Dodaj do ulubionych

MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY

IP: 213.241.40.* 24.08.05, 13:09
Takich farmazonów to już dawno nie czytałem. Bredzi cos dziewczyna, na teamt
swoich cycków, które sfotografowano w Egipcie i dlatego powiedziała, że teraz
bedzie jeździć dalej na wakacje tzn...do Hiszpani, bo tam wg niej nie ma
paparazzich. Ubolewa nad tym, ze nie wiedziała jak babci wytłumaczyć, ze jej
cycki były w gazecie a jednocześnie pieprzy coś na temat testów na HIV,
których wymaga od siebie i swoich partnerów, po to aby uprawiać bezpieczny
sex. Bezpieczny dlatego, że kazde w przeszłości sypiało z róznymi osobami.
Ludzie co za bełkot intelektualny. kto to czyta?
Obserwuj wątek
    • pressforum Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY 24.08.05, 14:16
      No ty na przyklad :)
      • Gość: nicek Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY IP: 212.33.87.* 24.08.05, 14:23
        ha ha - niezla riposta!
      • Gość: ROMEK Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY IP: 195.116.92.* 25.08.05, 10:28
        U dentysty w poczekalni.
    • reniferek1 artykuł 24.08.05, 14:34
      Anna Mucha - Inteligentna, wyrazista, zmysłowa. Grała u Wajdy i Spielberga,
      była radną Warszawy. Skacze ze spadochronem, bierze udział w rajdach
      samochodowych. Reklamuje antykoncepcję. Prywatnie narzeczona Kuby
      Wojewódzkiego. Po roli w serialu „M jak miłość” kształtuje poglądy pokolenia 20-
      latków na życie, miłość i seks.
      Dlaczego nigdy nie spędzasz wakacji w Polsce?
      Odkąd sfotografowano mnie na plaży w Egipcie, wyjeżdżam tam, gdzie nie sięgają
      obiektywy. Tym razem postanowiłam pojechać na Półwysep Iberyjski. Poczuję się
      jak „hiszpańska mucha”.
      Czy to rzeczywiście takie nieprzyjemne być w centrum zainteresowania mediów?
      Wyobraź sobie, że na ulicy podchodzi do ciebie facet z wulgarnym komentarzem
      dotyczącym twojego biustu. Że ktoś obcy wie, jak wyglądasz, gdy jesteś prawie
      naga, że miliony widziały cię w sytuacji prywatnej, intymnej. Mnie to boli.
      Zresztą nie tylko mnie. Nie umiem tego wytłumaczyć moim dziadkom, którzy są z
      innego świata. A oni muszą się potem tłumaczyć przed sąsiadami. Problem stał
      się wielopoziomowy i wielopokoleniowy. A o ile dobrze pamiętam, moja babcia w
      żadnym serialu nie gra. Jeszcze. Chociaż do „Plebani” byłoby jej po drodze.
      Wiesz, jak jest – samo życie.
      Jaki właściwie masz stosunek do swego ciała?
      Użytkowy, z wyłącznym prawem dysponowania. Jestem dowodem na to, że rozmiar nie
      zawsze ma znaczenie. Jestem filigranowa i figlarna. Lubię zdziwienie u innych,
      gdy okazuje się, że mała kobietka może więcej. Gdy kruszynka siada za
      kierownicą potwora i rządzi. I pruje. I daje radę! A na końcu szowinista z
      uznaniem mówi: „OK, babo”. Dlatego pokochałam rajdy off-road.
      Jak się ma dobry samochód i człowiek się rozpędzi, to przejedzie przez
      strumień. Czego wymagają takie rajdy? Poza brawurą.
      Myślenia. Brawura kończy się po godzinie: rozwalonym autem, zalanym silnikiem,
      złamanym mostem samochodowym. Poza tym kierowcy pomaga pilot, który ocenia
      drogę i przewiduje niebezpieczeństwa. Moim pilotem jest Kuba.
      Kuba jest w tym dobry?
      Tak. Chociaż zdarzają nam się wypadki. Mieliśmy zderzenie czołowe z drzewem.
      Mamy świadków, że to była wina drzewa.
      Co jest przyjemnego w rozbijaniu się samochodem po bezdrożach?
      Rozbijanie się samochodem po bezdrożach! I współpraca. To, że mała dziewczynka
      jest traktowana po partnersku przez kolegów. I 200 koni pod maską. I to, że dla
      wranglera nie ma rzeczy niemożliwych. I wjeżdżanie tam, gdzie inni się
      wspinają. I błoto. Ono chlapie, pachnie. Czasami nad mokradłami unosi się para.
      Błoto się cudownie lepi. Uwielbiam charakterystyczny dźwięk mlaskania błota.
      Lubię w nim brodzić i wyciągać samochód wyciągarką zaczepioną o drzewo.
      Rękawice, woda, znoszenie gałęzi, żeby wyjechać z koleiny. No, coś pięknego!
      Najfajniejsza jest praca zespołowa. Pilot i kierowca są jednym. Dla mnie to
      totalna frajda. Trzeba tylko uważać na szkółki leśne i chronione rośliny.
      Niektóre pirackie kluby pracują na złą opinię off-road i mamy często
      ograniczane trasy w Bieszczadach.
      Kto jest odważniejszy na rajdach? Ty czy Kuba?
      Chyba ja. W ogóle chyba ja jestem odważna, skoro jestem z Kubą.
      Lubisz ekstrema. Poza rajdami skaczesz ze spadochronem.
      Mucha w locie to brzmi naturalnie. I odlotowo zarazem. Jestem uzależniona od
      adrenaliny. Złota karta członkowska klubu Autotraper daje mi większą frajdę niż
      złota karta Visa. Szczególnie, że tej drugiej nie mam.
      A śni Ci się latanie?
      Freud? Że niby mam sny kompensacyjne? Ależ ja mam bogate życie!
      Rozumiem, że można lubić latanie. Rajdy – rozumiem. Ale speleologia? Łażenie po
      mokrej i zimnej jaskini? Ohyda.
      Może to jednak Freud?! A mówiąc poważnie: jestem ciekawa życia. Mam jedno i
      chcę je przeżyć najwspanialej. Chcę spróbować wielu emocji.
      I żadnych lęków?
      Lęki są wtedy, gdy dzwoni telefon o szóstej rano. I mówią ci, że umarła twoja
      ukochana prababcia. Boję się rannych telefonów.
      Poza tą dziewczyną z rajdów i skaczącą ze spadochronem istnieje jeszcze
      romantyczna Anna Mucha?
      Tak, o poranku, gdy nie mam szkieł kontaktowych i wszystko jest takie... do
      wymacania... Poranek jest czuły, intymny... To moment, który jest obietnicą,
      czymś zagadkowym. Pamiętam, że mama budziła mnie: „Wstawaj, będzie piękny
      dzień”. Ona dała mi energię na całe życie. Babcia natomiast budziła mnie,
      przynosząc do łóżka gęstą kaszę mannę z masłem, żółtkiem i czekoladą. Czy po
      czymś takim można nie lubić poranków?
      Poszukajmy jeszcze kobiecości Ani Muchy. W twoim blogu jest opis, jak malujesz
      sobie usta czerwoną szminką.
      Malowanie się jest trochę jak zakładanie maski. Czerwień szminki może
      symbolizować czerwone, nabrzmiałe od pocałunków usta. To jest przekaz: jestem
      atrakcyjna, jest dobrze. Czasami jednak jest to rozpaczliwa próba zwrócenia na
      siebie uwagi, gdy kobieta chce się czuć namiętna i piękna. Dodać sobie odwagi.
      Ciuchami też dodajesz sobie odwagi?
