esea
05.09.06, 18:11
Taki sobie topik założyłam, żeby każdy kto ma jakieś przykre doświadczenia
związane z ŁZS mógł sobie ulżyć.:)
Prawda jest taka, że nikt kto sam się nie boryka z problemami skóry, nie
zrozumie osoby, która ma takowe problemy. A muszę przyznać, że ŁZS naprawdę
negatywnie wpłynęło na moje życie, choć dzień w dzień usilnie walczę, by tak
nie było.
No ale niestety, twarz to nasza wizytówka, a z wizytówką, z której wrzeszczy
ŁZS trudno jest robić karierę i brylować towarzysko. Najbardziej wkurza mnie,
gdy osoby, które mnie totalnie nie znają, traktują nieuprzejmie tylko
dlatego, że odgórnie oznaczyły mnie naklejką: ta laska o siebie nie dba.
Znacie te klimaty?