dotera
13.02.26, 03:55
Mam poczucie prawdziwości tej koncepcji. W młodości miałem poczucie ze widziałem swoj los gdzie ma doprowadzić i tak się stało. Dziś zaś to coraz bardziej mityczny rys. Nieuchronna nadchodząca klęska, od której nie mogę się uwolnić. Nie w sensie ze znowu w zyciu mi nie wyszło, tylko nawet wrecz odwrotnie. WYjdzie i będzie katastrofa. Tak soie jednak myśle, czy jeśli czuje się fatum, czy nie jest to oznaka możliwości wyrwania się z jego mocy. Każdy je ma ale nie widzi tego jako koszmaru, ale jak już je dostrzegasz to do końca widzisz ze jest koszmarem