      Jestem ignorantką. Do tego stopnia, że nie rozróżniam kolorów ani modnych
      krojów. Moja mama od dawna chciała nauczyć mnie, co do czego pasuje. W końcu
      dała za wygraną. A ja wrosłam w dżinsy i T-shirt. Najodważniejsze zakupy
      zrobiłam o trzeciej nad ranem u Macieja Zienia. Kupiłam dżinsy, których na
      trzeźwo już nie założyłam. To była utopia.
      Nie kręci Cię bycie glamour?
      W sierpniu zaczęłam pracę w Radiostacji, gdzie wieczorami prowadzę audycje. Mój
      nowy dyrektor na mój widok krzyknął: „Rany! Ty masz siwe włosy! Patrz, jak to
      dobrze, że przechodzisz do radia”. Zdałam sobie sprawę, że ja bardzo lubię te
      moje siwe włosy. Nawet jeżeli to jest niemodne. Bycie spełnioną jest dla mnie
      ważniejsze niż wygląd. Piękne kobiety są dla mężczyzn bez wyobraźni.
      Kiedy się pierwszy raz umalowałaś?
      Mama kupiła mi pierwszą szminkę. Mam ją do tej pory nietkniętą. Mam taki
      zwyczaj, że najfajniejsze, najsympatyczniejsze, najsmaczniejsze rzeczy
      zostawiam na koniec. I tak sobie trzymam te szminki, które jełczeją. Podobnie
      jest z jedzeniem. Czasami Kuba stanie naprzeciwko mnie ze znalezionym w
      najbardziej nieprawdopodobnym miejscu pudełkiem białych ze starości czekoladek
      i ze współczuciem pyta: „Co? Głodowałaś w dzieciństwie? Coś było nie tak, że
      musisz sobie robić zapasy jedzenia?”
      Co jeszcze oprócz czekolady zostawiasz sobie na deser?
      Dziecko. Dzieci szybko jełczeją. Tracą smak, zwłaszcza o piątej nad ranem.
      Największy komplement, jaki usłyszałaś w życiu?
      Na Bali. Podeszła do mnie przepiękna Balijka, a jej mąż spytał, czy ona może
      sobie zrobić ze mną zdjęcie. Okazało się, że według panującego tam zwyczaju
      kobiety w ciąży robią sobie zdjęcie z taką osobą, jaką chciałyby, żeby było ich
      dziecko. Żaden inny komplement mnie tak nie wzruszył.
      A w Polsce spotykasz się raczej ze złośliwościami czy komplementami,
      uwielbieniem?
      Są wyrazy sympatii, okazywane nie przez emocje, ile w naśladowaniu naszego –
      bohaterów z „M jak miłość” – stylu życia. Dowiedziałam się, że maturzyści
      drzwiami i oknami walą na psychologię. W tym roku jest 40 osób na 1 miejsce.
      Ktoś powiedział, że to dlatego, że młodzież z „Łowickiej” studiuje psychologię.
      To miły dla nas komplement. Jednak ja myślę, że to zainteresowanie należy
      wiązać z tą garstką ludzi z „parady normalności”. Skoro wiadomo, że normalnych
      jest 800 osób, które w niej uczestniczyły, to jest nadzieja na robotę dla
      psychologów.
      Tak się jakoś stało, że to nie politycy, tylko aktorzy telenowel mają ogromną
      władzę. To oni kształtują gusta, poglądy milionów Polaków. Masz wielką władzę...
      Raczej poczucie odpowiedzialności. To dlatego dałam się sfotografować z
      plasterkiem antykoncepcyjnym na ramieniu. Nienormalne jest to, że o
      seksualności Polaków rozmawia się co cztery lata, jedynie w czasie wyborów. I
      wtedy też głównie w kontekście aborcji albo pedofilii. A przecież antykoncepcja
      dotyczy nas wszystkich, niezależnie od wieku, poglądów, płci! Do tej pory
      • Gość: . Taka sama kretynka, jak narzeczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 14:44
        • pressforum e tam 24.08.05, 15:11
          Ja to do A. Muchy nic ie mam. Nawet mi sie podoba A. Mucha. Niespecjalnie
          podobaja mi sie jej felietony na stronie jej domowej www (dawno tam nie bylem,
          wiec nie wiem czy sa kolejne). Ale to raczej z pobudek ideolo. W przytoczonym
          wywiadzie znalazla sie kobieta calkiem przytomnie i jest ciekawa osoba, tak mysle.
          Co do Kuby Wojewodzkiego. No moze to cham i prostak, moze autokreator ponad
          miare itp itd. Ale ja go lubie i juz! Czasem jego talk show jest przegadany,
          przemarnowany na bzdety, ale czasem bardzo ciekawy, zawsze dwocipny (jaki kto
          lubi dowcip hi hi). Generalnie wporzo. Z talk to jeszcze calkiem dobrze wypada
          Odetta Moro, a rozmow w toku nieznosze!!!!!!!!
          • Gość: ROMEK Re: e tam IP: 195.116.92.* 25.08.05, 10:33
            Program wojewódzkiego jest ciekawy tylko wtedy, kiedy gość "czuje" poczucie
            humoru prowadzącego. Jesli tak nie jest, to "talk" lezy i kwiczy, pozostawiajac
            samotnie na placu boju żenujący "show".
            • pressforum Re: e tam 25.08.05, 11:07
              tak, trudno sie nie zgodzic, sa wydania dosc cienkie. ale i tak lubie k.w. i
              jego promoprogram
      • baltazar.pompka Re: artykuł 25.08.05, 12:25
        Zmarnowany papier czyli nuda, nuda i jeszcze raz nuda.

        PS. Nie szkoda na to lasów? Myślę, że pani Mucha, jakby ją o to zapytać, też
        okazałaby się aktywna uczastniczką ruchu na rzecz ochrony Dżungli Amazońskiej.
    • piotr33k2 Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY 26.08.05, 01:01
      wojewódzkiego lubie za inteligencje ale irytuje mnie czasami za zbytnie
      przeginanie pały ,co do jego luby to jest równie wygadana ale zupełnie mi sie
      nie podoba jako aktorka ,całkowity brak sexapilu w tych swoich czapeczkach
      kapelusikach.wydaje mi się że trochę nie ze swojej winy sodówka jej uderzyła do
      głowy choć trzeba przyznać że w przeciwięństwie do większości aktoreczek z
      telenowel głupkowata nie jest.
      • pressforum Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY 26.08.05, 08:44
        no wlasnie. glupkowata nie jest, ale smutne, ze ogolnie, nasi
        aktorzy/aktorki/aktoressy swoj czas, energie a w porywach talent, trawia na
        obslugiwanie telenowel. i stamtad laduja w takich zarabiscie atrajkcyjnych
        programach jak np. cia darwin i inne. a to juz skazuje ich na to, ze taki wajda,
        zanissi czy inny, do filmu ioch nie zaprosi. owo obslugiwanie telenowel obrazuje
        troszke poziom naszego kian ogolnie.
        oj to nie na temat troche, ale poboczna mychy w prasie i wojewodzkiego w tv,
        wiec moze mieszcze sie w konwencji forum ;)
        • anais85 Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY 27.08.05, 22:28
          a czytaliscie panią Brodzik we wrześniowym Glamour? Dla mnie porażka...
          • pressforum Re: MUCHA W VIVIE - JAK ONA PIEPRZY 27.08.05, 22:42
            nie czytujemy glamour. a panny brodzik i inne felietonistki znakomite to
            generalnie porazka. swoja droga teraz trzeba miec odrobiony staz aktorski zeby
            awansowac na felietoniste/ke.
            • marianna.rokita eee 02.09.05, 05:15
              Mucha jest ok. Nie jest zla.Ladnie wyglada, mowi zrozumiale do "targetu" VIVY.
              I przeciez o to chodzi! Nie zeby towarzystwo wyzszo sferowstwo mialo pozywke,
              dle ducha ale Nowak lat 19 z duzego miasta:)
              Dajcie spokoj dziewczynie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka