Dodaj do ulubionych

zapiski z terapii

23.05.09, 01:25
niewiele rozumiem. zostało mi 11 tygodni
pewno za tydzień nie będzie mi się chciało zdania napisać

może za dwa. ale.
w tym tygodniu:

- długotrwały kontakt wzrokowy jest o wiele łatwiejszy niż niezobowiązujący
kontakt fizyczny -

--
sformułowania prawdziwe tylko dla mnie
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: zapiski z terapii 23.05.09, 01:47
      a póki co, na początek - jak ocenisz tę terapię i swoją decyzję ?
      • caeleste Re: zapiski z terapii 23.05.09, 01:57
        próbuję uczyć się nie oceniać.

        decyzja podjęła się sama
        kiedy mówiłam o tym grupie, zrozumiałam
        że nie ma dokąd wracać. kolejne próby zabrałyby resztę.
        • kefirka.de Re: zapiski z terapii 23.05.09, 06:50
          Jeżeli anonimowe kibicowanie cokolwiek jest dla Ciebie ważne i Ci nie
          przeszkadza,to ja jestem takim cichym kibicem siedzącym przed ekranem komputera
          z nadzieją, że strzelisz kilka bramek i przejdziesz do następnych rozgrywek w
          tej ekstraklasie. Nie wiem dlaczego nasunęło mi się takie porównanie ale mi
          bardzo pasuje do moich zmagań to może i do twoich.
          Kilka ważnych decyzji w moim życiu też podjęło się samodzielnie. I jeszcze kilka
          ważnych rzeczy we mnie się zmieniło jakby bez mojego udziału. Pracowałam
          sumiennie nad zmianą, planowałam kolejne kroki zbierałam siły i nic. Ciągle
          stałam w tym samym miejscu, odbijałam się boleśnie od ściany klnąc i użalając
          się nad sobą na przemian. I podnosiłam się i znów walczyłam, bo taka zawzięta ze
          mnie jednostka. I w ferworze walki nie widziałam wcale, że ta ściana coraz
          mniejsza i się poddawałam, aż nagle okazywało się,że ściana zniknęła a ja idę
          swobodnie do przodu. I nijak tego nie umiałam sobie logicznie wytłumaczyć. No to
          przed następna ścianą znów się napinałam gotowa do konfrontacji a tymczasem
          ściana okazywała się iluzją,nie było jej nie musiałam walczyć, by iść dalej.
          Dzisiejsza moja zawalidroga już nie taka straszna się wydaje, już się tak
          boleśnie nie obijam. Ale nie nauczyłam się czekać spokojnie i wierzyć
          bezgranicznie, że przejdę na drugą stronę. Bardzo samotnie, ciemno i zimno tu
          gdzie jestem teraz.


          • caeleste Re: zapiski z terapii 23.05.09, 18:25
            kefirka.de napisała:

            > Jeżeli anonimowe kibicowanie cokolwiek jest dla Ciebie ważne i Ci nie
            > przeszkadza,to ja jestem takim cichym kibicem siedzącym przed ekranem komputera

            powiem więcej. kibiców trzeba mi mocno. dziękuję.


            > z nadzieją, że strzelisz kilka bramek i przejdziesz do następnych rozgrywek w
            > tej ekstraklasie. Nie wiem dlaczego nasunęło mi się takie porównanie ale mi
            > bardzo pasuje do moich zmagań to może i do twoich.

            ciekawe, już ktoś kiedyś mnie i moje bycie
            porównał do turnieju piłkarskiego.


            ściany.. hmm.. ja chyba dopiero muszę ponazywać
            bo do tej pory po prostu (jeśli już się w ogóle ruszyłam)
            szłam, jakby ich wcale nie było
            no i część atrap dało się minąć, rozwaliło się trochę dykty
            a na kilku murkach uczyniło się z siebie kolorową, mokrą plamę

            Pani Kefirko. chyba obie w takim wieku jesteśmy
            że - z jednej strony - nie oczekujemy - urealniamy
            z drugiej - nie musimy się nikomu tłumaczyć
            i możemy sięgać po to na co mamy ochotę

            tylko jeszcze ochotę wypracować i będziemy w domu.
            • kefirka.de Re: zapiski z terapii 23.05.09, 19:14
              Kibicować będę, już sobie wyobrażam, że skaczę po boisku z pomponami na rękach. Ach.
              > Pani Kefirko. chyba obie w takim wieku jesteśmy
              > że - z jednej strony - nie oczekujemy - urealniamy
              > z drugiej - nie musimy się nikomu tłumaczyć
              > i możemy sięgać po to na co mamy ochotę
              >
              > tylko jeszcze ochotę wypracować i będziemy w domu.

              Ja jednak odwrotnie. Ochoty cała masa, tylko za niska jestem i nie sięgam.
              • caeleste Re: zapiski z terapii 24.05.09, 01:07
                kefirka.de napisała:

                > Ja jednak odwrotnie. Ochoty cała masa, tylko za niska jestem i nie sięgam.

                byle sięgać się chciało.
                problem, że bez beczki piwa się nie chce.
            • olga_w_ogrodzie Re: zapiski z terapii 24.05.09, 00:05
              wiesz, Caeleste,
              pomyśliwuję o Tobie.
              od czasu, gdy walnęłaś ten tekścior o tym, jak wybrałaś się nocą na
              cmentarz.
              się było zafascynowaną tamtym tekstem.

              ta terapia...
              no tak.
              nie oceniać, a uczyć się.
              niech Ci to służy.

              • caeleste Re: zapiski z terapii 24.05.09, 01:07
                zapamiętała Pani przypadkowy obrazek.
                bardzo przypadkowy.
    • paradoxus Re: zapiski z terapii 30.05.09, 10:16
      rozumiem, że nie ma czego rozumieć. zostało mi 10 tygodni
      za tydzień będzie za tydzień

      a za dwa, za dwa. więc.
      w tym tygodniu:

      - chcesz sobie zjebać nastrój? spisz swój życiorys -

      --
      sformułowania prawdziwe tylko dla mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka