Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pytanie do modnie ubranych kobiet

    06.05.06, 04:25
    Mam takie pytanie, troche zlozone:
    Wiadomo, ze kobiety sa zaintereseowane moda, prawda? Nawet bardzo
    zainteresowane: mozecie siedziec we 3 albo 4 i rozwazac jakis, nawet powazny,
    problem. Wystarczy jednak, aby w Waszym zasiegu znalazl sie nowy egzemplarz
    Burdy, Elle, Bazaar, czy nawet Claudii i najwieksze problemy przestaja
    istniec, jesli tylko na godzine czy dwie. Juz niewazne, ze siostra sie
    rozwodzi bo maz okazal sie dziwkarzem, Krzysio przynosi ze szkoly same paly i
    zadaje sie z chuliganami, Magdzia - mimo swoich 13 lat - pali papierosy, ostro
    sie maluje i juz kilka razy nie wrocila na noc... Moze to zreszta zle
    okreslenie: nie tyle "juz niewazne", ile moze juz o wiele mniej wazne, niz
    przed 5 minutami.
    Inaczej mowiac, jestescie ogromnie zainteresowane tym, by wygladac modnie. No
    dobrze, to teraz wyobrazmy sobie, ze w tym sezonie robia sie modne, powiedzmy,
    czerwone sukienki przed kolana, koniecznie postrzepione u dolu, do nich
    koniecznie zielone szpilki i zielona torebka. (Mozliwe, ze opowiadam herezje,
    ale to nie o szczegoly garderoby mi chodzi). Przewazajaca wiekszosc z Was
    bedzie wiec chciala sprawic sobie taka kreacje na wyjscie wieczorem, prawda?
    No, i teraz dochodzimy do sedna: wyobrazcie sobie, ze jedna z Was, ubrana
    zgodnie z ostatnia moda, idzie na przyjecie - a tam juz jest jakas inna
    kobieta, ubrana w dokladnie taki sam ostatni krzyk mody. Wasza naturalna
    reakcja jest instynktowna niechec (jesli juz nie "nienawisc od pierwszego
    wejrzenia") do tej "rywalki" - a przeciez ona tylko czytala dokladnie ten sam
    ostatni numere Elle czy Burdy i znalazla tam dokladnie te same porady i
    nowinki ze swiata mody. Jesli wiec wiekszosc kobiet stara sie nadazyc za
    ostatnim trendem (a on jest przeciez tylko jeden, bo inaczej nie bylby
    "ostatni"), to skad sie bierze reakcja "ta suka ma taka sama sukienke i
    pantofle jak ja"?
    Obserwuj wątek
      • zettrzy Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 04:58
        wyobraz sobie ze taka sytuacja zaistniala i dane mi bylo jej doswiadczyc ze dwa
        razy
        raz jako studentka mialam uczestniczyc w jakims przyjeciu w ambasadzie, w ramach
        praktyk jezykowych... trzeba trafu ze jakies dwie ambasadorowe - nawet nie ich
        sekretarki czy inny personel nizszego stopnia, tylko wlasnie te na samej gorze -
        zjawily sie w identycznym zestawie: te same buty, ta sama suknia, torebka, nawet
        bodajze bizuterie mialy taka sama bo, jak blyskawicznie polecial rumor, nabyly
        to wszystko w tym samym paryskim butiku a butik sprzedawal kompletnego luka a
        nie pojedyncze ubrania
        i wyobraz sobie nic sie nie stalo, tylko wszyscy, lacznie z tymi dwoma damami,
        sie chichotali ile razy one stanely blisko... i mialam wrazenie ze one wlasnie
        byly rozsmieszone ta sytuacja i staraly sie bez przerwy przebywac razem

        po raz drugi zdarzylo mi sie gdy weszlam, w zimie, okryta rysiami bo bylo
        pierunsko zimno, do jakiegos butiku przy Madison... i tam wlasnie byla inna
        kobieta, tez w rysiach; teraz, norki sa pospolite, szynszyle i inne tchorze czy
        karakuly tez, ale rysie trafiaja sie tak rzadko ze wlasciwie sa unikalne wiec
        przez moment patrzylysmy na siebie jak zaczarowane, po czym ruszylysmy naprzeciw
        sobie wykrzykujac jednoczesnie ze smiechem "hej, to moj plaszcz oddawaj!"
        potem sobie troche pogadalysmy, i gdyby nie to ze kazda z nas miala jakis
        harmonogram to bysmy razem poszly na kawe

        sformulowanie "ta suka" brzmi ogromnie plebejsko; podobnie, ta "troska" o stan
        problemow kobiet modnych, od ktorej zaczynasz swoj wywod, wiec przypominam:
        komunizm zdechl i model mentalnosci charakterystyczny dla raju klasy robotniczej
        powinien zrobic to samo; wypisujac takie posty przedstawiasz sie jako zubozona
        umyslowo Wanda Wasilewska dnia pozniejszego, nienawistna wobec modnych kobiet -
        nie, nie wobec jakichs szczegolnych kobiet, tylko kobiet, wszystkich kobiet, no
        bo jakze kobieta ma sie bawic ciuchami skoro powinna miec problemy bytowe
        najnizszego stopnia
        • viking2 Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 07.05.06, 03:51
          zettrzy napisała:
          > sformulowanie "ta suka" brzmi ogromnie plebejsko; podobnie, ta "troska" o stan
          > problemow kobiet modnych, od ktorej zaczynasz swoj wywod, wiec przypominam:
          > komunizm zdechl i model mentalnosci charakterystyczny dla raju klasy robotnicze
          > j
          > powinien zrobic to samo; wypisujac takie posty przedstawiasz sie jako zubozona
          > umyslowo Wanda Wasilewska dnia pozniejszego, nienawistna wobec modnych kobiet -
          > nie, nie wobec jakichs szczegolnych kobiet, tylko kobiet, wszystkich kobiet, no

          Po pierwsze, to ja nie przejawiam tu zadnej "troski", tylko zwyczajnie zadaje
          konkretne pytanie (troskac sie to kazdy moze o samego siebie, bo ja o innych na
          pewno nie zamierzam).
          Po drugie, nie odnosze sie z nienawiscia do modnych kobiet (ani do niemodnych,
          bo to akurat nie jest wystarczajacym powodem do nienawisci - moze ja mam duze
          wymagania...:)
          Po trzecie, zupelnie nie wiem co to moze miec wspolnego z komunizmem (ani
          jakimkolwiek innym ustrojem), tym bardziej, ze ta niechec do innej rownie modnie
          i identycznie odzianej kobiety na przyjeciu powszechna byla juz przed wojna -
          wiem z opowiadan rodzinnych.
          Po czwarte, "ta suka" nie byla zamierzona jako wyrazenie doslowne tylko jako
          "symbol niecheci" - mozna ja zastapic slowami "ta baba", "ta lafirynda", "ta
          ruda malpa", "ten hipopotam" - jesli pani bedaca obiektem afektu jest,
          powiedzmy, dosc okragla i tak dalej, co tam jeszcze komu przychodzi na mysl.
          Po piate, zettrzy, rozchmurz sie i nie bierz wszystkiego tak bardzo przeciw
          sobie - z pewnoscia jestes elegancka i dobierasz stroje ze smakiem i gustownie.
          Po szoste - jestem facetem...
          • shava Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 08.05.06, 12:05
            Po szoste - jestem facetem...


            No co ty...?
          • zettrzy Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 09.05.06, 02:16
            viking2 napisał:

            > Po pierwsze, to ja nie przejawiam tu zadnej "troski", tylko zwyczajnie zadaje
            > konkretne pytanie (troskac sie to kazdy moze o samego siebie, bo ja o innych na
            > pewno nie zamierzam).

            po pierwsze, nie "troskac" tylko "troszczyc" - moze jakbys czytal wiecej, chocby
            i kolorowych magazynow o modzie, nie sadzilbys takich bykow
            po drugie, nie musze wymieniac wszystkich ideologii ktorym przeszkadzaja zony
            modne, akurat komunizm znam z doswiadczenia
            po trzecie, mogles sie posluzyc okresleniem "ta lampucera" co brzmi zabawnie, a
            jednak wybrales "ta suka", co zabawne nie jest i dodatkowo jest w podtekscie
            obrazliwe dla psiakow
            teraz widzisz dlaczego mowia ze kto pyta ten bladzi razem z innymi
      • hyacinth.bucket Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 05:06
        Pomieszalo ci sie w glowie z siedzeniem nad magazynami :-)
        Ale masz racje co do przyjecia i rozczarownia
        Ameryki co prawda nie odkryles/ odkrylas
        bo byla taka scena w starej polskiej komedii " Rzeczpospolita Babska "
        gdy byle zolnierki chcialy sie wystroic na bal i wszystkim nagle przyszlo do
        glowy uszyc sobie sukienke z zaslon , kazda chciala byc oryginalna i jedyna
        niestety na balu widzac sie nawzajem mialy miny rozczarowane
        To wlasciwie wyglada na paradoks przyjecia , ktore opisujesz bo ubierajac
        sie wedle opisanych trendow wiadomo , ze nie bedzie sie oryginalnym
        a pomysl podsuniety . Takie paradoksy jak w filmie rzadko sie zdrzaja
        dlatego to byla komedia bo w zyciu taki wlasny pomysl przechodzi latwo :-)
        Podobnie z muzyka : jeden wymyslil tekst i slowa
        drugi go kopiuje a nawet nie ma glosu a co mowic o pomyslach
        He he
        wlasnie Atomic Kitten " odkryl " Barbre Streisand " Woman in love "
        tak mozna obrzydzic wszystko .
      • hyacinth.bucket Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 05:38
        zettrzy Viking ujal/ujela prawde w slowa i naprawde moze byc fajne
        spotkanie na szczycie w tych samych ciuchach bo to przeciez zabawa
        gorzej jak na balu 10 oryginalnych pan sie spotka wtedy na siebie patrza
        wilkiem i to tez jest normalne bo przeciez kazda chcialby zablysnac
        a rola przypadnie tylko tej najladniejszej i najzgrabniejszej ( w porownaniu z
        reszta )
        Nie wiem jak to sie odnosi do komunizmu bo on w Polsce umarl za Gomulki ?
        O matko zettrzy post viking'a moze byc prowokujacy ale co ma z tym wspolnego
        Wanda Wasilewka ?
        Dzisaij takich Wand mamy pelno w dzinsach , bluzach i sportowym obuwiu
        antykobiet nie trzeba szukac w historii bo one byly sa i beda (?)
        ale kobiety kobiece zawsze byly moze wtedy nie bylo masowych ciuchow ale
        zurnale , materialy oraz ogolne pojecie bylo i moja babcia i matka ubieraly
        sie pieknie niezaleznie od polityki bo kogo jest w stanie zlamac polityka ?

        Hmm a ja jestem " niemodna " u mnie moda nie opiera sie na magazynie ale
        ostatnim dziesiecioleciu a jak obserwuje "moda " wraca po kilkudziesieciu latac
        ( srednio 20 ale sie przemija im dalej tym modniej) wiec zawsze cos jest na
        czasie cos do odstawki
        teraz raza mnie kulawe obcasiki a przeciez takie tez nosilam ale na
        szczescie w miedzyczasie bylo duzo innych rzeczy i jest z czego wybierac a
        wszystko modne czyli im dalej tym wiecej rzeczy sie przyjmuje na codzien :-)
        • zettrzy Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 19:02
          stad to sie ma do komunizmu ze wlasnie owa swietlana ideologia lansowala taki
          model kobiety - ma miec same klopoty z mezem i dziecmi i nie wolno jej podazac
          za moda bo moda to wymysl imperializmu
          mialas kiedys okazje ogladac Polskie Kroniki Filmowe z lat 50? mlody Andrzej
          Lapicki czytal oburzonym glosem komentarze do relacji z wystawy zgnilej
          burzuazyjnej pseudo-sztuki jakiegos Picassa... TEGO sie nie da odtworzyc ani
          podrobic, to jest ten jedyny niepowtarzalny AUTENTYCZNY AUTENTYK i autorka tego
          watku jakos tak wstrzelila sie w ducha i ton owej jedynie slusznej krytyki
          moralnej zgnilizny
          polityke robia ludzie - rozni ludzie maja rozne podejscie do zycia i dlatego w
          roznych miejscach na ziemi i roznych czasach mamy rozne polityki, a najazdy na
          mode i jej wyznawcow bardzo scisle koreluja sie z polityka; tylko ze chyba w
          dzisiejszej Polsce malo kto to juz pamieta
      • pianazludzen moim zdaniem... 06.05.06, 06:16
        ... głupie pytanie, w duchu dzieła "mężczyźni są z marsa a kobiety z wenus"
      • cioccolato_bianco Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 08:39
        ja przegladam kolorowa prase tylko w przyslowiowej poczekalni u dentysty, czyt.
        z nudow. wlasciwie to chyba nigdy nie sleczalam nad zadna claudia z kolezanka i
        nie debatowalam o prezentowanych tam bluzeczkach.

        owszem, lubie kupowac ubrania, interesuje sie moda i nie znosze jak ktos ma na
        sobie podobna kreacje do mojej - zwlaszcza jesli wiem, ze papuguje po mnie, a
        nie jest tak przypadkiem. w ogole nie lubie jak ktos mnie nasladuje, nie tylko
        w dziedzinie mody.
        chociaz z drugiej strony przyznac musze, ze czasem kolezanki lub przypadkowo
        spotkane kobiety sa dla mnie inspiracja :)

        ale zeby od razu suka?... no nie w tym konktekscie :))))
        • gabi1234 Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 12:35
          Heh Cioccolato, ta inspiracja to ja, nie :D :D
          • cioccolato_bianco Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 07.05.06, 00:54
            no ba :) w koncu inspiruja mnie tylko najlepsze! :P
      • kum-nye Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 12:33
        <olaboga> To brzmi jak- kobieta interesujaca sie moda= idiotka...tylko tyle.
      • starawyjadaczka eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee tam... n/t 06.05.06, 12:41

      • frigg Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 12:49
        stąd, że ta suka wygląda w tym lepiej? ;)
      • ophelia21 Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 06.05.06, 13:43
        A ja nie mam ani siostry, ani dzieci, ani meza wiec te problemy mnie nie
        dotycza Moda jest jednym z tematow ktory mnie interesuje, ale staram sie tego
        nie demonizowac :) Czasami przegladam kolorowe pisemka i kupuje modne ciuchy,
        jednak nie uwazam ze przez to zaniedbuje bliskich. To co piszesz jest
        nidorzeczne. Pozdrawiam. O
      • kochanica-francuza ło matko boska!!! 06.05.06, 13:55
        dawno już nie czytałam takiego spiętrzenia komunałów i schematów na temat kobiet...

        nie zniżę się do odpowiedzi
      • ana-green Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 07.05.06, 10:15
        A ja sie zniżę do odpowiedzi.:)

        > Juz niewazne, ze siostra sie rozwodzi bo maz okazal sie dziwkarzem, Krzysio
        > przynosi ze szkoly same paly i zadaje sie z chuliganami, Magdzia - mimo
        > swoich 13 lat - pali papierosy, ostro sie maluje i juz kilka razy nie wrocila
        > na noc...

        Bo my, jako głupie baby, rozmawiamy tylko o problemach rodzinnych zdradzanych
        sióstr i wybrykach dzieci z rodziny. Takie rzeczy jak polityka, nauka, sytuacja
        w kraju i na świecie nas nie interesują i zostawiamy takie tematy tym mądrym i
        wspaniałym mężczyznom. A my, baby, dodatkowo rozmawiamy o gotowaniu, szyciu,
        zmianie pieluch i prasowaniu, oczywiście szydełkując przy tym i robiąc obiad
        mężowi.

        > Wystarczy jednak, aby w Waszym zasiegu znalazl sie nowy egzemplarz
        > Burdy, Elle, Bazaar, czy nawet Claudii i najwieksze problemy przestaja
        > istniec, jesli tylko na godzine czy dwie.

        Bo my, baby, takie głupie jesteśmy. Nawet rozmawiać nie potrafimy, bo dać nam
        jakieś głupie czasopismo to jak dać dziecku grzechotkę.

        > Przewazajaca wiekszosc z Was
        > bedzie wiec chciala sprawic sobie taka kreacje na wyjscie wieczorem, prawda?

        Tak, a w sklepach będą tylko czerwone sukienki i nic innego, bo baby (dla
        których - przypominam - liczą sie tylko ciuchy) zaraz rzucą się żeby bezmyślnie
        wykupywać, nawet po kilka egzemplarzy.

        > a przeciez ona tylko czytala dokladnie ten sam
        > ostatni numere Elle czy Burdy i znalazla tam dokladnie te same porady i
        > nowinki ze swiata mody

        No i dlaczego biedaczka ma być winna? Tak jak my - przeczytała, a skoro w
        czasopiśmie piszą, że trzeba to mieć to jako bezrozumna istota nie potrafiła
        nie posłuchać.

        Gratuluję autorowi pomysłu na najbardziej kretyński wątek jaki ostatnio
        czytałam.
        • viking2 Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 08.05.06, 03:14
          ana-green napisała:

          > A ja sie zniżę do odpowiedzi.:)
          >
          > Bo my, jako głupie baby, rozmawiamy tylko o problemach rodzinnych zdradzanych
          > sióstr i wybrykach dzieci z rodziny. Takie rzeczy jak polityka, nauka, sytuacja
          >
          > w kraju i na świecie nas nie interesują i zostawiamy takie tematy tym mądrym i
          > wspaniałym mężczyznom. A my, baby, dodatkowo rozmawiamy o gotowaniu, szyciu,
          >
          Najuprzjemiej dziekuje za znizenie sie.
          Wlasnie rzecz nie idzie o to, jakiej rangi problemy bylyby przedmiotem rozmowy,
          chodzilo jedynie o to, ze w miare wazne - zmienmy zatem siostre-rozwodke na
          fatalna sytuacje sluzby zdrowia, Krzysia-chuligana na swiatowy terroryzm, a
          puszczalska 13-latke na wzmozone promieniowanie z ruin czarnobylskiego reaktora
          lub niestabilna sytuacje polityczna w Polsce. Ale moje pytanie pozostaloby takie
          samo, bo nie chodzilo o to, jakimi problemami zajmuja sie kobiety, tylko o to,
          jak szybko te problemy staja sie "mniej wazne" w obliczu nowej sukienki.

          > Bo my, baby, takie głupie jesteśmy. Nawet rozmawiać nie potrafimy, bo dać nam
          > jakieś głupie czasopismo to jak dać dziecku grzechotkę.

          Jest na rynku pewnie z tuzin regularnie wydawanych miesiecznikow o ogromnych
          nakladach, koncentrujacych sie na nowinkach ze swiata mody, nowych stylach
          uczesania, makijazu, diety i jeszcze paru innych rzeczy odnoszacych sie
          bezposrednio do lansowanego "wygladu". Rynkowym adresatem tych czasopism sa
          kobiety. Jesli juz tak koniecznie nie jestescie nimi zupelnie zainteresowane, to
          jakim cudem jeszcze nie splajtowaly? CIA je utrzymuje, czy Lepper?
          >
          > Tak, a w sklepach będą tylko czerwone sukienki i nic innego, bo baby (dla
          > których - przypominam - liczą sie tylko ciuchy) zaraz rzucą się żeby bezmyślnie
          >
          Z pewnoscia beda tez i zolte sukienki, a moze nawet i niebieskie, ale po
          pierwsze, dla hipotetycznego przykladu zalozylem, ze "najmodniejszy" bedzie
          jeden konkretny kolor i styl, a po drugie, z gory zastrzegalem, ze moze i
          wymyslilem jakas herezje (co, zdaje sie, mialo miejsce: czerwone z zielonym?).
          Wyraznie to napisalem w nawiasie - dobrze jest przeczytac caly komentowany tekst...
          >
          > No i dlaczego biedaczka ma być winna? Tak jak my - przeczytała, a skoro w
          > czasopiśmie piszą, że trzeba to mieć to jako bezrozumna istota nie potrafiła
          > nie posłuchać.
          >
          Co ma bezrozumnosc do podazania za moda? Kazda kobieta (jak przypuszczam)
          chcialaby wygladac ladnie, modnie i elegancko. Z definicji bedzie oznaczalo to
          uleganie sugestiom wysuwanym przez projektantow mody (oczywiscie, ze nie
          wszystkich, bo o niektorych znane mi kobiety powiadaja, ze to szalency
          produkujacy jakies dziwaczne kombinacje). Wezmy taki oto przyklad, juz
          przebrzmialy calkowicie - a przez to zaistnialy w calosci i niepodwazalny: w
          2-giej polowie lat 80-tych zapanowala moda na obuwie na plaskim obcasie. 95%
          kobiet chodzilo w pantoflach na plaskim obcasie (co zreszta wygladalo potwornie
          - ja tez mam prawo do swojej opinii!). Co gorsza, moja wlasna zona, ktora zawsze
          lubila i lubi wysokie obcasy, nie mogla nigdzie znalezc pantofli na obcasie, bo
          sklepy, butiki, magazyny i domy towarowe zarzucone byly "modnymi" butami - ktore
          ktos przeciez w koncu kupowal, bo gdyby nie, to albo by splajtowali, albo
          zaczeli sprzedawac cos innego. Dla pelnej informacji: nie mam na mysli tzw.
          "handlu uspolecznionego" w owczesnym PRL (gdzie szlagierem handlowym bywal ocet,
          wiec trudno bylo spodziewac sie ostatnich nowosci ze swiata mody). Moja piekna
          szukala swoich pantofelkow i w Austrii, i we Francji, i w Kanadzie. Owszem,
          znalazla jedna pare, ktora jej sie podobala - w sklepie uczeszczanym przez
          tancerki egzotyczne i prostytutki przy paryskiej Rue St. Denis, druga zas w
          podobnej kategorii butiku, w rownie malo szacownej dzielnicy miasta Toronto.
          Ku szczesciu i zadowoleniu mojej slubnej ta moda dobiegla kresu gdzies kolo 1988
          roku, nie w tym jednak rzecz. Przyklad ma na celu zobrazowanie faktu, ze jesli
          na cos "jest moda" to wiekszosc placowek handlowych ten wlasnie towar sprzedaje,
          a zatem setki tysiecy kobiet jednak go kupuja. Czy to akurat uwazasz za
          bezrozumne? Oczywiscie, Twoje prawo miec wlasna opinie, ale w takim razie np.
          obyczaj uzywania noza i widelca tez jest "bezrozumny": o wiele latwiej jest jesc
          ryz lyzka, a kotlet schabowy wziac do reki - a jednak nie wszyscy tak robimy...
          >
          > Gratuluję autorowi pomysłu na najbardziej kretyński wątek jaki ostatnio
          > czytałam.
          >
          Ana-green, rozchmurz sie i nie bierz wszystkiego tak strasznie przeciw sobie.
          Nikt Ci tu nie chcial robic przykrosci...
          • pompon3000 Re: Pytanie do modnie ubranych kobiet 08.05.06, 10:31
            o jezu, troche dlugi ten ostatni post, nie chcialo mi sie czytac referatu,

            kolego vikingu,
            chyba sie zgubiles w przepastnej sieci i nie zauwazyles ze tu forum moda. o
            problemach egzystencjalnych my kobiety wypowiadamy sie na forum egzystencja, o
            mezach dziwkarzach na forum o mezach, o problemach z dziecmi na forum o
            dzieciach. swiat sie nie konczy na zawartosci szafy. zgadza sie! ale tu jest
            forum moda, wiec jak nazwa wskazuje, debaty nt mody. jesli cie denerwuje to ze
            inni wymieniaja tu opinie o ciuchach to tu nie zagladaj. szyderstwo twoje jest
            tu bardzo nietrafione. zadnej kobiecie z tego forum nie przyszloby do glowy na
            forum Auto wyszydzac tych co to nie widza dalej niz maska wlasnego trabanta, a
            ich swiat konczy sie na autotuningu. zastanow sie.
            jesli chodzi o blizniacze stroje to statystycznie sytuacje takie zdarzaja sie
            bardzo bardzo rzadko. nie slyszalam jeszcze zeby sie jakas pani z tego powodu
            na inna rzucila z piesciami, a krzywe spojrzenia zdarzaja sie z bardziej
            prozaicznych powodow, wiec nie rob z igly widel....
      • sher-man Viking :) wiesz jak to jest? 08.05.06, 12:19
        To jest tak jak z meczem.
        Gadaj z facetem jak jest mecz :) rozumiesz?
        Tak samo gadaj z kobietą jak przerzuca strony w nowiutkiej gazetce poszukując
        nowych strojów.
        Powiedz mi, że nie zapominasz o problemie codzinnym lub światowym jak ci nagle
        w telewizorze odzywa się głośne: i proszę państwa GOOOOOOOOL!!! :)
        mężczyźni pochłaniają się innymi tematami: subaru, motor na wiosnę, nowe klocki
        hamulcowe, filtr powietrza, RAM do kompa, nowy firewall czy instalacja Wi-Fi w
        domu.
        Oczywiście- możesz powiedzieć: nie ja!
        Ale to stereotyp... całkiem jak ten twój wspomniany wyżej.


        A swoją drogą: trend mody nawet najnowszy zawsze jest w kilku kierunkach.
        • viking2 Re: Viking :) wiesz jak to jest? 09.05.06, 04:47
          sher-man napisała:

          > To jest tak jak z meczem.
          > Gadaj z facetem jak jest mecz :) rozumiesz?
          > Tak samo gadaj z kobietą jak przerzuca strony w nowiutkiej gazetce poszukując
          > nowych strojów.
          > Powiedz mi, że nie zapominasz o problemie codzinnym lub światowym jak ci nagle
          > w telewizorze odzywa się głośne: i proszę państwa GOOOOOOOOL!!! :)
          > mężczyźni pochłaniają się innymi tematami: subaru, motor na wiosnę, nowe klocki
          >
          > hamulcowe, filtr powietrza, RAM do kompa, nowy firewall czy instalacja Wi-Fi w
          > domu.
          > Oczywiście- możesz powiedzieć: nie ja!
          > Ale to stereotyp... całkiem jak ten twój wspomniany wyżej.
          >
          >
          > A swoją drogą: trend mody nawet najnowszy zawsze jest w kilku kierunkach.

          O wlasnie, sher-man, pierwsza powazna odpowiedz, za ktora dziekuje.
          Rzeczywiscie, o niektorych przytoczonych przez Ciebie przyladach powiedzialbym
          "to nie ja" (np. pilka nozna, ktora sie wogole nie interesuje) - ale to nie
          zmienia tego, ze w innych przypadkach istotnie jestem zainteresowany jakims
          tematem na tyle, by "codziennosc znikla na chwile", jesli moge to tak ujac. No,
          subaru to tez nie calkiem, bo to taki tam samochodzik, ale Humvee - aaaa, teraz
          to juz rozmawiamy... Albo ten nowy Chrysler ME 412...
          No, fotografia cyfrowa, obrobka zdjecia na programach, dobra drukarka - przy
          takich tematach problem np. terroryzmu na swiecie stanie sie, jakby to
          powiedziec, troche bardziej odlegly... Fakt, Krzysio-chuligan i puszczalska
          13-latka moga sie na chwile przebic (wszyscy lubimy plotki, czy sie do tego
          przyznajemy, czy nie), ale - generalnie - chyba to jest to, co diagnozujesz:
          stereotypy.
          W kazdym razie dziekuje za pouczajaca dyskusje.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka