Dodaj do ulubionych

sąd : byłaś za grzeczna.

30.10.08, 13:44
sąd mi odpowiedział. ble, ble, ble, że zgodnie z ustawą, bo było
zagrożenie życia itd./bzdura - na jakiej podstawie ?- bo jakaś
nawiedzona bertranda i jakiś policjant tak uznał, mimo, że swego
zejscia nie zapowiadałam?/
ale dobra - kij im w d...w tym punkcie wyjaśnień.

kuriozum jednak jest część uzasadnienia, w której mówi się, że,
dziwne jest, iż uważałam, że jestem niesłusznie zatrzymana, a byłam
TAK SPOKOJNA, nie domagałam się dodatkowych badań, zachowywałam się
tak, jakbym godziła się z zapadającymi decyzjami dotyczącymi mojej
osoby.
czyli : sąd uważa, że, gdybym się pijacko awanturowała, kłóciła z
policją, lekarzem, waliła w drzwi, wyrywała, szarpała etc. no to
może, może...- uwzględniono by moją skargę./nadmieniam, że w mowie
dla sądu było o wszystkim - o tym m.in., że byłam w depresji od
długiego czasu, a więc w lęku i obnizonym nastroju, że zdając sobie
sprawę ze swego położenia, bałam się fikać, że jakby co, to uwiązą
mnie w pasy, a następnego dnia mnie na siłę w szpitalu zamkną - tym
bardziej zatem siedziałam cicho z przerażeniem patrząc na to, co ze
mną wyprawiają.
była też mowa, że cały czas wszystkich prosiłam o odwiezienie do
domu, tłumaczyłam spokojnie okoliczności wywiezienia mnie, powód
wypicia tego cholernego piwa, fakt, że wiele dni nie jadłam, więc
alkohol we krwi wylazł, ale ja, jak sami policjanci mówili, w ogóle
nie wyglądałam nawet na z lekka wstawioną - czyli zgłaszałam de
facto, że się z tym wszystkim nie zgadzam. ale, z uzasadnienia sądu
wynika, że byłam zbyt grzeczna, co świadczyć ma o tym, że z decyzją
o zatrzymaniu się zgadzałam, a teraz to mi tylko o kasę idzie./

Czy aby w tym domu nie zapanował obłęd ?! - powtórzyć się za
Stachurą chciałoby....
Obserwuj wątek
    • nienill Re: sąd : byłaś za grzeczna. 30.10.08, 13:49
      aidka napisała:

      > sąd mi odpowiedział.
      czyli co odpowiedzial?
      • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 30.10.08, 13:55
        oddalają skargę. decyzja jest ostateczna, nie ma odwołania. a w
        sprawie kasy, to nie oni decydują. nie napisali kto. na rachunku z
        izby napisano, że , jeśli się nie zgadzam z decyją o zatrzymaniu, to
        do sądu. więc już nie wiem, gdzie o tej kasie. pismem z izby grozili
        mi już komornikiem. nie mam kasy na ekscesy bertrandy, snajpera i
        policji. nie zapłacę, k... mać za nic.
        • nienill o, pasuje 30.10.08, 19:50
          Prawo, P.:
          - Niezbadane są wyroki boskie i sądów rejonowych...
          (Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku)


          przykro mi
          naprawde nie da sie nigdzie odwolac?
          • aidka Re: o, pasuje 30.10.08, 20:00
            a ch... ich wie.
            tak czy inaczej, dla swego zdrowia psychicznego, muszę choć
            skomentować to pismo ich. ale później.
            na razie się sprężam i próbuję napawać lepszym nastrojem.
            • loserka Re: o, pasuje 30.10.08, 20:26
              w sądach jest tak - policja ma zawsze rację, zeznania policjantów są
              niepodważalne, ot co.
              swoją drogą Aidka - ja także nie rozumiem dlaczego Ty dałaś się wywlec wtedy z
              domu, no kurcze, nie pojmuję
              • aidka Re: o, pasuje 30.10.08, 21:19
                Skarbie. w domu byli lekarz pogot., sanitariusz, policjantka,
                policjant. pod domem 4 lub 5 kominiarzy. tej policji lekarz pog.,
                który w razie co, chciał być czysty, powiedział, że mają mnie brać
                niby na konsultacje, bo on nie jest psychiatrą. odmówilam. oni na to
                czy sama pójdę czy siłą mnie mają...przecież ja widziałam, co się
                dzieje. że oni decyzję podjęli i koniec. na cóż mi był czynny opór,
                szamotanina, żeby jeszcze większa sensacja była na klatce ?
                miałam przesrane w momencie, gdy bertranda chwyciła za słuchawkę
                telefonu. wierz mi. znaczenie miało tylko to oraz fakt, że jakiś
                palant policjant z Krakowa od bertrandy uznał, że to, co jej pisałam
                jest zapowiedzią sepuku. a ja jej nic takiego nie napisałam poza
                tym, o czym już tu mówiłam.
                e tam. nie ma już o czym gadać. kij w d... bertrandzie. sędzinie. i
                policmenom.
    • mskaiq Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:07
      Najwaznniejsze ze to sie juz skonczylo, ze przestaniesz o tym myslec
      albo bedziesz myslec o wiele mniej.
      Zagrozenie zycia, to bardzo trudny problem. Spotykam sie z takimi
      problemami.
      Odwiedzem pewna osobe ktora ma schizofrenie i ktora chciala sie
      zaglodzic na smierc. Nie chciala przyjmowac ani jedzenia ani picia.
      Co nalezy zrobic Aidko, pozwolic jej umrzec ? Glosy powiedzialy jej
      ze powinnna przestac jesc i pic. Pod wplywem terroru glosow strachu
      wybrala taka droge.
      Kiedys wyslalem Ci ludzi z hospicjum, bylo bardzo zle, potrzebowalas
      pomocy. Czy mozna patrzyc obojetnie kiedy inna osoba probuje sie
      zabic ?

      Jesli chodzi o to co sie wydarzylo ostatnim razem to napisalas
      rozpaczliwy list na forum depresja. Dla mnie ten list nie byl
      powodem do alarmu bo znam Ciebie i Twoje nastroje.
      Dla innych ludzi byl to powod do do alarmu, chciano Ci pomoc,
      uratowac Ci zycie.
      Wyrok odzwierciedla obowiazek ratowania zycia. Tysiace samobojcow
      dzieki temu obowiazkowi zostalo odratowanych wbrew ich woli.
      Olbrzymia wiekszosc zyje i ma zycie ktorego nie chca sie juz pozbyc.
      W Twoim przypadku interwencja byla niepotrzebna ale Ci ktorzy
      podniesli alarm byli przekonani ze potrzebujesz pomocy ze ratuja Ci
      zycie. Nie zrobiono tego przeciwko Tobie, zrobiono to aby Ci pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • dolor Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:17
        O tak, a sąd wyjaśnił, że ludziom, którzy chcą Cie ratować, należy intensywnie
        (agresywnie?) się sprzeciwiać, inaczej sam jesteś sobie winny, gdziekolwiek by
        cię nie zaciągnęli, choćby każąc jeszcze za to płacić. Dzięki Twoim postom
        rozumiem, że niegłupi ten sąd.
        • mskaiq Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:49
          Sad nie stwierdzil ze nalezy ratowac zycie agresywnie. Z tego co
          rozumiem stwierdzil ze byly podstawy do interwencji.
          Sad nie moze podwazac decyzji lekarza do zabrania kogos do szpitala,
          nie moze rowniez podwazyc decyzji innego lekarza do zabrania do izby
          wytrzezwien, chocby nawet myslal inaczej.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:06
            Jezu ! nie denerwuj mnie. sąd uzasadniał oddalenie skargi faktem, że
            było zagrożenie życia. ale największą część uzasadnienia zajęło
            sądowi gadanie o tym, że, jeśli uważałam, iż jestem niesłusznie
            zatrzymana, to mogłam się sprzeciwiać, wołać o dodatkowe badania, a
            ja byłam spokojna. dokładnie tak napisali, choć powinni wiedzieć, że
            człowiek w depresji nie fika, bo ma obniżony nastrój. a już zupełnie
            nie fika osoba, którą się straszy, gada jej, że lekarka ze szpitala
            nawypisywała o mnie "straszne rzeczy" i że następnego dnia zostanę
            prawdopodbnie wywieziona wbrew woli do najgorszego w mieście
            szpitala pod opiekę kompletnej kretynki. /bo miała ta baba dyżur
            jeszcze następnego dnia/
            ja ktoś cię tak straszy, to trzymasz mordę w kubeł. nie rozumiesz
            ogromu bezczelności w tym uzasadnieniu sądu ?
            a ponadto, dlaczego, mimo powtarzania przeze mnie z uporem maniaka
            pytania i policji, i tej krowy ze szpitala, na jakiej podstawie
            twierdzą, że moje życie jest zagrożone, nikt mi nie odpowiedział ?
            powtarzali jedynie o doniesieniu internautów. pytałam, jakie
            konkretnie slowa świadczą o zamiarach s. oni nic. pytałam czy mój
            lokator potwierdził, że zgłaszałam myśli s. oni, że nie. pytałam czy
            znają jakiegoś lekarza, który mnie badal i zglaszałam mu myśli s.
            oni , że nie. no kurczę...co ja Ci będę , Mskaiq gadać, skoro Ty
            wiesz lepiej. nawet o tym, co napisał sąd.
          • dolor Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:16
            mskaiq napisał:

            > Sad nie stwierdzil ze nalezy ratowac zycie agresywnie.

            No tak, nie stwierdził też nawet, ze Ziemia jest płaska, bardzo wielu rzeczy nie
            stwierdził. Ale co to ma wspólnego z postem, na który odpowiadasz?

            >Z tego co rozumiem stwierdzil ze byly podstawy do interwencji.

            Zgadza się, ani przez moment nie wątpiłem, że to stwierdzi, cokolwiek by się
            naprawdę nie działo.

            > Sad nie moze podwazac decyzji lekarza do zabrania kogos do szpitala, nie moze
            rowniez podwazyc decyzji innego lekarza do zabrania do izby wytrzezwien, chocby
            nawet myslal inaczej.
            >
            A co, sędzią też byłeś? Owszem, może to wszystko, w tym celu powołuje się biegłych.
      • skinny.bitch Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:20
        Spotykam sie z takimi
        > problemami.

        a z jakimi sie nie spotykasz i o jakich nie wiesz?

        intencje pomocy wszystkich czynow nie usprawiedliwiaja, a i intencje nie zawsze
        sa czyste.

      • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:35
        Mskaiq, czy dopuszczasz taką możliwość, że ja lepiej wiem czy miałam
        czy nie myśli samobójcze ? i że inni piszą wprost, iż zamierzają się
        zabić, a ja pisałam jedynie o bardzo złym samopoczuciu ? jakoś na
        tych innych nikt policji nie nasyła.
        a ludzi z hospicjum, co podkreślałam nie raz , przysłałeś w
        porozumieniu ze mną i ja pomoc przyjęłam, bo faktycznie długo nie
        jadłam i byłam bardzo słaba. te babki to nie była polcja, ale
        inteligentni ludzie, którzy na dodatek mieli swoje wejścia w
        szpitalu. na ten akurat szpital też JA się zgodziłam, nikt mnie nie
        zmuszał, nie wyśmiewał, nie straszył. jeśli tamtą pomoc porównujesz
        z akcją bertrady, snajpera i policji, to te wolontariuszki z
        Zoliborza po prostu obrażasz.



        i powiedz czemu Ty, z uporem maniaka, wyprowadzasz mnie z równowagi,
        choć wszak widać, że do równowagi wracam. to Ci się może nie
        podoba ? wolisz mnie słabą i niepewną siebie ? czemu ? a może ja
        wiem czemu.
        • skinny.bitch Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:40
          przeciez wazniejsza jest pomoc niz stan pomoganego.

          mskaiq tez pomaga i gowno go obchodzi co depresyjni sadza o jego pomocy, tak jak
          snajpera ktory szybko wycinal wpisy aidki. niektorym wladza sie pomylila z
          pomoca i takie sa skutki, snajper robi sobie dobrze kosztem innych mskaiw robi
          sobie dorze kosztem innych, ale pomagaja! dla innych wszystko!!!
          • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:50
            do ukichania chce mi się powtarzać pytanie, gdzie się podziali ci
            pomocnicy po swej akcji ratunkowej, gdy nastała klęska, jakiej w
            życiu nie przeżyłam ? czemu to nie oni, a Jura podsyłał mi np.treść
            ustawy i opis przypadku faceta, którego z poczty /miejsce publiczne,
            a nie dom/zabrano do izby i który dociągnął sprawę do Strasburga,
            wygrał i jeszcze 20 tys. dostał.
            gdyby tym palantom chodziło o pomoc dla mnie, to prawdziwie
            niespokojni mogli być całe 3 doby po tym, gdy puścili mnie z tej
            izby.
            wtedy tak. wtedy może i nawet było zagrożenie życia, ale snajper z
            bertą przegapili to, bo akurat w kiblu siedzieli dość długo.
            zasrusy.
            • skinny.bitch Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 00:54
              mi sie podobalo jak snajper momentalnie wycinal twoje wpisy dzien czy dwa
              pozniej na forum depresja. akurat wtedy bylem na forum, wisialy sekundy chyba. a
              to rozumiem byla pierwsza informacja od ciebie jaka mogli zasiegnac po calej
              przygodzie. rewelacja!!!
              • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:10
                ja to byłam zadziwiona, że on mnie w ogóle wycinał. a co dopiero tak
                prędko. takiej bezczelności się nie spodziewałam. ja ich tylko
                pytałam dlaczego. nie wyzywałam - jak zdązyłeś przeczytać,to sam
                wiesz.
        • mskaiq Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:15
          Decyzje o zabraniu Ciebie do szpitala nie podjela ani policja ani
          Bertrada czy Snajper tylko lekarz.
          Moim zdaniem zrobil to na wszelki wypadek. Gdyby zostawil Cie w domu
          i cos sie wydarzylo to zostalby uznany za winnego, moglby wtedy
          stracic licencje albo zostac skazany przez sad za zaniedbanie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • skinny.bitch Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:19
            decyzje ta podjal snajper z bertrada. nie zglosili tego anonimowo, wiec byli
            rekojmia zasadnosci wezwania, a dalej reakcja lancuchowa, bo wszyscy na wszelki
            wypadek, bo dwojka swirow ma jakies fantazje poslannicze
          • dolor Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:30
            Owszem, decyzję podjęła Bertrada, tylko odpowiedzialność przerzuciła dalej, aż
            doszło do lekarza, który bałby się postąpić inaczej. Reakcja łańcuchowa, która
            była doskonale przewidywalna, łącznie z decyzją sądu zresztą.
          • aidka Re: sąd : byłaś za grzeczna. 31.10.08, 01:32
            przecież mówiłam o tym , że obchodziły ich jedynie wlasne tyłki
            i "procedura". mój stan nie był istotny. ani to, co im mówił T. a
            wiesz czemu ? bo MIELI DONOS. dlatego. gdyby donos BERTRADY
            zlekceważyli, a mnie cos by się stało, to by beknęli. pan z
            pogotowia powiedział, że nie jest psychiatrą i się nie zna. ale też
            się bał. nie dlatego, bym się podejrzanie zachowywała, ale dlatego,
            że procedura rozpoczęta. non stop to powtarzali. w dupie mieli mnie.
            tylko, Mój Drogi, w ten sposób możemy się zabawiać z kim i kiedy nam
            się podoba. ja mogę jeszcze dziś wyszukać na fd posty z hasłami w
            temacie w stylu :"nie chce mi się żyć", "zabiję się" etc. i zawołać
            policję. Ty tego wszystkiego nie widzisz ? to bertranda, w ogóle
            mnie nie znając, wcisnęła guzik pt. PROCEDURA. nie Ty, który mnie
            znasz z maili na priv i rozmów via telefon, nie Jura, który zna mnie
            w realu i 20 minut przed najściem gestapo na mój dom, gadał ze mną.
            słyszał, że płaczę, że jestem w fatalnym stanie i co ? śmo.
            wiedział, że nie gadam o zabijaniu, a gdybym gadała, to pewno
            pogadałby z T., namówił na lekarza, powiedział, że skoro nie chcę
            pogotowia, to mi da kasę na lekarza prywatnie, taksówkę etc. zresztą
            kasę na leki też mi proponował.obiecał telefon następnego dnia. to
            jest normalne podejscie. a nie jakieś szaleństwo totalnie
            nawiedzonej, kompletnie mnie nie znającej bertrandy, /nawet z fd ,
            bo baba krótko tam była/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka