Dodaj do ulubionych

Szkoła muzyczna w Warszawie

14.06.17, 10:40
Szukamy szkoły muzycznej dla naszego 7-miolatka.
Obudziliśmy się niestety zbyt późno i już jest po egzaminach wstępnych do podstawowej szkoły muzycznej na Krasickiego i innych państwowych szkół tego typu. Zatem państwowa szkoła odpada.
Mieszkamy na Żoliborzu w Warszawie więc siłą rzeczy interesują nas szkoły w północnej części miasta.
Sprawdzaliśmy prywatne szkoły muzyczne I stopnia w Warszawie. Chodzi nam o szkołę na dobrym poziomie - tak żeby później móc się przenieść w dodatkowym naborze do którejś klasy szkoły państwowej lub do średniej szkoły muzycznej.
Czy możecie nam polecić jakąś dobrą szkołę lub ostrzec przed jakąś złą, żeby dzieciaka nie zmarnować i nie zbankrutować przy okazji?
Obserwuj wątek
    • aaaadela Re: Szkoła muzyczna w Warszawie 14.06.17, 11:38
      Cześć, to ja Ci odpowiem. Moje dziecko chodziło do Społecznej szkoły muzycznej im. Lutosławskiego przy ul. Conrada - inaczej Szkoła Muzyczna Conrada. Mogę z pełna odpowiedzialnością odradzić tę szkołę bo to "szkoła" tylko z nazwy. Niby ma status szkoły publicznej - co oznacza że dzieci dostają państwowe świadectwa, ale poziom w niej jest masakrycznie niski. Widać to po umiejętnościach dzieci - gdzie większość - nawet kończących szkołę, bo raczej wszyscy dostają cenzurki - po prostu nie potrafi grać. To jeżeli chodzi o instrumenty. Jest jeszcze teoria - i tu jest już poniżej dna z 5 metrów. Jeżeli nie wytłumaczysz dziecku samodzielnie to nie będzie nut znało - nie mówiąc już nawet o dyktandach czy innych ważnych rzeczach. Oni tam po prostu wyrównują poziom i starają się nie nudzić dzieci trudnymi rzeczami ale efekt jest taki że dzieci które nawet chcą się nauczyć nie mają na to szans. Ogłaszają się z zajęciami z improwizacji ale to jest coś w rodzaju rytmiki i to nie dla wszystkich. Poza tym żeby napisać utwór muzyczny to trzeba go zapisać a te dzieciaki prawie nut nie znają.
      Nauczyciele są uśmiechnięci i dzieciom jest miło, starają się zapełnić dzieciom czas, zamiast nauczyć je do egzaminów. Po jakimś czasie już masz dość tych uśmiechów, bo do śmiechu ci przestaje być jak sobie podliczysz ile wydałeś i zobaczysz co dziecko umie za te pieniądze... i jak się zorientujesz ile musisz wydać na korepetcje żeby dziecko miało szansę na egzaminach z dziećmi ze szkół państwowych.
      Z opisu wynika, że planujesz posłać dziecko do szkoły państwowej np. za rok w dodatkowych naborach. I tak... jeżeli to planujesz to szkoła na Conrada jest jak kulą w płot. To właściwie świetlica muzyczna za 500 zł miesięcznie, która zapewnia mile spędzony czas i nadzieję że cos w głowie dziecka zostanie - cokolwiek. Nie zapewni poziomu pozwalającego na zdanie egzaminów do szkoły państwowej bez dodatkowego przygotowania. Wiem ze rodzice po prostu biorą dodatkowe lekcje - szczególnie z teorii ale i z instrumentu przed egzaminami. To ogromny wydatek.
      Wiedz że aby dziecko zdało egzamin do szkoły państwowej nie musi mieć papieru ze szkoły muzycznej np. że ukończyło I stopień albo którąś klasę... Może iść na egzamin "z buta".
      Wydaje mi się zatem że najlepszym dla Ciebie rozwiązaniem jest zapisanie dziecka na zajęcia w którejś z Fundacji działającej przy szkole państwowej np. przy Krasińskiego lub Miodowej. Tam uczą świetni nauczyciele i przygotują doskonale dziecko do egzaminów np. za rok.
      Swoją drogą to szkoda, ze się zagapiliście z tymi egzaminami do państwowych szkół muzycznych. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka