Dodaj do ulubionych

Na staż przyszedł czas

IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 09:39
Ha ha ha. Odczytuję ten artykuł tak: wielkie korporacje szukają stażystów do ciężkiej pracy za darmo albo za psie pieniądze coby menadżerka wyrobiła swoje wysokie zarobki. Potrzebują jeleni/niewolników do pracy a nie przyszłych pracowników. Bez większych szans na zatrudnienie w firmie w której odbywa się staż. A i jeszcze później trzeba pracować 10 lat za głodowe pensje jeśli jakimś cudem zatrudnią, a potem MOŻE dadzą lepiej zarobić. Artykuł wybitnie sponsorowany :-/ nastawiony na szukanie jeleni.
Obserwuj wątek
    • lava71 Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 09:49
      Bo tak właśnie obecnie działa "świat". Dopiero by się stała tragedia gdyby absolwenci szkól mogli dostać dobrą i dobrze płatną pracę... Kto by stał na zmywaku?, dorabiał jako portier, kelnerka albo zbieracz truskawek? ... nie mówiąc już o młodym narybku w "lecznicach" seksualnych.
      • rydzyk_fizyk Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 10:47
        Co to się dzieje - pierwszy artykuł od dawna, w którym prawidłowo podano wzrost bezrobocia w procentach:

        Liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w końcu stycznia 2011 r. wyniosła ponad 2 mln - tym samym bezrobocie wynosi już 13 proc. (a zaledwie miesiąc wcześniej w grudniu 2010 było niższe o 150 tys. osób - czyli o 7,7 proc.).
        • Gość: XXX A ile osób młodych po studiach i bez pracy IP: *.ip.netia.com.pl 28.02.11, 12:06
          rejestruje się w Urzędzie? Bo ja osobiście nie znam ani jednej takiej osoby... A poszukujących pracy znam sporo. Ja sama też bardzo długo szukałam pracy, ale się nie rejestrowałam. Po co - zasiłku i tak nie dostanę.
          Te dane statystyczne są nic nie warte.
          • Gość: lu Obudzcie sie IP: *.gl.digi.pl 28.02.11, 12:10
            Obudzcie sie nauczyciele. Jakosc ksztalcenia trzeba podnosic przez zmniejszanie ilosci uczniow w klasach. Skoro jest niz demograficzny to jest ku temu okazja. A nie zamykac szkoly i laczyc uczniow w 40 osobowe zespoly przy dzisiejszej skandalicznej dyscyplinie w szkolach. Absurd do czego my dojdziemy. Co nauczyciel może wtedy przekazac? A rodzice beda musieli wykupywac drogie korepetycje. A oni zamykaja szkoly i wywalaja ludzi na bruk, wszystko sprzedaja w pseudoprywatyzacji. Zamkneli 19 szkol w Lodzi i 5 w Bytomiu. Budzet pusty, korupcja i ukladziki kwitna, sprzedaja wszystkie nawet najbardziej dochodowe spolki skarbu panstwa, ktore powinny pompowac srodki do budzetu. I tak ze wszystkim i w kazdej dziedzinie. Precz z lumpenliberalami. Skoro sobie lobuzy z rzadzeniem nie radzicie to trzeba zrezygnowac! Jedynym politykiem, ktory twierdzil, ze jakosc edukacji nalezy podnosic przez obnizenie liczebnosci uczniow w klasach byl Kaczynski. To byl tez jedyny polityk, ktory zabiegal o wprowadzenie w szkolach porzadku: kosze na smieci na glowach nauczycieli, pijani gimnazjalisci rozwalajacy lekcje i gabinety dyrektora, robta co chceta, itd.Brawo PIS, ze wywalil tych pseudodzialaczy z Lodzi, którzy glosowali wraz z PO za likwidacja szkol.
            • Gość: co to ma być? Re: Obudzcie sie IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 12:22
              Ja pracowałem w szkole za PISu. Jak dowiedziałem się że moim ministrem (mianowanym oczywiście przez Kaczyńskiego) bedzie Giertych to mi ręce i ..... opadł. Nie rozsmieszaj mnie tą propagandą.
              • Gość: htyjg Re: Obudzcie sie IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 16:25
                przynajmnieh dyscyplina była a nie pseudoliberalne rozpasanie
                • Gość: sdg Dziękujemy pani socjolog za wniesienie pierwiastka IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 21:45
                  otuchy do dyskusji... wszyscy własnie rozkrecamy kariery dyplomatyczne , co tam 10 lat tyle nowych miejsc pracy w koncu czeka na młodych zdolnych :D
            • Gość: mixer Ok' tylko kto ma tym nauczycielom płacić ? IP: 193.110.123.* 28.02.11, 15:45
              Rodzice wysyłający pociechy do dobrych szkół prywatnych mają
              gwarancję iz klasy nie są przeładowane. Co do reszty ... osobiście
              jako podatnik nie mam ochoty płacić na cudze, starczy że pokrywam
              koszty edukacji swoich.
          • Gość: zzz Re: A ile osób młodych po studiach i bez pracy IP: *.internetia.net.pl 28.02.11, 14:21
            Po to żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne. Zachoruj teraz na coś i idź zrób badania, a nie daj Boże traf do szpitala, to zobaczysz po co ludzie się rejestrują w urzędzie.
      • Gość: zzzz pani psycholog....szkoda słów IP: 195.82.180.* 28.02.11, 10:48
        Dr Izabela Grabowska-Lusińska, socjolog pracy w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej
        U studentów nie widać konsekwencji w myśleniu o karierze zawodowej. Kolejne prace są przypadkowe, podejmowane tylko dla pieniędzy.

        Pani "doktor" wyszła by czasem ze swojej "kanciapy" porozmawiać ze swoimi studentami to by wiedziała jak rzeczy się mają w rzeczywistości. Nie każdy ma luksus wyboru tak jak rzeczona absolwentka, większość znanych mi osób pracuje bo musi, bo są "za bogaci" (czyli w praktyce - o zgrozo- oboje rodzice zarabiają, zamiast siedzieć na d.... i czekać na pieniądze z mopsu) na stypendia socjalne, a za biedni na to żeby pieniądze od rodziców pokrywały wszystkie wydatki. No i jest jak jest, czyli dorabianie w marketach, sklepach, tylko dlatego że tym WIELKIM firmom i korporacją, żal jest wydać parę groszy, żeby zapłacić chociaż za część pracy jaką wykonują.
        • Gość: zzzz Re: pani psycholog....szkoda słów IP: 195.82.180.* 28.02.11, 10:49
          korporacjom rzecz jasna
        • Gość: Ax222 Re: pani psycholog....szkoda słów IP: 213.192.80.* 28.02.11, 13:38
          I co z tego, że jestem specjalistą (uznawanym) w swojej wąskiej dziedzinie, skoro nie ma to przełożenia na zarobki? A i tak miałem szczeście, bo mogłem się specjalizować w dziedzinie nikomu niepotrzebnej. Ale skąd o tym, że jego kierunek (i to wcale nie askospecjalistyczny) będzie za 5 lat niepotrzebny ma wiedzieć maturzysta?
          Dzisiaj wie, że zarządzaniowców i psychologów jest za dużo.
          Ale tego, że za dużo jest też prawników i inżynierów chemików, to już mu nikt nie powie.
          • Gość: dtch Re: pani psycholog....szkoda słów IP: *.hobnet.pl 28.02.11, 15:31
            Dokładnie, zresztą jeszcze jak dobrze pamiętam podczas rozmowy z dziekanem wydziału ten zapewniał Nas, że po technologii chemicznej czeka Nas świetlana przyszłość:D. W takim przeświadczeniu student żyje do mniej więcej trzeciego roku, po czym odbywa jedne, drugie praktyki i zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Prowadzący są zmuszani do prowadzenia propagandy, by utrzymać prowadzone przez nich kierunki, natomiast młodzi ludzie słuchają ich gdyż to jest ich jedyny autorytet w obranej dziedzinie.
            • Gość: ludzie Re: pani psycholog....szkoda słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 17:02
              nie wierze ze technolog z faktyczna! znajomoscia technologii organicznej nie znajdzie pracy...
              jak nie w Polszy to od razu to w calej EU tylko trzeba by znac troche jezokow...;p
              • Gość: dtch Re: pani psycholog....szkoda słów IP: *.hobnet.pl 28.02.11, 17:09
                Owszem, nie na stanowisku technologa:D A czy Ty przyjąłbyś świeżo upieczonego absolwenta technologii na tak odpowiedzialne stanowisko?;)
                Koleżanka po technologii organicznej pojechała do Szwajcarii - okazało się, że pełniła raczej obowiązki Pani technik niż specjalisty w swojej dziedzinie.
      • Gość: KupSobieDyplom Re: Na staż przyszedł czas IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 11:48
        > Bo tak właśnie obecnie działa "świat". Dopiero by się stała tragedia gdyby abso
        > lwenci szkól mogli dostać dobrą i dobrze płatną pracę... Kto by stał na zmywaku
        > ?, dorabiał jako portier, kelnerka albo zbieracz truskawek? ... nie mówiąc już
        > o młodym narybku w "lecznicach" seksualnych.

        Porażka. Gdybym zamiast nocnego clubbingu zajęła się clubbingiem stażowym - coś bym teraz miała.

        Clubbingowi absolwenci prywatnych szkół. I wszystko jasne.
        • Gość: aa Re: Na staż przyszedł czas IP: 180.19.104.* 28.02.11, 19:26
          ona była zaoczna, ale na państwowej uczelni...
    • dozsa Na staż przyszedł czas 28.02.11, 09:53
      To jest efekt darmowych studiów. Każdy idzie na studia bo trzeba, bo co powie rodzina i sąsiedzi, że się nie studiuje. Mimo że student marny, myśli że dzięki ukończeniu studiów będzie miał pracę za 3k netto na dzień dobry, a niestety dla większości świat działa inaczej... Ciekawe kiedy ludzie zrozumieją że nie każdemu powinno być dane wyższe wykształcenie...
      • Gość: chu* Re: Na staż przyszedł czas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.11, 10:20
        Tobie ewidentnie dane być nie powinno...
      • Gość: Gucio Re: Na staż przyszedł czas IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 10:30
        20 lat temu każdy z wyższym wykształceniem miał zapewnioną pracę i stąd utrzymujący się do dzisiaj taki stereotyp że wszyscy studenci będą mieć zapewnioną pracę, ale reguły rynku się zmieniają, dzisiaj nie wystarczy byle "papierek".
      • Gość: co to jest? Re: Na staż przyszedł czas IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 10:35
        Co studia, co studia... Studia w sporej części to przechowalnia bezrobotnych. Co zresztą widać jak absolwenci je kończą. Pracy niema, jest ale słabo płatna, jest ale trzeba wyjeżdżać co nie zawsze jest takie proste, jest dobrze płatna ale przy ogromnej konkurencji cięzko ją dostać, jest ale wymagają na starcie 10 lat doświadczenia i pełną dyspozycyjność itd. itp. Znajomy dobry mechanik (bez studiów :-) zarabia w salonie dużej marki niewiele więcej ponad 3k netto. Jak przychodzą nowi (ci z dużym doświadczeniem, nie żadni absolwenci po szkole) mogą liczyć na trochę ponad 2k netto. Dla mnie to śmiech na sali taka płaca za ich pracę. Większość mechaników robi fuchy żeby jakoś żyć na poziomie. Tak a pro po rozwarstwienie zarobków w Polsce przypomina standarty 3 świata a nie Zachód do którego pretendujemy.
        biznes.onet.pl/wielkie-rozwarstwienie-plac-w-polsce,18563,3151437,1,prasa-detal
        Skończy się drugą Grecją....
        • Gość: TT Re: Na staż przyszedł czas IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 11:33
          Bo Polska to jest kraj Trzeciego Świata
    • jazzman1979 "Staż + 10lat marnych zarobków" vs.emigracja 28.02.11, 10:08
      Ciężki wybór rzeczywiście ...
      • Gość: Obserwator Re: "Staż + 10lat marnych zarobków" vs.emigracja IP: 194.181.108.* 28.02.11, 10:40
        Skończyłem studia humanistyczne a pracuje w branży strikte techniczne IT/elektronika zupełnie nie w zawodzie. Studia to nie przepustka do dobrych zarobków trzeba samemu chcieć i coś umieć np. chociażby bajerować. I tak nie każdy musi studiować moim zdaniem jest za dużo studentów typu pedagogika, socjologia, prawo, administracja etc. Po cholere 300 studentów prawa i 1000 na zaocznych, z których uni ma kasę. W zawodach prawniczych nie ma miejsca a jest dla 1/4 tych co studiują. Prawo jako kierunek nie jest po to aby być przedstawicielem handlowym lub pracować w firmie bo się zna prawo. To, że duże korporacje wykorzystują młodych i naiwnych to standard ale tak jest od istnienia cywilizacji. Ktoś kogoś oszukuje. Poza tym w całej europie studenci z niezamożnych rodzin pracują w czasie studiów fizycznie w fabrykach jako kelnerzy itp to normalna sytuacja więc nie jest tylko naszą domeną. Sam osobiście nie robiłem żadnych staży ani praktyk podczas studiów bo uznałem, że nie dam sie wykorzystać niby źle robiłem ale w tym czasie się sam uczyłem o biznesie, giełdzie itp i po studiach znalazłem dobrą pracę i świetnie się odnalazłem w biznesie bez żadnych praktyk w dużej korporacji które w ogóle omijam więc każdy przypadek jest inny a dróg do sukcesu wiele, nie tylko poprzez staże i wieczne zawalanie wakacji dla praktyk - ja wszystkie wakacji na studiach leniuchowałem:)
    • Gość: Gabrysia Panna "z aspiracjami" IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 10:29
      Przyjechała z wiochy, chwyciła od razu nieźle płatną pracę (biorąc pod uwagę, że to pierwsza i bez tzw. doświadczenia), bo za 2,5 tysiąca to pracują ludzie z kilkuletnim doświadczeniem i nosami nie kręcą, ale jak panienka wolała przewalić kasę na "clubbing", zamiast zaoszczędzić i dokształcić się poza studiami, które są za każdym rogiem, to o co jej teraz chodzi?. "Marketing i Zarządzanie" - synonim obciachu i braku jakiejkowliek kreatywności ze strony najpierw kandydata na taki kierunek, a potem absolwenta. Byle głupki kończą tego typu studia, do tego na prywatnych uczelniach jest jeszcze łatwiej i to jeszcze zaocznie? A teraz płacz. Pracodawcy w stolicy mają swoją ugruntowaną opinię o kandydatych po ekonomii, zarządzaniu, marketingu itp. edukacyjnych klonach. Poza tym, mając co roku wysyp absolwentów SGH, nie potrzeba nikomu słodkich idiotek po szkołach prywatnych - przechowalniach i kącikach towarzyskich dla bezideowców i leni.
      • Gość: bochenek Re: Panna "z aspiracjami" IP: *.elpos.net 28.02.11, 13:51
        racja.
    • Gość: zenn Obecni studenci tylko wypłakiwać się potrafią IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.02.11, 10:32
      Mają tak olbrzymie możliwości, których nie było jeszcze 10 lat temu, że nóż się w kieszeni otwiera, gdy czyta się te narzekania.
      Poza tym.. jak Wam życie nieco dupska przetrzepie, to będziecie silniejsi.
      • Gość: co to jest? Re: Obecni studenci tylko wypłakiwać się potrafią IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 10:38
        Te wielkie możliwości to otwarte granice i możliwość wyjazdu za pracą do cywilizowanych krajów. Porównanie płac w kraju i możliwości nabywczych jest fatalne. Polska to jak powiedział Drzewiecki.....
        • Gość: pitek Re: Obecni studenci tylko wypłakiwać się potrafią IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.02.11, 11:56
          Jest masa programów dla studentów z możliwością wyjazdów na zagraniczne uczelnie... wielu moich znajomych z tego skorzystało i nie trzeba do tego pleców itp. tylko chęci... do pracy też można jeździć w czasie wakacji... zobaczyć jak wygląda prawdziwy zap... za relatywnie małe pieniądze... ale Twoje zarobione uczciwie... samo nic nie przyjdzie...
          • Gość: co to ma być? Re: Obecni studenci tylko wypłakiwać się potrafią IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 12:15
            Ciekaw jestem ilu twoich znajomych po zasmakowaniu życia w normalnym kraju a nie w Polsce będzie chciało tutaj pracować? Zwróć uwagę na zjawisko powracania Polaków za granicę. Wyjechali, wrócili i wyjeżdżają z powrotem za granicę. Nie są w stanie przyzwyczaić się z powrotem do polskich realiów. Moi znajomi z zagranicy nie wyobrazają sobie obniżenia standartu życia po powrocie do Polski. Pewnie nie wrócą.
    • Gość: woltron Na staż przyszedł czas IP: *.centertel.pl 28.02.11, 10:50
      Żeby jeszcze na tych stażach/praktykach czegoś uczono, a nie traktowano stażystów jako tanią siłę roboczą. Zwykle staże wyglądają tak, że stażysta robią za "przynieś, podaj, pozamiataj", najlepiej przez 12 h, bo przecież nie wypada by wyszedł wcześniej od szefa. Oczywiście do poważniejszych projektów stażysta nie jest dopuszczany, bo firma z góry wie, że za maksimum 3 miesiące już go nie będzie pracował dla nich...

      Inny przykład: praktyki w pewnej dużej gazecie. Na praktyki - tylko do jednego działu - przyjęto 15 osób na miesiąc. Liczba wolny komputerów dla praktykantów: 0 (słownie: zero) - trzeba było chodzić po innych działach lub zajmować komputer dziennikarza, który akurat był "na mieście". Przepływ informacji - prawie zerowy. Część tematów - takich, o których wiadomo, że wejdą do gazety - zarezerwowana dla pracujących tam dziennikarze. Najbardziej było mi szkoda dziewczyny, która codziennie dawała materiał, a która usłyszała, że nie ma żadnych szans, bo gazeta akurat zwolniła trzy osoby... Dodam, że dziewczyna była gotowa pracować za pół-darmo...

      Inna sprawa, że nawet jak ktoś przejdzie przez staż to maksimum tego co może dostać to umowa-zlecenie i minimalną płacę. A jak nie zechce skorzystać z tak wspaniałej i wielkodusznej oferty to potem mądra pani z SWPS mówi, "iż nie zaplanował swojej kariery". Aha i jeszcze jedno: w wielu firmach stanowiska są obsadzone przez ludzi w przedziale 33-43 lat i oni szybko na emeryturę się nie wybierają...
      • rydzyk_fizyk Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 12:19
        Aha i jeszcze jedno: w wielu firmach stanowiska są obsadzone przez ludzi w przedziale 33-43 lat i oni szybko na emeryturę się nie wybierają...

        Heh, Gazeta już dawno pisała o tym w cyklu "Pokolenie wyspy skarbów". Polecam.
        • Gość: woltron Re: Na staż przyszedł czas IP: *.centertel.pl 28.02.11, 13:33
          Czytałem. Jeszcze wcześniej był cykl "Pokolenie X".
    • computerro Zły przykład 28.02.11, 11:03
      Bohaterka artykułu raczej nie studiowała. Przez pięć lat pracowała jako recepcjonistka a do tego co drugi weekend siedziała na zajęciach w uczelni. I nie rozumie, że studiowanie nie polega na siedzeniu na zajęciach w uczelni co drugi weekend ale na własnym rozwoju.

      Studia to własny rozwój, z pomocą profesorów i uczelni. Nawet bezpłatne staże podczas studiów, jeśli są związane z kierunkiem studiów, mogą być cennym doświadczeniem.

      Podczas studiów rozwijamy nasze zainteresowania. Staż w renomowanej firmie jest ekscytujący, jeżeli rzeczywiście interesuje nas tematyka studiów. Wtedy nie patrzymy na to przez pryzmat pieniędzy.

      Studia nie są za darmo. WIEDZA KOSZTUJE

      Aby otrzymać dyplom bohaterka zrobiła jedynie minimum.
      • Gość: co to jest? Re: Zły przykład IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 11:21

        "Staż w renomowanej firmie jest ekscytujący, jeżeli rzeczywiście interesuje nas tematyka studiów. Wtedy nie patrzymy na to przez pryzmat pieniędzy. "
        Trzeba tylko mieć: a)bogatych rodziców b)bogatych małżonków/kochanków c)mieć kupę kasy i robić staże dla fanu c)?

        Brak mi słów na takie myślenie....

        "Studia nie są za darmo. WIEDZA KOSZTUJE" To czemu do k..... nędzy nie chcą cokolwiek sensowniej płacić za staże albo w ogóle płacić ?!!!! Przecież WIEDZA KOSZTUJE studenta kupę czasu i kasy!!!!! A oni chcą żeby student przy pomocy swojej wiedzy i umiejętności za które zapłacił budował korpo za darmo? Przecież to gorzej niż niewolnictwo, bo niewolnik to chociaż garść żarcia dostanie za swoją niewolniczą pracę.

        Tym bardziej brak mi słów....
        • mam.swoj.mozg Re: Zły przykład 28.02.11, 12:07
          Gość portalu: co to jest? napisał(a):

          > Brak mi słów na takie myślenie....
          > "Studia nie są za darmo. WIEDZA KOSZTUJE" To czemu do k..... nędzy nie chcą co
          > kolwiek sensowniej płacić za staże albo w ogóle płacić ?!!!! Przecież WIEDZA KO
          > SZTUJE studenta kupę czasu i kasy!!!!! A oni chcą żeby student przy pomocy swoj
          > ej wiedzy i umiejętności za które zapłacił budował korpo za darmo? Przecież to
          > gorzej niż niewolnictwo, bo niewolnik to chociaż garść żarcia dostanie za swoją
          > niewolniczą pracę.

          Piszesz bzdury. Nie bede drugi raz sie rozpisywal, wiec spojrz na moj pierwotny post: forum.gazeta.pl/forum/w,644,122689572,122695298,Re_Na_staz_przyszedl_czas.html
          • Gość: co to ma być? Re: Zły przykład IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 12:28
            Na podstawie jednostkowej obserwacji chcesz wyciągać ogólne wnioski????? Jeśli to co napisałeś o swoim korpo to prawda to cześć im i chwała. Jednak ogólna sytuacja wygląda trochę inaczej, mniej ciekawie.
        • Gość: Ax222 Re: Zły przykład IP: 213.192.80.* 28.02.11, 13:46
          Żadnych k.... m.... staży!
          To jest wyłącznie psucie rynku pracy!
          A potem dziwić się, ze proponuje się pensje 1500 netto. I to z łaską, bo przecież zawsze są stażyści...
          A jaśnie psycholog niech sama zap...la za te pieniądze. Chyba szybko zmieniłaby zdanie, jakby zobaczyła, że życie kosztuje. Życzę powodzenia.
      • chamski_post Re: Zły przykład 28.02.11, 11:35
        computerro napisała:

        > Podczas studiów rozwijamy nasze zainteresowania. Staż w renomowanej firmie jest
        > ekscytujący, jeżeli rzeczywiście interesuje nas tematyka studiów. Wtedy nie pa
        > trzymy na to przez pryzmat pieniędzy.

        Taaak, a pieniądze niby skąd? Od tatusia i mamusi na byle pierdołę? Zrozum kobieto, że człowiek powietrzem nie żyje, a i nie każdego rodzica stać na opłacenie ŻYCIA dziecka w innym mieście nie mówiąc już o takich "luksusach" jak telefon komórkowy, czy komputer dla latorośli.

        Zejdź na ziemię...
        • mam.swoj.mozg Re: Zły przykład 28.02.11, 12:10
          Nie jest problemem studiowanie i praca. Jesli zaliczy si pierwszy rok, da sie to spokojnie polaczyc. Moja kolezanka studjiowala ze mna dziennie fizyke, konczyla fakultet na telekomunikacji, zaocznie studiowala marketing i pracowala 4 dni w tygodniu za barem. Widac mozna - wystarczy tylko byc zorganizowanym. Jedyny minus tego byl taki, ze NIGDY jej nie widzialem na zadnej imprezie w akademiku, ani na imprezie uczelnianej, a tym bardziej na miescie.

          Mozna? Mozna...
          • Gość: co to ma być? Re: Zły przykład IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 12:36
            To normalne że pracowała w normalnej pracy ZA PIENIĄŻKI na swoje studia. Chodzi o wydźwięk artykułu który sugeruje, że lepiej iść na staż (często bezpłatny) bo to takie super ważne a nie pracować w czasie studiów w normalnej pracy za normalne pieniądze. To jest szukanie niewolnika.
          • chamski_post Re: Zły przykład 28.02.11, 12:42
            Przeczytaj uważnie to co napisałem. Nie piszę o tym, że nie da się pogodzić płatnej pracy ze studiami, piszę o tym, że nie każdy może sobie pozwolić na to żeby pracować za darmo
          • Gość: Ax222 Re: Zły przykład IP: 213.192.80.* 28.02.11, 13:52
            Pewnie, ze można. Jak ma się takich łosiów-kolegów jak ja, od którego można było zrzynać notatki i do których projektów można było się przyczepić na dokładkę...
          • Gość: stary Re: Zły przykład IP: *.ipgum.pl 28.02.11, 13:57
            No geniusze. Za komuny jak było 40-50 godz tygodniowo i konieczność zamknięcia semestru to ciężko było jedne studia zrobić.
            No a teraz mamy samych geniusi
            • big.ot Re: Zły przykład 28.02.11, 14:41
              Gość portalu: stary napisał(a):

              > No geniusze. Za komuny jak było 40-50 godz tygodniowo i konieczność zamknięcia
              > semestru to ciężko było jedne studia zrobić.
              > No a teraz mamy samych geniusi

              A gdzie ci geniusze co 40-50 godzin tygodniowo studiowali? Skoro to tacy geniusze są i byli to już Japonię powinniśmy doganiać !
          • kosmiczny_swir Nie uwierze 28.02.11, 17:08
            Nie uwierze ze da sie studiowac trzy kierunki na raz i pracowac. Studiowalem w roznych krajach i w zandym, zeby czegos sie porzadnie nauczyc, nie da sie zejsc ponizej 40 godzin tygodniowo poswieconych na studia.
      • Gość: gosc 1234 Re: Zły przykład IP: *.icpnet.pl 17.03.11, 17:22
        W 100% zgadzam się z autorem postu - praktyki / staże to cenne doświadczenie. Swoje praktyki odbywałem jako nauczyciel j. niemieckiego i j. angielskiego (LO + podstawówka) i 3 miesiące praktyk wystarczyły, żeby przekonać się, że szkoła to nie miejsce dla mnie. Klasy przepełnione, dzieciaki aroganckie, leniwe i bezczelne, a rodzice...

        Miałem okazję porozmawiać z nauczycielami, dowiedzieć się jak wygląda praca nauczyciela "od kuchni", bo jednak uczeń postrzega to miejsce zupełnie inaczej. 3 miesiące wystarczyły, żeby dać sobie spokój z uczeniem w przyszłości. Korepetycje, tłumaczenia, szkoły prywatne - tutaj bym chciał, ale pracować w państówce? Nie.

        Za praktyki nie dostałem żadnych pieniędzy, ale wiedza, która po nich zdobyłem - bezcenna! Bo gdybym nie odbył tych praktyk, pewnie natchniony poszedłbym do szkoly po studiach i potem pluł sobie w twarz, a tak... Doświadczyłem, przeżyłem, pojąłem i zrozumiałem. Amen.
    • Gość: Aspa Na staż przyszedł czas IP: 62.40.35.* 28.02.11, 11:13
      Niech mi ktoś wytłumaczy proszę, czemu w kilku krajach leżących na zachód od Odry, w których mieszkałem (w jednym z nich nawet skończyłem studia podyplomowe), te "oczywistości współczesnego świata" nie są wcale tak oczywiste? Czemu młodzi ludzie tutaj studiują bawiąc się, na studiach robią wiele projektów uczących kreatywnego myślenia (staż w korporacji wcale tego uczyć nie musi), dorabiają sobie nie tyle z myślą a wypełnieniu CV co raczej, by zarobić parę groszy, zaś po s tudiach udaja się na year gap, by pomieszkać trochę (i utrzymać się za swoje) w innych krajach. Po powrocie z reguły znajdują pracę. Czasem poniżej wykształcenia, ale też i szybko awansują.
      Świat jest pochrzaniony, czy polska rzeczywistość?
      • Gość: chlop Re: Na staż przyszedł czas IP: *.xdsl.centertel.pl 28.02.11, 11:46
        No bo po studiach nie wszyscy muszą być menadzerami, kierownikami bogaczami,są jeszcze wolne miejsca np.pracownik drogowy,pomocnik murarza,operator mopa, niania.Teraz już pastuchów nie potrzebują,krowy same się pasą.
        • Gość: wee Re: Na staż przyszedł czas IP: *.ip.netia.com.pl 28.02.11, 11:55
          o po co im studia?
          dla siebie, zeby miec papier?
          to jak maja kaprycho miec wyzsze wyksztalcenie to niech studia beda platne.
    • Gość: KupSobieDyplom Prywatna Wyższa Szkoła Płacenia Czesnego IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 11:45
      Studiowałam zaocznie zarządzanie na jednej z lepszych prywatnych uczelni w Warszawie, czesne płacili rodzice.
      Porażka. Gdybym zamiast nocnego clubbingu zajęła się clubbingiem stażowym - coś bym teraz miała.

      Studia w prywatnych Wyższych Szkołach Tego i Owego są porażką. Ale jak widać, można je skończyć balując noc w noc.
      Tylko po co, skoro nikt takich dyplomów nie bierze na poważnie?

      • Gość: Alabama W 80% racja IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 14:49
        Ja kończyłam taką prywatną uczelnię, z niezłą kadrą dorabiającą sobie poza czasem spędzanym na SGH, SGGW, UW i PW. Przez większość mojej edukacji, czyli jakieś 3 lata, każdy egzamin był ustny i naprawdę trzeba było się uczyć. Wykładowcy najbardziej narzekali na studentów dziennych - leserów sponsorowanych przez rodziców. Ja kończyłam studia zaoczne (tzw. licencjat) i wieczorowe (magisterka). Kierunek też mało ambitny, ale szkoła o profilu ekonomicznym i naprawdę przykładałam się do nauki pewnie też na zasadzie - płacę, to szanuję czas tam spędzony i przykładam się. Podobnie jest z nauką języków obcych, jak się nie zapłaci, to się nie doceni lekcji szkolnych, ale nie generalizujmy. Nie bronię uczelni prywatnych, broń Boże! Ale niestety nauka wbrew pozorom nie jest dziś bezpłatna i wygrywają ci, którzy mają kasę, żeby te studia ukończyć. I ci forsiaści są też, to smutne, przeciągani za uszy przez wykładowców, żeby statystyka jakoś wyglądała. Dziś trzeba być wyjątkowym leniem i intelektualnym menelem, żeby nie ukończyć studiów wyższych, jeśli już je się jakimś cudem rozpoczęło. Na obu typach uczelni (w sensie własności) trafiają się asy i kretyni. Moja siostra kończyła studia lingwistyczne i panny z różowymi paznokciami tłumaczące brak wiedzy wizytą u fryzjera też trafiały się i to, wbrew pozorom, nie tak rzadko. Działo się to na dziennych studiach na UW. Na mojej prywatnej uczelni byli zarówno kreatywne egzemplarze, jak i imbecyle przynoszące wstyd matce i dozorcy w bloku. Pamiętam egzaminy, na których niemalże ciągnęło się losy tak, żeby nie trafić na odstrzał zaraz po "popisie" największego głąba w grupie. Ludziom brakowało i brakuje podstawowych wiadomości, bez których nasi rodzice nie ukończyliby podstawówki, za to znają nazwisko nowego narzeczonego Frytki albo ulubione danie Dody. I nie ma już czegoś takiego, jak wstyd za brak wiedzy, co "za moich czasów" funkcjonowało na łonie liceum.
        • Gość: KSW To już szczyt by narzekać na trudność egzaminów IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 14:58
          > Ja kończyłam taką prywatną uczelnię, z niezłą kadrą dorabiającą sobie poza czas
          > em spędzanym na SGH, SGGW, UW i PW. Przez większość mojej edukacji, czyli jaki
          > eś 3 lata, każdy egzamin był ustny i naprawdę trzeba było się uczyć. Wykładowcy
          > najbardziej narzekali na studentów dziennych - leserów sponsorowanych przez ro
          > dziców.

          Mało zdolna byłaś.
          Panna z artykułu, choć skończyła jedną z tzw. lepszych prywatnych uczelni, na trudy nie narzekała, zamiast się uczyć, to clubbingiem się cieszyła.
          I szkołę skończyła.
          • Gość: Gonzo Mam nadzieję, że to żart? IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 17:11
            Chodzi o to, że 99% prywatnych uczelni to hipermarkety edukacyjne, na których preferuje się zaliczanie przedmiotów poprzez testy. Więc jeśli jakaś uczelnia organizuje ustne egzaminy, to znaczy, że naprawdę jej zależy na jako takim poziomie. Niestety, w praktyce, summa summarum i tak dalej - takie matołki oblewane po kilka razy i tak w końcu zdają, bo egzaminatorzy albo mają litość albo nakaz odgórny, żeby nie psuć statystyk. Zdolności zdolnościami, ale na egzaminach ustnych trudno ukryć brak wiedzy, co coraz częściej udaje się także na tzw. renomowanych uczelniach, które też wprowadziły testy zamiast tradycyjnej rozmowy z egzaminatorem.
            • Gość: ABC Re: Mam nadzieję, że to żart? IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 17:36
              > Chodzi o to, że 99% prywatnych uczelni to hipermarkety edukacyjne, na których p
              > referuje się zaliczanie przedmiotów poprzez testy. Więc jeśli jakaś uczelnia or
              > ganizuje ustne egzaminy, to znaczy, że naprawdę jej zależy na jako takim poziom
              > ie. Niestety, w praktyce, summa summarum i tak dalej - takie matołki oblewane p
              > o kilka razy i tak w końcu zdają, bo egzaminatorzy albo mają litość albo nakaz
              > odgórny, żeby nie psuć statystyk.

              Na prywatnej uczelni wybitni studenci mogą nawet piątego terminu poprawkowego nie napisać.
              A ustnie to brak śladów bzdur na papierze. O pogodzie czy sporcie można pytanie wrzucić.

              A i test testowi nierówny. Test jednokrotnego wyboru napisze średnio inteligentna małpa.
              Dobrze ułożone testy wielokrotnego wyboru z zerowaniem punktów za każdą błędną cząstkową odpowiedź (a nawet z punktami ujemnymi) to wyzwanie dla zdających.

              Renomowana uczelnia państwowa nie jest lepsza w nauczaniu od prywatnej.
              Renomowana uczelnia gwarantuje w praktyce, że najpierw kandydat pokonał 90% próg z matury rozszerzonej, a następnie utrzymał się na studiach.

              Poradziłeś sobie na trudnych i dobrych studiach to znaczy nie więcej, ale i nie mniej, że poradzisz sobie też w pracy. A nauka to dopiero przed tobą.

              W prywatnej Szkole Tego i Owego jedyne, co jest gwarantowane, że student(ka) (jak ta z artykułu) miała na tyle bogatych rodziców, których stać było na opłacenie nauki.
    • mam.swoj.mozg Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 11:53
      Ehhh, zalezy do jakiej firmy się idzie... Jak ktos chce robic na stazu za 350 zeta z urzędu pracy to niech sobie robie, ale niech ma swiadomosc, ze taka praktyka jest go*no warta (wielu moich znajomych miao takie praktyki - w urzedzie miasta, w urzedzie wojewodzkim, itp).

      Osobiscie pracuję w jednej z korporacji i istnieje u nas bardzo już stary i zakorzeniony zwyczaj przyjmowania studentów na praktykę. Standardowa stawka za miesiąc waha się ok 1500 PLN, jednak praktyka taka to nie bieganie koło szefa, smarowanie mu du*y i robienie herbatki managerom. Nie. Taka praktyka to normalna ciężka praca. Wielu naszych stażystów później zostaje w pracy na stałe na stałe, (oczywiście z o wiele większą pensją - min. 3000 na reke - nie znam u mnie w robocie nikogo kto by zarabial mniej niz 3400 na lapę). Nie ukrywam, że przychodzą czasem i tacy kandydaci, którzy, że tak kolokwialnie się wyrażę, "do wyrzucania gnoju" tylko się nadają. Tak samo z rekrutacją - 70% osob , ktore do nas przychodza, to debile :(

      Morał z tego taki - jeśli ktoś umie myśleć to na pewno sobie poradzi, a jeśli nie umie, to pewnie skończy tak jak grupa X z komentowanego artykułu.
      • spicy_orange Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 13:16
        > Osobiscie pracuję w jednej z korporacji i istnieje u nas bardzo już stary i zak
        > orzeniony zwyczaj przyjmowania studentów na praktykę. Standardowa stawka za mie
        > siąc waha się ok 1500 PLN, jednak praktyka taka to nie bieganie koło szefa, sma
        > rowanie mu du*y i robienie herbatki managerom. Nie. Taka praktyka to normalna c
        > iężka praca. Wielu naszych stażystów później zostaje w pracy na stałe na stałe,
        > (oczywiście z o wiele większą pensją

        w mojej jest podobnie. W ostatnich 2 latach było u nas około 7 studentów, którzy przyszli na praktyki. 5 z nich pracuje już na umowę o pracę wraz ze wszystkimi przywilejami. No ale nie każda firma ma zapotrzebowanie na dodatkowych ludzi, nie każda firma wdraża studentów w prawdziwą swoją działalność i obserwuje (oczami prowadzącego praktyki) kto się nadaje by zostać. Jak trafisz do takiej firmy to good for you, ale ile takich firm jest obecnie na rynku?
        • Gość: woltron Re: Na staż przyszedł czas IP: *.centertel.pl 28.02.11, 13:44
          Pozwól, że ci odpowiem: takich firm jest bardzo mało. Większość firm doszła do wniosku, że stażyści (o praktykantach nie wspominając!) to świetny materiał na tanich pracowników typu "przynieś, podaj, pozamiataj". Do dużych projektów takich ludzi się nie zaprasza, nie biorą udziału w bieżącej pracy, a jak biorą to dostają bardzo twórczą pracę typu "wklep X stron tekstu do word'a/excel'a/czegokolwiek.

          Znam też sporo osób, które odbyły staże w renomowanych firmach i bardzo dokładnie przemyślały swoją karierę... i nic z tego nie wynika, bo pracodawcy wybierają nieco gorszych, ale tańszych albo oferują głodowe stawki z marną szansą na awans...



    • Gość: kana Na staż przyszedł czas IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.11, 12:13
      do nas przychodzą stażyści po studiach. część z nich potem zatrudniamy. i nie wiem jak to jest ale z roku na rok absolwenci są coraz bardziej bezmyślni... słodkie panny z pcimia dolnego z wielkimi oczami. żadnej inicjatywy. najczęsciej powtarzane hasła przez nich: "taaak? ojej to ja nie wiedziałam... hehe, nie pomyslałam:) ". ze studiów nie wynosza żadnej wiedzy...a u nas naprawdę praca nie polega na relaksie przed komputerem i stażyści też pracować muszą. Część z nich przychodzi na staż żeby mieć co wpisać do cv i tylko po to. u nas dziewczyna się popłakała bo nie potrafiła dodawać w excelu... nie przyznała się a błędy wyszły po tygodniu, co oznaczało dodatkową prace dla innych. efekt jest taki, że firma woli zatrudnić specjalistę za min. 2x większa pensję niż stażystę. Myślę, że po prostu nie każdy powinien mieć wykształcenie wyższe.
      • Gość: co to ma być? Re: Na staż przyszedł czas IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 12:45
        Już? Dowartościowałeś/aś się? A możesz napisać ile płacicie stażystom?
        To byłoby interesujące info.
        • Gość: kana Re: Na staż przyszedł czas IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.02.11, 14:52
          Prosze bardzo. ok. 1700 na rękę. i nie wymagamy 'nie wiadomo czego'. Excel się przydaje. I zeby nie generalizować: miewamy też "fajnych" stażystów, jednak trend ostatnio był spadkowy, ale może to akurat tylko takie przypadki nam "wpadły".
      • chamski_post Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 12:48
        Gość portalu: kana napisał(a):

        > do nas przychodzą stażyści po studiach. część z nich potem zatrudniamy

        A płacicie im chociaż za wykonaną robotę? Czy uprawiacie darmoszkę lub pół darmoszkę tylko za mgliste zapewnienie o ewentualnym zatrudnieniu? Jeżeli nie, to co się dziwicie, że ściągacie samych desperatów bez wiedzy i umiejętności?
    • Gość: des Brakuje białych niewolników... IP: *.softlab.com.pl 28.02.11, 12:14
      Ten artykuł jest spowodowany tym, że co raz mniej osób daje się wykorzystywać na bezpłatnych lub prawie bezpłatnych stażach... Brakuje białych niewolników od brudnej roboty i trzeba zrobić nagonkę na osoby, które wybierają inną ścieżkę kariery. To żałosne jakimi sprzedajnymi ... są dziennikarze GW.
    • rabart Do pani z kryształowego pałacu 28.02.11, 12:49
      Kolejne prace są przypadkowe, podejmowane tylko dla pieniędzy.

      Bo oczywiście w Polsce pracy jest co nie miara, nic tylko wybierać, a podstawowa pensja wystarcza na wszystkie wydatki...
      Skąd ci oderwani od rzeczywistości ludzie się biorą?
    • czerwony.poll74 Stek bredni 28.02.11, 13:08
      Wnioski, lekkomyślni studenci wolą imprezować, pracować zarobkowo, zamiast tyrać za darmo w korporacji przez 10 lat z nadzieją na etat. Ciekawe kiedy ma przyjść czas na zakładanie rodziny i w ogóle dorabianie się, bo wg rad płynących z tego gó...anego tekstu, to najlepszym wyjściem jest zaczynać od zera w wieku 35 lat. Te bezpłatne staże to materiał dla prokuratury i Państwowej Inspekcji Pracy. Może na budowie, w markecie też zaczną przyjmować na 3 miesięczny darmowy staż, a potem obiecywać etat za równowartość płacy minimalnej. Nie dziwi mnie też, że jeden z głównych argumentów propagandy chwalącej wyższość obecnej Polski nad PRL większa ilość absolwentów uczelni wyższych za chwilę okaże się problemem, być może gwoździem do trumny dla rządzącego reżimu. Neoliberalny rynek oferuje niewiele miejsc pracy wymagających kwalifikacji, dostęp do nich można uzyskać w zasadzie tylko poprzez tzw. kapitał relacyjny, czyli znajomości i układy. Na rynku nie brakuje ofert na harówę w prymitywnych usługach (handel, ochrona), na 3 zmiany, świątek piątek, za głodową pensję, przy której śmieszną rzeczą jest myślenie o czymkolwiek poza przetrwaniem i to w bardzo kiepskich warunkach.
      W dzisiejszej Polsce sukcesu jak twierdzi propaganda, o tym czy będziesz dobrze zarabiać decydują dwie rzeczy i w zasadzie tylko one. Po pierwsze czy masz zamożnych, ustosunkowanych rodziców. Jeśli tak to nie grozi ci bieda. Wtedy studia się przydają choćby dlatego, że do niektórych koncesjonowanych zawodów papier jest niezbędny. Jeśli nie to jest jeszcze druga możliwość, zamiast mordować się na studiach, pracy i darmowych stażach dla frajerów, nauczyć się możliwie szybko angielskiego, lub niemieckiego i póki się jest młodym szukać nowej ojczyzny. W Niemczech, Anglii też nie będzie lekko, ale można tam pomyśleć o skończeniu studiów, oczywiście jeśli zdołacie tam się utrzymać. W każdym innym wariancie czeka was takie samo życie jak waszych rówieśników w Afryce Północnej, ale u nich może się coś zmienić, bo oni mają jaja.
      • Gość: co to ma być? Re: Stek bredni IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 13:41
        Poczekaj. Płace od dwóch lat zamrożone albo w ogóle w dół, rosnące bezrobocie częściowo ukrywane w rosnącej i bezproduktywnej biurokracji, horrendalnie wysokie ceny mieszkań i koszta ich utrzymania, galopujące ceny, pustki w państwowej kasie, zadłużenie państwa i społeczeństwa ociera się o progi ostrożnościowe, garb hipotek, ostre cięcie funduszy unijnych od 2012, itd.... Poczekaj. Głód pomoże i nam znaleźć jaja.
        • Gość: p-b Re: Stek bredni IP: 78.8.104.* 28.02.11, 14:19
          Od dawna piszę, że owe rewolucje to nie taki czy inny dyktator na stołku, a pusty brzuch.

          U nas pewnie już niedługo. Puste brzuchy i rewolta murowana. W końcu bez jedzenia długo się nie pociągnie, a gdy ludzie nie mają już nic do stracenia tracą wszelkie hamulce.

          Elyty widać nie mają pojecia do czego są zdolni głodni ludzie, brak im wiedzy z historii najwyraźniej.
    • pfg Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 13:21
      Ja myślę, że bohaterka ma dokładnie to, na co mogła liczyć studiując "zaoczne zarządzanie na jednej z lepszych prywatnych uczelni" - czyli prawie nic. Nie chciało jej się poprawiać swojej pozycji stażami w dobrych firmach, więc teraz płacze.
      • Gość: kraj starców i już wiecie, czemu nie ma dzieci (i nie będzie) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.11, 14:28
        i już wiecie, czemu nie ma dzieci (i nie będzie)
    • Gość: Wesołek Młodzi, wykształceni, z wielkich miast IP: *.net.stream.pl 28.02.11, 13:28
      maja kłopoty? Co najmniej dziwne.
      Skrzyknijcie się SMSami albo może na Facebooku i po kłopocie :-)
      Kuchcik Wam pomoże :-)
    • Gość: UJ, AGH Panna poleciała do Wawy balować, teraz płacze IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 13:48
      Panna spod Krakowa poleciała do Warszawy balować w klubach a teraz płacze.

      W Krakowie ma dwie dobre uczelnie(Uniwersytet Jagielloński i AGH).
      Gdyby wybrała jedną z nich miała by dużo lepsze szanse na pracę.
      UJ nie, ale AGH bada losy swoich absolwentów i zamieszcza dane w corocznym raporcie. Można poszukać w sieci i sprawdzić, że nie jest źle. :-)

      Ale studiując na UJocie lub AGH panna nie miałaby czasu na nocne imprezy w klubach.
      • jkdab Re: Panna poleciała do Wawy balować, teraz płacze 28.02.11, 14:39
        a ty jesteś taki "mondry", że dałeś się złapać na sponsorowany artykuł.
        To ja jednak wolę mój stary Uniwerek z Krakowskiego Przedmieścia - tam przynajmniej uczą myslenia.
      • Gość: asd Re: Panna poleciała do Wawy balować, teraz płacze IP: *.xdsl.centertel.pl 28.02.11, 15:51
        bla bla bla właśnie jak się tak dobrze przyjrzeć temu twojemu wspanialemu AGH i tym danym o losach absolwentów to byś zobaczył/a że wcale nie jest tak różowo a to bla bla bla że studiując na UJ/AGH nie ma czasu na imprezowanie to sobie wiesz :] masakra co za ludzie
        normalnie mnie to zawsze bawi jak się ludzie potrafią dowartościować bo studiują na jakimś AGH UJ albo czymś równie renomowanym :]
        Pozdro poprawiłeś mi humor
    • Gość: 2q3w4e5r5 2% ma potencjal IP: *.ltv.se 28.02.11, 13:55
      nie ma co szukac usprawiedliwienia, wiekszosc absolwentow nie ma potecjalu by cokolwiek osiagnac a ukonczenie uczelni dzisiaj nie oznacza nic a w zasadzie potwierdza ze absolwent juz wczesniej nie mial pomyslu na zycie. pozdrowieniam lekarz, chetnie zatrudnie kolegow po fachu 30 na reke ale potrzebna znajomosz jezyka obcego , doswiadczenie i silna motywacja
    • Gość: 2q3w4e5r5 bez szans IP: *.ltv.se 28.02.11, 14:13
      mam 2 dzieci, wiem ze nie maja szans na dobra prace bo wszedzie wyzysk,mam nadzieje ze moja firma rozwinie skrzydla a wtedy one beda mogly ja przejac
    • jkdab Nigdy nie wolno być na stażu za darmo!!! NIGDY 28.02.11, 14:37
      Ten artykuł to sponsorowane ścierwo przez jakąś korporację.
      Pamiętajcie młodzi absolwenci, nigdy nikomu nie wolno w korporacji pracować za darmo - nie ważne czy nazwą to "stażem życia", czy "dobrym startem", czy "rozwijającą praktyką". Oni zarabiają koszmarne pieniądze a waszej pracy, a i tak tego nie docenią. A dlaczego nie docenią??? Bo niby jak docenić coś, co się ma za darmo???? Prosta sprawa.
      Ja na studiach balowałem, pracowałem w no name'ach, ba nawet kostkę bauma po maturze układałem. A a na rynek pracy wchodziłem w 2002 roku, kiedy bezrobocie osignęło 20%. Owszem do Cv tego sobie wpisać nie mogę, ale pamiętajcie, to nie CV jest decydujące, ale to co macie w głowach i to jak potraficie to sprzedać oraz zrealizować.
      Praca za darmo to uginanie karku już na starcie.
      • Gość: co to ma być? Re: Nigdy nie wolno być na stażu za darmo!!! NIGD IP: *.rev.snt.net.pl 28.02.11, 14:53
        Jakąś korporację? Przejrzyj uważnie stronę z artykułem to sie dowiesz przez jaką :-)
        • jkdab Re: Nigdy nie wolno być na stażu za darmo!!! NIGD 28.02.11, 17:26
          Nie czytałem do końca, bo pierwszych kilka linijek mnie już znudziło i dało obraz co to za gniot. Równie dobrze każdą markę można podstawić. Ale jak widać na forum, wielu się wkręciło i pójdą do pracy za darmo, psując rynek pracy i sobie, i innym.
    • ulanzalasem Na staż przyszedł czas 28.02.11, 14:49
      dozsa napisał:
      > To jest efekt darmowych studiów. Każdy idzie na studia bo trzeba, bo co powie rodzina i sąsiedzi, że się nie studiuje. Mimo że student marny, myśli że dzięki ukończeniu studiów będzie miał pracę za 3k netto na dzień dobry, a niestety dla większości świat działa inaczej... Ciekawe kiedy ludzie zrozumieją że nie każdemu powinno być dane wyższe wykształcenie...



      I tak i nie ;) Bo gdyby liczba studentów była o połowę niższa to myślisz, że znaleźliby pracę w Polsce? Powiedz gdzie?! Myślisz, że na gwałt potrzeba nam np. 10 000 spawaczy, szwaczek, 50 000 budowlańców wykonujących najprostsze czynności?!
      Nie ma dla ludzi pracy i nigdy jej nie było tyle, żeby każdy mógł ją znaleźć bez problemu. Poczekajmy, aż obecne pokolenia kobiet w większym stopniu wyjdą z domu do pracy, jak okaże się, że w administracji może pracować pewnie do 50% mniej ludzi, że mamy o 20% za dużo nauczycieli itd. Obecni młodzi nie będą mieli kogo zastąpić na stanowisku...bo nie będzie tych miejsc pracy, a miliony ludzi nie znajdzie zatrudnienia w finansach czy branży IT ;) Może potrzebujemy 250 000 tys. młodych którzy ukończyli studnia nie ma uniwerku, ale na politechnice :> Czy to jest gwarancja pracy? Oczywiście, że nie...
    • durruti Myślicie że czytelnicy to frajerzy? 28.02.11, 15:22
      Znowu neoliberalny szmatławiec próbuje wmówić ludziom, że to ich wina, bo są za mało elastyczni, za mało zapieprzają za frajer w za mało prestiżowych firmach.

      Ale Wyborcza widocznie też jest za mało prestiżową firmą, bo znam wielu którzy roblili w niej staż i teraz są bezrobotni :-)
    • wikal Na staż przyszedł czas 28.02.11, 15:25
      Codziennie czytamy, że trzeba robić dzieci, bo nie będzie miał kto pracować na Polskę i przyszłych emerytów. Codziennie słyszymy, że trzeba podwyższać wiek emerytalny, bo Polska potrzebuje rąk do pracy. Pytam po raz kolejny: GDZIE JEST TA PRACA?!!! Gdzie te rynki czekające na absolwentów i ludzi po 40, 50 roku zycia? Po co ta ściema? Pracy nie ma i nie będzie. Automatyzacja, komputeryzacja sprawiły, że kiedyś potrzeba było 10 ludzi do roboty, którą obecnie wykonuje 2, a niedługo potrzebny będzie jeden. Cała ta gadka o późniejszych emeryturach ma jedynie odebrać ludziom prawo do godnego zycia i godnej emerytury, skazać ich na nędzę, łudzić, że są potrzebni. Po co sie łudzi młodych, po co każe im płodzić dzieci, opowiada o demograficznej zapaści, to ja już w ogóle nie wiem. W Polsce większość firm nie szuka pracowników, ale tanich niewolników, roboli, którzy będą orać za grosze albo za obietnicę zapłaty w przyszłości.
    • wedry Na staż przyszedł czas 28.02.11, 15:32
      Zbyt jednostronny jest ten artykul - jak sie chce to sie znajdzie dobra prace. Oczywiscie jak sie ma odpowiedni zawod - bo po filozofii, pedagogice, polonistyce to ciezko. Zamiast na 'uniwerkach' bylo studiowac na Politechnikach - ci ostatni nie maja problemu ze znalezieniem pracy.
      • durruti Re: Na staż przyszedł czas 28.02.11, 15:39
        Po Polbudzie też już się kończy eldorado, zwłaszcza wśród tzw. informatyków.
        • Gość: :-) Wśród "tak zwanych informatyków" IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.11, 16:16
          > Po Polbudzie też już się kończy eldorado, zwłaszcza wśród tzw. informatyków.

          Wśród "tak zwanych informatyków" to masz rację.
          Absolwenci MiM UW czy PW nie mają powodów do narzekania.

          Ale to dotyczy wszystkich "tak zwanych absolwentów" z "tak zwanych wyższych szkół".

          Zapraszam na
          Tekst linka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka