zapalenie spojówek

08.10.08, 21:00
mój synek od września chodzi do żłobka, przez pierwszy miesiąc nie było
zadnego problemu z chorobami, pod koniec września większość dzieci w grupie
dostało zapalenia spojówek. Przez tydzień synek nie chodził do żłobka, wczoraj
poszedł pierwszy dzień po przerwie, dziś na nowo ma oczka chore...
już nie wiem co może mu pomóc i czy w ogóle się wyleczy skoro bakterie tam
nadal panują.
Może ktoś był w podobnej sytuacji i zna jakieś skuteczne metody na wyleczenie?
    • lwica511 Re: zapalenie spojówek 08.10.08, 21:07
      Skuteczny jest SULFACETAMID krople do oczu, na recepte.
      • aguu-tka Re: zapalenie spojówek 08.10.08, 21:11
        Dziękuję Ci Lwicosmile
        orientujesz się może, czy te krople są na bazie neomycyny? u nas jeszcze jest
        probem uczulenia na nią..
        synek używał Tobrex, ale mało skuteczne, skoro nie wyleczyły do końca.
        • lwica511 Re: zapalenie spojówek 09.10.08, 08:06
          Nie ma w nim neomycynysmile.To naprawde skuteczny i szybkodziałajacy
          lek. Poprawa jest juz na drugi dzieńsmile.A po 3 dniach problem z
          głowy, ale stosować należy do końca wg zalecenia lekarzasmile
    • m-aj Re: zapalenie spojówek 09.10.08, 11:01
      Przechodziliśmy to samo 2 tyg temu. U nas neomecyna nie pomagała i lekarz
      zmienił jej na gentamecyne w kroplach (na recepte) i juz po pierwszym
      zakropleniu byla poprawa, tylko to trzeba stosować jeszcze 2 dni od całkowitego
      ustania ropienia, bo inaczej nawraca. U nas to bylo 6 razy na dobe po 2 krople
      na kazde oko.
    • siajaj Re: zapalenie spojówek 10.10.08, 09:04
      Proponuję jeszcze zrobić małą awanturę w żłobku. U mnie np. mamusie
      nieustannie wysyłają dzieci z zaklejonymi ropą oczami i natychmiast
      kilkoro dzieci się zaraża. Mamy mimo wszystko przyprwadzają dzieci w
      takim stanie do żłobka zawzięcie twierdząc, że to alergia smile Po
      drugim takim zarażeniu mojego dziecka i obserwacji tego jak szybko
      sie to rozprzestrzenia zrobiłam niewielką awanturkę, że mimo, że
      leczę dziecko to natychmiast to powraca bo mamusie nie dość, że nie
      leczą swoich to jeszcze wciskają głupoty, że to niby alergiczne.
      Panie się temu bliżej przyjrzały i zwracają uwagę rodzicom
      uprzedzając, że następnego dnia takiego dziecka nie przyjmą do
      żłobka bo zaraża.
Pełna wersja