Gość: xXx
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.09.05, 10:47
To niech pan Kalinowski następnym razem zamiast koncertu rozda każdemu po
walkmanie i kasecie, anie bierze się za organizowanie czegoś o czym nie mają
pojęcia. dziwne, że jak Sting grał poprzednim razem w Polsce, to tez nie był
zagłuszany, a każdy słyszał to co śpiewa.... Cóż, to był pewnie koncert dla
"melomanów" z sektora dla VIP-ów, ważne że oni słyszą a reszta czyli całe
barachło juz nie musi.....
Tragiczny dźwięk, rozjeżdzający się z dźwiekiem obraz na telebimach - po
prostu skisła nam pomarańcza: jaka sieć - taki koncert.....