15.09.09, 15:23
dziś widziałam, latał nad szkołą a potem osiadł w parku. Dzieciaki
idące do szkoły przystawały i przyglądały mu się, niezwyczajny widok
w dużym mieście. Czy one już nie powinny były odlecieć w okolicach
sierpnia?
Obserwuj wątek
    • ichnia Re: Bociana 15.09.09, 19:08
      ellena_cyganka napisała:
      > dziś widziałam, latał nad szkołą a potem osiadł w parku. Dzieciaki
      > idące do szkoły przystawały i przyglądały mu się, niezwyczajny
      widok
      > w dużym mieście. Czy one już nie powinny były odlecieć w okolicach
      > sierpnia?

      Coś dzisiaj temat bociani. W radio (radiu?) też dzisiaj ten temat
      był. Otóż nie odleciało jeszcze wiele z nich. Niektóre odlecą do
      mniej odległych krajów, więc nie muszą się spieszyć ;) Myślę że ten
      ocieplający się klimat też im mąci w głowach (skrzydłach) i być może
      niedługo okaże się, że będą zostawały u nas na zimę...
        • digesta.s Re: Bociana 15.09.09, 20:42
          Jakie ocieplenie?
          Jakie ocieplenie?
          Mi już jest zimno...
          świtem, gdy mam iść biegać...
          Dzisiaj było 10 stopni.
          W środku wrzeeeśśśniaaaałała?!
          • ichnia Re: Bociana 15.09.09, 20:50
            digesta.s napisał:
            > Mi już jest zimno...
            > świtem, gdy mam iść biegać...
            > Dzisiaj było 10 stopni.
            > W środku wrzeeeśśśniaaaałała?!

            Ty biegasz?? Bladym świtem????? Ałaaaa!!!
            (a może Ty to mask...?)
              • ichnia Re: Bociana 15.09.09, 21:17
                digesta.s napisał:
                > Dużo o nim piszecie. O masku.
                > On też biega?
                > Spróbuj i Ty. Zobaczysz.

                Nie ma mowy. To najgorsza forma ruchu. Nie cierpię biegać. Pomijając
                fakt, że teraz niczego nie ćwiczę, to do biegania nikt nigdy mnie
                nie namówi. O! Swoją drogą to bardzo niezdrowe jest, słyszałam.

                P.S. Maska nie znasz? Przeczytaj ze dwa jego posty, wystarczy do
                poznania ;)
                • digesta.s Re: Bociana 15.09.09, 21:27
                  A nieprawda, nie zgadzam się.
                  Poza nartami, to najlepsza forma świadomości panowania nad własnym ciałem. Jest
                  Ci posłuszne. A przeżycia? Nazwał bym je - estetyczne.
                  Dzień bez biegania, to dzień stracony.
                  Spróbuj.
                  Spróbuj a nie pożałujesz.
                  • ichnia Re: Bociana 15.09.09, 21:47
                    digesta.s napisał:
                    > Spróbuj.
                    > Spróbuj a nie pożałujesz.

                    Ale ja WIEM, że tego nie lubię. Próbowałam. Wolę inne formy
                    aktywności. To znaczy, wtedy gdy jestem (a raczej byłam) w lepszej
                    formie.
                    • digesta.s Re: Bociana 15.09.09, 22:04
                      Skoro WIESZ, to jest argument.
                      Mnie też nikt nie namówi do tego, czego nie lubię.
                      Ja np. umarłbym z nudów, gdybym musiał grać w golfa.
                      • lucyna_n Re: Bociana 15.09.09, 22:58
                        od dwoch l;at próbuję odnaleźć w sobei tą euforię biegacza i za każdym razem
                        uważam że jest to coś na kształt wyrafinowanej autotortury.
                        • blue-bazzz Re: Bociana 15.09.09, 23:08
                          ja nie umiem biegać :(
                          nawet w czasach najlepszej kondycji wszystko inne mogłam, a biegać nie - po
                          parunastu/dziesięciu metrach padam martwa z odruchem wymiotnym i mroczkami przed
                          oczami.
                          • lucyna_n Re: Bociana 16.09.09, 00:00
                            ja mam podobnie i też od kiedy pamiętam zawsze przybiegalam ostatnia z uczuciem
                            że zaraz wyzionę ducha. Po wielu miesiącach regularnego biegania 5 razy w
                            tygodniu potrafię jednorazowo przebiec jakieś 400 metrów, potem muszę iść
                            kawalek żeby jakoś złapać oddech, i znowu jakieś 200-300 metrów itd, Takie
                            marszobiegi robię i nie widzę niemal żadnych efektow w postaci lepszej kondycji
                            jedynie uczucie czystego sumienia że się staram.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka