sakiko
28.06.07, 12:38
przymierzałam wczoraj sukienkę w Carry. Troszkę kłopotu miałam przy
zakładaniu, ale obyło się bez większych zgrzytów. Jednak przy zdejmowaniu
wpadłam w panikę - nie potrafiłam jej zdjąć! Zamek powinien być dłuższy, nie
chciała mi przejść przez biust (w sumie niezbyt duży). Myślę, że niejeden
jogin pozazdrościłby mi pozycji jakie przybrałam usiłując ją zdjąć. Tak to
teraz wspominam z uśmiechem, ale wczoraj nie było mi do śmiechu. Myślałam, że
będę musiała prosić o pomoc obsługę. Aaaaaaaaa koszmar!
A Wam, drogie forumki, zdarzyło się w przebieralni coś, czym chciałybyście się
podzielić? :)