136ty
26.05.18, 12:50
Za bardzo się cackam z tym oddychaniem i buduję mechanizm paniki. Wczoraj wieczorem ładnie się doenergetyzowałem, nawodniłem i czułem się silny w plecach. Jakież to emocje skrywane inne miałbym z siebie wydobyć jak nie agresję? Ona jest przeciwieństwem lęku. Albo pasywnie będę sobie dopowiadał historię i nakręcał objawy, najwyżej próbując się uspokoić, ale ruszę z bardzo walecznym duchem. Ludzie budują sobie duch bojowy do walki z ciężkimi chorobami. Więc tym bardziej chyba jest to jasne z nerwicą