turhotel
10.07.09, 12:11
Termin: 24.06-1.07.2009 r., Itaka, 2 os. dorosłe + mała (4 lata).
Hotel ma już swoje lata, ale nie przesadzajmy, że jest brudno,
brzydko itd. Posiada kawał naprawdę pięknego ogrodu. Jeśli ktoś
chciałby pobyć sam lub posiedzieć w cieniu bez problemu znajdzie
takie miejsce na jego terenie. Klimatyzacja indywidualnie sterowana
w pokojach, działająca (nam akurat ostatniego dnia pobytu się
zbiesiła), ale po monicie w recepcji w ciągu godziny została
naprawiona (czyli za szybką reakcję plusik). Wentylator klimatyzacji
wisi na balkonie skierowany w kierunku wejścia nań, więc przy
działającej klimatyzacji na balkonie może być "saunowato"
nieco :). Balkoniki małe - dwa krzesełka i stoliczek (uwaga, jedna
osoba nie opiera się o blat, bo poleci :)) - trzy osoby się
pomieszczą, ale tłoczno będzie :). Do pokoju, łazienki - nie mam
zastrzeżeń. Łazienka – wanna z prysznice, “szerokokątne” lustra,
kibelek, bidecik, umywalka.
Dostawka dla dziecka to sprężynowe łóżko polowe z materacem (niezbyt
to wygodne), na szczęście mieliśmy łoże "małżeńskie" - bez
problemu w trójkę się zmieściliśmy - dostawka służyła jako
ewentualne podparcie dla mnie :). Ale w niektórych pokojach są dwa
oddzielne łóżka, bez możliwości złączenia – warto ewentualnie w
razie potrzeby spróbować zmienić pokój (tak my zrobiliśmy –
oczywiście za “opłatą” w recepcji :))
W pokojach istnieje możliwość włączenia sobie muzyczki – panel
sterujący znajduje się przy łóżkach (“grająca lodówka” - co nie,
Klaudia i Janusz?). Jest lodóweczka malutka – codziennie uzupełniana
dwoma butelkami 0,5 l wody (pierwszego dnia dostaliśmy jeszcze
ekstra jakieś ichnie cole, soczki w kartonikach) – nam i dziecku
spokojnie to wystarczało. Sprzątanie pokoi itp. - codziennie (warto
zostawić jakiś bakszysz na łóżku dla ekipy sprzątającej – odwdzięczą
się przystrojeniem łóżek itp.).
W pokoju oczywiście malutki telewizor – z polskich kanałów TVP
Polonia, Puls i Viva Polska bodajże.
Z dostępnych barów itp. rzeczy: bar na plaży (12.00 – 20.00 chyba),
bar przy basenie (10.00-24.00), bar w recepcji (12.00-24.00),
restauracja główna, namiot gozleme – jest jeszcze kilka innych, ale
w tym czasie chyba nie pracowały ze względu na niskie
zainteresowanie gości (zresztą to co było nam w zupełności
wystarczało). Dokładne godziny pracy barów czy posiłków itp. inne
rzeczy dostaniecie w recepcji przy rejestracji w dniu przyjazdu
(istnieje różnica między tym co da wam Itaka na lotnisku w Antalyi,
a rozpiską otrzymaną w hotelu – brak jest menu dla dzieci w
godzinach wieczornych – miał to wyjaśniać rezydent, ale przestaliśmy
się tym interesować).
Baseny – jeden duży (przy którym odbywają się animacje w ciągu
dnia), jeden brodzik dla dzieci, jeden basen z dwoma zjeżdzalniami
(działającymi w godzinach 10.00-12.00 i bodajże 15.00-17.00).
Obok hotelu przepływa rzeka Serapsu (raczej już teraz ściek – a
szkoda), częściowo osłonięta parawanem, częściowo widoczna (widok
nieciekawy, ot może tylko można wypatrzeć sobie żółwie wylegujące
się na kamieniach).
Dla dzieci dodatkowo jest mini-zoo (króliki, papugi, kury), plac
zabaw (przy barze na basenach) oraz mini-club (działający w
określonych godzinach), gdzie brzdące mogą sobie porysować itp.
Ponadto z rozrywek mamy jeszcze siatkówkę plażową, boisko do piłki
nożnej, animacje przy basenach w ciągu dnia (piłka wodna, konkursy
na basenach), wieczorne imprezy dla dzieci i dorosłych w
amfiteatrze. Jest też jakaś szkółka nurkowania – nie sprawdzona co i
jaka oferta. Jest też kort tenisowy, boisko do koszykówki, pingpong.
Plaża żwirkowa, z molo – bezpośrednio przy kompleksie hotelowym.
Dosyć spora, leżaki, parasole (również przy basenach) bez problemu
dostępne (nie ma potrzeby porannych rezerwacji). Za każdym razem czy
była to godzina 8.00 czy 13.00 wolne miejsca się znalazły.
Co do napitków: ichnie piwo (Marmara 34), ichnie kolorowe napoje
gazowane (cola, sprite, fanta itp.), z mocniejszych trunków (wino
białe i czerwone), ichnia wódka Titanic :D, raki, gin. Mimo widoku
w “menu”- whisky nie uświadczyliśmy przez cały pobyt. Czasem
zdarzały się im przestoje (dłuższe, krótsze) w dostępności np. piwa,
coli, sprite. Napitki podawane w plastikowych kubeczkach (jakieś 200
ml), na “życzenie”:) można otrzymać w szklanych “pojemnikach” -
potem pilnować bo Glassman (jeden z barmanów tak ochrzczony przez
nas) lubi zabierać jak widzi puste :D. W tym momencie pozdrowienia
dla Recepa (imię Glassmana) – dobry gość :). Z napojów
niegazowanych: świeży sok z pomarańczy (za opłatą – ceny nie pomnę),
oraz napoje z dystrybutorów (nie polecam, również jeden z barmanów
po pogawędce również nie polecił – ale może komuś posmakują).
Ponadto kawa, herbata, czekolada – z automatów).
Jedzenie: głodni nie chodziliśmy, myślę, że każdy znajdzie coś dla
siebie. Ciężko jest wymienić co pi razy drzwi było. Nam smakowało –
nie było dnia żebyśmy narzekali na jedzenie. Na tarasie restauracji
do każdego posiłku serwowano dodatkowo coś na ciepło (prosto z
grilla czy blatu itp.) - na śniadanie np. jajeczka sadzone, na
obiady jakieś mięsa czy inne.
Poza godzinami głównych posiłków można było sobie przekąsić w
godzinach 12.00-16.00 w barze na plaży frytki, małe hamburgerki,
kawałeczki pizzy itp.). Ewentualnie w namiocie gozleme (w godzinach
popołudniowych) można przekąsić placki z farszem mięsnym lub z serem
albo z ziemniaczkami).
Do obsługi hotelowej nie mam żadnych zastrzeżeń. Nawet do Glassmana
(a już nawet były plany przydzwonienia mu krzesłem :D). Ot, zapewnił
nam rozrywkę :). Co do porozumiewania się z obsługą – niektórzy
nawet rozumieją po polsku, większość jednak po rosyjsku, niemiecku,
angielsku. Osobiście nie miałem żadnych problemów czy jakiś
niedomówień.
Jak już niektórzy napisali wcześniej w hotelu większość to Rosjanie,
czasem Niemcy, kilku Turków, Szwedów – pod tym kątem są też
prowadzone animacje i wieczorne zabawy w amfiteatrze (mini-disco dla
dzieciaków, disco i konkursy dla dorosłych). Jednakże podczas
naszego pobytu Polaków przybywało i było wiele momentów, że wokół
słyszało się tylko gości z Polski – jak tak dalej by poszło to
animatorzy muszą się trochę podszkolić z polskiego :).
W hotelu funkcjonuje pokoik z sejfami (przy recepcji) – płatny 1 E,
1,5$ lub 2 LT za dobę. My skorzystaliśmy i nie mamy zastrzeżeń.
W okolicy hotelu znajduje się małe centrum bazarowe – po minięciu
bramy hotelu należy iść w prawo jak prowadzi droga. Jest kantor,
kilka sklepików typowo spożywczych oraz sklepiki z suwenirkami itp.
pierdółkami. Jeśli po minięciu bramy pójdziemy w lewo dojdziemy go
głównej drogi prowadzącej – w prawo do Alanyi, w lewo w kierunku
Antalyi. Idąc w kierunku Antalyi (czyli w lewo główną drogą)
dotrzemy do klubu/dyskoteki Summer Garden (podobno polecanego – my
nie byliśmy, więc opinii nie będzie) oraz do innego małego bazarku.
To tak z grubsza co udało się namierzyć w okolicach hotelu podczas
pobytu.
W hotelu również znajdują się małe sklepiki. Jeden z holu recepcji,
jeden przy wejściu do hotelu z basenów (przez najniższy poziom).
Co do rezydentów Itaki: zarówno do p. Tomka (nazwiska nie pomnę)
przy transferze z lotniska, jak i p. Łukasza Barana (pobyt i
transfer na lotnisko) żadnych uwag mieć nie można. Tak na marginesie
już w drodze powrotnej rezydent przyznał, że Serapsu Beach nie jest
czymś specjalnym, ale naprawdę pracują na te swoje 5* (oczywiście
ichnie).
Dla jadących pierwszy raz w tamte rejony – postój podczas transferu
w obie strony przy jednym z “zaprzyjaźnionych” barów/sklepów po
drodze :)
Jakby ktoś miał jakieś dodatkowe pytan