Dodaj do ulubionych

Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpliwości

08.01.13, 00:15
Witam! Chciałam się Was poradzić - chcę od lutego zapisać 1,5 r Synka do żłobka i zastanawiam się czy lepiej z Nim zostawać na trochę np przez tydzień czy tylko np 3 dni czy zostawić i wyjść - sama już nie wiem - nie chcę aby zakodował, że jest to mc w którym jest ze mną, ale też nie chcę aby pomyślał, że Go porzucam - jak do tej pory zostawał nawet na 1 tydz. u Dziadków, ale Ich zna i czuje się tam bezpiecznie... nie wiem jak mam pomóc Małemu się zaadoptować... może podzielicie się swoimi doświadczeniami?Będę wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • tuszeani Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.01.13, 09:21
      Wg mnie nie ma jednej dobrej odpowiedzi dla wszystkich dzieci, to zależy od dziecka. Z moich obserwacji wynika, że większość dzieci czuje się bezpieczniej jeśli przez jakiś czas poznają nowy teren pod okiem rodziców, ale np. mój syn funkcjonował zawsze lepiej jeśli go przyprowadzałam w nowe miejsce, krótko wyjaśniałam że teraz tu się będzie bawić z tymi paniami, mama wychodzi i przyjdzie wtedy i wtedy, buziaczek, papa i wychodziłam bez oglądania się w tył. Przy takim pożegnaniu był spokojny, uśmiechnięty i wyluzowany. Jeśli przeciągałam sprawę, zostawałam, przytulałam za długo, oglądałam się, zaczynał się niepokoić że coś jest nie tak i wtedy rozłąka była dla niego dużo trudniejsza.
      U nas zasadnicze znaczenie miało to żeby nie wymykać się po cichu tylko jawnie powiedzieć co i jak i na jego oczach zdecydowanie wyjść.

      Ale mówię, zależy to od dziecka, prawdopodobnie Twoja intuicja podpowie Ci najlepiej co jest słuszne w Waszym przypadku.
    • lilith76 Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.01.13, 13:10
      W państwowym żłobku było tak, że przez pierwsze 2-3 dni było się z dzieckiem przez dwie, trzy godziny i do domu. Przez kolejne dni zostawało samo, ale też najpierw do obiadu, po kilku dniach od drzemki.
      A dzieciak i tak często zaraz zaczyna chorować i ta adaptacja idzie w kratkę.
      • gacek-junior Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.01.13, 20:17
        końcem października zaczął syn dni adaptacyjne - miał 12,5 m-ca. w 1 dzień weszłam z nim do sali i zostałam z 15 min, ale jedna dziewczynka zaczęła płakać na mój widok, więc wyszłam i wróciłam za 2 godz. przez 2 następne dni zostawał już sam na 3 godz. potem był weekend, od poniedziałku najpierw do drzemki (4 godz), do 6 godz pod koniec tygodnia.
        pierwsze 2 tyg dużo płakał, widziałam po czerwonych oczach. 3 tydzień było już super, prawie zero łez. no a potem zaczęły się choroby... 2 dni w żłobku - tydzień, dwa w domu. jak wchodzimy po takiej przerwie do żłobka, to od drzwi zaczyna się już marudzenie i wtulanie, ale jak wejdzie do sali to nie słyszę, żeby płakał.
        • sid8888 Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.01.13, 20:26
          wiem, że będzie to ciężkie dla mnie i Synka, chyba nie ma złotego środka sad - dziś byłam w żłobku i Pani dyrektor zaproponowała, abym przez tydzień przychodziła z Małym, troszkę z nim została a potem pożegnała i poszła do innej sali - jakby była tragedia to opiekunka po mnie przyjdzie w razie czego...
          • happ_y Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 09.01.13, 08:04
            Oj nie wiem czy to jest dobry pomysł. Tak duże dziecko szybciutko zakuma, że jak zrobi histerię to mamusia się pojawi. A co będzie jak naprawdę nie będzie Ciebie w żłobku?
            Moim zdaniem przez dwa-trzy dni zostań z dzieckiem jakieś 2 godz, żeby dokładnie obejrzał miejsce i "ciocie", a potem spokojnie zostaw na kilka godzin.

            I mówię to ja, mama dwóch żłobkowiczów wink
    • 85justa [...] 06.02.13, 18:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bj32 85justa 08.02.13, 12:24
        Wykup sobie reklamę.
    • nauboczu Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.02.13, 20:38
      Zostawić i wrócić po 2 h, po 2 dniach po 3 h, po tygodniu po 4 h itd.

      Gdybym była "żłobkiem" nie pozwalałabym rodzicom na przesiadywanie na sali.

      Dzieci ciągle widzą jakieś obce osoby, zamiast przyzwyczajać się do swoich cioć i innych dzieci.

      Gdyby ktoś bardzo chciał mógłby siedzieć po salą ...

      Dziecko nie pomyśli że go porzuciłaś. Nie zna tego pojęcia. Poza tym zaraz po nie wracasz....
      • sid8888 Re: Adaptacja - Wasze doświadczenia i moje wątpli 08.02.13, 20:45
        wszystko udało się super! pierwszy tydzień byłam z Małym po ok 2-3h dziennie, powoli wycofywałam się i Panie Go wciągały ale ciągle mnie miał na oku, pod koniec tyg. wyszłam 2 razy na 20-30 min - same opiekunki stwierdziły abym wyszła na krótko aby dziecko nie zdążyło zrobić się nerwowe lub płakać - sam mi pomachał wink 2 tydzień już zostawał sam na 3-3,5 h i super sobie radzi - ani razu nie płakał!jest bardzo zadowolony - a tak się martwiłam - jak w domu łobuzuje to mówimy mu "jak nie uspokoisz się to nie pójdziesz jutro bawić się z dziećmi wink" i jakby rozumiał - uśmiecha się i robi grzeczny wink dziękuję za wszystkie rady!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka