13.02.26, 03:55
Mam poczucie prawdziwości tej koncepcji. W młodości miałem poczucie ze widziałem swoj los gdzie ma doprowadzić i tak się stało. Dziś zaś to coraz bardziej mityczny rys. Nieuchronna nadchodząca klęska, od której nie mogę się uwolnić. Nie w sensie ze znowu w zyciu mi nie wyszło, tylko nawet wrecz odwrotnie. WYjdzie i będzie katastrofa. Tak soie jednak myśle, czy jeśli czuje się fatum, czy nie jest to oznaka możliwości wyrwania się z jego mocy. Każdy je ma ale nie widzi tego jako koszmaru, ale jak już je dostrzegasz to do końca widzisz ze jest koszmarem
Obserwuj wątek
    • dotera Re: Fatum 13.02.26, 03:59
      Jeśli coś w życiu jest do zrobienia to zając duchowością i domyć się na najróżniejszych poziomach.

      Reszta to cyrk w którym nie jest do śmiechu.
    • dotera Re: Fatum 13.02.26, 04:16
      Jeśli nie widzisz fatum jestes ignorantem, ale jeśli je widzisz podobnie, bo jest coś dalej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka