136ty
01.07.17, 23:16
Co to za film?
O chrzescijanstwie przesladowanym w Japoni w siedemnastym wieku.
Chrzescijanie przywiezli zaraze, biedacy za nia umieraja, a jezuici z cierpieniem na twarzy pochylaja sie nad ich cierpieniem na przemian z wewnetrzna pogarda.
Nie wiem czy to na serio czy przewrotnie?
Czemu zawsze w tych filmach o dobrych chrzesijaninach jest motyw slabego tchorzliwego zdrajcy z plebsu? Czy to nie jest projekcja pogardy jaka w gruncie rzeczy czuja klechy do swoich owieczek?