Dodaj do ulubionych

Du ju spik ponglish?

    • Gość: frozyna Re: Du ju spik ponglish? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 18:06
      Intelektualną niepełnosprawnością jest sytuacja, gdy ktoś nie potrafi odróżnić
      mowy potocznej od formalnej. Jak rozmaiwam z wykładowcą, to nie powiem "siemka
      bracie, jak leci? " (to pierwsze, co mi przyszło do głowy:P), a do znajomego z
      doktoratem nie będę mówić per "Pani Doktorze"... Uważam,że nie ma nic złego w
      tworzeniu powiedzmy "neologizmów" na potrzeby języka potocznego, czasami można
      wykazać sie przy tym nie lada kreatywnością...
    • pb95 Du ju spik ponglish? 31.01.07, 18:20
      a ja myslalam ze to nowy jezyk polski, to samo slyszymy w Polsce ;-))
    • Gość: Ola-la Polski Polski... IP: 80.177.228.* 31.01.07, 18:20
      Ja mieszkam na wyspach i staram sie bardzo pilnować i nie używać angielskich
      wyrazów. Jesli to robie to mam takie wrażenie jakbym wypierała się swojego
      kraju. Co do tego że wygodniej mieszać języki to może i tak ale niezawsze
      trzeba isc po najmiejszej lini oporu.
      • alterpars Re: Polski Polski... 31.01.07, 18:42
        minie Ci. A poki co to nie Ty wypierasz sie wlasnego kraju tylko kraj wyparl
        (sie) Ciebie. To skandal zeby tylu mlodym ludziom nie stworzono odpowiednich
        warunkow do zycia w ich wlasnym kraju. Widac Swiatynia Opacznosci Bozej jest
        wazniejsza
    • ggrdl Wystarczy posłuchać naszych informatyków 31.01.07, 18:23
      Sformatuj ten dysk, skanseluj tego taska, a potem zaloguj się na cudzego juzera.
      Flopów nie używaj, lepszy jest pendrajw. Dane trzymaj na diwidku. Cedeerka ma za
      mało spejsu. Zatelnetuj się na ten ruter, bo mnie fajerłol nie wpuszcza. itd. itp.

      Aha, to jest NORMALNE i nie świadczy o żadnym ograniczeniu umysłowym ludzi tak
      mówiących. Po prostu polskie odpowiedniki albo są zbyt rozwlekłe, albo w ogóle
      nie istnieją. Ewentualnie istnieją, tylko są niezrozumiałe.
      Stolarze kiedyś używali hebla, trajzegi, laubzegi, sztamajzy, itp. Zamiast hebla
      mamy strug, ale już laubzega to nie jest zwykłe dłuto. Zamiast trajzegi
      (niesłusznie przerobionej na krajzegę) mamy "piłę tarczową wmontowaną w stelaż z
      blatem". Ja tam wolę przyciąć deski (też z obcego) na trajzedze.
    • Gość: paciutek Re: Du ju spik ponglish? IP: *.ipt.aol.com 31.01.07, 18:30
      "Idź na shopfloora, looknij czy znajdziesz Suzi, i powiedz jej żeby zjechała z
      TeamPadem na bazę, i poszła do staffroomu. Jak przyjdzie DotCom, w traingroomie
      będzie bronz dla pikerów."

      Czyli ze slangu polskich pracowników Tesco:

      "Idź na sklep, sprawdź czy znajdziesz Susie, i powiedz jej żeby zjechała z
      "przenośnym komputerem" na zaplecze i poszła do "pomieszczenia dla pracowników".
      Jak przyjdą inni "pracownicy działu sprzedaży internetowej", w pokoju szkoleń
      odbędzie się szkolenie w ramach "Bronze for Pickers".

      Jak jest łatwiej? Nie chodzi o lenistwo, czy językowe niedbalstwo. Jeśli przez 8
      godzin obracasz się wyłącznie w towarzystwie anglików, którzy też posługują się
      specyficznym slangiem, łatwiej i szybciej jest komunikować się z Polakami
      używając angielskich rzeczowników czy czasowników z dodanymi końcówkami.

      A spróbujcie znaleźć krótkie odpowiedniki dla:
      - klok karta (clock card- rejestrująca czas pracy)
      - klokin maszyna (clocking machine)
      - kejdż (cage- do wożenia towaru)
      - trej (skrzynka na towar)
      - dolejka (dolley- takie coś co nie ma w ogóle polskiego odpowiednika- coś
      między paletą a wózkiem)
      - pikać (picking- realizować zamówienia internetowe)
      - labelka -(label- metka, naklejka, metka z ceną)
      - promołszyn endy (promotion ends- sens istnienie Tesco)
      - czekałty (check-outs- kasy)
      - łejdżes (wages- kadry, cholera wie co.)
      - zrobić łelkom baka (to do welcome back- czyli spotkanie z managerem po
      nieobecności w pracy)
      - tim lider- no bo jak inaczej? Brygadzista?
      - gun - skaner w kształcie pistoletu
      - gapy lub AłtOfStoki - puste miesce na półce, brak towaru
      -

      i moje ulubione:
      -redusy - (reduce- przeceniony towar.) A od tego: redusnąć, reduśnięty. :D

      a na codzień:
      - putnij to tu - postaw to tu
      - puść mu teksta (text to po tutejszemu sms)
      - iść na bołling (kręgle)
      - topapnąć konto- doładować konto

      i coś z jedzenia:
      - muffinki (coś jak babeczki)
      - kastard (coś co zupełnie nie posiada polskiego odpowiednika)
      - wrapki (do tortilli)
      - tajger, rustikal, blumer (rodzaje chleba)
      - łorbertonki (bułki Warburtona)
      - dżindżer bredki (cynamonowe ludziki)
      - donaty (bo pączki to nie są)
      - bejkingi, marisy, edwardy (gatunki ziemniaków. W Polsce kartofel to kartofel)
      - skocz egi- (kolejna rzecz której w Polsce nie uwidzisz)
      - slajsy, pastry, bejki, pastry (i inne wypiarskie wymysły)

      a do tego hinduskie specjały: kormy, garama masale, ghatki, popadumsy, nan bredki...

      A więc jak widać, nie tylko o pośpiech i wygodę chodzi. Jest tu tak wiele
      rzeczy, które nie mają swoich polskich nazw, że tylko przejęcie oryginałów
      ratuje sytuację. :)

      Problem polega na tym, że ja i moja współlokatorka na co dzień konstruujemy
      zdania składające się z polskich, angielskich i ... niemieckich słów. Tak, w
      ramach ćwiczeń. "Dziś na szopflorze było uber furśtelisiowo, marzę o offie."

      Yo! :)

      • Gość: paciutek jeszcze o czystości języka... IP: *.ipt.aol.com 31.01.07, 18:59
        A a propos czystej polszczyzny w żywym ujęciu- zasłyszane w alejce Tesco parę
        dni temu:

        -Ku***a, ale tu sikacze same mają, w ch**j z takim browarem.
        -No..
        -Jak ja se k***a brykę kupię, to jak pojadę do kraju i se nakupię browara, to ci
        k***a mówię, przywiozę i będę miał. Tak k***a zrobię.

        Ja przynajmniej mówię w trzech językach, na tyle biegle, że słowa same
        przepływają z języka na język. Ale, cholera, muszę wysilac mózgownicę w
        poszukiwaniu przymiotników bogatszych w znaczenia niż k****a. I kto tu jest
        podkulawiony językowo?

        A co do Polonii na emigracji- rzeczywiście, posługują się piękną polszczyzną.
        Ale niestety 80% Polaków po 40, jakich tu poznałam (centralna Anglia),
        kompletnie nie mówią po angielsku, więc nie mają z czego do czego przejmować.
        Siedzą w Anglii od lat 20, wychowują dzieci i wnuki swoich dzieci i snują się po
        ulicach naszego 100 tysięcznego miasteczka w poszukiwaniu promocji w sklepach,
        gdzie rozmawia się za pomocą karty płatniczej. A po zakupach, o czystość języka
        dbają kółka różańcowe i spotkania przy ciastku wokół dobrze dostrojonego Radia
        Maryja.

        Yo! :)
    • Gość: bert Wkurza mnie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 18:59
      Byłem jakis czas w Niemczech i wiem, że to spory wysiłek żeby nie posiłkować
      się obcymi słowami podczas rozmowy w j.polskim. Ale to jest mozliwe!!!
      Nienawidzę szpanerów, którzy po 2 miesiącach maja problem, że " jak to sie u
      Was mófi...emmmmm" Buractwo i ciemnota!!! Znam ludzi, którzy po 35 latach
      emigracji są świetnie zorientowani w polskich realiach a ich język nie zdradza,
      że większość życia spędzili za granicą. Boże broń przed cwaniakami, którzy
      polskiego juz nie pamietają a j. obcego jeszcze nie znają! Hough!
      • Gość: paciutek Re: Wkurza mnie!!! IP: *.ipt.aol.com 31.01.07, 19:10
        I masz rację. Moja własna cioteczka po roku spędzonym w Niemczech udawała, że ma
        problem z rozróżnianiem polskich banknotów w sklepie. O czym dowiedziała się
        cała kolejka.
        I kolega ze studiów, który potrafił się zasymilować w ciągu jednego weekendu w
        Berlinie. Już miał w kieszeni same Euro, niemieckie rachunki ze sklepów i
        "czusował" co krok. Do środy. Potem wracała mu norma.

        A mieszanie języków potrafi być prawdziwą łamigłówką dla kujonów po szkołach. :)
        I niezłą zabawą, jeśli 8 godzin dziennie zajmujesz się czymś tak straszliwie
        nudnym, jak pikanie.
    • Gość: quistiska Re: Du ju spik ponglish? IP: 217.153.246.* 31.01.07, 19:38
      a my na anglistyce chodzimy do "ubikejszon". To też coś złego?
    • Gość: darek1978 Du ju spik ponglish? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.01.07, 19:38
      widzieliscie waterworld? tam tez byl taki jezyk :) w pogromcy androidow tez...
      to wszystko zmierza ku upadkowi :(
      • Gość: quistiska Re: Du ju spik ponglish? IP: 217.153.246.* 31.01.07, 19:41
        przecież już dawno ktoś stwierdził, że kiedyś wszystkie języki zaczną się ze
        sobą mieszac. Zawsze były zapożyczenia z innych języków, jak u nas np z
        niemieckiego, francuskiego, angielskiego..
    • Gość: mil1231@gazeta.pl polskie downy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:53
      Trzeba być polskim downem żeby tak mówić!Tylko emigrant debil z wioski używa
      takiego języka. Część polskiej emigracji to ludzie, którzy jada tam zdobywać
      doświadczenie zawodowe, mają aspirację i są dumni ze swojego kraju a także z
      jezyka. Wileu prostych ludzi jedzie dorobic, ale tez szanuje swój kraj.
      Niestety wiekszość to skończeni kretyni, którzy skończyli w Polsce marne studia
      i zmywając gary albo pracujac w pubie chwalą sie że zarabiają (sic!) 5000 zł,
      nie wspominając że przy ich cenach to wystarcza na biologiczne
      przeżycie...TOTALNY CHŁAM I SWOŁOCZ!
      • Gość: gosc Los Angeles Re: polskie downy IP: *.socal.res.rr.com 31.01.07, 20:16
        uzywanie ponglish tak jak spanglish wynika z braku wyksztalcenia jezykowego tak
        ja w rodzimym jezyku jak i angielskim, typowe jest ze niewyksztalceni Polacy,
        Amerykanie czy Latynosi znaja ograniczona ilosc slow i jescze mniej znaja slow
        w jezyku obcym. Nie zdarza sie jednak ze Amerykanin mowiacy po francusku wplata
        angielskie slowa , lub tez Francuz mowiacy po angielsku, francuskie. Jest to
        wynikiem wyksztalcenia i kultury.
        Ci ktorzy mieszaja dwa jezyki zadnego nie znaja dobrze.Zdecydowanie rowniez
        nigdy nie dostana pracy wymagajacej b.dobrej znajomosci jezyka ktora np
        umozliwia im publiczna prezentacje i swobodna rozmowe na tematy nie tylko
        profesjonalne ale spoleczne , polityczne itp.
        generalnie znajomosc j angielskiego wsrod Polakow jes bardzo slaba z wyjatkiem
        tych ktorzy albo zaczeli sie uczy tego jezyka w Polsce do 12-13 roku zycia i
        przebywali przez jakis czas w tym wieku za granica. Ci ktorzy uczyli sie tylko
        wszkole zaczynajac od sredniej maja juz polski akcent, pozatym jescze
        zdolonosci jezykowe, nie kazdy je ma. Skandynawowie mowia swietnie bez
        akcentu,Polacy maja silny akcent slowianski
        • Gość: Rex Re: polskie downy IP: *.telia.com 01.02.07, 17:42
          wszkole zaczynajac od sredniej maja juz polski akcent, pozatym jescze
          zdolonosci jezykowe, nie kazdy je ma. Skandynawowie mowia swietnie bez
          akcentu,Polacy maja silny akcent slowianski


          ha ha ha ha ha bzdura jak i 99 % wpisow....jezykoznawcy z Lomzy !
      • faustino Re: polskie downy 01.02.07, 11:49
        My Tez Cie kochamy.
    • Gość: wojs supercalifagilistic-expealidociou s IP: *.sprintlink.net 31.01.07, 20:23
      a jak to powiedziec po polsku? :D
    • Gość: xyz Du ju spik ponglish? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 18:10
      Autor artykułu też ma kłopoty z angielskim :)
      BRake to hamulec; przerwa to break; to co prawda homofony (och to dzisiaj
      niebezpieczne słowo.;) ale jednak należy je rozróżniać
      xyz
    • Gość: Kuba Du ju spik ponglish? IP: *.dsl.bell.ca 02.02.07, 04:51
      Jest to zalosne pucowanie sie nowo przybylych, ze niby sa juz tacy brytyjscy.
      Mieszkajac w Kanadzie od 27 lat zaobserwowalem to zjawisko i tutaj tez. Z
      czasem, tym nowo-przybylym mit Angli (czy kazdego innego kraju w ktorym sie
      znajduja) szybko prysnie i powroca do normalnego ojczystego jezyka. Wtedy tez
      zaczna o wiele chetniej ogladac Polska telewizje z satelity jak TVN czy Polsat.
      A jak narazie... niech robia z siebie blaznow.
    • Gość: Gosc portalu Du ju spik ponglish? IP: *.kolornet.pl 02.02.07, 08:19
      A nie powinno raczej byc "pewnie wlasnie ma break"? "Brake" to hamulec, "break" to przerwa...
    • Gość: Angolka Du ju spik ponglish? IP: 80.48.142.* 16.02.07, 14:43
      Lecąc samoletem obok mnie siedziało małzenstwo z malutkim ok 2 letnim dzieckiem
      Ojciec anglik mówił do dziecka po anglelsku matka polka po polsku a dziecko
      mówi: mami luk, jaki ładny pink.:)
    • Gość: arm Re: Du ju spik ponglish? IP: *.chello.pl 05.03.07, 17:16
      - do U speak SHPONGLISH?

      - yea, pli pli pli.
    • Gość: tomz Re: Du ju spik ponglish? IP: 86.42.194.* 05.03.07, 20:15
      Chyba miales gosciu na mysli break a nie brake (hamulec). inglisz glupcze ...
    • Gość: JJ z Toronto Re: Du ju spik ponglish? IP: *.gpnet.dnd.ca 25.05.07, 17:18
      Mieszkam w Kanadzie od 23 lat i juz wtedy spotykalem sie z okresleniami
      typu "na kornerze stala kara". To zadna nowosc i nie ma sie czym zachlystywac.
      W samej Polsce jest wiecej nazw i obcych sloganow spolszczonych tylko w jednym
      celu: jakie to my sie zrobilismy swiatowe i poligloty... Jezyk jest faktycznie
      struktura zywa ale nie powinnismy go az tak bezczescic. Tego typu okreslenia
      jak przytoczone powyzej sa zazwyczaj uzywane przez naszych rodakow, ktorzy
      dopiero co sie znalezli na obczyznie i chca udawac ze so juz tak mocno
      zangielszczeni, ze zapominaja polskiego slownictwa... Przykro... Przykro...
    • pasquda Du ju spik ponglish? 26.04.08, 18:33
      ha! Znam to zjawisko! Ostatnio od znajomego usłyszałam, że chce wynająć "flata"
      z fajnym "gardenem" Myślała, że spadnę z krzesła! Tylko, że rzeczywiście takiego
      języka używają ludzie raczej nie wykształceni czasem miałam wrażenie jakby
      próbowali szpanować w ten sposób ... tylko czym? Znajomością kilku słówek hhehh
      żenada
      • Gość: Ug Re: Du ju spik ponglish? IP: *.toya.net.pl 29.05.08, 19:53
        ale o co kaman? jesli chce uzyc mieszanki robie to :) niektore slowa poslkie sa
        za dlugie soł odpowiednik w engliszu jest better :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka