zlocistoki
04.11.15, 23:48
Jakoś strasznie dużo podobieństw między tymi filmami katastroficznymi.
Oczywiście wiem, że to gatunek amerykański i Rosjanie świadomie brali z niego klisze, nie oglądam też takich filmów specjalnie, więc pewnie optyka nie ta, ale tu co krok jakby brany scenariusz. Trójkąt małżeński identyczny, lustrzane zawody panów, poszczególne sceny, ale te to akurat chyba w każdym filmie są podobne.
Rzuciłem okiem na budżet i amerykański wynosi 110 milionów, a rosyjski 13. Moim zdaniem rosyjski o wiele lepsze miał efekty i ogólnie jakoś tak ciekawiej zrobiony "artystycznie". Mad max robiony przez Australijczyka też bije amerykańskie produkcje na ich własnym podwórku w ich własnym gatunku.
Amerykanie powinni brać kogoś z zewnątrz do swoich wytartych gatunków. Oni się już tak przyzwyczaili, że zrobią fabryczną papkę , widowiskowe sceny za miliony dolarów i wystarczy kasa będzie. Ale jakby trochę by nowego życia w to wepchnęli to może jeszcze więcej byłoby kasy. Ostatnimi czasy mam wrażenie podpupada im całkowicie produkcja tych blockbusterów. To zaczyna być poziom telenowel tylko tyle, że z efektami specjalnymi za miliony.