Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz żłobek :((((

10.09.09, 23:44
Jejku, Dziewczyny jestem załamana sad
Moja córeczka (14m-cy) chodzi do żłobka od 1 września i niestety nie
mogłam jej dać na krótko (miejsce od 1ego, ja do pracy), zostawała w
żłobku na ok. 7,8 godz., nie mogłam odbierać jej szybciej, nie miała
żadnego okresu adaptacyjnego sad
W efekcie bardzo się zmieniła: płacze w nocy, ciągle marudzi, NIC
nie je; bardzo się boję o jej psychikę.
Czy Wasze dzieciątka były w podobnej sytuacji, czy podobnie
reagowały, po jakim czasie ewentualnie zaczęły jeść, czy wreszcie
zaadaptowały się???
Proszę odpowiedzcie mi, nie mam kogo zapytać, a chyba wkrótce
sfiksuję

Pozdrawiam Wszystkich
Obserwuj wątek
    • lukrecja34 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 07:39
      moja córka poszła do żłobka jak miała 11 m-cy,też od razu po całości,na 8
      godzin.niby od początku świetnie się przystosowała ale po ok. 2 tygodniach
      mieliśmy takie jazdy że hej..zaczęła bardzo płakać w nocy,całe godziny noszenia
      na rękach i taki straszny,rozpaczliwy płaczsad ponoć dzieci odreagowują w ten
      sposób rozstanie z rodzicami.kryzys trwał ok. 3 tygodni i wszystko minęło jak
      ręką odjąłsmile
    • camel_3d Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 09:18
      moj malusz poszedl do zlobka w wieku 10 miesiecy. mielismy 3 tygodnie okresu
      adaptacyjnego. ale widzialem dzieci 14-17 miesieczne, ktore nawet po tych 2-3
      tygodniach placza, a wrecz krzycza, kiedy maja zostac. opiekunka mowila ze to
      niestety taki wiek...
    • margaretka.s Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 21:12
      dziękuję
      • blueberry_beauty Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 22:05
        Wypisz wymaluj moja mała tylko ona ma 11 miesięcy. Też jesteśmy w
        żłobku od 1 i nie śpimy w nocy, mamy kłopoty z karmieniem a w dzień
        marudna i przylepna. Oczywiscie płacze strasznie kiedy ją zostawiam
        ale panie mówia że w ciągu dnia jest ok. Moim zdaniem to reakcja na
        separację z matka, przecież do tej pory zawsze ta mamusia była tuż,
        tuż. Ja czekam że w końcu sobie odreaguje i wróci do normy. Teraz,
        żeby jej trochę pomóc noszę ja po domu w chuście, ciągle przytulam i
        zabieramy ja do łóżka w nocy.
        • betula22 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 22:14
          blueberry_beauty napisała:

          Ja czekam że w końcu sobie odreaguje i wróci do normy.

          A wg Ciebie normą jest to, ze dziecko kilkunastomiesięczne zostaje
          na cały dzień z obcymi osobami i innymi dziećmi? Dziecko nie
          rozumie, dlaczego mama sobie gdzieś idzie, a ono musi tu zostać...
          Rozumiem różne sytuacje życiowe, ale błagam nie mówmy o normach, bo
          normą w tym wieku jest bycie przy mamie.
          • patrice7 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 11.09.09, 22:26
            betula22 napisała: A wg Ciebie normą jest to, ze dziecko kilkunastomiesięczne
            zostaje
            na cały dzień z obcymi osobami i innymi dziećmi? Dziecko nie
            rozumie, dlaczego mama sobie gdzieś idzie, a ono musi tu zostać...
            Rozumiem różne sytuacje życiowe, ale błagam nie mówmy o normach, bo
            normą w tym wieku jest bycie przy mamie.

            Ooo i Pani profesor te normy ustala tak??
            Bzdura!

            Do autorki bnie czytaj takich watkow jak powyzej...idiotyzmy.
            Codziennie rano mow do swojego dziecka gdzie idziecie, ze odbierzesz ja jak zje
            itd,
            Po odebraniu olej sprzetanie itd na jakis czas zajmij sie dzieckiem i poswiec mu
            swoj czas. Niech wie,ze teraz mama jest tylko jego.
            Dziecko musi nauczyc sie (i nauczy) ze mama znika,ale ze i wroci,wtedy bedzie
            spokojnie.Dajcie sobie czas.
            Trzymam kciuki by juz wkrotce bylo lepiej!
            • betula22 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 12.09.09, 14:13
              Każdy pedagog Ci to powie. Żłobki nie zostały wymyślone po to, żeby
              ułatwić życie dzieciom, tylko rodzicom..
              • iwonagos Re: do betula 12.09.09, 14:29
                No jasne, że żłobek to nie szczyt marzeń. Sama wolałabym mieć ten luksus i siedzieć w domu jak najdłużej z moimi dziećmi. Niestety pierwszą córkę musiałam oddać do żłobka i drugą też będę musiała. Z prostej przyczyny: NIE STAĆ MNIE NA SIEDZENIE W DOMU, z jednej pensji nie utrzymamy naszej 4-osobowej rodziny.
                A do autorki postu: to normalne, taka reakcja dziecka na zmianę, baardzo poważną. Trzeba to przeżyć, przeczekać mimo że serce człwowiekowi pęka. Cóż możemy zrobić innego - my pracujące mamy.
                • k-k77 Re: do betula 12.09.09, 14:44
                  Też jestem mamą "żłobiaczka" i bardzo sobie chwalę. Może trafiliśmy na fajny
                  żłobek (państwowy), ale Szymek przez te kilka dni zaczął ładnie sam zasypiać,
                  nie trzeba już z nim walczyć przy jedzeniu, sam pięknie otwiera dziobka. I
                  widzę, że już coraz częściej kombinuje jak tu się szybciej przemieszczać (mały
                  ma 7 miesięcy)Przyzwyczaił się do cioć. W ciągu dnia czasem sobie popłakuje, ale
                  w domu aniołem też nie byłsmile)
                  Podobno im młodsze dziecko tym szybciej się adaptuje.

                  I nie zgodzę się z głosami, że żłobek to tylko dobre rozwiązanie dla rodziców.
                  Maluchy w swoim gronie lepiej się rozwijają, uczą się od siebie nawzajem, są
                  mniej bojaźliwe.
                  Maluchom, które ciężko przechodzą okres adaptacyjny trzeba po prostu zapewnić
                  jak najwięcej ciepła, przytulanek, buziaków i rozmowy.
                  Trzymam kciukismile)
              • super-mikunia Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 12.09.09, 20:02
                Piszę jako niesfrustrowany siedzeniem w domu pedagog big_grin Normalne
                jest, że dziecko potrzebuje bliskości, uczucia więzi z KIMŚ nie
                koniecznie z matką. Pozdrawiam.

                Ps. Posyłam do Harlow'a i eksperymetnu z małpkami - małpki wybierały
                materiałową matkę (lalkę) a nie drucianą a o biologicznej to w tym
                eksperymencie to nawet nie pomyślano wink Jaki z tego wniosek - jest
                potrzeba bliskości, ale nie ważne z kim smile I jak widać żłobkowe
                dzieci potrafią sobie odebrać tą bliskość po żłobku wink Nadrabiają
                stracony czas smile Czyli jednak nie full time i quality time wink
                • betula22 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 13.09.09, 11:33
                  Naprawdę rozumiem różne sytuacje życiowe i nie chcę ani nie mam
                  prawa ich oceniać. tylko chciałam spojrzeć na to od strony potrzeb
                  dziecka - nawet w tym eksperymencie z małpkami jest pewien haczyk -
                  małpka wybrała lalkę, ale co by było gdyby małpek było 10 a lalka
                  jedna? pewnie te, które są z natury szybsze, głośniejsze i lepiej
                  sobie radzące by do niej pognały, a reszta...? a tak jest przecież w
                  żłobkach (może z wyjątkiem małych, kameralnych żłobków prywatnych),
                  więcej uwagi poświęca się dzieciom, które akurat płaczą, są marudne,
                  nie chcą spać. tak jest bo tak musi być ze względu na liczbę dzieci
                  i dorosłych.
                  to, ze dziecko tak zewnętrznie wydaje się być bardziej zaradne też
                  moze być (ale nie musi) złudne, czasami pewne rzeczy wychodzą po
                  jakimś czasie (głównie w psychice niektórych dzieci, które np.
                  tłumią w sobie emocje albo sobie a nimi nie radzą). jedne dzieci
                  lepiej to znoszą, inne gorzej, a jeszcze inne w ogóle sobie z tym
                  nie radzą.
                  może zbyt emocjonalnie podchodzę do tematu, bo wielu już widziałam
                  rodziców, któzy traktują żłobek i przedszkole jak przechowalnię -
                  aby jak najdłużej mieć problem (czyt. dziecko) z głowy. jeśli kogoś
                  uraziłam, wybaczcie. ja nie jestem zwolenniczką żłobków i też mam do
                  tego prawo. a poza tym to chyba moje posty były nie na główny temat
                  wątku, tylko w ogóle o żłobku..
                  • super-mikunia Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 13.09.09, 13:51
                    pewnie te, które są z natury szybsze, głośniejsze i lepiej
                    sobie radzące by do niej pognały, a reszta...? a


                    no tak o tym już Darwin pisał wink

                    czasami pewne rzeczy wychodzą po
                    > jakimś czasie (głównie w psychice niektórych dzieci, które np.
                    > tłumią w sobie emocje albo sobie a nimi nie radzą


                    znam sporo dorosłych żłobkowych dzieci, żadnych odchyleń
                    emocjonalnych z tego powodu wink

                    może zbyt emocjonalnie podchodzę do tematu, bo wielu już widziałam
                    > rodziców, któzy traktują żłobek i przedszkole jak przechowalnię -
                    > aby jak najdłużej mieć problem (czyt. dziecko) z głowy.


                    Poniekąd się zgadzam bo znam dobrze świetlicowe dzieci później w
                    podstawówce...
                    Żłobkowe - u mojego dziecka w grupie dzieci są przyprowadzane o
                    różnych godzinach, na jak najkrócej - nie wiem może to jakiś
                    ewenement (państwowy żłobek), nie ma ani jednego dziecka (19 dzieci)
                    w grupie, które byłoby od 6 do 16...natomaist znam mnóstwo dzieci,
                    które nie chodziły do przedszkola, już nie wspominając o żłobku,
                    które jak juz posąłne do szkoły to siedzą do ostatnich chwil na
                    świetlicy...
          • blueberry_beauty Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 12.09.09, 23:01
            Betula22 napisała:
            Rozumiem różne sytuacje życiowe, ale błagam nie mówmy o normach, bo
            > normą w tym wieku jest bycie przy mamie.
            O czym Ty mówisz???? Czytaj ze zrozumienim!!!! Ja nie mówie o
            normach rozwojowych czy normach sprawowania właściwej opieki nad
            dzieckiem w danym wieku, tylko o normie w sensie normalnego
            funkcjonowania mojego dziecka! Jak wyrazila sie jedna z moich
            przedmówczyń "czekam az sytuacja wróci do normy".
            Do pozostałych uczestniczek wątku:
            Drogie mamy nie pozwólmy sie zakrzyczeć tym "akuratnym", nie
            pozwolmy sobie wmówic ze to co robimy to nie norma (jak nie norma to
            patologia, czyż nie?), ze robimy naszym dzieciom krzywdę, porzucamy
            te maleństwa nie majace pojęcia dlaczego, na jak długo, po co, wśród
            obcych osób i dzieci! Nie dajmy się wbić w poczucie winy!
            • k-k77 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 13.09.09, 07:44
              Ja napewno nie mam żadnego poczucia winy. Widzę wręcz dużo plusów chodzenia
              mojego dziecka do żłobka. A panie "akuratne" niech chowają dzieciaczki w
              domach. Tylko szkoda, że tak mało jest empatii, zwłaszcza wśród kobiet. Nie
              potrafią (lub nie chcą ) zrozumieć tych z nas, którym sytuacja materialna nie
              pozwala zostać z maluchem w domu. a przecież najłatwiej jest krytykować.
    • misiek-38 Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 14.09.09, 10:39
      Pierwszy miesiąc jest najgorszy. U nas tak było. bardziej
      przezywalismy niz córeczka. w podobnym wieku poszla do złobka jak
      Twoja.
      Tez nie jadła. dawalismy jej z domu deserki, które bardzo lubila i
      to jadła.
      Trzeba przetrzymać! Napewno minie i rzeczywiście poswiecic w tym
      okresie dziecku wiecej czasu po przyjsciu do domu.
      My duzo przytulalismy i opowiadalismy co sie dzieje w złobku. Co po
      czym nastepuje. i Było łatwiej.
      Coreczka chodzi juz kilka miesięcy i czasem do tej pory płacze przy
      rozstaniu. Ale bardzo szybko sie uspokaja.
    • margaretka.s Re: Jeszcze raz żłobek :(((( 16.09.09, 20:31
      dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka