Dodaj do ulubionych

Ślub po śmierci

12.10.06, 14:11
Dzicz...
Obserwuj wątek
    • Gość: juju [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 14:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tajemniczy_don_pedro Re: Ślub po śmierci 12.10.06, 14:36
        Dobrze, niech będzie "tradycyjna dzicz". :)
      • mysecka Re: Ślub po śmierci 12.10.06, 14:38
        dla nas to jest dziwne i można powiedzieć nieludzkie ale dla nich to coś
        normalnego. wychowywani byli w takiej tradycji dla nich nasze nietóre tradycje
        mogą być dziwne.a co do wykupywania córek od rodzin to przecież u nas też było
        kiedyś takie coś ;-))
    • piekny_romanek na wszystkim mozna zrobic biznes 12.10.06, 14:36
      sprytne te chinole :PPP
    • maciekjakcholera dzicz 12.10.06, 14:59
      dzicz to giertych i jego kolezanki koledzy z rayja plus wszechidioci
    • mwookash A czemu tak sądzisz? nt. 12.10.06, 15:03

    • Gość: Anka Troska IP: *.gate.uni-erlangen.de 12.10.06, 15:24
      A ja uwazam ze to jest bardzo smutne. Komentarz 'dzicz' swiadczy o tym, ze nie
      zrozumiales w ogole tresci artykulu (jesli w ogole przeczytales wiecej niz
      tytul). Jest tam wyraznie napisane, ze robia to ze wspolczucia i troski o
      zmarlych czlonkow rodziny.
      • kabja Re: Troska 12.10.06, 15:34
        Pewnie tak,ale nam, wychowanym w innej kulturze i religii trudno zrozumieć, po
        co komus po smierci żona,inni ludzie albo jakieś rzeczy. Czasem bardziej trzeba
        współczuć tym, którzy zostają na ziemi ;-)
      • anahella Re: Troska 12.10.06, 18:42
        Gość portalu: Anka napisał(a):

        > A ja uwazam ze to jest bardzo smutne. Komentarz 'dzicz' swiadczy o tym, ze nie
        > zrozumiales w ogole tresci artykulu

        Tez mnie smutek ogarnal, gdy przeczytalam cytowany przez Ciebie komentarz. Sa -
        jak widac - ludzie, dla ktorych obce tradycje sa po prostu gorsze.
        Ja nie jestem w stanie zrozumiec tej tradycji, ale potrafie ja uszanowac.
        Traktuje je z ciekawoscia, ale nigdy z pogarda.
    • tees1 w Holandii na pewno tez to maja 12.10.06, 16:23
      W Holandii sa "malzenstwa" jednoplciowe dwoch zyjacych osob, to dlaczego nie
      mieliby miec "malzenstw" dwojga nieboszczykow roznych plci. Ostatnio np. zawarto
      "malzenstwo" mieszane, zywa pani i martwy pan. Teoretycznie powinni tam miec
      takze i "malzenstwa" dwoch niezywych osob jednej plci, albo chociaz jednej
      niezywej. To sie nazywa postep.
    • Gość: ko2006 Re: Ślub po śmierci IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 12.10.06, 17:59
      co za glupole...
      Placa krocie zeby zdobyc zone, zywa lub martwa. Jednoczesnie nadal zabijaja
      nowonarodzone dziewczynki, bo lepiej miec syna. W rezultacie maja niedobor
      kobiet.
      Czy ci ludzie nie widza sensu przyczynowo skutkowego??
      • chomskybornagain1 Re: Ślub po śmierci 12.10.06, 20:32
        > Czy ci ludzie nie widza sensu przyczynowo skutkowego??

        niestety czesto nie widza i to nie tylko w tym przypadku :((
    • patman Nareszcie gusła godne Macieja Giertycha 12.10.06, 18:16
      Czym różni się głupota starego Giertycha od głupoty chińskich wieśniaków? Niczym, z tym, że Giertych udaje yntelygentego. Może jeszcze wprowadzi obowiązkowe nauczanie guseł z Księgi Rodzajów?
    • Gość: co-volski Re: Ślub po śmierci IP: *.impan.gov.pl 12.10.06, 18:36
      > Dzicz...

      Panie Pedro,
      Chinczycy maja kulture chyba lat 4000 dluga. Tylko .... (wstaw odpowiedni wyraz) o nich mowi dzicz.
    • przemek05 Chinczycy lacza, my rozdzielamy 12.10.06, 19:06
      Dla mnie wiara w laczenie sie ludzi na tamtym swiecie jest czyms sympatycznym
      (pomijajac oczywiscie cala te oprawe pogrzebowa). Mniej sympatyczne jest
      wierzenie w rozpad malzenstwa w chwili smierci (przy jednoczesnej wierze w
      zycie pozagrobowe i kontakty zmarlych miedzy soba, tzw swietych obcowanie). To
      krzywdzace dla malzonkow, ktorzy sie za zycia kochali. O ile sobie przypominam,
      katecheta usilowal rozwiazac ten problem twierdzac, ze na tamtym swiecie
      ziemskie uczucia straca na znaczeniu, jednak oznaczaloby to, ze nie caly ja, z
      moimi uczuciami, znajde sie "po tamtej stronie", lecz jakis okrojony ja, po
      niezlym praniu mozgu (jesli to ostatnie slowo moze miec tu zastosowanie :-))
      Smutne to, raczej juz chinska wersja bardzej by mi odpowiadala...
      • sygryda Re: Chinczycy lacza, my rozdzielamy 12.10.06, 21:48
        Dla mnie też jest cos urokliwego w tym zwyczaju, póki się nie myśli o sprawach
        bardziej... hm, mechanicznych. szkoda tylko, że łączą ludzi, którzy się nie
        znali i nie kochali.
        • saikokila Re: Chinczycy lacza, my rozdzielamy 12.10.06, 22:25
          sygryda napisała:

          > szkoda tylko, że łączą ludzi, którzy się nie
          > znali i nie kochali.

          Z artykułu (i wielu innych przekazów) wynika, że za życia jest tak samo. Tak
          naprawdę to większość ludzi na świecie jest łączona w ten sposób, czyli w ramach
          interesu a nie z miłości. Może to i smutne, ale normalne.
          • Gość: tylko ja Re: Chinczycy lacza, my rozdzielamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:25
            ten cały obrządek z jednej strony wydaje się taki romantyczny...ale ludzie,tu
            jest mowa o handlu kobietami,zarówno jeszcze żywymi,jak i zmarłymi,tu jest mowa
            o totalnym braku szacunku w stosunku do"pięknej płci". Kobieta jest tam
            niczym,towarem.Nie ma dla niej miejsca na drzewie genealogicznym własnego ojca,
            musi sobie znaleźć męża(pana),żeby wogóle istnieć.W głowie się nie mieści.To
            jest dzicz i to NIE jest normalne.
    • mark.parker Re: Ślub po śmierci 12.10.06, 20:41
      tajemniczy_don_pedro napisał:

      > Dzicz...

      Naprawdę? Większa dzicz niż ta, która spożywa "ciało i krew" niejakiego Jezusa Ch.?
    • Gość: Kasia 18 Re: Ślub po śmierci IP: 218.1.216.* 12.10.06, 20:51
      Jestem w Chinach od prawie pół roku,
      i wierzcie mi,
      jest wiele bardziej kontrowersyjnych rzeczy
      od opisanych w artykule powyżej....
    • Gość: gosia to don pedro jest zdziczały IP: 217.96.3.* 12.10.06, 21:56
      nie mniejszą dziczą możemy nazwać tych, którzy dają na mszę za dusze zmarłego w
      kościele i wierzą w ukazanie si matki boskiej na kominie. czy wg ciebie takie
      wierzenia mają sens? a ważniejsze pytanie - czy krytykowanie ich w ogóle ma
      sens?
      konsumpcjonisto zachodni, zacznij korzystać ze swojej nieco zgalaretowiałej od
      nieużywania szarej masy, postaraj się poznać inne kultury, wejść w inne realia
      i zrozum, że na kulturze zachodu i na dziczy katolickiej świat się nie kończy.
      poza europą i ameryką północną są jeszcze inne kontynenty ze swoją
      odmiennością, ale i intrygującym bogactwem.
    • Gość: mixer Re: Ślub po śmierci, etc. IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 12.10.06, 22:06
      "Dzicz"? Chinczycy moga tak sadzic
      o wielu katolickich zwyczajach!
    • krystyna_z_gazowni Taki mąż to ma same zalety!! 13.10.06, 00:19
      Nie pali
      Nie pije
      Ani żony ani konia nie bije.
      Nie pyskuje.
      Jest cichy i spokojny.
      Żony nie zdradza.
      Jest wierny jak szarik z czterech pancernych.
      Do domu późno nie wraca.

      Jednak wolę tego swojego zbereźnika.
      A Dudka już nie wielbię.
      Amen.
    • Gość: Staefan Niszczejące kaniony - co to takiego? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 09:32
      "Wyżyna Lessowa, gęsty labirynt niszczejących kanionów(...)"

      "Niszczejące kaniony", hmm... Ktoś może wie co autor artykułu miał na myśli?
      Czy można nazwać niszczejacymi np. Sudety, Tatry czy inne góry lub jakiekolwiek
      formy geomorfolologiczne poddawane procesom erozyjnym?
      Rozumując w ten sposó to cały świat niszczał i niszczeje bez przerwy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka