Dodaj do ulubionych

hmmm. zasnąć.

12.11.08, 03:40
a takie napięcie - do granic możliwości.
że się czuje, że jakaś struna pęknie za chwilę.
ale nie pęka. tylko naciągnięta do granic możliwości.
że spać nie da się i jeść, i czytać, i w ogóle.
no to na takie coś jest? jakaś sztuczka?
tylko tabletki?
a jak się już nie chce żadnych tabletek?
wiem, wiem - umęczyć się fizycznie.
no. udałoby się - znów w St. Tropez wylądować - basen prawie w domu.
tam jakiś sposób to był.
przepadło.
nie ma pływania już.
może jutro.
oby.
Obserwuj wątek
    • tauto Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 04:04
      żeby jutro / dziś było odrobinę mniej normalnie
    • of.woman.born Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 05:08
      aidka napisała:

      Trzy godziny za jednym zamachem. Tylko sny pojebane, ale i tak czuje się prawie
      wyspana.

      Dzien dobry? czy dobranoc? Z jednej strony nie chce mi się dłużej próbować,
      próby zaśnięcia są dużo bardziej męczące niż koszmary, ale z drugiej wolę leżeć
      niż siedzieć. I totalną ciemność, zamiast mrugania ekranów.

      Minęło już 10 minut, jeszcze tylko 50 i tak musiałabym wstawać. Chyba jednak
      posiedzę.
    • tauto Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 06:00
      Hmm.

      Dokonałam na sobie ciekawej operacji: sprzedałam sobie bzdury - czasowo nawet uciekając się do wiary w nie - po to by się wygłuszyć. I udało się.

      Bzdury.
      Ale działają.

      Jeżeli ktoś jest w stanie wkręcić się w tak głupią chorobę jak bulimia, to niby nie powinno dziwić, że potrafi się zmanipulować.

      Skoro jednak raz udało się zgwałcić mózg tak, by zaczął pracować na moją korzyść, to może pojechać na tym dalej i zafundować sobie zupełnie nową osobowość?
      • tauto Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 16:59
        albo sobie prawdę między oczy serwować
        samooszukiwanie prowadzi do stworzenia konstrukcji
        która przewracając się, zmiażdży świat
    • mskaiq Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 08:34
      Dlaczego przerwalas branie lekow Aidko. Leki zmieniaja odczucia
      somatyczne strachu, latwiej go znosic.
      Kiedy nauczysz sie radzic sobie ze strachem bez lekow wtedy mozesz
      przerwac branie lekow.
      Samo umeczenie fizyczne nie gwarantuje snu. Decyduje umiejetnosc nie
      myslenia o tym co przynosi niepokoj i strach. Kiedy sie tego
      nauczysz wtedy bedziesz zasypiala bez problemu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • uri_ja raz sie z Toba zgodze :) 12.11.08, 08:47
        nie wolno sie przed snem umeczac :)
        trzeba wrecz przeciwnie. nauczyc sie, ze godzina przed snem, jest czasem na wyciszenie i oddalenie mysli, ktore zazwyczaj drecza. bo w nocy urastaja do problemow o rozmiarach gigantycznyyyych.
        dam Ci moj patent, moze pomoze :) a jak nie, to musisz wypracowac swoja.
        1. jem najpozniej o 18.
        2. na godzine przed snem biore cieply prysznic lub kapiel z relaksujacym czyms- ja lubie lawende :)
        3. klade sie do lozka z dobra ksiazka i kubkiem cieplego mleka czytam i pije to mleko :)
        4. juz nie wstaje- coz, zasypiam nie myjac po tym mleku zebow :), wole to niz turlanie sie po lozku do 3 nad ranem.

        trzeba znalezc cos co przynosi uspokojenie. horrorow do poduszki, nawet dobrych, oczywiscie nie polecam :)))
        • aurelia_aurita Re: raz sie z Toba zgodze :) 12.11.08, 09:38
          to ja jeszcze dodam mój sposób, ale to chyba bardziej na lajtowe problemy ze
          snem. jak nie mogę zasnąć albo budzę się w nocy i j.w. to sobie słucham
          audiobooka. oczywiście jakiegoś lekkiego, horrory faktycznie odpadają, odpadają
          też jamesy joyce'y wszelakie :) jak głos lektora zaczyna mi się dziwnie oddalać
          to znak, że zaczynam zasypiać. to piękny moment.
          • lucyna_n Re: raz sie z Toba zgodze :) 12.11.08, 12:23
            to samo
            jeszcze sobei sama bajki opowiadam, nie na glos oczywiście:)
            co najdziwniejsze uspokaja mnei wyobrażenie że gdzieś jadę, daleko, daleko,
            daleko , jest ciepło, bezpiecznie, spokojnie, pięknie
      • aidka Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 13:12
        Mskaiq, uczucie olbrzymiego napięcia nie jest somatyczne. psychiczne
        jest.
    • mskaiq Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 11:17
      Ja potrafie polozyc sie spac 15 minut po przebiegnieciu 3 kilometrow
      i zasypiam natychmiast. Umeczenie nie przeszkadza, podobnie jedzenie
      przed snem.
      Przeszkadza niepokoj, nasze myslenie, sluchanie odglosow itp.
      Jesli nauczylas sie zasypiac z muzyka Aurelio_aurito to jest to
      bardzo dobry sposob bo sluchasz muzyki, nie przezywasz zlego dnia,
      nie slyszysz odglosow ktore moga przeszkadzac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • loserka Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 11:19
        mskaiq napisał:

        > Ja potrafie polozyc sie spac 15 minut po przebiegnieciu 3 kilometrow
        > i zasypiam natychmiast.

        Może napisz raczej, czego jeszcze NIE potrafisz. Będzie krócej i niewątpliwie
        ciekawiej.
      • uri_ja Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 18:55
        nawet przyznac mu racje- zle :)
        a ja bym nie nazwala przebiegniecia 3 km umeczeniem. 30- to juz tak.
        • lucyna_n Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 19:07
          mów za siebie, mój życiowy rekord to 1,5 km z przystankami.
    • lucyna_n Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 12:21
      z tym pływaneim to jest coś, jak już mam tak spięte nerwy że czuję się jakbym w
      środku zamieniala się w betonową bryłę to pomaga woda, nie za dobrze pływam, ale
      sam fakt unoszenia się w wodzie odpręża jak nic onnego. Za to cala basenowa
      reszta mnei stresuje, najgorzej z tym zapachem i uczuciem duszności. ja to chyba
      ostatnio się astmy dorobilam bo non stop się duszę. Nawet parę razy sztachnęłam
      się dragami mojego męża astmatyka.
      • aidka Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 12:32
        bo trudno mi ubierać się w jakieś dresy, jechać tramwajem do parku i
        biegać. nie chcę mi się. spocę się, umęczę...
        ale gdy jest pod nosem basen i morze, to, gdy się tak rano człowiek
        zalękniony obudzi, prędziutko do basenu,albo hyc do morza, gdzie
        nikogo nie ma, i pływanie - to takie estetyczne - bez pocenia się.
        i lubię tak pływać bardzo długie dystanse, ale i to unoszenie
        relaksuje niesamowicie. i to samo w nocy, gdy spać nie mogłam - też
        lazłam pływać i było dobrze.
        ale właśnie, jeśli basen, a nie morze, to by był z ozonem, nie
        chlorem. w W-wie wciąż za dużo chloru - uczulona jestem na to.
        • lucyna_n Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 15:43
          w mojej wsi jest bardzo ladny basen nowiutki z ozonem i nawet z basenem płytkim
          dużym do nauki pływania, jak uda mi się zwlec rano z łóżka to chodzę, bo potem
          za dużo ludzi i za dużo hałasu i nie idzie się zrelaksować, no i szkola
          przychodzi na naukę plywania. Moje długie dystanse to 10 metrow w jedną i 10
          metrow w drugą:) ale tu się liczy samo uczucie a nei dystans.
        • lucyna_n Re: hmmm. zasnąć. 12.11.08, 15:45
          nad cieplym morzem bylam raz w życiu, myślę że jakbym je miala blisko to bylabym
          zdrowa, to bylo najprzyjemniejsze co w życiu odczulam ,to unoszenie się w slonej
          cieplej w ładnym kolorze wodzie, ze sloncem i niebem nad głową. Normalnie jak
          sobei przypomnę to aż się lza w oku kręci, bo pewnei już więcej nad takie morze
          nei pojadę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka