Dodaj do ulubionych

Sun Hill Bodrum

26.08.19, 12:21
Przekopiowane z tripadvisor.

"Witam,

Jestem na świeżo po powrocie z tygodniowego pobytu (12-19/08/2019) w hotelu Sun Hill, Bodrum/Gumbet.
Długo mógłbym rozpisywać się na temat tego przeciętnego hotelu, monotonnej kuchni, kolejkach do posiłków i baru, obsłudze nie komunikującej się po angielsku, zamkniętym klubie fitness, braku różnorodności drinków czy braku klimatyzacji w "restauracji"... Prawdę mówiąc nie liczyłem na wiele wybierając hotel "cztero-gwiazdkowy" w Turcji.

Niestety poza powyższymi "niedogodnościami" brak jakichkolwiek zabezpieczeń (nie wspomnę już o ratowniku) czy zasad bezpieczeństwa przy basenie doprowadził do tragicznego w skutkach zdarzenia, do którego doszło w dniu 18/08/2019 około 17.20 czasu lokalnego.

Około 12 letnia dziewczynka (obywatelstwa rosyjskiego), korzystając z basenu, została zassana przez pompę tłoczącą wodę na zjeżdżalnię. Jej prawe ramię utknęło w rurze, uwięziwszy ją pod powierzchnią wody.

Matka dziewczynki zaczęła rozpaczliwie wzywać pomocy. Niestety nieliczna obsługa hotelowa nie reagowała.

Wraz z kilkoma innymi gośćmi hotelu, próbowaliśmy wydostać dziecko spod wody.

W kilku językach wzywaliśmy obsługę do natychmiastowego wyłączenia pompy, gdyż siła z jaką urządzenie zasysało wodę uniemożliwiała wydobycie ramienia dziecka z rury, a tym samym dziecka na powierzchnię. Pomimo wielu nawoływań nikt z obsługi nie był w stanie odnaleźć wyłącznika. Wydawać by się mogło, że tego typu urządzenia muszą mieć ogólnodostępny wyłącznik awaryjny... ale nie w tym przypadku.

Nikt z obsługi nie rzucił się do basenu, aby pomóc w w próbie wydobycia dziecka spod wody.

Dopiero po około 10 minutach pompa została wyłączona, ale po mimo tego nie było możliwe wydostanie uwięzionej dziewczynki.

W obliczu braku pomocy ze strony obsługi hotelowej, wraz z innymi gośćmi biorącymi udział w ratowaniu dziecka, podjęliśmy próbę wyrwania rury z instalacji, aby wydobyć dziecko na powierzchnię.

Po kilku szarpnięciach udało nam się wyrwać rurę i przetransportować dziewczynkę wraz z fragmentem rury (jej ręka nadal tkwiła w rurze) na brzeg, gdzie przystąpiliśmy do akcji reanimacyjnej.

Obsługa hotelowa w dalszym ciągu nie pomagała.

Ktoś z gości wezwał ambulans.

Akcję reanimacyjną prowadziliśmy (turysta z Polski masaż serca, ja sztuczne oddychanie metodą usta-usta) do chwili przyjazdu karetki. Trwało to około 15 minut. Niestety nie wyczuwaliśmy pulsu.

Dziewczynka została przetransportowana do szpitala, w karetce udało się przywrócić akcję serca, jednakże stan jest krytyczny.

Manager hotelu nie wykazał żadnego zainteresowania czy empatii w stosunku do matki dziewczynki.

Po kilku godzinach, będąc na posterunku policji w celu złożenia zeznań, usłyszeliśmy od managera hotelu, że całkowita wina leży po stronie rodziców dziewczynki, gdyż nie zapewnili jej odpowiedniej opieki. Pragę przypomnieć, że nie było żadnego znaku informującego iż basen nie jest przeznaczony dla dzieci.

Poza tym również dorosły mógłby z łatwością zostać zassany przez tę pompę, gdyż rura zasysająca (o średnicy około 25 cm) nie była w żaden sposób zabezpieczona. Umiejscowiona była tuż obok zjeżdżalni w głównym basenie. Jakakolwiek kratka na wlocie rury mogła by zapobiec tragedii.

Z informacji od turystów pozostałych w hotelu, wiem iż hotel w dalszym ciągu przyjmuje nowych gości nie informując biur podróży o tym tragicznym zdarzeniu.

Apeluję do Państwa o odwołanie Waszych planowanych wyjazdów do hotelu SunHill Bodrum/Gumbet.

Wyjazd ten na zawsze pozostanie w naszej pamięci, niestety nie z powodu świetnego zakwaterowania, ale tragicznego zdarzenia spowodowanego niekompetencją zarządu hotelu.

Moja ośmioletnia córka, która mimo woli była świadkiem zdarzenia, ciągle nie może się z tym uporać.
Podobnie zresztą jak my wszyscy..."

Ode mnie:
Wypadek zdarzył się podczas naszego pobytu w hotelu Sun Hill. Hotel odpowiedzialnością obarczyl rodziców dziecka, chociaż na jego miejscu mogła znaleźć się każda pływająca w basenie osoba. Tuż po wypadku, kiedy dziecko zostało zabrane helikopterem do szpitala, obsługa próbowala zamontować kratkę ochronną na rurze, która zassala rękę dziewczynki. Nie udało się to tylko dzięki interwencji świadków. Już po dwóch dniach na basenie odbywały się animacje, jakby nic się nie stało. Z każdym dniem przybywało jednak ostrzeżeń na basenie, pojawił się ratownik i koła ratunkowe. Obowiązuje nawet nakaz pływania...... w czepkach. Wszędzie ostrzenia o śliskiej podłodze, dodatkowe oznaczenia głębokości basenu, podocinane rośliny, tak aby nie zasłaniały poręczy na stromych schodach. W basenie zamontowano nową, zabezpieczoną siatką rurę. Wszystko stało się jasne, kiedy na portalu en. russiacrime. przeczytaliśmy informację o zaplanowanej na 23 sierpnia wizycie rosyjskiej prokuratury, która miała pojawić się w hotelu. Z kolei rezydent z biura Koral nazwał ten wypadek "niemiłą niespodzianką".
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka