Dodaj do ulubionych

Kalemci ***Q – Marmaris

01.07.06, 00:26
Kalemci ***Q – Marmaris

Byłem w tym hotelu od 14 do 21 czerwca 2006r. z Wezyrem.
Przyjechaliśmy około 2 w nocy. Miło powitał nas recepcjonista, zaprowadził do
pokoju i pomógł wnieść bagaże. Po chwili zadzwonił z pytaniem czy jesteśmy
głodni, bo jeśli tak to zaprasza do holu. Zjedliśmy coś na zimno w holu przy
recepcji.

Okolica.
Przy głównej ulicy, wokół inne hotele, knajpki, sklepiki. 10 min. W stronę
Icmeler market Migros i McDonalds. Ceny w markecie porównywalne do polskich.
Na tyłach Migrosu droga pod górkę (10 – 15 min) prowadząca do aquaparku (30
lir za osobę = 60 zł) za dzień. Możliwość wjazdu taxówką – ceny nie znam. W
Marmaris jest kilka „aquaparków” czy to przy hotelach, czy też kawałek dalej w
stronę Icmeler, ale tylko ten na wzgórzu to aquapark z prawdziwego zdarzenia.

Hotel.
Położony około 20 min spacerkiem od ścisłego centrum w stronę Icmeler, w 3
rzędzie od plaży. Wejście przy głównej ulicy. Przejście na plażę w ciągu 5
min. między hotelami i przez niezagospodarowany lekko zaśmiecony teren.
Bar i snack bar – cen nie znam bo nie korzystałem.
Basen czysty, woda orzeźwiająca.
Wymiana pieniędzy w hotelu ciut mniej korzystna niż w kantorach.
Możliwość skorzystania z internetu – 5 lir (10 zł) za godzinę (w mieście 1,5
liry – 3 zł za godzinę).
Dzień przed wyjazdem recepcja upewniała się telefonicznie czy znamy godzinę
przyjazdu autobusu na lotnisko.

Pokój.
Dostaliśmy pokój z widokiem na basen (od drugiej strony byłaby ulica).
Indywidualna klimatyzacja na pilota, telewizor, telefon, sejf w opcji 15 euro
za tydzień, balkon, w łazience suszarka do włosów i wanna z natryskiem.
Drzwi do pokoju na kartę chipową, prąd w pokoju gdy karta „zaparkowana” była w
kieszonce w ścianie.
Ręczniki wymieniane co 2 dzień.
Przy wejściu do windy informacja po niemiecku, angielsku i rosyjsku o zakazie
wnoszenia napojów i jedzenia, ale nikt o tym odrębnie nie informował, o nic
nie pytał, ani tym bardziej nie zabierał się do sprawdzania plecaków.
Jedyne do czego mógłbym się doczepić to mało dokładne sprzątanie (zwłaszcza
czystość płytek na podłodze w pokoju) ale z uwagi na całokształt mi to nie
przeszkadzało.

Jedzenie.
Śniadania 7.30-10.00, obiadokolacje 19.30-21.30.
Obsługa OK. Menago restauracji bardzo miły. Bez problemu po uzgodnieniu – w
razie jakiejś porannej indywidualnej wycieczki – możliwość przyjścia 15 minut
przed oficjalną godziną otwarcia.
Jedyny minus to brak możliwości jedzenia na świeżym powietrzu.
Śniadania standartowe: coś na ciepło (jajecznica, plastry pomidorów zapieczone
z żółtym serem, jajko na twardo lub coś na kształt frytek – tak to nie pomyłka
:-) pomidory, ogórki, miejscowa feta, żółty ser, miejscowe wędliny, dżem, mód,
sałatki, kawa, herbata, wrzątek (chyba dla Anglików pijących swoje herbaty),
zimne napoje z „mieszalnika”.

Obiadokolacje: przez pierwsze 3 dni kulki z mielonego mięsa z dodatkami, potem
kawałki kurczaka w sosie, kotlety z bakłażanów, smażony filet z ryby itp. z
dodatkami, warzywa surowe i gotowane, sałatki. Kilka razy były zupy – kremy,
dobre. Na deser miejscowe słodycze ociekające tłuszczem i „przesłodkie”, a
także budynie i ciastka budyniowe – ale to tam normalne. Z owoców były jabłka
i pomarańcze.
Napoje dodatkowo płatne: herbata expresowa 2 liry (4 zł) innych w hotelu nie
piłem.

Ogólnie z hotelu jestem bardzo zadowolony bo za cenę 1390 zł / tydzień
naprawdę nie spodziewałem się więcej – przynajmniej byłem miło zaskoczony.
Porównanie mam bo byłem parę lat temu w Akropolu w Alanyi i Club Kardelen w
Side. Uważam, że hotel Kalemci porównywalny jest do Akropolu. Kardelen był o
wiele gorszy (zarówno jeśli chodzi o obsługę jak i standard).
Z uwagi na „przedsezon” gości w hotelu było raczej mało – może koło 100 osób,
więc i w restauracji było pustawo, wszystkiego starczało.
Gorąco polecam.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka