Gość: Ewelina
IP: *.adsl.inetia.pl
26.01.08, 02:55
To nie żarty. W środę wracając z uczelni przechodziłam się z koleżankami po
łódzkiej Piotrkowskiej - w jednej z większych księgarni zobaczyłam stos
książek o "Harry'm...". Weszłam szybko do księgarni i zapytałam sprzedawcę,
czy książki są już w ofercie sklepu, na co miły pan uśmiechnął się tylko i
zapytał, czy ma mi ją podać? Oczywiście skorzystałam z tego, a podczas
płacenia kartą zapytałam jeszcze raz, dlaczego książka, pomimo że nie było
jeszcze oficjalnej premiery, w ich sklepie jest już do nabycia? Właściciel
znów uśmiechnął się i grzecznie odpowiedział, że większość księgarni na
'Pietrynie' już wystawiła na sprzedać książki. Szkoda, bo przez impuls
straciłam możliwość uczestniczenia we wspaniałej zabawie, jaką za każdym razem
była kolejna premiera. Tak więc problem dotyczył nie tylko małych straganów,
czy przydrożnych kiosków, ale poważnych i godnych zaufania księgarni, które
zawsze szczyciły się najwyższym poziomem.