedz Link Zgłoś
dwabrowary W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 12:35 Miałem podobną "propozycję" ze strony banku Millenium - mam kredyt w CHF na dom. Regularnie płacę raty (ani dnia opóźnienia), więc jak dostałem zaproszenie na rozmowę w sprawie doubezpieczenia, skończyło się na tym, że: 1. umowa wyraźnie precyzuje, że żadne inne pieniądze, poza ustaloną ratą się bankowi nie należą (udało się wynegocjować taki sprytny zapis) 2. nie posiadam żadnej innej nieruchomości, którą można obciążyć ew. hipoteką 3. jak się bankowi nie podoba, może sobie mój dom zabrać (ponieważ wartość domu w międzyczasie bardzo wzrosła, w grę wchodzi licytacja i podział kasy, bo jednak jakieś prawa mam, a bank jakoś się nie palił do przejęcia nieruchomości, bo i po co?) 4. Kurs CHF co jakiś czas rośnie, co jakiś czas spada, ale w perspektywie 5 lat jest stabilny, co potwierdzi Wam każdy analityk walutowy 5. Jak bank chce, możemy to sobie wyjaśnić w sądzie (do czasu, gdy regularnie płacę raty, szanowny bank może mnie pocałować) i sobie wyjaśnić, czy doubezpiecznie jest potrzebne, czy nie. 6. Jak każdy podmiot na rynku, bank też ponosi ryzyko związane z działalnością gospodarczą i takie krótkookresowe wahania cen nieruchomości i kursów walut są właśnie elementem ryzyka. 7. Mam trochę gotówki zdeponowanej w tym banku i względnie wysokie dochody co miesiąc. Jak bank już mnie nie lubi, to sobie pójdę do kogoś innego Na co miły pan pogrzebał w dokumentach, gdzieś tam zadzwonił i okazało się, że faktycznie, zaszła jakaś pomyłka i całe to doubezpieczenie nie będzie konieczne. Zaznaczam, że mam naprawdę porządną historię kredytową i moje finanse są bardzo zdrowe. No i jednak wynegocjowałem dla siebie kilka korzystnych zapisów w umowie kredytowej. Nie dajcie się zastraszyć i dać wmanipulować w dodatkowe koszty. Ceny nieruchomości i kursy walut mają to do siebie, że są zmienne. Z bankiem zawsze warto rozmawiać, w końcu kredyt to normalny produkt handlowy i jeśli spłacacie raty regularnie, nikt nie będzie chciał zarżnąć kury znoszącej złote jajka. Myślicie, że jak waluty znów będą tańsze, a nieruchomości droższe, to ktoś się do Was zgłosi i odda jakieś nadpłacone pieniądze? Akurat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inwestor01 Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.10, 13:17 No to jesteś wyjątkiem. W polskich realiach dla przeciętnego człowieka negocjacje z bankiem to fikcja. Zwykle oferta jest jednostronna: 'take or leave it'. Niestety, ochrona konsumentów też jest żadna - mnóstwo ludzi podpisało niekorzystne umowy, w których całe ryzyko kredytowe wzięli na siebie. A podpisali, bo inaczej nie dostaliby kredytu. Na tzw. chłopski rozum jest coś nie tak, jeżeli zabezpieczeniem ma być hipoteka, a bank każe jeszcze kupować dodatkowe ubezpieczenia od potencjalnego zaprzestania spłaty. Jaki ryzyko bank w takim razie ponosi? Ja sam kredytu hipotecznego nie wziąłem właśnie dlatego, że uważam to za wysoce niekorzystne ponosić całkowite ryzyko spadku wartości nieruchomości przez następne 30 lat! I jeszcze na koniec: co to za analtyk, który analizuje rynek, w którym sam jest zaangażowany? To tak jakby pytać o rekomendację jakichś akcji kolesia, który przez następne 27 lat wyda na nie 40% swoich przychodów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: warsiafiak 3-pokojowe mieszkania na targówku: IP: 178.73.48.* 01.12.10, 12:41 55-60 metrów kwadratowych kosztują dzisiaj około 300 000 zł i to zarówno nowe: nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=114044634 nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=110751493 jak i używane: nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=111085144 nieruchomosci.onet.pl/details.asp?CategoryID=191&ID=114406914 a to i tak są ceny zawyżone zważywszy na okolice, komunikacje i "sławę" targówka. Po likwidacji RNS ceny te spadną jeszcze spokojnie o 20-30 %. Metr płyty na Targówku realnie jest warty nie więcej niż 3000 zł, mieszkania nowego max 4000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katakumby Niepojęte IP: 212.244.241.* 01.12.10, 13:28 dla mnie jest to jakim zawistnym narodem są Polacy. Mam kredyt w CHF - odkąd spłacam raty bywały różne. Nigdzie, nikomu się nie żaliłam, że raty za wysokie, kurs idzie do góry. Był czas, że się stresowałam - byłam na wychowawczym, jedna pensja, kończące się oszczędności, ale wyszliśmy. Nigdy nie twierdziłam, że jestem lepsza ze swoim kredytem od tych co mają w ZŁ. Ich kredyt - ich sprawa, mój kredyt - moja sprawa. Aż tu nagle znów frank idzie do góry, czytam na necie artykuł o tym i postanawiam wejść na forum. A tutaj widzę wielką katolicką polskość....byle innym się żyło gorzej, a mi od razu robi się lepiej, że Ci inni maja gorzej. W życiu są różne pułapki, większości nie umiemy sobie nawet w swoim życiu wyobrazić, że akurat nas mogą spotkać, a życzenie komuś ( tak jak co niektórzy tutaj ) by wylądowali na bruku to poprostu skur........o. I bez kredytu w CHF czy ZŁ można wylądować na bruku, z złe słowa czy uczynki często wracają do życzącego;-) Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii Re: Niepojęte 01.12.10, 14:22 po porstu jest kupa ludzi, których nie stac nawet na kredyt i ci są malkontentami. Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: Niepojęte 01.12.10, 14:45 Mnie w życiu nie będzie stać na taki kredyt, dzieki któremu kupię przewartościowane mieszkanie z perspektywą spłacenia przez 30 lat dwóch. Sorry, to nie dla mnie. Ludzie zaczynający karierę zawodową rzucali się na kredyty na granicy możliwości, bo założenia były proste: Zaraz awansuję i moje zarobki się podwoją, więc jakiś czas mogę oddawać do banku 60% pensji. Mieszkanie będzie zyskiwało na wartości, więc jak będzie trzeba, to sprzedam, a kupię większe. Kłopot w tym, że kiedy awansowało się co dwa tygodnie, to mieszkania drożały 5% w skali roku i kosztowały 2500-3000/mkw. Zresztą założenie typu: "Moje mieszkanie sprzedam i kupię większe", to założenie, że mieszkania na rynku wtórnym będą drożeć, a nowe utrzymają niskie ceny. To już nawet nie jest wishfull thinking, tylko ekonomiczny analfabetyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Niepojęte IP: 212.180.165.* 01.12.10, 17:46 > Ludzie zaczynający karierę zawodową rzucali się na kredyty na granicy możliwośc > i, bo założenia były proste: > Zaraz awansuję i moje zarobki się podwoją, więc jakiś czas mogę oddawać do bank > u 60% pensji. Mieszkanie będzie zyskiwało na wartości, więc jak będzie trzeba, > to sprzedam, a kupię większe. No ja dokładnie tak zrobiłem. Tyle że to był rok 2000, prawie nikt wtedy nawet nie miał pojęcia po kredytach walutowych. Dla porównania - oprocentowanie w zł wynosiło wtedy ok. 19-22%, w EUR (CHF nie było wtedy chyba w ogóle) - 8-10% (marża rzędu 5%!). Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 Re: Niepojęte 01.12.10, 18:14 Doradzę ci coś jak chcesz. CHF w najbliższych 5 latach ma sie osłabić i to mocno ponieważ UE wymusiła transparentność transakcji w bankach Swiss. Oni stracą zyski z waluty - które dotychczas pokrywali z nadwyżek bankowych. (jedno Nestle kraju nie udźwignie..) Złoty ma natomiast odrobić do Euro i to znacznie. W moim rozeznaniu na stopce to 3,15 zł / 1 E przy wejsciu do strefy. Zapłać ale zmień sobie franka na euro. w perspektywie 5 lat odrobisz dzisiejsze straty kursowe. O innych stratach nie wiem na ten czas jakie możesz ponieść. Ale zawsze takie są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Niepojęte IP: 212.180.165.* 01.12.10, 18:54 oj, proszę nie doradzaj ludziom głupot....! 1) po pierwsze i najważniejsze: każde przewalutowanie to zapłacenie bankowi marży wielkości spreadu - czyli dobre 3-5% (kiedyś) - a teraz to do 10% potrafi dojść! I to jest jedyny pewnik takiej transakcji 2) zakładając, że sytuacja się rozwinie tak jak piszesz - to tak samo złoty umocni się w stosunku do CHF, więc przejście na euro nie ma sensu Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 Re: Niepojęte ?? 01.12.10, 19:38 z matematyka to jesteś w podstawówce? mamy dziś; 100 CHF = 76 E = 305 PLN -> jeśli 76E będzie po kursie 3,15 = 240 PLN -> jeżeli EUR wzmocni sie 30% CHF to bedzie warte 106 z tej perspektywy 305 PLN -> jednak kurs PLN/EUR do Maastricht są sztywne. -> jednak deprecjacja franka do złotego jest rozbieżna. wstaw sobie do excela... 5%CHF 1EUR 2%PLN 100 76 305 95 76 298,9 90,25 76 292,922 85,7375 76 287,06356 81,450625 76 281,3222888 77,37809375 76 275,695843 73,50918906 76 270,1819262 69,83372961 76 264,7782876 66,34204313 76 259,4827219 63,02494097 76 254,2930674 59,87369392 76 249,2072061 56,88000923 76 244,223062 54,03600877 76 239,3386007 przy kursie 76/240 PLN zapłacisz 2x wartość nieruchomości we franku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Niepojęte ?? IP: 212.180.165.* 01.12.10, 20:14 Masz ciężkie problemy z obliczeniami - sam dojdź dlaczego. 1) zdeprecjonowałeś franka do EUR sumarycznie o 45% 2) zdeprecjonowałeś PLN do EUR sumarycznie o 22% Innymi słowy, złotówka straciła proporcjonalnie mniej do stałego EUR niż do CHF. .... natomiast z obliczeń ci wyszło, ze frank się przez to umocnił w stosunku do złotówki o 45% Ratunku gdzie logika ? Nie wystarczy mieć Excela, trzeba jeszcze rozumieć, co się do niego wpisuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Niepojęte ?? IP: 212.180.165.* 01.12.10, 20:28 Tak długo nie mogłem dojść co w ogóle miałeś na myśli, że w sumie źle to skomentowałem: W tej tabelce tak naprawdę aprecjujesz (wzmacniasz) franka i złotówkę w stosunku do EUR, a nie deprecjujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brat_szwagra W pułapce doubezpieczenia IP: *.as15444.net 01.12.10, 14:45 "But, szwagier where?" zapytał się Gary. Do Szikago bo teraz real estejty taniocha - odpowiedział szwagier Garemu. W tym samym czasie forfiter franca wpier.... te czikeny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee W pułapce doubezpieczenia IP: *.med.nyu.edu 01.12.10, 14:58 a czy jak spada kurs franka to bank doplaca roznice? UOKiK powinien zajac sie tym jawnym brakiem rownosci stron Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 15:36 a czy jak spada kurs franka to bank doplaca roznice? To wtedy bank się z tobą podzieli jeśli cokolwiek zostanie po licytacji komorniczej. Co również jest wątpliwe biorąc pod uwagę określone w kpc ceny wywoławcze. Odpowiedz Link Zgłoś
petrus-and-more W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 15:34 Kretynofil od dobrych 3-4 lat straszy na forach, wróżąc ludziom wielką katastrofę. Póki co mieszkania staniały, frank zdrożał i jakoś nic wielkiego się nie dzieje i większość ludzi spłacających kredyty zlewa takie gadanie ciepłym moczem, pracuje i płaci dalej. Takie wyczekiwanie końca świata co 2-3 miechy jest żenujące i świadczy o jakimś olbrzymim kompleksie - bo już nie wierzę w misję niesienia kaganka oświaty. Facet codziennie wychodzi do pracy z parasolem. Kiedyś, jak będzie padało, powie - a nie mówiłem. Tylko co z tego wynika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akuku i w czym problem???? IP: 121.121.231.* 01.12.10, 15:40 Nie zachwalajcie tak wynajmu, bo przeprowadzka co 1-1,5 roku to nic ciekawego, tez masz stres z szukaniem mieszkania, tym bardziej w Polsce gdzie rynek nieruchomosci to wolna amerykanka, albo placisz ile wlasciciel zaspiewa. Jestem jelonkiem, ktory kupil meszkanie 2,5 roku temu, w Wa-wie na ulicy Bruna, mialem wklad,ale bez przesady. I co teraz?rata mi wzrosla? ile?100PLN=25£?no problem, zaplaci wynajmujacy, jak nie teraz to za rok. Zawsze tak bylo i bedzie. W UK tez credit crunch, a ceny wynajmu ida w gore. Myslicie,ze w Polsce ceny sa nierealne, sprawdzcie ile kosztuje mieszkanie w okolicach centrum Londynu lub chociaz glupi wimbledon, average joe moze tylko pomarzyc. Nie jestescie w stanie przewidziec co sie stanie za 25lat, a za wynajmowane mieszkanie trzeba placic i placic i placic....az splacicie moj kredyt. Jeszcze jedno, frank skoczyl w gore i funt tez, wiec nie ma czym sie martwic, a jezeli majac budzet na styk wziales kredyt to jestes idiota i dostales na co zaslugujesz, kopa w d.... uszanowanie Odpowiedz Link Zgłoś
petrus-and-more Re: i w czym problem???? 01.12.10, 15:48 mądrze mówi. Nie stać mnie, wyprowadzam się chwilowo do rodziców na wieś, a studenty bulą z okładem. bo mają blisko na uczelnie, do sklepu i na pentlę - pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: i w czym problem???? 01.12.10, 17:27 > Nie stać mnie, wyprowadzam się chwilowo do rodziców na wieś, a studenty bulą z okładem. bo mają blisko na uczelnie, do sklepu i na pentlę Gorzej miszczuniu jak tak samo jak Ty pomysli w gorszych czasach 20-ty innych "landlordow" - wtedy byc moze bedziecie musieli sie licytowac "kto wezmie mniej" aby stydenciaki ktorych notabene z roku na rok mniej i mniej chcialy to wynajac. Pamietaj tez ze wynajem to takze zapewnienie mebli, agd oraz okresowych remontow oraz napraw kiedy sie "zamek zatnie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inwestor01 Re: i w czym problem???? IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.10, 15:52 I rozumiem, że pracując w UK za mieszkanie nic nie płacisz? Bo jeżeli tak, to się zastanów czy czegoś ważnego w swojej inwestycji nie uwzględniłeś. I skoro w UK ceny najmu rosną to chyba wychodzisz gorzej, nieprawdaż? Żeby się za 25 lat nie okazało, że co prawda ktoś spłacił 'twój' kredyt w wawie, ale ty również spłaciłem komuś w UK dużo droższe mieszkanie w tym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akuku Re: i w czym problem???? IP: 121.121.231.* 01.12.10, 16:04 Czy bede do przodu, to zobaczymy za 25lat. Na razie wynajmuje i czasami doplacam jakies grosze , bo mam dobrych wynajmujacych nie chce z nich zdzierac. Mowa tu o frankach i kredytobiorcach w tej walucie, gdybym nie wzial kredytu 2 lata temu, teraz bym nie dostal kredytu na tych samych warunkach. Teraz banki zadaja duzo wiekszego depozytu, 20-30% .W UK zyje na stale, wracam za 25 lat ;) , mam mieszkanie panstwowe, wiec chyba za duzo nie trace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no problem Re: i w czym problem???? IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 15:55 czego sie nerwujesz, przeciez ci z tym dobrze???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: straty nacjonalizu Re: W pułapce doubezpieczenia IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.10, 15:52 kupili immoba za kilkaset tysiecy zlotych, a teraz lament nad kilkoma tysiacami. przepraszam, chlopcy chca tylko ZARABIAC???? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.rollins Czy branie kredytów walutowych było obowiązkowe ? 01.12.10, 15:55 Czy te ponad sto tysięcy Polaków czytało umowy kredytowe ? Mam nadzieję, że ktoś zaraz nie wyskoczy z ofiarowaniem publicznych pieniędzy na pomoc nieszczęśnikom Odpowiedz Link Zgłoś
hit.and.run Re: Czy branie kredytów walutowych było obowiązko 01.12.10, 17:28 >Mam nadzieję, że ktoś zaraz nie wyskoczy z ofiarowaniem publicznych pieniędzy na pomoc nieszczęśnikom "Na szczescie" kasa Donkowi i Rostowskiemu zapina sie coraz mniej wiec na pierwszy ogien poleca programy "pomocowe". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K W pułapce doubezpieczenia IP: 212.180.165.* 01.12.10, 16:35 Mnie zastanawia jedno - czy tak wysoka kwota ubezpieczenia była zdefiniowana w umowie ?? Jak brałem swój kredyt, to zapis był, że brak określonego wkładu własnego podnosi oprocentowania o bodajże 0,2%, do czasu zejścia poniżej tego poziomu. Ot, i tyle. Nie było mowy o kilkutysięcznych jednorazowych płatnościach. Po drugie, nie przesadzajmy w drugą stronę i nie odsądzajmy wszystkich którzy brali w CHF od czci i wiary. Ja np. przeraiałme wszystkie scenariusze typu frank +50% i więcej - i i tak CHF było bardziej opłacalne niż PLN w tamtym czasie. Oczywiście ocenić w pełni będzie można dopiero z dołu, ale kredyt jest na 15-20-30 lat, więc kurs w skali miesiąca czy nawet roku nie ma takiego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jakbukda Re: W pułapce doubezpieczenia 01.12.10, 17:11 Gość portalu: K napisał(a): > Oczywiście ocenić w pełni będzie można dopiero z dołu, ale kredyt jest na 15-20- > 30 lat, więc kurs w skali miesiąca czy nawet roku nie ma takiego znaczenia. Dla jednych nie ma znaczenia, dla innych decydujące o przeżycu kolejnego miesiąca. Jeśli brało sie kredyt na mieszkanie w stanie deweloperskim i na wykończenie i na urządzenie, a wszystko to na podstawie wyproszonego u księgowej zaświadczenia o nieco wyższych od rzeczywistych zarobkach, a już "na swoim" dołożyło się do tego dzieciątko, to może być tak, że się coś nie dopnie. A parę miesięcy takiego niedopięcia może się skończyć skierowaniem pod most. Znam pacjenta, który w ostatniej chwili przed urodzeniem się dziecka załatwiał kredyt, bo potem mógłby nie mieć wymaganej zdolności (a przecież nie będzie się z dzieckiem tułał po wynajmowanych) i wyszarpnął maksymalną możliwą kwotę, dzięki czemu kupił mury w "stanie deweloperskim" za 300k, a na wykończenie zostało mu około 50k... Dobrze, że mu rodzice nie wyrzucili szafy i łóżka z pokoju w rodzinnym mieszkaniu, bo by spał na gołej podłodze, a kapotę wieszał na gwoździu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: W pułapce doubezpieczenia IP: 212.180.165.* 01.12.10, 17:33 Rozumiem to, bo tez byłem kiedyś w podobnej sytuacji...... ale brać kredyt w walucie i nie być przygotowanym nawet na chwilowy wzrost kursy o 20, 30 czy 50% to czysta głupota. Zdolność kredytowa wyliczana przez bank nie ma nic do rzeczy, liczy się własny rozsądek i bezpieczeństwo swoje i rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
anx78 rozsądek na swiecie podpowiada jedno - 01.12.10, 18:32 - jak mnie nie stać na 1 miejsce to sie przenoszę do 2!! oile przepisy / emigracja pozwala. jak miałbym dziecko i tu w plecy (za nic) 300k to bym wolał zabrać dziecko i twarde 300k do Bułgarii. wtedy mnie stać na dziecko, inwestycje i życie dalej. .. a ze trzeba sie języków uczyć, przeciwności pokonywać i być panem i okrętem to w bulandii moze garstka wie - .. komunistyczne czasy rozumek i ikre wam i waszym rodzicom wyjadły. Odpowiedz Link Zgłoś