aphrodesia
18.06.07, 16:06
11 lat temu chciałam zostac honorowym dawcą krwi.Wtedy właśnie dowiedziałam się że nie mogę.HCV nic mi wtedy nie mówiło.NIkt mi nie wytłumaczył co to jest.Wiem tylko że jeden raz byłam w poradni zakaźne.Lekarz badał mój brzuch i pytał czy boli mnie wątroba???Przykazano mi abym kazała domownikom zrobic sobie badania.Jako że nikt w rodzinie również nie wiedział co to jest wszystko poszło w zapomnienie.W ogóle się tym nie przejmowałam...
Po latach zaszłam w ciążę, zaczęłam wspominać owe badanie krwi i dopiero wtedy zaczęły się moje obawy.Dowiedziłam się co to jest HCV.Badanie Hbs wyszło ujemne.Zapytałam pielęgniarkę czy to badanie wyklucza również HCV i wiecie co?Potwierdziła a ja spokojnie urodziłam dziecko, karmiłam je piersią.Synek ma w tej chwili 6 lat a ja mam chwilę załamania, ponieważ HCV mnie przesladuje.Mam ucisk wątroby już od lat z przerwami.Strasznie się boję śmierci i tego że zaraziłam synka i męża...Proszę Was ludzie o pomoc.Co ja mam teraz zrobić???Dodam, że mieszkam w Holandii od kilku miesięcy.Borykam się z tym w samotności, ponieważ nie mówię nic o moich obawach mężowi.Rozkładam ręce a przecież nie mogę się załamywać.Muszę być dla mojego synka.
Jeżeli jest tu ktoś kto może mnie pocieszyć, niech się odezwie!!! ;( ;( ;(
Przepraszam że napisałam to wszystko tak chaotycznie ale czuję jedną wielką rozpacz i nie potrafię już nic sobie poukładać w głowie