olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 27.06.16, 01:52 Przez ileś miesięcy nic nie mówiłam na gazeta.pl o tym, co się dzieje. Tu nie. Zbyt intymne, a tutaj różnie bywa. Jedynie w innym miejscu sieci wspominałam, nie podając żadnych danych, pisząc tylko o Przyjacielu - bez nicka, bez imienia. I tylko z osobami do których miałam zaufanie rozmawiałam na priv, gdy pytały co się dzieje, czy, gdy nie dawałam rady i chciałam usłyszeć o jakimś pomyśle - co robić, jak sensownie pomagać nie płacząc przy łóżku antosiowym. I wielu rzeczy nigdy nie napiszę publicznie, bo to są tylko takie sprawy, o których prywatnie można napisać ludziom, którzy Antosia cenili, choć czasem na Niego byli źli, cenili Go, bo był naprawdę niezwykły. Np. On się nie obrażał. Nigdy. Także na mnie, gdy czasem mnie złościł. Teraz mówię - "Antoś", bo się na forach gazetowych sam przedstawiał i dlatego też, że przez kilkanaście lat był dla mnie Antosiem. Ale teraz napiszę coś, bo wiem, że by tego chciał. Gdy był w hospicjum bardzo się radował, kiedy przekazywałam Mu pozdrowienia od ludzi z forów. Oczy mu się dosłownie uśmiechały. I mówił o ludziach z sieci czy z reala, którym usiłował pomagać, co raz Mu wychodziło, a raz nie: - O ona, on, naprawdę piekło przeżyła. Naprawdę piekło. Wspaniały człowiek, ale piekło przeżył. O swoim piekle związanym z długą chorobą - nic. Jak to Antoś. Mnie w szpitalu, potem w hospicjum po parę razy w czasie mych wizyt zawsze pytał: - A jak ty sobie radzisz? Jak ty radzisz? Na pytania, jak on się czuje - niewiele. Bez uskarżania się, za to o tym, że ćwiczy, pracuje nad niesprawną ręką, nogą. Nie za bardzo udawało mi się opowiadać, że u mnie świetnie, gdy On... Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 27.06.16, 01:54 I np. koniecznie chciał, byśmy śpiewali kolędy, bo od lat razem śpiewaliśmy w święta. Któregoś razu wyśpiewaliśmy wszystko, cośmy w sieci znaleźli. Potem się dowiedziałam, że sąsiedzi byli zachwyceni, bo mało kto teraz w Boże Narodzenie wyśpiewa wszystko, co możliwe. Także wtedy, gdy był w Australii, a ja w Wigilę sama byłam - śpiewaliśmy razem przez telefon. Miał piękny, niski głos. Wiedziałam, że pacjent z łóżka przy drzwiach będzie wydziwiał, a może i ksiądz snujący się na korytarzu też, iż kolędy w czerwcu..., ale co tam. I zaśpiewałam Mu w hospicjum "Lulajże Jezuniu", a Antoś wtórował na tyle, ile sił miał. I był uradowany. Nawet, gdy się wie, że nie ma ratunku, to często liczy się na cud albo choć znaczne odroczenie czyjegoś odejścia. Ja tak sobie myślałam, jak On, iż jeszcze choć parę miesięcy będzie z nami. No to mnie dziś wiadomość od Jego rodziny sparaliżowała. Pomiędzy zwiątpieniami i smutkiem, Antoś, jak to On, był optymistą i mówił: - Gdy wyzdrowieję, to... No to ja też: - A gdy już wyzdrowiejesz, to... Nie było spotkania czy to w szpitalu, czy w hospicjum, by nie powtarzał: - Ja kocham ludzi. Kocham ciebie. Mnie nie obchodzi jakie ktoś ma poglądy polityczne, jaki jest. Kocham wszystkich. Jeśli ktoś udaje, że jest zły, to z nieszczęścia się to bierze. Odszedł. Do człowieka powoli to dociera, bo przecież Antoś był od zawsze. I bardzo dziękuję tym, którzy od lat znali Go z sieci, spierali się, I na dodatek, On walczył do samego końca. ale, którzy czują: - Był to Człowiek dobry, nie do zapomnienia. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 27.06.16, 01:55 Po tym paraliżu i zacisku gardła już mi się uwalniają łzy. A najbardziej się cieszę z tego, że zaśpiewaliśmy kolędę. Ostatni raz. Że Go to ucieszyło. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Mskaiq 27.06.16, 08:52 Dziękuję Olga, za ten wpis i za to że byłaś przy Nim w chorobie i za te kolędy, ja Maska nie zapomnę, był wyjątkowy, taki trochę nie z tej planety, Będę za Maskiem tęskniła, nawet za tym że nie dało się z nim pokłócić i za tym że zawsze w nas wierzył. Odpowiedz Link
zoliborski_goral Re: Mskaiq 27.06.16, 09:36 To smutne bardzo. Faktycznie Mask był jedyny w swoim rodzaju, trudno było wyprowadzić go z równowagi (choć mnie się raz czy drugi udało). Odszedł. Ale przecież dobrze że był i go pamiętamy nawet jeśli tylko z forum. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Mskaiq 02.07.16, 00:23 Pogrzeb będzie w przyszłym tygodniu w Warszawie. Jeśli ktoś mógłby/chciałby przyjść, to proszę na priv - za zgodą Rodziny napiszę zaufanym osobom, gdzie, kiedy, o której. Odpowiedz Link
martini-7 Re: Mskaiq 23.11.16, 05:58 wczoraj, porządkując pocztę, znalazłam ostatni list jaki do mnie napisał... odcięłam się na jakiś czas od forum, ale od czasu do czasu wymienialiśmy listy... jego listy były zawsze pełne optymizmu, w miejscach gdzie dla mnie panował mrok, on widział pełnię słońca, przeprowadził mnie przez nie jedną ciemną dolinę... dziękuję... Odpowiedz Link
136ty Re: Mskaiq 23.11.16, 23:25 Olga umarla. Rozdarta miedzy wlasna staroscia a niespelnieniem. W polowie drogi miedzy gorami a morzem lecz nikt nie wie gdzie jest jej grob. Moze i tak lepiej. Ale jutro poloze swieczke na grobie maska. Sadze ze byl dobrym czlowiekiem. Mialem to zrobic kilka tygodni temu ale bylem zbyt pijany. Przypomniala mi o tym martini. Jutro grobing. Kupie duzo zniczy. Odpowiedz Link