06.09.10, 19:15
było tu jakiś czas temu o tym.
co śni się.

moja mama mi się śniła - jak zawsze piękna i atrakcyjna - miała włosy na Marilyn Monroe zrobione.
wystawały blond loki spod kapelusza ze sztucznymi kwiatami, ale nie było kiczu.
uśmiechała się i była dobrą osobą.
obudziłam się i żal, że jej nie ma.
poszła w cholerę, gdy miałam niewiele lat.
ale tak realny sen, że się rozglądałam czy gdzieś jej tu nie ma.
no i nie było.
nigdzie.

to tak a propos mania czy niemania rodziny.

a mój brat,/ cioteczny, ale brat i już/, powiedział, wymieniając zalety
swej ukochanej, że jest podobna do mnie no to się zakochał.
no już nie można było usłyszeć nic milszego.

czasem śni się to, czego się boi.
czasem czego się bardzo chce.
Obserwuj wątek
    • dolor Re: o snach 06.09.10, 19:53
      A czasem straszne bzdury się śnią, ciekawe czemu.
      Mnie interesował ten sen bez snów, utrata przytomności, gdzie znika ja? Przerwa w nadawaniu, mała, próbna śmierć, bardzo kojące. Nawet jak się lubi być.
      • ichnia Re: o snach 06.09.10, 20:55
        dolor napisał:

        > A czasem straszne bzdury się śnią, ciekawe czemu.

        Ciekawe. Mnie najczęściej śnią się dziwne rzeczy, albo historie które ciężko byłoby mi opisać słowami, za to potrafiłabym przytoczyć w myślach (obrazach) cały przebieg.
        To czego się boję lub chcę - nie śni się wcale. Chyba że jest tak zawoalowane we śnie, że sama tego nie potrafię dostrzec.
        • dolor Re: o snach 06.09.10, 21:10
          Zmyślny psychoanalityk pokazałby Ci, że śnisz to, czego nie śnisz.
          Ja swoje zapominam błyskawicznie, nie warte pamiętania. Najfajniejsze te, gdy się domyślam po przebudzeniu, co się mózgowi stało: gdy dopasowuje jakieś dziwaczne, na chybił trafił obrazy do prawdziwych dźwięków z otoczenia. I chyba obraz pojawia się chwilę przed uświadomieniem sobie dźwięku. Halucynogeny pewnie też tak działają.
        • lucyna_n Re: o snach 07.09.10, 08:07
          ja mam takie sny jakby fabularne, długe zawiłe historie, bohaterskie czyny, podroże, wszystko cholernei intensywne i z rozmachem. Czasem mam wrażenei że żyję tam a nei tutaj, tutaj tylko zbieram siły do następnego epizodu, zwłaszcza że mam kilka snów z tendencja do kontynuacji, dzieją się w tych samych miejscach ktore we śnie znam jak własną kieszeń a po obudzeniu stwierdzam że komletnie nie wiem gdzie by to mogło być. Mój mózg bardzo konsekwentnie produkuje te wizje. jak byłam mała często śnily mi się miejsca realne ale jakby w negatywie czyli przyjemy za dnia lasek nagle zaczynał się zmieniać w miejsce upiorne, i tradycyjnie zaczynał mnie ktoś gonić, kto? nie wiem kto ale coś jakby pierwowzór nazgula, paraliżujący strachem potworny ktoś. Czasem napotykałam znajomego człowieka ktorego rozpaczliwie błagałam o pomoc a on natychmiast przedzieżgiwał się w prześladowce lub pozostawał głuchy i obojętny. Na szczęście już od dawna sny mam raczej w tendencjach sensacyjno-podróżniczyćh bo te koszmary były straszne. Czasem jakaś winda czy samolot ale bez paniki a samoloty nawet z pewną dozą przyjemności, bo zawsze to ja jestem pilotem:)
      • kefirka.de Re: o snach 06.09.10, 23:27
        >Mnie interesował ten sen bez snów, utrata przytomności, gdzie znika ja? Przerwa
        > w nadawaniu, mała, próbna śmierć, bardzo kojące. Nawet jak się lubi być.
        Raz , kiedyś dawno zemdlałam w mega stresującej sytuacji. Fajnie było, właśnie takie uczucie
        >bardzo kojące.
        Od tamtej pory nie boję się śmierci. Odejście kojarzy mi się z przyjemnością. I to niebanie mi się bardzo podoba.
        • dolor Re: o snach 06.09.10, 23:35
          Gdyby jeszcze nie ta agonia. Ale wtedy pewnie wszyscy by się zaraz pozabijali. Przynajmniej przy pierwszej bezsenności.
      • olga_w_ogrodzie Re: o snach 07.09.10, 10:59
        dolor napisał:

        > A czasem straszne bzdury się śnią, ciekawe czemu.
        > Mnie interesował ten sen bez snów, utrata przytomności, gdzie znika ja? Przerwa
        > w nadawaniu, mała, próbna śmierć, bardzo kojące. Nawet jak się lubi być.

        no.
        próbka śmierci taki sen-niebyt.

        mam tendencje do zemdleń, które przecież też śmierci próbką
        i obserwuję niekonsekwencję - się to zdarza, gdy się odchudzam, nic nie jem i nie biorę przy tym jakichś witamin.
        pojawiają się ciemne plamy takie gęste, że już nic nie widzę i lęk tak silny, że od razu wdrażam pomysły na niezemdlenie - otwarte okno i głowa w dół, a myśli o tym, że jest przecież Bóg, nie ma wcale.
        nawet w dekadzie, gdy były zamiary samobójcze, też tak było.
        mózg niby chcial zdechnąć, a ciało swoje robiło - jeśli się zdąży i ktoś jest, to wydukać, by otworzył okno i łeb mi pomógł poniżej reszty ciała utrzymać.
        • ichnia Re: o snach 07.09.10, 11:07
          olga_w_ogrodzie napisała:

          > się to zdarza, gdy się odchudzam, nic nie jem i n
          > ie biorę przy tym jakichś witamin.

          Wniosek jeden, nie odchudzać się.
          Dlaczego ludzie nie odchudzają się z głową, ew. pod kontrolą dietetyka (lekarza), tylko stosują diety-cud (albo gorzej: głodzą się), co więcej szkody niż pożytku przynosi?
          • szelmah Re: o snach 07.09.10, 11:21
            ichnia napisała:

            > olga_w_ogrodzie napisała:
            >
            > Dlaczego ludzie nie odchudzają się z głową, ew. pod kontrolą dietetyka (lekarza
            > ), tylko stosują diety-cud (albo gorzej: głodzą się), co więcej szkody niż poży
            > tku przynosi?

            bo ciężko im uwierzyć, że innych niezbyt obchodzi dodatkowa fałdka
            bo to (szczupłość) należy do tych warunków niezbędnych
            które pozwolą w ogóle czuć się wartym czegokolwiek człowiekiem
            i dlatego, że to najłatwiej. inaczej trzeba by się zastanowić
            dlaczego naprawdę czujesz się źle
            • olga_w_ogrodzie Re: o snach 07.09.10, 13:38
              oczywiście, że tak.
              przy tym nie ma mowy, by uwierzyć komuś, że nie jesteś za gruba.
              wie się swoje i już.
              • szelmah Re: o snach 07.09.10, 13:39
                olga_w_ogrodzie napisała:

                > oczywiście, że tak.
                > przy tym nie ma mowy, by uwierzyć komuś, że nie jesteś za gruba.
                > wie się swoje i już.

                że za chudą się jest - też się uwierzyć nie da
                • olga_w_ogrodzie Re: o snach 07.09.10, 14:18
                  szelmah napisała:

                  > że za chudą się jest - też się uwierzyć nie da
                  >

                  no.
                  mnie tylko raz dotknęło, gdy raczyłam zauważyć, że ramiona wieszakowate
                  i namiętnie wszywałam poduszki kiczowate do swetrów i marynarek.

                  i były wygłaszane fałszywki - oj, jak okropnie wystają mi kości biodrowe.
                  a tak naprawdę to się to wystawanie podoba.

                  ale teraz to już zakrawa - biorę tabsy, które wiem, że jest mus brać i jestem zaraz po łyknięciu wścielkle głodna.

                  ale tym razem się zabezpieczyłam z głodzeniem - minerały łykam.
                  • szelmah Re: o snach 07.09.10, 14:25
                    mnie też tylko raz
                    ludzie mnie na siłę próbowali dokarmiać
                    o rodzinie nawet nie mówiąc
                    ale szybko wróciło do normy
                    a mi zostały tylko piękne wspomnienia
                    i miłe oku zdjęcia
                    no może miny na tych zdjęciach nieszczególne
    • damakier1 Re: o snach 07.09.10, 00:09
      Takie miałam ze śnieniem doświadczenie: od młodych lat paliłam nałogowo aż do raptownego zawału. Bez żadnych postanowień po prostu przestałam. I przyszło to bez żadnego trudu, żadnych ciągot żeby jednak zapalić, żadnej potrzeby silnej woli.... Tyle, że przez parę lat co jakis czas, dość często, śniło mi się, że palę papierosa. Śniło się i śniło, aż którejś nocy obudziłam się raptownie z takiego snu i półprzytomna stwierdziłam, że nie wiem jak jest - palę, czy nie palę. Przez długą chwilę niepewności bałam się, że palę i w końcu z wielką ulgą przyszła pewność, że jednak nie. I od tego czasu papierosy i palenie już mi sie nigdy nie przyśniły.
      • lucyna_n Re: o snach 07.09.10, 07:58
        niezłe z tymi fajkami
        mnie się kiedyś po wypiciu alko czesto śniło że próbuję się napić wody, skądkolwiek, szklanka, butelka , kran, wazonik, kałuża i nie mogę. Co za stres. hyhy
      • szelmah Re: o snach 07.09.10, 08:46
        a ja lubię sny od bani
        oparte na kanwie wydarzeń fantastycznych
        nadprzyrodzonych mocy, pokręconych książek i durnych seriali

        przenikanie, unoszenie się w powietrzu
        historie wypraw, walk

        czasem śnią mi się też prawdziwi ludzie
        ale to zwykle sny, po których mam paskudny poranek

        a wczoraj wieczorem nie mogłam zasnąć i turlając się
        kopiąc psa, łażąc napić się wody miałam taką gonitwę po głowie myśli
        że wydawało mi się, że jeśli się postaram, to mogę latać
        i kiedy zamykałam oczy, to nasuwały się takie obrazy, poniewidoki
        bo przecież było ciemno, kształty, twarze, migotania, wzory
        jakie pamiętam z niechętnego zasypiania za kilkuletniego dziecka
        nie wyobrażenia. nie zwyczajny film odgrywany do poduszki. inne
        taka frajda, że właściwie wcale nie chcesz zasypiać
        • bazoooka Re: o snach 07.09.10, 13:59
          tego typu sny i przeżycia okołosenne to chyba to dla mnie chyba największy plus brania leków. największe odloty miałam na efectinie, praktycznie przez cały czas brania. sny pełne, kolorowe, trojwymiarowe, magiczne. emocjonalnie - full wypas. walki, zwycięstwa, ucieczki przed całym światem, podróże międzygalaktyczne itp. nieraz budziłam się z przyspieszonym tętnem i żałowałam, że trzeba wracać do rzeczywistości.
          gorzej było na ssri - bo to działało tylko na początku, potem się organizm przyzwyczajał.
    • ichnia Re: o snach 07.09.10, 09:08
      A mnie dzisiaj śnił się ślub. I że rozsypałam sól.
      Wiele razy śnią mi się śluby. Niezbyt często, ale żaden inny sen chyba mi się nie powtórzył, a ślub tak.

      P.S. I to wcale nie oznacza, że bardzo tego chcę albo się boję ;P
      • olga_w_ogrodzie Re: o snach 07.09.10, 10:45
        ichnia napisała:

        > P.S. I to wcale nie oznacza, że bardzo tego chcę albo się boję ;Pno to nie wiem, co Twoja

        to ja już nie wiem co podświadomość Ci rzec chciała.

        dawno temu już tu pisałam chyba miałam też sen proroczy, choć w prorokowanie nie wierzę: najgorszym snem mego życia było, że podałam Filipowi - psu zatruty kotlet schabowy i on umierał w bólach.
        a potem jakoś tak się stało, że realnie w mękach umierał - tak miał wszystko w środku zrujnowane, że nie mógł już położyć się, by spać, bo bolała go wątroba i wszystko.
        chodził do łazienki na dole, gdzie był brodzik, mordkę opierał o krawędź tego brodzika i spał na stojąco.
        a ja ciągle chciałam, by ratować, a nie eutanazja.

        • ichnia Re: o snach 07.09.10, 10:49
          olga_w_ogrodzie napisała:
          > a ja ciągle chciałam, by ratować, a nie eutanazja.
          >
          to ja tak ze swoimi zwierzątkami, choć wcale nie wiem co lepsze

          a kiedyś bliska mi osoba leżała w szpitalu i lekarz mówił, że ciężko będzie jej z tego wyjść, a ona we śnie moim ślub brała i okazało się, że wyszła cała i zdrowa z tego wszystkiego
          • lafiorka-z Re: o snach 07.09.10, 10:54
            A ja kiedyś w hotelu w Berlinie obudziłam się, żeby pójść do łazienki i poszłam "kierunkiem domowym". Wyszłam w piżamie na długi oświetlony korytarz, kompletnie zgłupiałam i oprzytomniałam dopiero na widok ubawionego portiera. Rodzina do dzisiaj mi to wypomina.
            • ichnia Re: o snach 07.09.10, 11:04
              Ja będąc dzieckiem miałam w zwyczaju chodzić we śnie po mieszkaniu. Na szczęście nigdzie na zewnątrz nie wychodziłam, na szczęście mi to minęło.
            • olga_w_ogrodzie Re: o snach 07.09.10, 11:19
              lafiorka-z napisała:

              > A ja kiedyś w hotelu w Berlinie obudziłam się, żeby pójść do łazienki i poszłam
              > "kierunkiem domowym". Wyszłam w piżamie na długi oświetlony korytarz, kompletn
              > ie zgłupiałam i oprzytomniałam dopiero na widok ubawionego portiera. Rodzina do
              > dzisiaj mi to wypomina.

              o Matko w Niebiesiech - przypomniało mi się, Lafiorko, co w szpitalu kiedyś nawyprawiałam.
              na chirurgii się znalazłam i o złych bardzo wynikach usłyszałam, a jedna ze współpacjentek
              zaczęła dywagować, że jak są takie wyniki, to się mogę przekręcić w noc jedną.
              a to w momencie było, gdy żadnej depresji, myśli "S" i żyć chciałam.
              no to się denerwowałam i mi zrobiono zastrzyk z dziesiątki relanium.
              zasnęłam na pół godziny, a potem się obudziłam i nie wiedziałam, gdzie jestem.
              wydawało mi się, że w jakimś akademiku, a pielęgniarki i pielęgniarz w dyżurce capnęły walizkę z papierami mojego Zmarłego Taty, czytają je i wyśmiewają.
              polazłam tam i spytałam : - Jak możecie ? Wiem, co tu robicie. To świństwo.

              potem wróciłam na salę i tak bardzo powoli dotarło do mnie gdzie jestem.
              wróciłam do dyżurki i spytałam czy ja tu byłam i ich oskarżałam.
              no i przeprosiłam, ale dnia następnego lekarze powiedzieli, że rozrabiałam w nocy
              i że to była specyficzna reakcja na relanium.
              dziwne, bo, gdy brałam w tabletkach nigdy się coś takiego nie zdarzyło.
        • bazoooka Re: o snach 07.09.10, 14:05
          > dawno temu już tu pisałam chyba miałam też sen proroczy, choć w prorokowanie ni
          > e wierzę: najgorszym snem mego życia było, że podałam Filipowi - psu zatruty ko
          > tlet schabowy i on umierał w bólach.

          a mi się niedawno śniło, że umyślnie skrzywdziłam niemowlę...
          • lucyna_n Re: o snach 07.09.10, 14:25
            mnie się często śni że gubię gdzieś niemowlę powierzone mojej opiece.
            • ichnia Re: o snach 07.09.10, 14:32
              No tu baz i lucy jak na dłoni widać lęki i obawy związane z dziecięciem ;)
              • lafiorka-z Re: o snach 07.09.10, 19:13
                Mam różne powtarzające się sny, w tym jeden taki przyjemny. Chyba śnił mi się też ostatniej nocy. Śnią mi się domy, mieszkania i taki sen się powtarza, że kupuję małe mieszkanie, a nagle okazuje się, że w tym mieszkaniu pojawiają się kolejne poziomy i pokoje, że to wprawdzie jest zniszczone mieszkanko, ale można z niego zrobić luksusowy, ogromny apartament.
                Śnił mi się też wiejski domek moich dziadków, który okazał się wspaniałą toskańską rezydencją.
                Lubię takie sny, bo o tym, że wprawdzie skończyłam studia, ale nie zaliczyłam liceum, to nie lubię:)
                • ichnia Re: o snach 07.09.10, 20:22
                  lafiorka-z napisała:
                  > Lubię takie sny, bo o tym, że wprawdzie skończyłam studia, ale nie zaliczyłam l
                  > iceum, to nie lubię:)

                  A to mi przypomniałaś sny o szkole. Ciągle byłam w nich nieprzygotowana, spóźniona, bez planu lekcji, bez zeszytów. W zasadzie skończyły się, tylko czasem, rzadko jakiś się pojawi, ale w wersji bardzo lekkiej, bez strachu o te wszystkie zaniedbania ;)
    • olga_w_ogrodzie Re: o snach 27.11.10, 00:49
      a ostatniej nocy w śnieniu to już przeszłam samą siebie.
      się mi śniło, że uczestniczyłam w operacji mojego syna,
      nawet miałam ją współprzeprowadzać, ale w końcu zrobiła ją
      jakaś pielęgniarka, która była moją koleżanką.
      a operacja polegała na otwarciu brzucha i obu ud,
      by tam wtłoczyć różne jarzyny, które mialy być czymś,
      czym jest silikon pakowany w panie powiększające piersi.
      te worki z warzywami miały pogrubić synowi brzuch i uda,
      bo z takimi pogrubionymi częściami ciała miało mu być łatwiej
      mięśnie rozbudować.

      nie wiem skąd takie okropieństwa, bo syn szczupły, ale nie chudy
      i żadną ideą rozbudowy muskulatury nie jest opętan.

      tfu, tfu, tfu z takimi snami.
      • monte_we_mgle Re: o snach 27.11.10, 00:52
        Mnie się często śni, że wywalili mnie ze szkoły i nie dopuścili do matury i straszny mam problem jak sobie w życiu poradzę. Pokarało mnie za wagarowanie w liceum.
        • lucyna_n Re: o snach 27.11.10, 12:27
          Mnie się śni że muszę zaliczyć wszystkie ćwiczenia z całego roku na wf. Co za ulga po obudzeniu,
      • lucyna_n Re: o snach 27.11.10, 12:26
        Mnie się dzisiaj śniło że mialam stado szczurów i one mi powłaziły gdzieś w jakieś smary czy coś , strasznie się ubrudziły i je kąpalam w umywalce , szorowalam gąbką i płynem pod prysznic:) Takie śmieszne, całe w pianie mi wyłaziły z tej umywalki i rozłaziły się po łazience.
        • czubata Re: o snach 27.11.10, 12:35
          Nie pamiętam swoich snów ostatnio,ale jakiś czas temu podświadomość się dobijała w trakcie snu.Jakoś przeszło,i chwała za to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka