das_bot
24.06.03, 21:20
Wiedziałem, że rozstanie się z tym zawodem mnie ucieszy, ale nie spodziewałem się, że aż tak bardzo! Teraz administruję sobie częścią pewnego portaliku internetowego. Jestem zdrowy, wyspany, zniknęły cienie pod oczami, zniknęło nieznośne uczucie ściskania w dołku. Wzrosły zarobki. Zaczęło się życie.
Czasem, jak znajdę jakiś wielce demaskatorski artykuł kolegi, to trochę ukłuje mnie zazdrość. Ale krótko, słabo i w ogóle się tym nie przejmuję. Tym bardziej, kiedy czytam nekrolog kolejnego dziennikarza zmarłego koło 40-stki na zawał.
Viva la vita! (czy jakoś tak...:))