turhotel
22.09.05, 22:15
HOTEL KIVILCIM (w tłumaczeniu Iskra): Hotelik z 40 pokojami, 45 minut pieszo
od centrum. Położony przy ulicy, do plaży 100m, trzeba przejść przez ruchliwą
w dzień ulicę. Okna pokojów o numerach x05 – x10 (x- 1,2,3,4) wychodzą na
ulicę. Te o numerach x01- x04 (x- 1,2,3,4) na basen i dwie głośne w nocy
knajpki.. Standard OK. Klima indywidualna na pilota, telewizor (jedyny polski
kanał, to TV4), szafki, toaletka z lustrem. Woda w kranie lekko żółta od
rdzy, więc uwaga na pranie bardzo jasnych rzeczy.. Stól bilardowy (w fatalnym
stanie) gratis. Basenik o głębokości 1,40m, brodzik, leżaki. Wyżywienie
raczej wegetariańskie, ale dobre. Myślę, że wiąże się to z dość wysokimi
cenami wedlin i mięsa. Śniadanie: Feta, mortadela, jajka na twardo, pomidory,
ogórki, oliwki, płatki, dżemy, kawa, herbata, sok, mleko – codziennie.
Obiadokolacja: Przeważnie jedno danie na ciepło, reszta – pasty, sałatki,
surówki na zimno. Na deser melon, arbuz, jabłka. Czasem wieczór turecki z
grillem i tancerką/tancerzem. Napoje: piwo (tureckie Efes, dobre) 2,5 YTL,
cola 2, woda 0,5. Do hotelu nie wolno wnosić jedzenia i napojów. To teoria. W
praktyce wiadomo, że przepis się łamie, tylko nie należy z tym się obnosić i
nie trzymać w pokoju na widoku. Wodę można kupić spokojnie w hotelu 5l = 2YTL,
zamiast targać ze sklepu.
Komary (przez 2 tygodnie (5-19.IX) spotkalismy 3 sztuki :), innego robactwa
brak – powód zapewne taki, że nie ma ogrodu.