Dodaj do ulubionych

załamana...

04.10.06, 11:39
CZytam wasze posty i coraz bardziej się załamuję. Moja Małgosia poszła do
żłobka 21 września. Była dwa dni, potem dwa dni w domu, bo miała katar. Od
środy poszła znowu, wszystko było ok, tylko w sobotę znowu katar, a od
niedzieli kaszel, w poniedziałek byłyśmy u lekarza, no i mamy anginę,
antybiotyk, straaszny katar i okropny kaszel. Do piątku na pewno w domu, a
potem i tak ją zostawimy żeby odpoczeła po antybiotyku. Wiedziałam ,że
czekają nas choroby, pani w żłobku lojalnie uprzedzała, ale serce mi się
kraje jak patrzę jak mała się męczy sad. Szukam jakiegoś pocieszenia w postach
na tym forum, ale nie znalazłam żadnego postu mamy (może słabo szukałam),
która by napisała, że jej dziecko chorowało np. 3 miesiące, a teraz już jest
spokój - albo rezygnują ze złobka albo dzieci nie chorują. Odezwijcie się
Mamy, które wyszły na prostą po okresie chorobowym...
Obserwuj wątek
    • mimimo Re: załamana... 04.10.06, 11:49
      Mój synek rozpoczał edukację żłobkowa w marcu br. Przez pół roku schemat
      wyglądął tak:
      - tydzień złobka
      - 2 tygodnie choroby (za każdym razem rozpoczynało sie gorączka około 39,
      katarem, kaszlem).
      Średnia miesięczna kuracji antybiotykowych: 2
      Przerobilismy chyba antybiotyki ze wszystkich grup.
      Szczepienie, 13-14 miesięcy, zrobilismy z półrocznym poslizgiem...

      Od wrzesnia, odpukać, młody wykazał frekwencję prawie 100%.
      Złapał tylko jakiegoś wirusa, miał temperature przze dwa dni, ale poradził
      sobie z tym bez antybiotyków!
      Ostatnio miał katar, który minął.
      Jak widzicie, organizmy naszych dzieci naucza się wrescie walczyć z bakcylami...
      dajmy im tylko czasu i nie załamujmy się.
      (ja zostałam przez rodzinę wrzucona do worka "wyrodnych matek", które nie chca,
      w moim przypadku dochądza także względy finansowe, opiekunki.)
      Głowa do góry!!! Będzie lepiej
    • tm2004 Re: załamana... 04.10.06, 16:54
      hm....początek pocieszenia będzie podłamujący, ale za to z happy endemsmile
      Tomek "poszedł" do żłobak jak miał niewiele ponad pół roku, od razu w pierwszym
      tygodniu podłapał zapalenie gardłasad potem co miesiąc coś się działo i każda
      wizyta u lekarza kończyła się antybiotykiem sadsad jak pojawił się czwarty
      antybiotyk w ciągu pięciu miesięcy powiedziałam dość, następne kaszle leczylam
      syropami z cebuli, podawałam jedynie leki przeciwgorączkowe (na szczęście
      gorączki nie były wysokie). Po pół roku wszystko minęło - od maja ub. roku do
      dzisiaj (odpukać!!!) nie miał nawet kataru.
      Ale wszystko zależy od odporności dziecka, może Twoje szybciej się przystosuje.
      Powodzenia i zdrówka dla maleństwa
      • kisielka_m Re: załamana... 05.10.06, 23:26
        tm20004, piszesz, że Twój synek poszedł do żłobka mając pół roku... Proszę,
        odpowiedz na pytanie na wątku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=49840622
    • ineze Re: załamana... 06.10.06, 10:40
      wysłałam córę jak miała skończone 10 miesiecy. Po 3 dniach grypa żołądkowa, 40
      stopni, 2 tygodnie w domu, niecałe dwa w żłobku i zapalenie oskrzeli, dwa
      tygodnie w domu i znów dwa w żlobku, katar, kaszel, lekka temp. 2-3 miesiace
      były mało zachecające. Później tylko co jakis czas katar i kaszel, od kilku
      miesięcy bez problemów chorobowych. W styczniu minie 2 lata "żłobkowania"
      • ant25 Re: załamana... 11.10.06, 03:43
        Jestem mama juz przedszkolaczka a raczej przedszkolaczki wczesniej złbkowicza i
        chcę was wszytkich pocieszyc ze naprawde złobek to fajna sprawa, teraz z
        perspektywy zcasu tak to własnie widze, mnie w takich chwilach zwapienia jak
        wasza teraz pomogła jedna forumka, moje dziecko tez chorowało ale nie dłuzej
        nic 3, 4 mce potem zaczełam jej podawac Rybomunyl i zdecydowanie pomogło teraz
        od tego czasu mineło juz 1,5 roku i widze ze dobrze zrobiłam, teraz Mała w
        przedszkolu nie choruje prawie wcale chetnie chodzi i nie rozumie dlaczego inne
        dzieci płaczą,
        Wiec nie załamujcie sie warto miec na wszytko dokładne oko bo kade dziecko jest
        inne ale zlobek to dobra rzeczsmile
        • ineze Re: załamana... 11.10.06, 08:56
          ja też mam wrażenie, że pomógł Rybomunyl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka