Dodaj do ulubionych

Mroczne "Żelazo"

IP: *.ss.shawcable.net 07.06.06, 07:38
Takie byly czasy, milicja nie gardzila groszem, ktory mogl jej wpasc tu i owdzie.

Pamietam, ze kiedys chcialem kupic kilka dolarow i znajomy z kontaktami w MO zaprowadzil mnie przed Pewex w okolicach Marszalkowskiej w Warszawie. Mial tam byc jakis cinkciarz gotowy do przeprowadzenia wymiany. Bylismy, ale go nie widzielismy.
Wtedy znajomy wszedl do pobliskiej restauracji gdzie przy stoliku przy oknie z widokiem na Pewex siedzial sobie tajniaczek milicyjny majacy oko na cinkciarza - zeby mu sie nic nie stalo. Poniewaz potrzebowalismy dolary ten tajniaczek okazal sie tak uprzejmy, ze nas zaprowadzil do cinkciarza osobiscie. Byl gdzies tam na tylach. "Od niego sobie kupcie so potrzebujecie" powiedzial. Kupilismy.

Milicja wtedy kontrolowala handel dewizami i zdeprawowanie bylo do tego stopnia, ze dochodzeniowka zapewniala bezpieczenstwo handlarzom dewizami.

Obserwuj wątek
    • Gość: mc donald Re: Mroczne "Żelazo" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 10:58
      A syn Janosza dalej buja się po bielsku udajac gankstera troche chyba wsty
      janosikowi ze w W-wie ukradli mu S klase he he - Gangstero

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka