Dodaj do ulubionych

Du ju spik ponglish?

    • Gość: alt. Co ma znajomy z Irlandii??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 14:01
      Co ma ten znajomy z Irlandii??? HAMULEC??? How about going through what you're
      gonna publish BEFORE you publish it?
    • Gość: Lola Re: Du ju spik ponglish? IP: 194.181.183.* 31.01.07, 14:24
      Nie za bardzo rozumiem tego typu wypowiedzi - ocenianie i krytykowanie innych
      nie majac samemu pojecia o sprawie. Tak sie sklada, ze sama mieszkalam z
      rodzicami na placowce w Londynie przez 5 lat i to juz wiele lat temu - i juz
      wtedy "ponglish" byl w rozkwicie. Nie ma w tym nic zlego - sama tak mowilam (i
      zdaza sie, ze nadal mowie) i nie uwazam sie za osobe intelektualnie niesprawna.
      Prawda jest taka, ze angielski jest jezykiem nieslychanie "porecznym" - czesto
      np. wystarczy uzyc tam jednego slowa, kiedy w polskim musisz uzyc trzech.. Poza
      tym, duzo angielskich slow o wiele lepiej oddaje sens pewnych zjawisk/stanow
      emocjonalnych niz polski - stad naprzemienne uzywanie obydwu jezykow. Zanim
      wyglosisz nastepny obrazliwy komentarz, prosze najpierw postaraj sie zrozumiec,
      ze osoby ktore tam przebywaja przez dlugi czas i musza na przemian obcowac z
      dwiema kulturami, staraja sie po prostu sobie to ulatwic. Jak ktos tak nie zyl,
      to moze tego nie rozumiec, ale moze sie chociaz postarac, a nie od razu spora
      grupe ludzi okreslac mianem niedorozwinietych.

      Poza tym - do autorow tekstu: "brake" po angielsku to hamulec a nie "przerwa"
      (break)...
    • raveness1 Re: Du ju spik ponglish? 31.01.07, 14:25
      Takiego belkotu uzywaja tylko prostaki, ktorzy ze nie znaja nawet swojego
      ojczystego jezyka nie mowiac juz o obcym.
      No coz, jak mowia Hiszpanie "Kto sie urodzil oslem, to i umrze porykujac".
    • Gość: bumbek slanguja tylko buraki i plebs IP: 81.19.200.* 31.01.07, 14:56
      uwazaja sie wtedy za fajniejszych, ciekawszych, bardziej swiatowych, modnych..i
      Bog jedne wie za co jeszcze. W kazdym badz razie slangowanie (hmmm) to
      przywara plebsu i prostakow... Zreszta nie czarujmy sie, na wyspy nei wyjachala
      polska smietanka kulturalna.
    • Gość: tommy Re: Du ju spik ponglish? IP: *.philologie.fu-berlin.de 31.01.07, 15:16
      sorry, ale gimme a break, nie chwytasz tych skrotow myslowych dziecino. twoj
      hiperpoprawny jezyk jest nienaturalny. relax i poddaj sie fali a nie glupoty
      wygadujesz. pozdro 4 my hommies:D
    • Gość: peyo Du ju spik ponglish? IP: *.hsd1.il.comcast.net 31.01.07, 15:20
      Przyjedz na Jackowo....
    • Gość: RJ Du ju spik ponglish? IP: 74.12.10.* 31.01.07, 15:23
      To jest skrajny brak szacunku dla wlasnej kultury, dla jezyka ojczystego !!!
      Zadnoz z tych Polakow(?) nie wtraca polskich slow do rozmowy z Anglikami.
      Mieszkam w Kanadzie od 88' i szlak mnie trafia jak slysze "zostawilem care na
      cornrze i bede mial tiket za wycieraczka". Tutejsze Polskie programy radiowe i
      polskie gazety nie zasluguja na pochwale rowniez. Wasza Gazeta wcale nie jest
      lepsza. Dlaczego ludzie teraz dostaja bilingi telefoniczne?? Dlaczeg nie pija
      gorzleczki tylko drinki?? Kiedys walka z nalecialosciami jezyka rosyjskiego byla
      latwiejsza - to byl znienawidzony, osmieszony wrog, a teraz jest to balwochalcze
      nastawienie do Ameryki (przede wszystkim). Historia sie powtarza "Polska papuga
      narodow"
      z powazaniem
    • mazgosia Du ju spik ponglish? 31.01.07, 15:25
      tak, no faktycznie jest sie czym chwalic, jest o czym pisac.
      taaakie odpolszczenie, i to w ile miesiecy po otwarciu granicy?
    • Gość: emigrant Re: Du ju spik ponglish? IP: *.static.twtelecom.net 31.01.07, 15:29
      Prosze Panstwa to co nazywacie "pongliszem" to naprawde nie urodzilo sie
      dzisiaj ani wczoraj a juz napewno nie na wyspach brytyjskich.Jezyk "kornerowy"
      znany jest w USA tak dlugo jak stara jest emigracja.Jest to prymitywny jezyk
      prymitywnych ludzi ktorzy juz po roku pobytu zagranica sila sie na akcent i
      tlumacza ze im latwiej jest po angielsku choc znaja ze trzy slowa na
      krzyz.Niestey ten przejaw prymitywizmu jest atrybutem emigracji przywiazanym do
      ludzi ktorzy nigdy dobrze po polsku nie mowili.Niestety.Jeztem 23 lata po za
      krajem i mierzi mnie ten stan rzeczy.Z pozdowieniem dla
      wszystkich "jezykoznawcow" i moja rada "stop luking for zaczepka" drogie
      prymitywy.
    • Gość: dis be me mairan booyakasha! IP: 212.36.49.* 31.01.07, 15:39
      Does You think the pol. language is been changed over the last years?

      keep it real,
      • drzejms-buond of kors aj du 31.01.07, 15:44
        na szczęscie przenikanie języka
        działa w obie strony

        si ju lejter aligejter

        Błąd.Dżejms Błąd
        • alterpars a moje dzieci mowia swietnie... 31.01.07, 15:50
          po angielsku. A w Polsce przez 20 lat byly raz i juz nie chca jechac po raz drugi.
          Po polsku tez nie chca mowic :-)
          • Gość: disbeme_marian re5pect. keep them that way! IP: 212.36.49.* 31.01.07, 15:52
            save!
    • gdynia80 Du ju spik ponglish? 31.01.07, 15:48
      cos mi to przypomina .... naszych rodakow za Oceanem, az wstyd sluchac
      zwlaszcza,ze po angielsku zazwyczaj nie rozmawiaja
    • Gość: lis Re: Du ju spik ponglish? IP: *.landsend.com 31.01.07, 15:53
      kochani, a jak wyglada jezyk polski w ojczyznie. Skad,"biznes", to slowo najbardziej mnie denerwuje
      a uzywane jest powszechnie.
    • Gość: marian Kluccie sie koorwy, kluccie - to wszystko na co wa IP: 212.36.49.* 31.01.07, 16:02
      Kluccie sie koorwy, kluccie - to wszystko na co was stac.
    • Gość: elegantka Re: Du ju spik ponglish? IP: *.onlink.net 31.01.07, 16:22
      hmmm, 24 lata temu w Kanadzie uslyszalam,ze bojsy sie fajtuja na kornerze, ze
      mam fajne kyrli hery, luknij bez ta lindol czy mi kara nie ukradli- naprawde
      nie wiedzialam o co chodzi i pomagalam tym ludziom w poprawnej wymowie.Skutek
      tego byl taki, ze mialam samych wrogow bo za bardzo sie wymadrzam. To nie zadne
      slangowanie. To chamskie niechlujstwo, ktorego nie cierpie.
    • Gość: sdf Pewnie właśnie ma brake???????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 16:33
      Czyli co? Ma hamulec?????? LOL Miało być chyba break...
    • Gość: Bajki z Kaczolandu Re: Du ju spik ponglish? IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 31.01.07, 16:36
      Zgadza sie - ja tez znam! A "mieszanie" jezykow i tworzenie czegos w
      rodzaju "ponglish" jest typowe dla ludzi o kiepskim wyksztalceniu
      i dosyc niskiej inteligencji...
    • Gość: elka Du ju spik ponglish? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 16:44
      Większość emigrantów to prymitywy i taki też tworzą język.
    • Gość: MN Chyba "ma break"- przerwę a nie brake - hamulec... IP: 86.148.217.* 31.01.07, 16:59
      Uczmy się języków...
    • rtd5rtd Przeczytalem wasze wszystkie wypowiedzi I 31.01.07, 17:03
      podniecacie sie jak moja ciocia z radia maryja znajdujacego sie pod opolem.

      Jezyk ang. o tyle jest inny od polskiego ze wszyscy mowia po angielsku na calym swiecie wiec jest tyle odmian angielskiego ze szok.
      Proponuje posluchac afrykanow z bylych koloni angielskich. Ich jezyk to narzecze zmieszane z angielskim wymawianym w specyficzny afykanski sposob. Albo jamajczycy, czy ktos z was rozumie piosenki "SEAN PAUL'a".
      Nawet amerykanie nie rozumieja anglikow czasami, np. polecam powiedziec do amerykania "is that legless bloke is pissed?" nie mowie juz o sformuowaniach typu "alma chizzit for a cort a panda?".

      "W dupie byl goowno widzial a expert z niego jak andrzej lepper od gospodarki."
    • paranoid.android Re: Du ju spik ponglish? 31.01.07, 17:21
      Gość portalu: I napisał(a):

      > To jest zwyczajnie świadectwo intelektualnej niepełnosprawności. Znam
      emigrantó w mieszkających za
      > granicą od wielu lat i mówią doskonałą polszczyzną.

      a powyzszy post jest zwyczajnym swiadectwem chamstwa i sklonnosci do
      wypowiadania sie na tematy o ktorych nie wie sie nic. niestety, obie te cechy
      plenia sie w polsce wyjatkowo.

      tak sie sklada ze jestem emigrantem chociaz w odroznieniu od autora nie znam
      wielu emigrantow (na marginesie, a czy istnieja emigranci NIE MIESZKAJACY za
      granica?). mieszkam w uk z zona. i ja, i ona pracujemy wylacznie z
      brytyjczykami, co oznacza, ze wiekszosc dnia komunikujemy sie, zartujemy i
      czytamy po angielsku. kiedy w domu rozmawiamy, gramatyczne kalki jezykowe i
      angielskie slowa sa nieuniknione. szczegolnie kiedy opowiadasz o sytuacjach
      potocznych. a jesli dotycza rzeczy, zjawisk, czynnosci ktore byly dla ciebie
      nowe w nowym kraju, to po prostu nie uczysz sie nowych slow polskich, tylko
      uzywasz angielskich.

      no i w ogole jaki to jest temat? ten sam proces zachodzi we wszystkich jezykach.
      co wiecej emigranci ktorzy przyjechali do polski tak samo zaporzyczaja zapewne i
      z polskiego. jezyki zyja, zmieniaja sie. ludzie swoj intywidualny jezyk
      dostosowuja do potrzeb. jesli komus sie to nie podoba to proponuje zadzwonic na
      skarge do ojca rydzyka i spiewac rote z kaczynskimi w kolko az do smierci.
    • Gość: T. Re: Du ju spik ponglish? IP: 87.192.248.* 31.01.07, 17:29
      Widzisz moze to byc czesciowo jak powiedziales "świadectwem intelektualnej
      niepełnosprawności" ale musisz jednak pamietac o tym, ze jesli pracujesz kilka
      lat np. w Irlandii to sila rzeczy cos takiego zaczyna sie pojawiac. Sam czesto
      sie na tym lapie zwlaszcze jesli chodzi o terminologie techniczna w pracy a nie
      uwazam sie za niepelnosprawnego intelektualnie zdecydowanie. Czesto jesli
      zapoznajesz sie z jakas nowa tematyka od poczatku tylko w jezyku angielskim to
      czesto naprawde trudno jest szybko znalezc wytlumaczenie wszystkiego po polsku.
      Sam naturalnie staram sie mowic czysta polszczyzna i namawiam do tego innych.
      Zaznaczam tylko, ze jesli ktos okresla ludzi idiotami a sam pracuje cale zycie
      w Polsce i po polsku to nie ma pojecia o czym mowi.

      Pozdrawiam
    • pjeczarek Du ju spik ponglish? 31.01.07, 17:38
      Jaka znowu stara Polonia mowi pieknie po polsku???????? Posluchajcie tej z USA...
    • korkix78 Cool, billing, tuning i clubbing 31.01.07, 17:42
      Zazdroscicie emigrantom, oj ale zazdroscicie :-))

      Smiech trudnokontrolowalny mnie ogarnai jak czytam jak sie co poniektorzy
      przekrzykuja o buractwie, prymitywizmie i jak to niektorzy Polacy w Polsce
      pouczac chca jak nalezy zyc nie majac pojecia i zupelnie nie probujac
      zrozumiec, na czym polegaja pierwsze fazy asymilacji na emigracji.

      Tu paplacie jedne bzudry, a jednoczesnie chcielibyscie byc choc troche tacy jak
      emigranci, w sensie swiatowego jezyka.

      Sa sformuowania, ktore po prostu prosciej uzywac wprost z angielska.
      Oczywiscie trzeba koniecznie z gory na dol skrytykowac po czym zaraz po wyjsciu
      z forum, pomimo istniejacych zamiennikow, uzywac na kazdym mozliwym kroku
      rozne : billing, mobbing, ruling, na gieldzie masz transakcje na futures'ach, w
      banku masz clearing i transakcje spot, przed przyznaniem kredytu bada sie
      rating, mlodziez mowi 'trendy' 'jazzy' gdy juz 'full' wypas spowszednial.
      Popularne sa wakacje wykupywane nie jako oferta ostatniej chwili, tylko
      jako 'last minute' a samochodu sie nie podrasowuje tylko robi sie tuning.
      Stuningowany samochod sie jednak zostawia, kiedy przychodzi weekend i mozna
      zajac sie clubbingiem, bo jest fajny nie prowadzacy, ale DJ.

      No prof. Miodek przewraca sie za zywota w braku trumny normalnie :) -
      a zastanawiacie sie moze co dopiero maja powiedziec ludzie na codzien od
      kilkunastu/kilkudziesieciu miesiecy osadzeni w angielskiej
      rzeczywistosci ?

      Maja byc bardziej Polscy niz Polacy, bo jak nie , to od razu atak o snobizm,
      buractwo, i byciue 'zalosnym' ?
      Popatrzcie najpierw na siebie i swoje " zalosne buractwo" gdy sciaganie SIM
      locka (a nie blokade), jezdzicie dieslem( a nie samochodem napedzanym ropa
      naftowa), wysylajac smsa (a nie krotka wiadomosc tekstowa).

      Pozdrawiam wszystkich potrafiacych myslec.
      • rtd5rtd ear me now! ear me now! ear me now! ear me now! 31.01.07, 17:53
        keep it real,
        re5pect!
    • Gość: rav Du ju spik ponglish? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 17:45
      Kogo obchodzi, jak mówią Polacy na wyspach? Wolałbym, żeby ci, którzy zostali i
      mądrzą się publicznie, dbali o poprawność językową; tacy, np.: premier i
      prezydent, ludzie z wyższym, ponoć, wykształceniem humanistycznym, a bełkoczą,
      jakby nie ukończyli czwartej klasy szkoły powszechnej. A jakie bzdury potrafią
      pleść i wypisywać dzienikarze?
      • lezbobimbo Re: Du ju spik ponglish? 23.07.08, 12:56
        Nosz do kuzwy nedzy puchatej, czy nastepne 700 wpisów bedziecie powtarzac, ze w
        artykule ma byc break? Jeden za drugim, poliglony jedne;>
        A potem szybko trzask komentarz, och - ponglishem mówia tylko buraki, co chca
        zaimponowac i JA NA PEWNO taki nie jestem - ha! Proponuje wyemigrowac i zobaczyc
        po roku, ile ma sie nalecialosci.

        Za to nikt nie zazgrzytal, ze w artykule skrzetnie tlumaczone jest kazde slówko,
        co to znaczy wziasc free albo pójsc na shopping albo kar na kornerze? Przeciez
        kazdy tutaj piszacy albo czytajacy metro/GW zna takie truuudne slowa.
        Dodatkowo mieszkajac w Polsce caly czas uzywamy niemal tyle samo ponglisha co
        mieszkajac na Wyspach. Wszedzie mamy dyskont, sale, billing, tuning, update,
        franchise, fleet, remake, features, joint-venture, corpo itd.
        Nie bedziemy tez tlumaczyc shejka na trzesidlo mleczne ani kompa na liczydlo
        (machina elektroniczna tez zagraniczne slowa przeciez).

        Na emigracji zas nie ma sily, sa pojecia, które nie istnieja w Polsce i
        odwrotnie. N.p. w rozmowie ze skandynawskimi Polakami nie bede sie 5 godzin
        wysilac nad tym, jak sie prawidlowo tlumaczy jednostke administracyjna, która
        znaczy cos zupelnie innego w Polsce, tylko powiem, ze trzeba isc do komuny i
        klemnac sosjalrodgiverke za jajniki, zeby zalatwila cos tam.
        Dodatkowo ebonics from da hood rozprzestrzenily sie po calym swiecie i tez nie
        ma nad czym szatek drzec. Nawet wypada podziwiac nasza mlodziez, która zrobila
        ziom z homie :D
        Nie mówiac juz o naszych gwarach miejskich, tej, przecie pól Polski szprecha a
        drugie pól rusycuje ;)

        Po prostu .. trudno byc purysta, jezyk potoczny zawsze bedzie zywszy niz slowo
        pisane i nie da sie zyc, caly czas wykuwajac wszystko w marmurze i piejac na
        wysokie C.

        P.S. dla tego, co sie glowil pare wpisów wyzej: dzindzer bredki to nie
        cynamonowe ludziki, tylko pierniki (z imbirem! ginger to nie cinnamon przeciez),
        a custard jest podobne do naszego budyniu (ewentualnie kremu na bazie budyniu).
        Mufinków i donutów nie musisz tlumaczyc, podobnie jak nie wytlumaczysz Anglikowi
        co to polski paczek lub faworek (Skandynawowi predzej, o dziwo).
        A skotisz egi to pewnie haggis, tak? To czestuj w odwecie kaszokiem, galartem i
        czernina z plywajacymi okami (tuku) ;)
      • lezbobimbo Re: Du ju spik ponglish? 23.07.08, 12:59
        Gość portalu: rav napisał(a):
        > Kogo obchodzi, jak mówią Polacy na wyspach? Wolałbym, żeby ci, którzy zostali
        i> mądrzą się publicznie, dbali o poprawność językową; tacy, np.: premier i
        > prezydent, ludzie z wyższym, ponoć, wykształceniem humanistycznym, a bełkoczą,
        > jakby nie ukończyli czwartej klasy szkoły powszechnej. A jakie bzdury potrafią
        > pleść i wypisywać dzienikarze?

        Amen! Zgadzam sie jak najbardziej.
        A poprzedni post wkleilam gdzie nie trzeba..
    • Gość: Amerykanka "Ma hamulec"?? poprawcie! IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 31.01.07, 17:56
      Ostatni paragraf arykulu --> "Pewnie właśnie ma brake"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka