nadare
16.05.06, 10:05
Od roku mieszkam w Niemczech nad Jeziorem Bodenskim. Gdy przyjechalam tu
pierwszy raz, szokowala mnie otwartosc przechodniow.
Bardzo czesto, spotykajac sie obce osoby, pozdrawiaja sie. Czesto, gdy robie
zakupy, czy po prostu spotykam kogos na drodze, wiele osob zyczy mi milego
dnia, z wzajemnoscia:)
Jak przyjezdzalam potem do Polski, lapalam od razu dola, kiedy ludzie,
ktorych znam udaja, ze mnie nie widza... a ekspedientka w sklepie traktuje
mnie, jakby pracowala tam za kare.
Pozdrowic sasiada, czy pania spacerujaca w parku nie jest tak trudno, a taki
gest potrafi niesamowicie poprawic nastroj:)