kefirka.de
02.04.09, 21:12
Nie umarłam, jak to mi przepowiedziała życzliwie Nienill. Czuję się lepiej. Do
czucia się dobrze jest daleko, ale nie jest już tak tragicznie. Próbuję
załatwiać różne sprawy, jakoś tak powolutku ale do przodu. Zmieniłam lekarza.
Nowa jest komunikatywna i rzeczowa, wydaje się być fachowcem. Podoba mi się
jej podejście do pacjenta. Stanowczo nie spodobała mi się jej diagnoza. Moja
depresja jest endogenna. Postanowiłam, że zanim w to ostatecznie uwierzę
trochę się pobuntuję. I kropka.