Gość: fm
IP: *.chello.pl
29.07.06, 16:49
temat na 5 reportaży tv , 7 reportaży prasowych , 12 audycji radiowych i kilka
depesz agencyjnych. a tu naraz ciszaaaaa... hmm...
------------
Cisza po aferze w Starogardzie Gdańskim
Roman Daszczyński 27-07-2006, ostatnia aktualizacja 27-07-2006 20:45
Biskup pelpliński nie zajmie stanowiska na temat afery pedofilskiej w
Starogardzie Gdańskim. Czeka na zakończenie śledztwa i sądowy wyrok w tej sprawie.
Wierni w Starogardzie liczyli na reakcję biskupa Jana Bernarda Szlagi po
wstrząsie, jakim było dla nich odkrycie afery pedofilskiej. Według ustaleń
śledztwa ministranci z parafii św. Katarzyny od blisko 10 lat byli molestowani
i wykorzystywani seksualnie. Aresztowano kościelnego i 24-letniego
przełożonego ministrantów. Ustalono, że udział w aferze ma też ksiądz Piotr T.
- jeszcze w ub. roku wikary w kościele św. Katarzyny. To za sprawą jego
dziwnych zachowań policja dowiedziała się o seksualnym wykorzystywaniu
ministrantów. Rok temu ksiądz Piotr T. awansował na proboszcza w wiejskiej
parafii Dębnica koło Człuchowa. Wielokrotnie przyjeżdżało do niego i nocowało
kilku ministrantów ze Starogardu Gd. W maju br. ksiądz Piotr T. przetrzymał
jednego z nich u siebie i uciekł z parafii z pieniędzmi na remont dachu
kościoła. Ojciec chłopca zaalarmował policję. Przesłuchanie ministrantów
przyniosło szokujące rezultaty.
Roman Daszczyński: Ksiądz biskup zwróci się do wiernych z listem w tej sprawie?
Ks. Ireneusz Smagliński, rzecznik prasowy kurii pelplińskiej: Nie jest
przewidywany żaden list ani komentarz. Ksiądz biskup już zrobił, co mógł, to
znaczy zawiesił księdza Piotra zaraz po jego wyjeździe z parafii. Dalsze
działania należą do prokuratury i sądu. Sprawa jest czytelna, to dramat kapłana.
Chyba przede wszystkim dramat wykorzystywanych chłopców i ich rodzin. Dramat
Kościoła pojmowanego jako wspólnota wiernych i kapłanów.
- Nie wiemy, jakie były fakty, za wcześnie na oceny. Nie możemy wykluczyć, że
te oskarżenia okażą się bezpodstawne. I co wtedy? Łatwo kogoś oczernić, zrobić
mu krzywdę, którą bardzo trudno później naprawić.