Gość: Dora
IP: *.saton.pl
29.05.05, 21:37
Bylam z jetem na 7+7 czarodziejska Anatolia. Samo biuro jest w porzadku. Na
pobytowce bylismy w hotelu Plaza. Miejsce super jak dla nas mlodych ludzi:
samo centrum, mnostwo sklepow, knajp, a jakie dyskoteki. Bajka. Pokoje
skromne, ale tak naprawde malo czasu sie w nich spedza. Jedzenie poprostu
pychota - pare kilo nam przybylo. Obsluga super - bardzo mili chlopcy. Ale
przeciez nie wszystko moze byc idealnie. Menagerem hotelu jest niejaki Ali.
Kawal gnoja(to komplement dla niego). Traktuje swoich pracownikow okropnie.
Dla gosci stara sie byc bardzo mily i nie ma dla niego zadnej sprawy nie do
zalatwienia. Ale zmusza swoich pracownikow - kelnerow - do zabawiania
samotnych panienek. Kaze im tanczyc przed nimi/z nimi i mizdrzyc sie do nich.
A oni nie mogac nic zrobic zachowuja sie jak tresowane malpki. To jest nic
innego jak burdel. Ali podkresla, ze chce aby jego goscie byli szczesliwi. A
niech jakas panna odrzuci jego awanse... Ali jest strasznym czlowiekiem. Nie
dosc, ze nie szanuje innych i traktuje ich jak smieci, to jeszcze /wraz z
pania rezydent hotelu-Renata/ naciga gosci hotelowych. Proponuje tanie
zakupy, wycieczki. Ostrzegam, jezeli bedziecie w Plazie uwazajcie na nich. To
oszusci i naciagacze. Nie dajcie sie omamic ich milymi buzkami i tanimi
tekstami.
Jezeli chodzi o samo biuro nie mam im nic do zarzucenia, choc odnioslam
wrazenie, ze tak rezydent jak i inni pracownicy jeta dobrze wiedza co tam sie
dzieje. Ale widocznie nie maja ochoty nic z tym fantem zrobic.
Pozdrawiam