Od ponad tygodnia na twarzy mojego 4 tygodniowego synka utrzymuje sie bardzo
nieladna wysypka. poczatkowo byly to pryszczyki, czerwone z bialymi
czubeczkami, ale teraz wyglada to jak zapalenie skory - wszystko jest
zaczerwienione i coraz gorsze. zauwazylam, ze wysypka sie
nie cofa, a wrecz rozrasta - zainfekowala cala skore na glowie, a teraz
infekuje gorne partie brzuszka i plecow

(((
pediatra nie zna przyczyny, zalecil przemywanie rumiankiem i kremowanie
detreomycyna 2%. i tu mam watpliwosci, czy u 4 tygodniowego dziecka
detreomycyna jest wskazana i jeszcze jedno - w miejscach gdzie smarowalam
skore glowy jest zdecydowanie mniej wloskow teraz. czy nie daj boze istnieje
mozliwosc, ze detreomycyna wypala cebulki wlosowe???????????? bardzo prosze o
odpowiedz.
dodam, ze karmie piersia, jestem na scislej diecie, oliwie dzidzie ciekla
parafina a do prania uzywam proszku jelp. natomiast buzia wyglada naprawde
fatalnie. co robic?